Koniec Świata powie Ci dokąd warto pojechać i jak to zrobić tanio. Co więcej, powiedzą Ci o tym ludzie, którzy znają dany kraj na wylot, bo mieszkają w nim lub byli w nim wielokrotnie. Dowiesz się co zobaczyć, co zjeść, na co się szczepić, obejrzyjsz zdjęcia i posłuchasz muzyki. Jeśli jedziesz gdzieś z plecakiem, znajdziesz tu wszystko czego szukasz.


Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

brak nowości na liście.

Kambodża - Na co uważać

Mieszkańcy. Kambodża jest bardzo biednym krajem, biały turysta to więc chodzący portfel. Wyciągnąć od ciebie pieniądze będzie chciał każdy i przy dowolnej nadarzającej się okazji. O ile na bazarach czy w lokalnych sklepach można dać się świadomie naciągnąć, traktując to jako dofinansowanie kraju, o tyle cwaniaków jeżdżących moto i rikszami należy gnębić ile wlezie i za wszelką cenę wytargować odpowiednią kwotę. Jak się zachowywać w takich krajach, przeczytasz w naszym Poradniku.

Również z obawy przed stratą pieniędzy Khmerowie nie przyznają się do niewiedzy czy braku kompetencji. Kierowca tuk-tuka będzie cię woził pół dnia dookoła, choć jasne będzie, że nie ma pojęcia dokąd ma jechać. Menadżer hostelu, jeśli nie będzie potrafił zorganizować ci jakiegoś wypadu za miasto, na pewno stwierdzi że tam dojechać się nie da albo że ta świątynia jest ostatnio zamknięta.

Kobiety w Kambodży są bardzo skromne, na pewno nie rozpoczną rozmowy ani nie będą cię zaczepiać. Jeśli w hotelowym barze spotkasz bardzo „europejską” w zachowaniu dziewczynę, możesz mieć pewność że to prostytutka. (TM)

W autobusach relacji Phnom Penh – Siem Reap i Phnom Penh – Sihanoukville spotyka się zawodowych złodziei. Ich praca polega na jeżdżeniu w tę i z powrotem i okradaniu przysypiających turystów. Nawet jeśli się zorientujecie, może być za późno, bo wasz portfel został już przekazany wspólnikowi na ostatnim postoju.

Kambodża z tysiącami snujących się po ulicach bez opieki dzieci jest popularnym celem „turystyki pedofilskiej” - to jeden z poważniejszych problemów tego kraju. Jeśli zobaczycie na ulicy, w hotelu lub gdziekolwiek białego mężczyznę z khmerskim dzieckiem, to być może to jego ojciec lub wujek, ale najprawdopodobniej to pedofil i jego ofiara. W miastach wiszą plakaty z numerem infolinii, pod który należy zadzwonić, kiedy zobaczy się coś podejrzanego. Można też próbować szukać jakiegoś policjanta. (DS)

 

Kanty i oszustwa. Sztuka okresu angkorskiego jest obecnie bardzo modna na zachodzie. Dość prawdopodobne, że jakiś sprytny kierowca moto będzie cię namawiał na kupno starej rzeźby czy figurki za kilkaset dolarów, która w Europie będzie kosztować 20 tys. Po pierwsze, wcisną ci podróbkę. Po drugie – nawet jeśli kupisz coś starego, zatrzymają cię na granicy i pójdziesz siedzieć (w więzieniu poznasz wielu podobnych sobie amatorów przemytu, tu akurat policja spisuje się nadzwyczaj efektywnie). Po trzecie – prawdopodobnie ten sam kierowca moto powiadomi odpowiednie władze, że masz starą sztukę, żeby dostać nagrodę. Wywóz starych rzeźb/figurek jest nielegalny i okrada Khmerów z resztek majątku kulturalnego, jaki im pozostał. Czasem można spotkać jakiś bezwartościowy rupieć z certyfikatem ministerstwa, ale lepiej nie ryzykować. Jeśli znajdziesz sklep/stoisko, w którym ewidentnie sprzedaje się starocie, powiadom Heritage Watch, NGO walczące z kradzieżą sztuki (ul. Sothearos 3) lub muzeum narodowe. (TM)

Woda. Woda z kranu nie nadaje się do picia. Tonle Sap jest tak koszmarnie brudna (zwłaszcza w okolicach Phnom Penh), że o ile nie hartujesz swojego systemu odpornościowego, nie wchodź do rzeki. Lód do shake’ów owocowych i drinków otrzymuje się rąbiąc, krojąc i mieląc wielkie bloki lodowe, zazwyczaj z wody miejskiej, a często i z rzeki. (TM)

Ciemne miejsca. Miejsca, których należy unikać? Zarówno obszary pod kontrolą partyzantów, jak i dzielnice cieszące się złą sławą albo znane z obecności złodziei.

Niektóre podejrzanie tanie i na pierwszy rzut oka dziwne salony masażu są domami publicznymi. Pomijając nawet epidemię AIDS szerzącą się wśród khmerskich prostytutek, trzeba pamiętać, że żadna z tych dziewczyn nie wybrała sobie tego zawodu. Większość z nich jest zmuszana do tej pracy – czasami szantażem, biciem i torturami.

Kambodża jest jednym z najbardziej zaminowanych krajów świata. Saperzy przysłani tu przez ONZ (w tym bardzo dobrze wspominani Polacy) rozminowali całkowicie główne miasta i zabytkowe świątynie, więc są one już bezpieczne. Całe połacie kraju są jednak jeszcze pełne tego świństwa, dlatego łażenie na prowincji po polach i dżungli nie jest oznaką odwagi, tylko głupoty. Zanim wejdziecie za potrzebą do jakiegoś lasu, przyjrzyjcie się uważnie tabliczce „Danger mines”. (DS)

 

Jedzenie. Radzę unikać europejskiego jedzenia. Miejscowi kompletnie nie umieją go przyrządzać. (DS)

Ruch drogowy. W niewielu miejscach można zobaczyć takie zasady ruchu (nawet jak na azjatyckie standardy, chyba tylko w Wietnamie i Indiach). Nie obowiązują jakiekolwiek reguły, nie ma pierwszeństwa przejazdu, często nieistotne są pasy ruchu i ich kierunek. Pojazdy jeżdżą raczej wolno, co pozwala im swobodnie się wymijać w dowolny sposób, na przykład wjeżdżając na skrzyżowanie z czterech różnych kierunków na raz. Jeśli chcesz wynająć samochód czy skuter, popatrz przez chwilę na najbliższą ulicę i przemyśl jeszcze raz tę decyzję. (TM)

W kodeksie ruchu drogowego nie przewidziano pieszego. (DS)

 

Przyroda. (dodaj swoje informacje)

Choroby. Poza miastami, zwłaszcza w czasie pory deszczowej, istnieje zagrożenie malarią. (DS)

Szczepienia.
WZW A (wirusowe zapalenie wątroby typu A) - zalecane
WZW B (wirusowe zapalenie wątroby typu B) - zalecane
Żółta gorączka (żółta febra) - niekonieczne
BTP (błonnica, tężec, polio) - zalecane
Dur brzuszny (tyfus) - zalecane
Wścieklizna - zalecane (w zależności od charakteru pobytu)
Japońskie zapalenie mózgu - niekonieczne
Meningo-koki (a+c) - niekonieczne

Trudności w poruszaniu się po kraju. Na głównych trasach, czyli Phnom Penh – Siem Reap i Phnom Penh – Sihanoukville pod względem poruszania się nie jest najgorzej, ale nie warto podróżować w czasie miejscowych świąt. Stolica się wtedy wyludnia, bo tylko garstka pochodzi z Phnom Penh i wszyscy pędzą swoimi motorami tudzież ciężarówkami do rodzinnych wiosek.

Podobnie jest w czasie wyborów. Khmerzy nie mogą głosować poza miejscem zameldowania, więc jadą do domów spełnić swój obywatelski obowiązek. Cały kraj, a w zasadzie ta część, która ma drogi, stoi wtedy w korku.

Ciężko jedzie się trasą od przejścia granicznego z Laosem do stolicy. Tam nie ma dziur, tylko coś jak wielkie leje po bombach. Z drugiej strony jest to droga niezwykle malownicza. (DS)

Znasz dobrze Kambodżę?

Uzupełnij jej opis:
dołącz do Przewodników.

 

Autor

Tomek Michniewicz - backpacker, dziennikarz, autor programu podróżniczego "Trójka Przekracza Granice". Przeciwnik kapeluszy a’la Indiana Jones i festiwalu w Opolu, miłośnik stanu na granicy wyczerpania. Redaktor naczelny serwisu KoniecŚwiata.net.

Dawid Stępniewski - Niedoszły polonista, który w związku ze swoimi marzeniami o podróżach po Ameryce Łacińskiej trafił do Kambodży, aby uczyć tam polskiego ludzi, którym język ten, mimo pierwotnych założeń, okazał się zupełnie nieprzydatny.

Obejrzyj więcej zdjęć z Kambodży.

Dodaj swoje informacje o tym kraju

Aby dodać swoją opinię, zaloguj się korzystając z poniższego formularza. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

TypoScript object not found (lib.small_login)