Koniec Świata powie Ci dokąd warto pojechać i jak to zrobić tanio. Co więcej, powiedzą Ci o tym ludzie, którzy znają dany kraj na wylot, bo mieszkają w nim lub byli w nim wielokrotnie. Dowiesz się co zobaczyć, co zjeść, na co się szczepić, obejrzyjsz zdjęcia i posłuchasz muzyki. Jeśli jedziesz gdzieś z plecakiem, znajdziesz tu wszystko czego szukasz.


Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

brak nowości na liście.

Indonezja - Highlight

Jawa-Bali-Lombok-Gili Trawangan/Gili Meno - trzy duże wyspy, dwie malutkie. Każda inna od poprzedniej tak bardzo, jakby znajdowała się w zupełnie innym kraju.

Zatłoczona (500 osób na km kw.), muzułmańska Jawa to spichlerz Indonezji, gdzie wulkaniczne, niezwykle żyzne tereny są wykorzystane do ostatniego decymetra ostatniego piętra tarasów. Gdzie zapomniane przez prawie tysiąc lat hinduistyczne świątyńki Dieng Plateau odkryto w kalderze nieczynnego wulkanu dopiero w poł. XIX w., a buddyjski Borobudur zarastał dżunglą przez pięć wieków. Gdzie żyje się szybko, głośno i ciężko pracuje.

Hinduistyczna Bali to wyspa-dzieło sztuki. W języku balijskim nie ma słowa "sztuka", a jednak wszystko, co wychodzi spod rąk balijskich rzemieślników jest sztuką: domy, świątynie, rzeźby, meble, tkaniny, obrazy, nawet lokalne potrawy. Niezwykłe piękno otoczone bujną roślinnością, wulkany, świątynie, tarasy ryżowe. Pogodni, życzliwi ludzie co dzień celebrujący jakieś święto: rodzinne, wiejskie, religijne. Tylko Kuta/Legian wyłamuje się z tego opisu: tam króluje pizza i piwo Bintang, internet i dyskoteki, szalone zakupy i pop.

Skromny, spokojny Lombok to zupełnie inny świat. Większość stanowią tu wyznający islam Sasakowie - żyją wolniej, znacznie oszczędniej, mniej tu turystów, więcej pustych plaż. Pomiędzy Bali i Lombok przebiega tzw. linia Wallace`a, granica pomiędzy fauną i florą pd-wsch. Azji i Australii. W porównaniu z Bali, Lombok jest sucha, skromna i wyciszona, ale też nie jest tak bardzo skomercjalizowana.

I Gili - raj dla leniuchów, którzy w przerwie pomiędzy spaniem, leżeniem na słońcu i jedzeniem mogą pływać, nurkować, żeglować i niewiele więcej. Ale po co chcieć więcej?

Nie znam nikogo, kto na lotnisku nie przysięgałby, że jeszcze do Indonezji wróci. My też wrócimy. Przysięgam! (Aldona Kalinowska)

Narodowe hasło Indonezji brzmi „Jedność w różnorodności”. Nie mogło zostać trafniej dobrane. Każda wyspa jest inna, każdy region odznacza się swoją niepowtarzalną kulturą. Najważniejsze wyspy archipelagu to Jawa – kolebka tego, co można nazwać kulturą indonezyjską. Tu leży stolica kraju, tu znajdują się słynne świątynie – buddyjski Borobudur i hinduistyczny Prambanan. Bali – mekka turystów, wyspa sztuki i rozrywki. Z jednej strony jedno z najładniejszych miast Indonezji – Ubud, z drugiej przepiękne tarasy ryżowe, które możecie znaleźć w całym kraju, z trzeciej słynne plaże Kuty i Seminyak, gdzie surfing i życie nocne to codzienność. Sumatra – nieprawdopodobnie piękne krajobrazy, górskie i leśne regiony wraz z rajskimi plażami okolicznych wysepek tworzą niespotykaną miksturę, która wręcz uzależnia. Flores – górskie serpentyny dróg mogą przyprawić o chorobę lokomocyjną najbardziej wytrzymałe żołądki, ale widok z okien rekompensuje te nieprzyjemności. Sulawesi – ojczyzna jednej z najbardziej unikalnych kultur, miłującej radosne ceremonie pogrzebowe Tany Torajy, a z drugiej strony raj dla miłośników nurkowania. Kalimantan, czyli dzikie Borneo, niedostępna dżungla będąca ojczyzną tajemniczych Dajaków, znanych też jako łowcy głów.

To jedynie kilka z wysp Indonezji, a już ma się wrażenie, że stanowi to opis nie jednego, a wielu krajów. Najtrudniejsza w zwiedzaniu Indonezji jest decyzja, co wybrać, bo na poznanie całego kraju nie starczyłoby życia. (Gosia Drewa)

 

Autor

Aldona Kalinowska - Pracuje, żeby podróżować, podróżuje, żeby żyć. A wszyscy jej w tym przeszkadzaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaają! Pomiędzy podróżami robi to, co prawie wszyscy: pracuje, wychowuje dziecko, karmi męża, szkoli psa i myśli o dżonkach na zatoce Ha Long i dzbanach w Laosie.

Gosia Drewa - Skończyła jedne studia, rzuciła drugie i pojechała na rok do Indonezji. Z wykształcenia polonistka, powołania życiowego wciąż poszukuje, bo musi być przecież związane z podróżowaniem. Uwielbia poznawać kulturę dalekich krain, a Indonezyjczycy mówią o niej hebat – pełna energii i niemogąca ustać w miejscu.

Anna Adamczyk - 10 lat doświadczenia w Indonezji. W tym czasie zwiedziła prawie cały kraj, a na dłużej zatrzymała się na Jawie, Bali i Sumatrze. Na co dzień zajmuje się planowaniem odległych wypraw po tym kraju.

Dodaj swoje informacje o tym kraju

Aby dodać swoją opinię, zaloguj się korzystając z poniższego formularza. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

TypoScript object not found (lib.small_login)