Koniec Świata powie Ci dokąd warto pojechać i jak to zrobić tanio. Co więcej, powiedzą Ci o tym ludzie, którzy znają dany kraj na wylot, bo mieszkają w nim lub byli w nim wielokrotnie. Dowiesz się co zobaczyć, co zjeść, na co się szczepić, obejrzyjsz zdjęcia i posłuchasz muzyki. Jeśli jedziesz gdzieś z plecakiem, znajdziesz tu wszystko czego szukasz.


Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

Tajlandia - Co warto

Wyświetla nowości od 21 do 28 ze wszystkich 28
Kluby i imprezy

Pattaya – zagłębie seksturystyki. Rozrywkowe dzielnice Bangkoku (Patpong, Khao San Rd) – całonocne imprezy o dowolnym charakterze (włącznie z „lady for the lady?”). Koh Pha-Ngan – wysepka-imprezownia 24/7.

(TM)

Na północy kraju imprezuj w każdy weekend aż do rana w Chiang Mai (popularne wśród turystów kluby z zachodnią muzyka: WarmUp, Bubbles i legendarne Spicy).

W Chiang Rai oraz Pai też znajdziesz kilka barów oraz klubów.

Jeśli masz ochotę na prawdziwą tajską imprezę, znajdź miejscowy bar, gdzie lokalni w każdym wieku piją miejscowy rum SangSom i bawią się przy tajskich piosenkach z jednym, takim samym, rytmem. Miej wystarczająco odwagi, żeby się do nich dołączyć! I mimo że na początku możesz czuć lekkie skrępowanie, przy odrobinie twojego wysiłku większość Tajów z chęcią przyjmie cię do swojego grona znajomych i nie pozwolą, żebyś poszedł do domu wcześnie (i trzeźwy). Uważaj tylko na lokalne trunki, czyli ryżowy spirytus, który jest używamy do gotowania - ma posmak naszej śliwowicy.

(AG)

Phra Nakhorn bar – restauracja, galeria i bar w jednym. Z dala od hałasu Kao Sanu, po drugiej stronie ulicy Rajadamnoeng Klang. Z dachu, na którym znajduje się restauracja, widać oświetloną złotą górę.

Tapas to dyskoteka. Nie ma tam prostytutek, a cena za wejście - tylko 100 baht. Można poznać bardzo ciekawych ludzi (Thai Celebrities i High Society) i naprawdę dobrze się zabawić.

Silom Soi 4, tuż obok Patpongu. Cała uliczka pełna jest gejowskich barów oprócz właśnie Tapasu.

Bed/Supper Club to dyskoteka, ale warto choć raz tam być.

Sirocco Bar na szczycie State Tower Bld. Zapierający dech w piersiach widok na cały Bangkok. Restauracja i bar jak z innego świata. Bar na świeżym powietrzu, gdzie stoi się na platformie na krawędzi budynku, a pod tobą kilkadziesiąt pięter. Niezapomniane wrażenia. Nie wpuszczają w typowo backpakerskim stroju.

(PD)
Odpoczynek

Tajski masaż. Nie ma nic wspólnego z delikatnym głaskaniem i erotycznymi podtekstami. To ciężka, fizyczna praca pełna dźwigni, ugniatania, łokci, kolan, bólu i cierpienia (przynajmniej w klasycznym wydaniu). Ofertę uzupełniają różne „oil massage”, „foot massage” (to jest dopiero ból) i opcje head&shoulders. Całościowy masaż kosztuje 250-400 bahtów, masaż stóp 150-300 bahtów. Salony masażu można znaleźć w każdym miejscu w Tajlandii. Więcej zależy od umiejętności konkretnej masażystki (lub masażysty) niż od wyboru lokalu.

Moje ulubione miejsce w BKK to Royal Jasmine przy Patpongu (ul. Surawong) – rozsądnie czysty i z zawodowymi masażystkami, choć ceny należą do tych wyższych.

(TM)
Zakupy

Dobrym miejscem na zakupy jest targ przy Patpong w Bangkoku. Można tam kupić podróby zegarków, galanterii i biżuterii oraz sporo niby-pamiątek, które ładnie będą wyglądać na ścianie w domu, ale z Tajlandią niewiele mają wspólnego (stożkowe kapelusze stylizowane na wietnamskie, maski niby-z-Indonezji, chińskie lampy itp.). W wielu miejscach funkcjonują nocne targi, m.in. Suan Lum Night Bazaar.

(TM)

W Chiang-Mai słynny tzw. nocny bazar, gdzie możesz kupić mnóstwo zarówno przydanych jak i zupełnie niepotrzebnych gadżetów. Otwarty codziennie od zachodu słońca aż do północy. Uważaj na podróby i najważniejsze - śmiało targuj się o ceny. W szczycie sezonu nocny bazar w Chiang-Mai przyciąga tłumy turystów, więc jeśli szukasz czegoś bardziej autentycznego udaj się marketu Warwarot, gdzie lokalsi robią swoje zakupy. Warto tez odwiedzić „niedzielny market” przy Tha Pea gate. Po najsmaczniejsze czy najdziwniejsze jedzonko udaj się do Chiang Mai Gate market.

(AG)

Chatuchak Market w Bangkoku. Można tam kupić prawie wszystko: pamiątki, meble, ciuchy, obrazy itd.

Panthip Plaza w Bangkoku. Można tam kupić: sprzęt komputerowy, sprzęt fotograficzny, programy, gry itp.

(PD)
Komu się spodoba

Prawie wszystkim, jeśli nie są uczuleni na turystów. Dzikie plaże i tropikalne wysepki (południe), dżungla i niedostępne góry (północ i wschód), świątynie ukryte w lesie, wysepki-imprezownie (południe), rafy koralowe, bogata kultura, pyszne jedzenie. Trzeba tylko wiedzieć, czego się szuka.

(AG)
Wyświetla nowości od 21 do 28 ze wszystkich 28

Autorzy

Tomek Michniewicz - backpacker, dziennikarz, autor programu podróżniczego "Trójka Przekracza Granice". Przeciwnik kapeluszy a’la Indiana Jones i festiwalu w Opolu, miłośnik stanu na granicy wyczerpania. Redaktor naczelny serwisu KoniecŚwiata.net.

Ania Grebosz - rok w Tajlandii jako instruktorka sportów ekstremalnych. Miłośniczka życia na krawędzi, podroży nieudeptanymi szlakami, helikopterów Merlin oraz pierogów ruskich; pasjonatka obcych kultur; studentka zarządzania turystyką ekstremalną na uniwersytecie w Birmingham.

Piotr Druzgała - Od ponad siedmiu lat w Azji. Z wykształcenia fizjoterapeuta, obecnie nauczyciel języka angielskiego i wolontariusz w domu dziecka pod Bangkokiem. Niespokojny duch, ciągle szukający swojego miejsca na ziemi.

Dodaj swoje informacje o tym kraju

Aby dodać swoją opinię, zaloguj się korzystając z poniższego formularza. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

TypoScript object not found (lib.small_login)