Koniec Świata powie Ci dokąd warto pojechać i jak to zrobić tanio. Co więcej, powiedzą Ci o tym ludzie, którzy znają dany kraj na wylot, bo mieszkają w nim lub byli w nim wielokrotnie. Dowiesz się co zobaczyć, co zjeść, na co się szczepić, obejrzyjsz zdjęcia i posłuchasz muzyki. Jeśli jedziesz gdzieś z plecakiem, znajdziesz tu wszystko czego szukasz.


Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

Malezja - Ludzie i kultura

Wyświetla nowości od 5 do 8 ze wszystkich 12

Przydatne języki. Angielski, praktycznie wszędzie. Sam malajski jest bardzo ładny, warto się nauczyć podstaw dla własnej przyjemności.

(TM)

Święta. Każda kultura obchodzi swoje święta, co oznacza, że kiedy nie pojedziesz, na pewno na coś trafisz. Najbardziej widowiskowe są: Thaipusam (styczeń lub luty, hardcore, ale niesamowity) i Deepavali dla Hindusów (listopad), dla Malajów – Pesta Gawai (czerwiec). Chiński Nowy Rok nie jest celebrowany jakoś szczególnie (jak wszędzie, zresztą). Hindusi obchodzą setki mniejszych świat, a i na co dzień ich świątynie wyglądają bardzo kolorowo.

(TM)

Jedzenie. NIE-SA-MO-WI-TE. Mieszanka tych trzech kultur daje nieprawdopodobny efekt. Jedzenie w Malezji jest tak smaczne, że można jeść pięć posiłków dziennie i nie mieć dość. Dania nie wybiera się z karty, raczej każda knajpa ma zestaw potraw, które serwuje, wiec najpierw trzeba wiedzieć, co się chce zjeść, a dopiero potem wybrać bar.

W hinduskich knajpach na baczną uwagę zasługuje m.in. kurczak tandoori z wielkiego glinianego pieca (łatwo te kurczaki poznać, mają jaskrawoczerwoną skórę), słodka herbata z mlekiem oraz roti canai (czytane jak roti chennai) z dhalem (sosem z soczewicy). Niektóre restauracje podają jedzenie nie na talerzach, a na liściach bananowca – są wtedy zazwyczaj oznaczone jako „banana leaf”.

W malajskich jadłodajniach koniecznie trzeba spróbować satay (kawałki kurczaka na szaszłyku w raczej ostrym sosie z orzeszków zmiennych podlewane olejem palmowym, do kupienia na hawker stalls). Reszta też jest bombowa: nasi lemak, pisang goreng (smażone banany w cieście) i cokolwiek innego.

Trudno w ogóle coś polecać, bo zjeść warto wszystko. Naprawdę, jedzenie jest jedną z najmocniejszych stron Malezji.

(TM)

Faktycznie, efektem miksu kuchni kantońskiej, południowych Indii, malajskiej i tajskich wpływów jest mieszanka tak smaczna, że warto odwiedzić ten kraj choćby ze względu na nasze kubki smakowe. W dodatku w Malezji występuje odwrotna zależność niż w większości innych krajów, mianowicie im tańsze jest jedzenie, tym lepsze.

Po zmroku ulice zamieniają się w gigantyczne jadłodajnie, często jedno stanowisko specjalizuje się w jednej tylko potrawie. Znane są również Night Markets – nocne targi z potrawami, na których pojedyncze stanowiska (food stalls) słyną ze swojej potrawy i zdarza się że ludzie przyjeżdżają z drugiego końca miasta lub z innej miejscowości na swoją ulubioną Laksę, Sambal Sotong czy Nasi Lemak.

Koronę Malezji w zakresie przyjemności płynących z jedzenia niewątpliwie nosi Georgetown na wyspie Penang i owiany legendą Night Market w China Town.

(ŁS-N)
Wyświetla nowości od 5 do 8 ze wszystkich 12

Autor

Tomek Michniewicz - backpacker, dziennikarz, autor programu podróżniczego "Trójka Przekracza Granice". Przeciwnik kapeluszy a’la Indiana Jones i festiwalu w Opolu, miłośnik stanu na granicy wyczerpania. Redaktor naczelny serwisu KoniecŚwiata.net.

Łukasz Szolc-Nartowski - właśnie dochodzi do siebie po czternasto miesięcznej tułaczce po Azji. Fascynat leniwej egzystencji oraz poznawania życia poprzez doświadczania go na własnej skórze i we własnej osobie.

Obejrzyj więcej zdjęć z Malezji.

Dodaj swoje informacje o tym kraju

Aby dodać swoją opinię, zaloguj się korzystając z poniższego formularza. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

TypoScript object not found (lib.small_login)