Koniec Świata powie Ci dokąd warto pojechać i jak to zrobić tanio. Co więcej, powiedzą Ci o tym ludzie, którzy znają dany kraj na wylot, bo mieszkają w nim lub byli w nim wielokrotnie. Dowiesz się co zobaczyć, co zjeść, na co się szczepić, obejrzyjsz zdjęcia i posłuchasz muzyki. Jeśli jedziesz gdzieś z plecakiem, znajdziesz tu wszystko czego szukasz.


Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

brak nowości na liście.

Indonezja - Co warto

Miasta. Yogyakarta – kulturalna stolica Jawy.
Ubud – kulturalna stolica Bali. (GD)

Przyroda. Sumatra Zachodnia, okolice Bukittingi. Są tam piękne krajobrazy i rześkie górskie powietrze.

Flores - piękna zieleń praktycznie na całej długości wyspy.

Bali - przepiękne tarasy ryżowe, zwłaszcza  w centralnej części wyspy. (GD)

W prowincji Sumatra Północna - Tangkahan w środku Parku Narodowego Gunung Leuser (dojazd - około pięć godzin z miasta Medan). (AA)

 

Zwiedzanie. Głównymi punktami są świątynie Borobudur i Prambanan w Yogyakarcie. Centralna Jawa nadaje się do najlepiej do zwiedzania historycznych zabytków. (GD)

Kultura. Warte zobaczenie są ceremonie pogrzebowe w Tana Toraja, ale tylko dla ludzi o mocnych nerwach, potrafiących znieść widok zarzynania ogromnej ilości zwierząt ofiarnych.

Praktycznie każdy region szczyci się własnym tradycyjnym tańcem oraz muzyką. Na przykład na Bali można pójść na przedstawienie Legong lub Barong Dance (oraz kilka innych). Szczególnie polecam Saman Dance z Aceh - synchroniczny, w przeciwieństwie do większości indonezyjskich tańców, o bardzo szybkim rytmie. (GD)

 

Jedzenie. Dania, które w nazwie mają "nasi" lub "si" (nasi goreng, nasi campur, nasi Padang) to dania z ryżem, dania z "mie" (mie goreng) - z makaronem. Wszystkie pyszne: smażony makaron/ryż z jarzynami, mięskiem, rybą lub hydronogami, w wielgachnych porcjach, świeże, gorące... miło wspomnieć.

Ostrożnie z nasi Padang i daniami kuchni Rendang - nadają nowy sens słowu "pikantny" i działają W OBIE STRONY. Ryby i hydronogi zasługują na peany, wszystkie, bez wyjątku. I jeszcze sate - szaszłyczki z różnych mięs lub ryb podawane często na naczynku z węglem drzewnym z ostrym sosem sambal oelek z orzeszków ziemnych.

O owocach można bez końca, zwłaszcza zmiksowanych z lodem w szklankach 0.3l, tylko durian ze względu na zapach niejadalny (no nie mogłam się przemóc i teraz żałuję). Ani brem (wino ryżowe), ani tuak (bimberek palmowy) nie znieczulają aż tak, żeby durian gładko wszedł. Piwoszem nie jestem, więc wszechobecne piwo Bintang jakoś nie robiło wrażenia, zimne było tylko.

Trzeba spróbować Rijstaffel (taki szwedzki stół ze wszystkim, co dobre plus ryż), gado gado (jarzynki gotowane na parze z ostrym sosem), za to można sobie darować tradycyjną potrawę bali guling - kaczkę po balijsku, która jest po kolei gotowana na parze, pieczona i duszona tak długo (zamawia się ją dzień wcześniej), że już nie ma smaku kaczki, fuj. (AK)

 

Sport i nurkowanie. Rafa przy Gili Meno i Gili Trawangan zaczyna się kilka-kilkanaście metrów od brzegu. Nie jest zniszczona, od kilku lat prowadzony jest program ochrony raf wokół Trawangan, Meno i Air. Mieszkańcy wysp podkreślają to z dużym naciskiem.

Południowa Bali ma jedne z lepszych na świecie warunki do surfingu (nie surfuję, tylko oglądam). (AK)

Świetne miejsca do nurkowania są na północnych krańcach wysp Sumatra (Weh-Sabang) i Celebes (Bunaken). (AA)

 

Trekking. Góra Merapi w okolicach Yogyakarty – cztery i pół godziny nocnej wspinaczki, by ujrzeć przepiękny wschód słońca w okolicach krateru.

Góra Ijen w prowincji Bondowoso na Jawie – wulkan będący jednocześnie kopalnią siarki. Jest tu krater wypełniony kwasowym jeziorem, wokół pracownicy wydobywają w tradycyjny sposób siarkę, a wszystko to wśród grzmotów wydobywających się spod ziemi. (GD)

Bukit Lawang w prowincji Sumatra Północna, około trzy i pół godziny jazdy z miasta Medan. Trekking przez dżunglę w poszukiwaniu orangutanów: żyje ich tam jeszcze około siedmiu tysięcy, więc będziecie mieli dużą szansę spotkania jednego z nich. Uwaga: trekking tylko z lokalnym doświadczonym przewodnikiem. (AA)

 

Freak show. Papierosy KRETEK - coś jak nasze ekstra mocne z wściekłym aromatem goździków. Pierwszy "kretek" zapalony rano wali z nóg. Zawartość nikotyny i substancji smolistych nie jest podawana na opakowaniach (pewnie ilość cyfr się nie mieści na pudełku). Mimo to palacze (tak jak ja) pewnie się skuszą, bo zapach goździków uwodzi. Polecam Kretek Light z filtrem. Nie zabija od razu. (AK)

Adventure. Rafting na Bali – rozrywka profesjonalnie przygotowana, ceny dające się mocno stargować (my ostatecznie zapłaciliśmy 20 dolarów za osobę, a w cenę wliczony był transport samochodem na miejsce spod domu, a także obiad – szwedzki stół – po całej zabawie). Rozrywka całkowicie bezpieczna, a dająca sporo adrenaliny. (GD)

Wejdźcie na jeden z wulkanów. Popularne jest wspinanie się w nocy, aby ze szczytu móc podziwiać wschód słońca.

Tangkahan (północna Sumatra) – można spróbować przedrzeć się na słoniach przez dżunglę oraz rafting. (AA)

 

Plaże i wyspy. Indonezja to same wyspy. Będzie tego ze 13 tysięcy. Odwiedziliśmy Bali, Lombok i Jawę - każda z nich to inny świat: inna kultura, inne wyznanie, architektura, przyroda, ludzie, tempo życia. O ile na Jawie życie toczy się szybko, na Bali zwalnia, na Lomboku żyje się baaaardzo wolno, a na Gili czas stoi w miejscu. Plaże na południu Bali są przereklamowane, w ciągu dnia plaża w Kucie świeci pustkami, dopiero po południu gromadzą się na niej tłumy - odpływ odsłania olbrzymie połacie piasku, jest zakaz kąpieli więc większość ludzi się kąpie, nad plażą unoszą się latawce, gra muzyka, krążą handlarze z cudami w walizkach, ktoś kogoś fachowo masuje...

W okolicach Padangbai plaże są wąskie, dziesiątki kolorowych perahu (katamaranów) na brzegu.

Na Lomboku sporo pięknych plaż, pustych. Za to na Gili Trawangan i Gili Meno plaże-cuda, plaże-marzenia, jak powycinane z folderów, rafa tak blisko brzegu, że wystarczy położyć się na wodzie w masce i fajce i tylko się gapić - a prąd poniesie nas wzdłuż brzegu. No i można tam nurkować z żółwiami, które leniuchują na dnie i tylko co jakiś czas wypływają na powierzchnię zaczerpnąć powietrza. (AK)

Derawan – nieodkryta przez rzesze turystów wyspa w okolicach Borneo, gdzie można popływać z ogromnymi żółwiami morskimi i podziwiać cudowne rafy koralowe. Ale trzeba przyznać – dostać się tam, to droga przez mękę.

Mentawai – wyspy w okolicach Sumatry Zachodniej. Wprawdzie trzeba mieć czas, żeby się tam dostać (prom jest dość nieregularny), ale najprawdopodobniej będzie się miało przepiękną plażę niemal tylko dla siebie, a fale są porównywalne do tych na Hawajach. Dodatkową atrakcją jest kultura wyspy, na której wciąż żyje lud praktykujący swoje tradycyjne zwyczaje. (GD)

Sumatra – szósta pod względem wielkości wyspa na świecie, ma najwięcej złóż naturalnych w Indonezji, prawdziwą dżunglę z tygrysami, nosorożcami, słoniami i orangutanami, a zamieszkuje ją setki grup etnicznych, z których każda cechuje się inną kulturą.
 
Borneo – drugie po Amazonii płuca ziemi. Na wybrzeżach toczy się gwarne życie, a w głębi lądu ciągle jeszcze praktykuje się animistyczne obrzędy.
 
Celebes – wyspa Bugisow – znakomitych żeglarzy, najbardziej znana z regionu Tana Toraja, gdzie buduje się charakterystyczne domy, urządza huczne pogrzeby i produkuje aromatyczną kawę. Na północy są świetne miejsca do nurkowania.

Moluki – wyspy przypraw korzennych, przepięknych, pustych plaż i bujnego życia, zarówno na lądzie, jak i w morzu.

Papua -  do niedawna praktykowano tu jeszcze kanibalizm. Papuasi nadal chodzą skąpo ubrani i przyozdabiają swoje ciała malowidłami, a we wsiach można zrobić sobie zdjęcie ze zmumifikowanym szamanem. (AA)

 

Kluby i imprezy. Indonezja nie jest krajem dla imprezowiczów. Z wyjątkiem Jakarty i Bali trudno znaleźć bogate życie nocne. (GD) Kuta. (AA)

Odpoczynek. W odpoczywaniu można się zatracić. Wielkie Nicnierobienie na Trawanganie jest tak wspaniałe, że czas staje w miejscu. Przez przypadek tylko nie przegapiliśmy terminów biletów lotniczych. Kawa wypijana na zadaszonym podeście (bruga) przy plaży, sok ze świeżych owoców, zapach wilgotnej roślinności, mgiełka nad wodą, poranne nurkowanie, targ przy porcie, lekcja gry na sampronie (to takie lombockie didgeridoo), barrakuda z grilla, sjesta na plaży, odwiedziny u żółwi, pogaduchy z rodziną prowadzącą restaurację, piłka nożna na plaży, zero samochodów, 10 ponumerowanych cidomo, śpiące na murkach koty.

Odpoczynek w Ubud na Bali to zupełnie inne wrażenia: nieprawdopodobne piękno domów i ulic, podwórek i świątyń zatopionych w zieleni, światło, kolory, zapachy, Balijki w sarongach z darami dla bóstw noszonymi na głowach, desenie tarasów ryżowych, wulkany, kamienne rzeźby bogów z kwiatami hibiskusa lub  frangipiani wetkniętymi za uszy, kadzidełka i miseczki z ryżem. (AK)

 

Zakupy. Bali niemal w całości. Targ w Ubud jest pełen prześlicznych wyrobów, a sklepiki w Seminyak to raj dla kobiet wymagających czegoś lepszej jakości. (GD)

Na każdej wyspie, w każdym regionie, warto obejrzeć lokalne rękodzieło.

Tanie pamiątki można znaleźć w sklepach na Malioboro w Yogyakarcie, i nie trzeba się targować.

Będąc w Bandungu warto zajrzeć do Factory Outlet, sklepów z ubraniami produkowanymi na rynek europejski. Można tam dostać na przykład spodnie za 10 Euro (110 tysięcy rupii), które w Europie kosztowałyby 60 Euro. (AA)

 

Komu się spodoba. Indonezja spodoba się ludziom, którzy szukają prawie-raju na ziemi, chcą chociaż na parę tygodni zwolnić tempo, odetchnąć głęboko, cieszyć się pięknem przyrody i architektury wśród życzliwych, pogodnych ludzi. Taka jest Bali. Jeśli zatęsknią za ruchem, gwarem i przygodą - niech wyruszą na Jawę, by wejść na czynny wulkan Iljen lub Bromo, zwiedzić zapomniane przez wieki świątynie Borobudur czy Dieng Plateau, zobaczyć pałac sułtański w Jogyakarcie. Jeśli chcą pustych plaż i raf koralowych - niech wyruszą na Lombok lub Gili. (AK)

To kraj dla miłośników Azji i egzotyki w pełnym wydaniu. Piękna przyroda, różnorodna kultura i mnóstwo wartych odwiedzenia miejsc, więc musicie się nastawić na częste przemieszczanie się. Indonezja to także raj dla nurkujących. No i trzeba lubić tropikalną pogodę. (AA)

Autor

Aldona Kalinowska - Pracuje, żeby podróżować, podróżuje, żeby żyć. A wszyscy jej w tym przeszkadzaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaają! Pomiędzy podróżami robi to, co prawie wszyscy: pracuje, wychowuje dziecko, karmi męża, szkoli psa i myśli o dżonkach na zatoce Ha Long i dzbanach w Laosie.

Gosia Drewa - Skończyła jedne studia, rzuciła drugie i pojechała na rok do Indonezji. Z wykształcenia polonistka, powołania życiowego wciąż poszukuje, bo musi być przecież związane z podróżowaniem. Uwielbia poznawać kulturę dalekich krain, a Indonezyjczycy mówią o niej hebat – pełna energii i niemogąca ustać w miejscu.

Anna Adamczyk - 10 lat doświadczenia w Indonezji. W tym czasie zwiedziła prawie cały kraj, a na dłużej zatrzymała się na Jawie, Bali i Sumatrze. Na co dzień zajmuje się planowaniem odległych wypraw po tym kraju.

Obejrzyj zdjęcia z innych krajów.

Dodaj swoje informacje o tym kraju

Aby dodać swoją opinię, zaloguj się korzystając z poniższego formularza. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

TypoScript object not found (lib.small_login)