Koniec Świata powie Ci dokąd warto pojechać i jak to zrobić tanio. Co więcej, powiedzą Ci o tym ludzie, którzy znają dany kraj na wylot, bo mieszkają w nim lub byli w nim wielokrotnie. Dowiesz się co zobaczyć, co zjeść, na co się szczepić, obejrzyjsz zdjęcia i posłuchasz muzyki. Jeśli jedziesz gdzieś z plecakiem, znajdziesz tu wszystko czego szukasz.


Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

brak nowości na liście.

Kambodża - Ludzie i kultura

Etykieta i zwyczaje. Obowiązują zasady buddyzmu (przeczytaj odpowiednią sekcję poradnika). Przed wejściem do czyjegoś domu, do świątyń i niektórych punktów usługowych zdejmuje się buty. Nie należy dotykać niczyjej głowy ani wskazywać niczego stopami. (TM)

Witając się, raczej nie podajemy ręki, tylko kłaniamy się lekko z dłońmi złożonymi jak do modlitwy. W ten sam sposób się żegnamy lub dziękujemy za coś.

Podając komuś jakiś przedmiot, na przykład prezent, warto zrobić to oburącz, chociaż w stosunku do białych Khmerzy nie są wymagający, jeśli chodzi o savoir-vivre.

Siedząc z kimś na podłodze, betonie, ziemi lub macie trzeba pilnować, żeby nie mieć nóg wyciągniętych do przodu lub rozkraczonych. Pozycja właściwa to po turecku lub (zwłaszcza dla kobiet) klęcząca z pośladkami na piętach lub w wersji wygodniejszej - „skośnej” (z pośladkami na ziemi i stopami wyciągniętymi po skosie do tyłu). Nie jest to łatwe, ale niezwykle ważne. Takie naziemne posiadówki z Khmerami przy jedzeniu i piciu potrafią trwać godzinami.

Odstawienie szklanki jest dla współucztujących sygnałem do jej uzupełnienia. Jeśli nie chcecie mieć ciągle dolewanego napoju trzymajcie szkło w ręce.

Je się przy użyciu pałeczek bądź łyżki w prawej ręce i widelca w lewej (w ustach ląduje łyżka, widelec jest narzędziem pomocniczym). Na stole/ziemi stoi zazwyczaj kilka potraw na środku. Na swój talerz/miseczkę nabiera się wszystkiego po trochu, małymi porcjami. Jednorazowo w całości nakłada się w zasadzie tylko ryż.

Bekanie, smarkanie, plucie i charczenie jest w dobrym guście.

W Pałacu Królewskim obowiązuje tak zwany stosowny strój (nie jest to przestrzegane bardzo rygorystycznie, ale warto mieć zakryte ramiona, brzuch i niezbyt krótkie spodnie lub spódnicę).

Całowanie się bądź obejmowanie w miejscach publicznych jest niemile widziane, chyba że dotyczy osobników tej samej płci. Jeśli zdarzy wam się spać w jakimś khmerskim domu obok gospodarza i ten zechce was objąć, nie ma to nic wspólnego z homoseksualizmem. (DS)

 

Mieszkańcy. Khmerowie mają straszną historię. Prawie w każdej rodzinie ktoś zginął wskutek rządów Czerwonych Khmerów (albo od min pozostawionych przez nich). Historia jest bolesnym tematem, z którym trzeba bardzo uważać. Khmerowie też nie za bardzo lubią porównania z sąsiadami (głównie z Tajlandią).

Targować się można, ale nie zawsze warto. Oczywiście nie można dać się nacinać, gdy za puszkę coli sprzedawca chce 10 dolarów. Ale jeśli masz się targować o 50 gr przy kupnie podkoszulki, zastanów się czy aby na pewno jest to potrzebne. Dla Khmerów pieniądze mają nieporównywalnie większą wartość niż dla ciebie, pamiętaj o tym cały czas.

W kraju tak biednym jak Kambodża jest wiele sposobów na szybkie pieniądze. Wystarczy się prostytuować, kraść lub przemycać, bo bogaci turyści w jedną noc pozwolą zarobić 1000% średniej krajowej. Na najwyższy szacunek zasługują ludzie, którzy się trzymają od tego z daleka, wybierając ciężka pracę. Nie dawaj pieniędzy żebrakom. Jeśli chcesz wspomóc mieszkańców, daj sowity napiwek kelnerce w barze, która pracuje 12 godzin dziennie albo pomocnemu menadżerowi hostelu. Jak się poruszać w biednych krajach i pomagać im, nie niszcząc wszystkiego dookoła, przeczytaj w naszym Poradniku. (TM)

W stosunku do białego są zawsze uprzejmi i pomocni, nawet jeśli w ogóle nie rozumieją, co ten do nich mówi.

Nie przyznają się do niewiedzy, co prowadzić może do nieprzyjemnych sytuacji, dlatego  upewniajcie się czy tuk-tukowiec, kierowca, przewodnik rozumie na pewno, dokąd ma was zawieźć / zaprowadzić.

Khmerzy są wspaniałymi i chętnymi partnerami do rozmów. Historia życia pierwszego lepszego mieszkańca Phnom Penh nadaje się zazwyczaj na scenariusz filmowy. (DS)

 

Przydatne języki. Angielski i francuski. (TM)

Święta. (dodaj swoje informacje)

Jedzenie. W porównaniu z innymi krajami Azji Południowo-Wschodniej, jedzenie w Kambodży to nic specjalnego. Oczywiście na ryżu, ale przeważnie z ochłapami na wierzchu. Najlepsze, co jadłem to smażone na rozgrzanych węglach zawiniątka z liścia bananowca z ryżem, bananami i jakąś formą marmolady w środku, które można kupić na ulicy. Dla poszukiwaczy mocnych wrażeń – Khmerowie w roli przekąski jadają smażone chrząszcze i pasikoniki, larwy, a nawet pająki w całości. Można je kupić zazwyczaj przy drogach i na bazarach. W miastach można kupić bez trudności bagietki i inne echa francuskiej kolonizacji. (TM)

Ryżowo-bananowe zawiniątka występują w wersji słonej z czymś w rodzaju grochu w środku. Wersja na słodko jest zdecydowanie lepsza. Dla osób bojących się eksperymentów dobrym pomysłem są chińskie zupki. (DS)

 

Religia. Buddyzm. (TM)

Zdarzają się chrześcijanie, nawróceni przez działające tam różne protestanckie misje lub katolicy należący przede wszystkim do mniejszości wietnamskiej. Wyjeżdżając z Phnom Penh w kierunku Siem Reap w pewnym momencie mija się meczet, co świadczy o obecności muzułmanów. (DS)

 

Co warto przywieźć na pamiątkę. Instrumenty muzyczne, dwustrunowe, smyczkowe (na centralnym targu w Phnom Penh, Psah Thmey, sprzedają prawdziwe dzieła sztuki, za 60-120 USD, w turystycznych miejscowościach tańsze atrapy – ale też grają – nawet za 8 USD). Na dowolnym targu można znaleźć też żeliwne figurki bóstw i postaci historycznych, naprawdę imponujące. Za grosze (50 centów) warto kupić kramy, tradycyjne chusty-szaliki, które Khmerowie wiążą na głowie (multum kolorów i wzorów, tradycyjne to te w biało-czerwoną lub ewentualnie biało-czarno-czerwoną kratkę). (TM)

Na każdym kroku dostępne są książki o tematyce kambodżańskiej. (DS)

Znasz dobrze Kambodżę?

Uzupełnij jej opis:
dołącz do Przewodników.

 

Autor

Tomek Michniewicz - backpacker, dziennikarz, autor programu podróżniczego "Trójka Przekracza Granice". Przeciwnik kapeluszy a’la Indiana Jones i festiwalu w Opolu, miłośnik stanu na granicy wyczerpania. Redaktor naczelny serwisu KoniecŚwiata.net.

Dawid Stępniewski - Niedoszły polonista, który w związku ze swoimi marzeniami o podróżach po Ameryce Łacińskiej trafił do Kambodży, aby uczyć tam polskiego ludzi, którym język ten, mimo pierwotnych założeń, okazał się zupełnie nieprzydatny.

Obejrzyj więcej zdjęć z Kambodży.

Dodaj swoje informacje o tym kraju

Aby dodać swoją opinię, zaloguj się korzystając z poniższego formularza. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

TypoScript object not found (lib.small_login)