Koniec Świata powie Ci dokąd warto pojechać i jak to zrobić tanio. Co więcej, powiedzą Ci o tym ludzie, którzy znają dany kraj na wylot, bo mieszkają w nim lub byli w nim wielokrotnie. Dowiesz się co zobaczyć, co zjeść, na co się szczepić, obejrzyjsz zdjęcia i posłuchasz muzyki. Jeśli jedziesz gdzieś z plecakiem, znajdziesz tu wszystko czego szukasz.


Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

brak nowości na liście.

Indie - Co warto

Miasta. Bombaj, perła w koronie. (DZ)

Hampi w stanie Karnataka - jest to raczej miasteczko, ale bardzo urokliwe położone wśród plantacji bananowców.

Jodhpur w Rajasthanie – „niebieskie miasto”, przepiękny fort.

Varanasi w Uttar Pradesh - niezapomniane przeżycia na brzegach Gangesu. Esencja Indii. (DZa)

Delhi – koniecznie odwiedzić starą, muzułmańską część miasta i potem dla kontrastu Nowe Delhi.

Amritsar - stolica Pendżabu, święte miasto sikhów.

Jaipur - różowe miasto.

Śrinagar - piękne jezioro Dal, nocleg na łodziach, stare miasto  z drewnianą zabudową i patrole wojskowe na ulicy - ślady indyjsko-pakistańskiego konfliktu o Kaszmir.

Leh - stolica Ladakhu - spotkacie tu uchodźców tybetańskich, a samo miasto jest świetną bazą wypadową do wycieczek po okolicy.

Haridwar – Ghaty nad Gangesem, mniej tu turystów niż w Waranasi, mnóstwo hinduskich pielgrzymów. (AM)

 

Przyroda. W Varkali można nad ranem zobaczyć ze stromego brzegu baraszkujące delfiny. (DZ)

Kiczowato piękne zachody słońca cieszą w czasie rejsu backwaters Kollam-Allapey. (DZ)

Dla zróżnicowania klimatu warto też pojechać do tzw hill station, chłodnego Ooty w Tamil Nadu i po drodze zobaczyć słonie. (DZ)

Niektóre Parki Narodowe:
Park Narodowy Kanha (Madhya Pradesh) –  tygrysy!
Park Narodowy Bandhavgarh (Madhya Pradesh) – największa populacja tygrysów w Indiach.
Park Narodowy Khaziranga (Assam) – nosorożce, słonie.
Rezerwat biosfery Nilgiri Parki Narodowe Bandipur i Nagarhole (Karnataka i Tamil Nadu) – słonie, tygrysy.

Leh w Ladakhu – 3500 m.n.p.m. mówi samo za siebie. Zapierające dech w piersiach widoki. (DZa)

Himalaje - koniecznie! Droga z Lehu do Manali dostarcza niezapomnianych widoków. Dolina Nubry - piaszczyste wydmy, dwugarbne wielbłądy; jez. Tsomori Ri – ostoja dzikiego ptactwa i świstaków. (AM)

 

Zwiedzanie. W Mysore trzeba zaliczyć wieczorną iluminację pałacu Maharadży i skusić się na parę metrów jedwabiu oferowanego w dziesiątkach malutkich sklepików. (DZ) Moim zdaniem wieczorna iluminacja pałacu Maharadży jest raczej kiczowata i mocno przereklamowana. (DZa)

Jaisalamer w Rajasthanie – warto zamieszkać w forcie i udać się na safari na pustynie Thar.

Khajuraho w Madhya Pradesh – słynne świątynie ze scenami z Kamasutry.

Amritsar w Punjab – Złota Świątynia – święte miejsce Sikhów to jedno z najpiękniejszych miejsc w Indiach. (DZa)

Delhi:
Grobowiec Humajuna, Kutab Minar, mauzoleum Nizamuddin Auliji, Czerwony Fort i meczet Piątkowy – to wszystko w starej, muzułmańskiej części miasta. W Nowym Delhi warto zobaczyć Bramę Indii, Connought Place oraz miejsce śmierci Gandhiego, dom Indiry Gandhi i pałacyk pierwszego premiera Indii - J. Nehru.

Agra:
Tadż Mahal i Czerwony Fort oraz Fathepur Sikri – dawna stolica Mogołów figurująca na liście światowego dziedzictwa ludzkości UNESCO. Wieczorem koniecznie trzeba wybrać się na drugi brzeg Jamuny i obejrzeć Tadż Mahal w świetle zachodzącego słońca.

Jeśli ktoś  ma czas, warto wybrać się do Sikandry (można dojechać z Agry rikszą) i odwiedzić tam grobowiec cesarza Atbara.

Amritsar:
Złota Świątynia sikhów – warto wybrać się tam dwa razy, w ciągu dnia i wieczorem, kiedy świątynia jest oświetlona.

Leh:
Klasztory Hemis i Tikse.

Jaipur:
Hawa Maral (Pałac Wiatrów), Księżycowy Pałac (siedziba maharadży), obserwatorium astronomiczne Jantar Mantar.

Fort  i pałac w Amber – koniecznie! Fort usytuowany jest na wysokiej skale, a cała okolica jest przepiękna pod względem przyrodniczym i krajobrazowym. Z Jaipuru można dojechać tam lokalnym autobusem za parę rupii. (AM)

 

Kultura.

Trzeba przy czaju i siedząc w kucki prowadzić targi w sklepikach, ale nie pięciominutowe, ale okraszone opowieściami „z życia”. (KC)

Trzeba na tyle zaznajomić się z miejscowymi (gdziekolwiek to „miejsce” się znajduje), by np. zostać zaproszonym do domu na obiad z rodziną, np. domowej roboty thali podane na liściach z bananowca (tu jedno tylko ostrzeżenie: trzeba mieć ze sobą coś do wysmarkania nosa, bowiem nie ma możliwości poprosić o nieostre (nie wypada) wiadomo więc, że po pierwszym kęsie oczy wyjdą na wierzch, a łzy i katar popłyną strumieniem) albo żeby pojechać na festiwal, na który by się w życiu nie dotarło, gdzie jest się jedynym turystą w tłumie miliona mieszkańców regionu. (KC)

Warto wziąć udział w obchodach różnych świąt, takich jak np. Holy obchodzone 4 marca. (KC)

Goa i Kerala. Stany kolonizowane przez Portugalczyków charakteryzują się kolorową, wesołą obecnością wizerunku Jezusa w miejsce wszechobecnego w reszcie kraju Kriszny. (DZ)

Wycieczka łódką po jeziorze Dal - można zobaczyć kwitnące lotosy i jak funkcjonuje wioska na wodzie (wypożyczenie łodzi na 2 godz – ok. 300 rs). Rano, ok. 5-6, można popłynąć na wodny targ.

Kerala - teatr Katakali - aktorzy w charakterystycznych strojach i maskach prezentują za pomocą tańca dawne indyjskie legendy i wierzenia.

Malowanie dłoni henną - w Delhi na Pahar Ganj kosztuje ok. 50-100 rs. Takie mehendi utrzymuje się 3-4 tyg. (AM)

 

Jedzenie. Specyficzne dla każdego regionu. Dania kuchni indyjskiej, których należy spróbować: chana masala, vegetable korma, poori baji, alu paratha, vegetable makhanwala, alu palak, alu gobi matar. Poza tym: lassi, mango, papaję, liczi. W Ladakhu koniecznie trzeba spróbować potraw tybetańskich: Chow mein i momo. Polecam restaurację: La Terrasse. (DZa)

Masala Dosa - danie pochodzące z południowych Indii, podawane tam najczęściej do śniadania. Bazą są tutaj cieniutkie naleśniki dosa, wypełnione różnymi dodatkami, stanowiącymi o wielu wariantach tej potrawy.

Dal - danie z soczewicy, grochu lub fasolki. Ziarna są długo gotowane, a następnie rozgniatane na gęstą papkę i doprawiane pikantnymi przyprawami.

Samosy - pierożki smażone w gorącym tłuszczu z pikantnym warzywnym nadzieniem.

Biryani - typowe danie indyjskie. Podstawowym składnikiem jest ryż Basmati. Łączony jest on z przyprawami takimi jak kardamon, imbir, chili, czosnek i szafran. Następnie dodawane są warzywa lub mięso, najczęściej baranina.

Lassi - napój na bazie jogurtu naturalnego (curd) i przypraw takich jak mięta, sól, pieprz lub na słodko z dodatkiem owoców. Orzeźwiający i pyszny.
Kurczak tandoori - ze specjalnego glinianego pieca opalanego weglem drzewnym.

Chicken tikka – pieczony kurczak doprawiany mieszanką curry.

Lemon&Honey&Ginger tea - czyli herbatka z imbirem, sokiem z limonki i miodem - oryginalny i orzeźwiający smak.

Curd - słodki deser ryżowy z mlekiem i kardamonem, serwowany na zimno. (AM)

W Delhi koniecznie trzeba zjeść w Malhotra Restaurant na dzielnicy Paharganj – jedna z najlepszych tanich restauracji.

Jodhpur – Pokara Restaurant – rewelacja.

Będąc w Amritsar należy się udać na darmowy posiłek wydawany przez Sikhów w Złotej Świątyni. (DZa)

 

Sport i nurkowanie. Najlepsze miejsca do nurkowania znajdują się na Andamanach i Nikobarach. (DZa)

Trekking. Ladakh – wiele możliwość trekkingowych. Propozycje od dwudniowych samotnych wycieczek po miesięczne trekkingi z przewodnikami, tragarzami etc.

Sikkim - podobno świetny trekking w okolicach Kanczendzongi

Himachal Pradesh – wiele trekkingów w okolicach Dharamsali. (DZa)

 

Freak show. Codzienne zamykanie granicy indyjsko–pakistańskiej w Wagah k. Amritsar (Punjab).

Dyskusje teologiczne mnichów w McLeod Ganj. (DZa)

 

Adventure. Dla osób lubiących wyzwania przejechanie rowerami z Delhi do Ladakhu byłoby niezłym HC. (DZa)

Plaże i wyspy. Piękne plaże (polecam te na południe od Gokarny, szczególnie ostatnią - Paradise Beach). (KC)

Goa i Kerala – na tamtejsze plaże (Palolem Beach) ściąga najwięcej turystów, co jest uzasadnione odczuwanym tam błogostanem. (DZ)

Kluby i imprezy. Imprezowicze zaszyją się na Goa i pewnie długo nie będą chcieli wyjechać. (KC)

Odpoczynek. Hampi w Karnatace.
Leh w Ladakhu (jednak żeby się tam dostać trzeba sporo przejechać). (DZa)

Zakupy. Main Bazar w Delhi – można kupić wszystko.

Devaraja Fruit & Vegetable Market w Mysore (Karnataka) – jeden z najbardziej kolorowych i pachnących marketów w Indiach. Świetne miejsce dla fotografów.

Crafword Market w Bombaju – w sezonie na mango najlepsze miejsce by kupić najlepsze mango w Indiach, tzw. Alphonso. (DZa)

Komu się spodoba: Nie polecam osobom, które pierwszy raz wybierają się z plecakiem ani tym, którzy szukają odosobnienia i spokoju oraz zbytnim wrażliwcom. Nie sprawdza się tam nasz sposób myślenia, niezbędna jest asertywność i umiejętność targowania. Polecam natomiast wszystkim, którzy chcą przeżyć coś niezwykłego. Indie otwierają oczy i zmieniają sposób myślenia. Dla fotografów to istny raj - jeden z najbardziej kolorowych krajów świata. (AM)

Ludzie, którzy nie spełnili swoich marzeń o wielkiej karierze mogą zagrać w filmie (wystarczy przejść się po ulicach Mumbaju a angaż gwarantowany). (KC)

Autorzy

Dominik Zawadzki - zafascynowany kulturą i przyrodą Azji Południowej (zwłaszcza Indie – w sumie 4 miesiące w podróży, Sri Lanka, Pakistan). Wraz z żoną Sylwią od 8 lat podróżują po miejscach dalekich i bliskich.

Anna Maciejowska - absolwentka geografii oraz Studiów Blisko- i Dalekowschodniach UJ. Pilot wycieczek, były współpracownik klubu podróży ”Obieżyświat”, obecnie współpracuje z biurem podróży„TOP”  (www.top.turystyka.pl). Współorganizatorka wypraw do krajów Azji Południowej (Indie, Pakistan, Nepal), na Bliski Wschód (Turcja, Syria, Jordania, Liban) oraz na Zakaukazie (Gruzja i Armenia). Cztery lata mieszkała i pracowała w Irlandii. Pasjonatka Indii, fotografii, fajki wodnej i dżinu  z tonikiem.

Radek Pawłowicki - uwielbia wędrówki górskie: prowadził wyprawy w Góry Północnoalbańskie, w azerski Kaukaz, w Kodar i Wielki Sajan na Syberii. Dwukrotny prezes Klubu Turystycznego Ekonomistów TRAMP. Mieszkał i studiował w Indiach pod Delhi przez dziewięć miesięcy. W Indiach najbardziej lubi jazdę na motorze pod prąd na autostradzie. Więcej na www.buka.livenet.pl/voyage/indie

Kasia Czupryńska - Ślązaczka nad morzem i dziennikarz-inżynier. Zawsze tęskni za podróżami i żeglowaniem już po pierwszej porcji pierogów i kęsie pieczonej gęsi po powrocie skądkolwiek.

Obejrzyj zdjęcia z Indii.

Dodaj swoje informacje o tym kraju

Aby dodać swoją opinię, zaloguj się korzystając z poniższego formularza. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

TypoScript object not found (lib.small_login)