Koniec Świata powie Ci dokąd warto pojechać i jak to zrobić tanio. Co więcej, powiedzą Ci o tym ludzie, którzy znają dany kraj na wylot, bo mieszkają w nim lub byli w nim wielokrotnie. Dowiesz się co zobaczyć, co zjeść, na co się szczepić, obejrzyjsz zdjęcia i posłuchasz muzyki. Jeśli jedziesz gdzieś z plecakiem, znajdziesz tu wszystko czego szukasz.


Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

brak nowości na liście.

Indonezja - Na co uważać

Mieszkańcy. Indonezyjczycy mają znacznie swobodniejsze podejście do czasu niż my. Spóźnienia nawet ponadgodzinne zdarzają się tu często, dlatego lepiej nie mieć napiętego grafiku podróży.

Złość i w ogóle publiczne okazywanie negatywnych uczuć jest tu bardzo w złym guście, a w świątyniach hinduistycznych wręcz obraźliwe. (GD)

Indonezja jest krajem bardzo hm... pruderyjnym. Gołe brzuchy, głębokie dekolty i mini szorty nie są (poza Kutą) mile widziane. Im dalej od skupisk turystów, tym tolerancja mniejsza. Dobrze jest powstrzymać się przed publicznym okazywaniem gorętszych uczuć: uściski, buziaki, głaski nie są akceptowane w publicznych miejscach. Nawet trzymanie się za ręce jest naganne w miejscach, gdzie dociera mało turystów.

I - jak w wielu krajach Azji - lewa ręka jest do mycia intymnych części ciała, prawa do podawania, jedzenia, dotykania towarów itd. (AK)

Przy wyprawach na Papuę Zachodnią należy pamiętać, że trwa tam konflikt zbrojny i obcokrajowcy muszą uzyskać pozwolenie na wjazd - tak zwany „surat jalan”. Do uzyskania na policji w stolicy prowincji Jayapura. (AA)

 

Kanty i oszustwa. Transport publiczny, zwłaszcza autobusy – jeśli jest to środek transportu, w którym nie ma zwyczaju drukować ceny biletu, prawie zawsze jest ona zawyżona wobec turystów. Im bardziej turystyczne miejsca, tym pod tym względem gorzej. Ogólnie dworce autobusowe nie są najprzyjemniejszymi miejscami, trzeba mieć sporo cierpliwości wobec naganiaczy, bo trudno odróżnić (a właściwie w ogóle się chyba nie da) naganiaczy pragnących pomóc od tych, którzy widzą w turyście po prostu worek pieniędzy.

Na Bali popularne jest oddawanie się releksowi z pomocą trawki bądź grzybków – nie wierzcie w to, co mówią. To nie jest legalne. Zielsko i grzybki można kupić wprost na ulicy, ale jakość produktu jest raczej wątpliwa, a i może się zdarzyć, że „sprzedawca” to tak naprawdę policjant pragnący wyłudzić łapówkę za zapomnienie o sprawie. (GD)

Im więcej turystów, tym większe możliwości naciągania.

W Kucie wymiana pieniędzy w kantorze to prawie zawsze kant. Nie są to jakieś duże kwoty, ale nikt nie lubi być łosiem. Dokładnie i wielokrotnie liczą wydawane banknoty, a po wyjściu z kantoru okazuje się, że kilku brakuje. Nam brakowało.

Samozwańczy przewodnicy w Pura Besakih drepczą obok nas, coś mówią, pokazują rzeczy oczywiste i uparcie tłumaczą, że do tej świątyni wolno tylko z zarejestrowanym przewodnikiem. Nawet niektórzy mają lipne identyfikatory. A potem chcą kasy "na utrzymanie świątyni" i za oprowadzenie. Na hasło "policja" znikają.

Nic złego się nie zdarzyło, więc według mnie zdecydowanie nie jest to kraj oszustów. Chyba że dałam się oszukać i do dziś o tym nie wiem. Ale to się nie liczy. (AK)

 

Woda. Woda z kranu niezdatna do picia. Zęby myte przy użyciu wody butelkowanej. Dzieci kąpały się pod prysznicem z zamkniętymi japami. (AK)

Ciemne miejsca. Dużo kradzieży zdarza się na dworcach autobusowych oraz w samych autobusach.

Należy uważać na Papui Zachodniej, tam ciągle jeszcze trwa konflikt zbrojny.

Nie należy nocować na dziko (na przykład w namiocie) w miejscach nieturystycznych, lepiej trzymać się blisko miejscowej ludności.

Nocą omijacie okolice Senen w Dżakarcie. (AA)

 

Jedzenie. Na Jawie, Bali, Lombok, Gili Trawangan, Gili Meno: bezpieczne obżarstwo, żadnych sensacji żołądkowych przez cztery tygodnie przy zachowaniu podstawowych zasad BHP: nie jeść rzeczy, które wyglądają lub pachną nieświeżo, nie pić wody z kranu, ograniczyć lód w napojach, obierać albo myć i wycierać owoce (bo woda w kranie niezdatna do picia). (AK)

W niektórych miejscach Indonezji lokalną atrakcją są potrawy z rożnych zwierząt. Czasami lepiej zapytać jakie mięso wam podano. (AA)

 

Ruch drogowy. Lewostronny, duży, drogi wąskie, ale poprawne. (AK)

Zasad ruchu drogowego brak. Panuje prawo silniejszego. Wypadki częste, acz ze względu na powolność poruszania się – z reguły raczej niegroźne. Jednak jeśli wynajmujecie samochód bądź motor, warto zwrócić uwagę, czy w cenie jest zawarte ubezpieczenie pojazdu, bo potem możecie się zdziwić. (GD)

 

Przyroda. Karaluchy, szczury i tym podobne miłe zwierzęta są niestety dość powszechne. (GD)

Na Gili Trawangan ostrzegają przed "galaretkami" i rzeczywiście jelly fish zostawiają piekące ślady. Dobrze jest snorkelować w koszulce z długim rękawem, co uczyniłam, po fakcie oczywiście. (AK)

 

Choroby. Od Jawy po Lombok nie ma malarii. Żółtaczka A i B jak wszędzie - szczepienia wskazane. (AK)

Na Flores, Sumbie, Papui, Kalimantanie malaria się zdarza, zwłaszcza w dżungli – warto zaopatrzyć się w silne repelenty. Leki antymalaryczne można kupić na miejscu, są tańsze niż w Polsce. (GD)

Denga też jest często spotykana, nawet na Jawie. Należy chronić się przed ukąszeniami komarów.

Biegunka, tyfus, dur brzuszny również się zdarzają. (AA)

 

Szczepienia.
WZW A (wirusowe zapalenie wątroby typu A) - zalecane
WZW B (wirusowe zapalenie wątroby typu B) - zalecane
Żółta gorączka (żółta febra) - niekonieczne
BTP (błonnica, tężec, polio) - zalecane
Dur brzuszny (tyfus) - zalecane
Wścieklizna - zalecane (w zależności od charakteru pobytu)
Japońskie zapalenie mózgu - zalecane (w zależności od charakteru pobytu)
Meningo-koki (a+c) - niekonieczne

Trudności w poruszaniu się po kraju. Drogi poza Bali i Jawą w czasie pory deszczowej czasem się wręcz rozpływają, sztormy mogą znacznie zmodyfikować grafik statków, opóźnienia samolotów też nie są niczym nadzwyczajnym.

W Aceh cały czas można się spotkać z wojskowymi kontrolami w autobusach, ale jest to raczej drobna uciążliwość (z reguły nie trwa to dłużej niż 10 do 15 minut). (GD)

Na Kalimantanie w głębi lądu nie ma zbyt wielu dróg i ruch odbywa się po rzekach.

Na Papui też nie ma dróg i często jedyną możliwością poruszania się są niewielkie kilkunastoosobowe samoloty.

Na Molukach zwiedzając poszczególne wyspy trzeba poruszać się łodzią, a ten środek transportu jest dosyć drogi. (AA)

Autor

Aldona Kalinowska - Pracuje, żeby podróżować, podróżuje, żeby żyć. A wszyscy jej w tym przeszkadzaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaają! Pomiędzy podróżami robi to, co prawie wszyscy: pracuje, wychowuje dziecko, karmi męża, szkoli psa i myśli o dżonkach na zatoce Ha Long i dzbanach w Laosie.

Gosia Drewa - Skończyła jedne studia, rzuciła drugie i pojechała na rok do Indonezji. Z wykształcenia polonistka, powołania życiowego wciąż poszukuje, bo musi być przecież związane z podróżowaniem. Uwielbia poznawać kulturę dalekich krain, a Indonezyjczycy mówią o niej hebat – pełna energii i niemogąca ustać w miejscu.

Anna Adamczyk - 10 lat doświadczenia w Indonezji. W tym czasie zwiedziła prawie cały kraj, a na dłużej zatrzymała się na Jawie, Bali i Sumatrze. Na co dzień zajmuje się planowaniem odległych wypraw po tym kraju.

Obejrzyj zdjęcia z innych krajów.

Dodaj swoje informacje o tym kraju

Aby dodać swoją opinię, zaloguj się korzystając z poniższego formularza. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

TypoScript object not found (lib.small_login)