Koniec Świata powie Ci dokąd warto pojechać i jak to zrobić tanio. Co więcej, powiedzą Ci o tym ludzie, którzy znają dany kraj na wylot, bo mieszkają w nim lub byli w nim wielokrotnie. Dowiesz się co zobaczyć, co zjeść, na co się szczepić, obejrzyjsz zdjęcia i posłuchasz muzyki. Jeśli jedziesz gdzieś z plecakiem, znajdziesz tu wszystko czego szukasz.


Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

brak nowości na liście.

Co Warto Zobaczyć

Pokaż Alaska (USA) (KoniecSwiata.net) na większej mapie

Alaska - Co warto

Miasta. Anchorage – największe miasto Alaski, mieszka tu blisko 300 tys. ludzi, czyli prawie 40% wszystkich Alaskan. Miasto samo w sobie nie zachwyca, ale warto tu spędzić choćby jeden dzień, żeby przejść się po nowoczesnym centrum czy wzdłuż Tony Knowles Coastal Trail aż do punktu widokowego Point Woronzof, skąd przy dobrej pogodzie można podziwiać masyw Denali.

Juneau – administracyjna stolica stanu, miasteczko, do którego nie można dostać się drogą lądową.

Chicken (Ptarmingan) – malutka osada na trasie kanadyjsko-alaskańskiej Top of the Word Highway. Wioska jest reliktem ostatniej gorączki złota: można tu (sztampowo) spróbować płukania złota albo przejść się po okolicznych wzgórzach i obejrzeć rdzewiejące dragi (olbrzymie maszyny do szukania złota na masową skalę). Ciekawostką, którą ciężko znaleźć w jakimkolwiek przewodniku, jest nazwa mieściny. Jeszcze przed „epoką złota” miasteczko nazywało się Ptarmingan (nazwa rzadkiego gatunku ptaka - pardwy mszarnej). Napływający masowo poszukiwacze złota byli raczej prostymi ludźmi i nie potrafili sobie poradzić z trudną wymową nazwy wioski… dalej chyba nie trzeba tłumaczyć.

Cały półwysep Kenai to warte odwiedzenia miejsce. Piękna przyroda, zwierzaki, góry, widoki na okalające Alaskę wulkany. Miasta i miasteczka na Półwyspie Kenai:

Kenai – malutkie miasteczko z cichą, ładną i nieco odludną plażą (idealna na nocleg); największa atrakcja to prawosławna cerkiew i zarządzający nią ojciec Makary.

Kasilof – mała wioska z kolejną świetną na nocleg plażą, piękne widoki na dwa potężne wulkany – Mt Redoubt i Mt Spurr.

Ninilchik, Katchemak – wioski rosyjskich staroobrzędowców. O ile ta druga jest bardzo trudno dostępna, a jej mieszkańcy nie są szczególnie otwarci, o tyle w Ninilchik warto odwiedzić cerkiew i kiczowate cafe Samovar u Niny. Rezolutna Rosjanka Nina w komicznym „tradycyjnym” stroju serwuje „tradycyjny rosyjski” czaj oraz inne specjały (wszystko w dość wygórowanych cenach). Uwaga, nie dajcie się naciągnąć do dodatkowe opłaty (np. za robienie zdjęć)!

Homer – miasteczko portowe na południu półwyspu; stolica rybacka regionu – organizowane są tu co rok zawody wędkarskie. Warto przejść się na tzw. spit, czyli wchodzący w zatokę sztucznie usypany cypel, podczas sezonu jest to ośrodek kulturalnego życia miasteczka.

McCarthy, Kennecott – dwie małe osady o łącznej populacji w szczycie sezonu nie przekraczającej 50 osób - absolutne must-see; obie są bazami wypadowymi w Góry Wrangla. Można tam wynająć air taxi, aby obejrzeć pasma Gór Wrangla z lotu ptaka albo wykupić „pełen pakiet”, tj. wycieczkę na jakąś łatwą górę z opieką przewodnika. Samo Kennecott to wymarła mieścina o niezwykłym klimacie, strasząca ruinami kopalni miedzi zamkniętej w latach 30.

Valdez – dość malowniczo położony końcowy terminal morski słynnego alaskańskiego rurociągu i miejsce historycznej katastrofy tankowca Exxon; niestety po wydarzeniach 9/11 terminal nie jest dostępny do zwiedzania przez turystów. Na długości kilku kilometrów przed Valdez znajdują się piękne, wysokie wodospady, na których w zimie rozgrywane są zawody we wspinaczce w lodzie.

Whittier – małe urokliwe portowe miasteczko położone nad Zatoką Księcia Williama. Z Whittier można wyruszyć dalej na Alaskę promem, koleją albo samochodem. Wybierając ten ostatni środek transportu przejedziecie przez blisko czterokilometrowy tunel Portale wydrążony jeszcze w latach 40 pod górą Maynard. Uwaga, autostopowicze – ruch pieszy w tunelu jest niedozwolony.

Seward – piękne miasto nad Zatoką Zmartwychwstania, położone między górami; końcowa stacja Alaska Rairoad. Każdego 4 lipca, w Dzień Niepodległości organizowany jest tu bieg na górującą nad miastem Mt Maraton (921 m n.p.m.). Start i meta znajdują się w centrum miasta; bieg rozgrywany jest w oddzielnych kategoriach: dla kobiet i mężczyzn. Uwaga, rekord z 1981, nie pobity do dziś, to 43 minuty!

 

Przyroda. Będąc w Steward warto wybrać się na jednodniowy rejs po zatoce; do atrakcji należy podziwianie fauny morskiej oraz niesamowite widoki lodowców spływających wprost do oceanu.

Obok Steward znajduje się godne uwagi olbrzymie pole lodowe – Harding Icefield; do pomniejszych jego jęzorów (np. Exit Glacier) można dojść w 30 minut z parkingu, a na dla śmiałków czekają wycieczki w pełnym osprzęcie i pod czujnym okiem przewodnika w wyższe partie lodowca.

 

Zwiedzanie. Prudhoe Bay – dojazd do położonej nad Oceanem Arktycznym wioski, gdzie zaczyna się alaskański rurociąg jest możliwy tylko przez Dalton Highway – 666 kilometrową (sic!) szutrową autostradę prowadzącą przez bezkres północnej tundry i pasma Gór Brooksa. Samo dotarcie do Prudhoe Bay jest nieco problematyczne dla samotnego podróżnika: turyści są zatrzymywani w miejscowości Deadhorse ok. 5 km przed Prudhoe Bay. Aby obejrzeć brzeg oceanu potrzebne są specjalne przepustki, które najłatwiej dostać wykupując miejsce w zorganizowanej wycieczce.

Warte odwiedzenia jest Museum of History and Art w Anchorage -  bardzo ciekawe wystawy, szczególnie o historii Alaski – zarówno najnowszej (świetna instalacja na temat rurociągu alaskańskiego), jak i tej nieco już zapomnianej.

 

Kultura. Odwiedzając Alaskę w sezonie nietrudno natknąć się na małe lokalne festiwale i święta. Będąc w pobliżu Homer warto pojawić się na dorocznych zawodach wędkarskich, gdzie szczęśliwi zwycięzcy prezentują swoje trofea - halibuty giganty (sięgające dwóch metrów!).

Jedzenie. (dodaj swoje informacje)

Sport i nurkowanie. (dodaj swoje informacje)

Trekking. Gór na Alasce nie brakuje, każdy znajdzie coś dla siebie. Na półwyspie Kenai czy w Górach Chugach można znaleźć świetne trasy na jednodniowy bądź kilkudniowy trekking.

Dla bardziej wymagających otworem stoją gigantyczne lodowce oraz ośnieżone sześcio- i pięciotysięczne szczyty Gór Wrangla i Św. Eliasza, jak również najwyższa góra kontynentu – Denali (McKinley).

Dla poszukiwaczy ekstremalnych przygód – możliwe jest zdobywanie wulkanów na Płw. Alaska i w archipelagu Aleutów (organizowane są nawet komercyjne wycieczki w te miejsca, niestety – nie na kieszeń przeciętnego turysty). Nie lada wyzwaniem są też położone na dalekiej północy stoki Gór Brooksa.

 

Freak show. (dodaj swoje informacje)

Adventure. Packrafting to popularny na Alasce, a zupełnie nie znany u nas sposób podróżowania. Packrafty to małe, lekkie (do 2 kg) jednoosobowe bądź dwuosobowe pontony, umożliwiające przekraczanie i spływy wielkimi rzekami, ale też podróż przez fiordy czy cieśniny do niedostępnych obszarów. Co odważniejsi wykorzystują packrafty do podróży po fiordach Alaski oraz Płw. Alaska.

Liczne są oferty raftingów i spływów kajakowych, na różnych poziomach zaawansowania. Początkującym polecam spływ na rzece Kenai.

Na Alasce jest rozgrywany jeden z najbardziej znanych i najtrudniejszych (obok choćby Jukon Quest) wyścig psich zaprzęgów – Iditarod. Trasa o długości blisko 2000 km, pokonywana przez najlepszych w 9 do 10 dni biegnie od Anchorage po nadmorską wioskę Nome. Dla zainteresowanych tematem, ale nie lubiących mrozów – w sezonie letnim w głównym ośrodku Denali NP można za darmo obejrzeć pokaz tresury psich zaprzęgów „na sucho”.

 

Plaże i wyspy. Zachodnia część Płw. Kenai to piękne plaże. Oczywiście, kąpiel w oceanie to wyzwanie raczej dla morsów, ale nocleg na plaży i świt z widokiem na alaskańskie wulkany jest niezapomnianym przeżyciem.

Kluby i imprezy. Brak.

Odpoczynek. (dodaj swoje informacje)

Zakupy. Z zapleczem spożywczym nie ma najmniejszych problemów: w Anchorage doświadczyć można „prawdziwych” Stanów – WalMart i Fred Meyers na każdym rogu.

Komu się spodoba. Wolnym duchom i włóczęgom chcącym poczuć luz i bezkresną przestrzeń. Fotografom-amatorom dziewiczej przyrody i dzikiej fauny. Poszukiwaczom ekstremalnych przygód i alpinistom, a także zainteresowanym kulturą ludów północy.

Autor

Marta Rękas - lublinianka, studentka SGH; swoje dwie pasje – podróżowanie i góry stara się łączyć w wyprawach w dalekie: odwiedziła kraje Azji Centralnej, spędziła ponad trzy miesiące w północnej Kanadzie i na Alasce. Jej szlaki górskie prowadziły od naszych sielskich Beskidów  przez rumuńskie Karpaty, kanadyjskie Góry Skaliste, góry Alaski, pasma Ałtaju, Tien-Szanu i Pamiru. W ubiegłym roku stanęła na szczycie Piku Niepodległości (7134 m n.p.m.); w wolnym czasie oddaje się lekturze książki podróżniczej przy akompaniamencie dobrego, rockowego grania.

Obejrzyj zdjęcia z innych krajów.

Dodaj swoje informacje o tym kraju

Aby dodać swoją opinię, zaloguj się korzystając z poniższego formularza. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

TypoScript object not found (lib.small_login)