Koniec Świata powie Ci dokąd warto pojechać i jak to zrobić tanio. Co więcej, powiedzą Ci o tym ludzie, którzy znają dany kraj na wylot, bo mieszkają w nim lub byli w nim wielokrotnie. Dowiesz się co zobaczyć, co zjeść, na co się szczepić, obejrzyjsz zdjęcia i posłuchasz muzyki. Jeśli jedziesz gdzieś z plecakiem, znajdziesz tu wszystko czego szukasz.


Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

brak nowości na liście.

Indie - Na co uważać

Mieszkańcy. Lokalni przewoźnicy, rikszarze, pomocni przewodnicy, uliczni sprzedawcy zawsze liczą na własny zysk, nie ma co liczyć na zwykłą uprzejmość – zazwyczaj chcą naciągnąć obcokrajowców. (DZ)

Kanty i oszustwa. Generalnie  Hindusi są bardzo otwarci na turystów, sympatyczni, z reguły znają choćby podstawy angielskiego, wiec nie ma problemu z porozumieniem się, ale koniecznie trzeba uważać na kieszonkowców i wszelkiej maści oszustów, których tu niestety nie brakuje. Naciąganie naiwnych turystów i zawyżanie cen to codzienność.

Kradzieże. Niestety zdarzają się bardzo często, rzeczy potrafią ginąć nawet  z hoteli, a policja nie jest zbyt pomocna w takich przypadkach. Pieniądze najlepiej rozdzielić, warto kupić lub nawet samemu uszyć sobie małą wąska torebkę biodrową, którą bez problemu będziecie mogli schować w spodniach i tam trzymać większą część gotówki. Nie należy wyciągać na ulicy zbyt grubego pliku banknotów - bo na pewno jesteście obserwowani. Pieniądze i paszport zawsze trzeba mieć przy sobie, nawet gdy idziecie pod prysznic, a pokój jest zamykany na klucz. Przeczytaj nasz poradnik jak sobie radzić w takich miejscach

Nie korzystajcie z propozycji wymiany na ulicy od przypadkowych osób, zwłaszcza jeśli miejsce wymiany ma się znajdować gdzieś w zaułkach i nigdy nie spuszczajcie z oczu swoich pieniędzy. Nie dawajcie ich komuś do ręki na zasadzie, że ten ktoś zaniesie je do sąsiada, brata, ojca itp. i przyniesie wam rupie, bo jest więcej niż pewne, że już ich nie zobaczycie, a indyjska policja specjalnie wam w tym przypadku nie pomoże (bo jak mi kiedyś powiedział indyjski policjant - w Indiach nie ma kradzieży). Po wymianie należy bezwzględnie przeliczyć pieniądze. (AM)

Po przylocie na przykład do Delhi, na pytanie jak długo przebywa się w Indiach najlepiej skłamać, że już jakiś czas. Odpowiedź, że jest się tam od na przykład dwóch dni grozi ciągłym naciąganiem na zakupy np. sari. (KC)

Bilety na pociąg kupować należy TYLKO NA DWORCACH W SPECJALNYCH OKIENKACH LUB POMIESZCZENIACH przeznaczonych dla turystów. Nie należy słuchać miejscowych, którzy oferując swoją pomoc w odnalezieniu takiego miejsca (szczególnie w Delhi - wiele osób tu zaczyna swoją podróż nie orientując się jeszcze jak wszystko wygląda). Patrząc ci w oczy zapewniają, że takowe wybuchło, już nie istnieje albo zostało przeniesione, po czym sprawiają, że turysta nagle znajduje się w rykszy wiozącej go do jakiejś budy (za okazyjną cenę oczywiście) oznaczonej szyldem Goverment Tourist Office lub podobnym i tam kupuje bilety za kilkakrotnie wyższą cenę. (KC)

Jaisalmer (Radżastan) - większość hotelików oferuje zaskakująco niskie ceny, bowiem w ich ofercie znajdują się również tzw. camel safari. Każdy oferent takiej zabawy potwornie dyskredytuje innych nazywając ich oszustami. Nieskorzystanie z oferty hoteliku, w którym się nocuje grozi wyrzuceniem. Chyba, że się twardo postawi na swoim. Można pogrozić policją. (KC)

Woda. Oczywiście tylko z butelki. W razie zatrucia TRZEBA udać się do miejscowego lekarza – po powrocie do Polski może się okazać, że choroby nie da się u nas wyleczyć, bo zwyczajnie na tej szerokości geograficznej nie występuje lub poniesiemy ogromny koszt konsultacji i sprowadzania leków. (KC).  Jeśli w knajpie podają wodę w dzbanku, najprawdopodobniej pochodzi z kranu i należy poprosić o butelkowaną. (DZ)

Nawet w średniej jakości knajpach woda butelkowana to zwykle kranówa, ze zgrzanym na ciepło korkiem! Nie przesadzałbym ze strachem przed pasożytami. Przez osiem miesięcy piłem to co Hindusi, regularnie zapewne kranówę, i jestem czysty. (RP)

 

Ciemne miejsca. Varanasi nocą. Jedyne miejsce, w którym podczas wieczornych spacerów ghatami czułam się dosyć niepewnie, ze względu na gesty oraz słowa młodocianych miejscowych cwaniaczków (mogło to wynikać również z faktu braku męskiego ramienia obok). Poza tym ogłoszenia dotyczące zaginionych turystów też nie napawały optymizmem - prócz tych kilku elementów miasto robi wrażenie. (KC)

Waranasi i Jaipur nocą, inne miasta też - lepiej nie kusić losu. Poza tym nocą po ulicach pętają się dość często stada bezdomnych i głodnych psów. (AM)

Hordy wszawych wygłodniałych kundli na ulicach są groźniejsze niż piszą poprzednicy! Regularnie zdarzają się przypadki śmiertelnych zagryzień. W przypadku ugryzienia konieczna hospitalizacja. (RP)

 

Jedzenie. Po przyjeździe do Indii należy liczyć się z problemami żołądkowymi - organizm musi się dostosować do odmiennej flory bakteryjnej. Lepiej nie wybierać potraw, o których kelner mowi, że są „spicy”- bo  będziecie je jeść ze łzami w oczach. Dobrze zabrać ze sobą butelkę żołądkowej gorzkiej - kieliszek wieczorem pomaga na kłopoty. (AM)

Lepiej unikać lodów oraz wszystkiego co zawiera lód (soki, napoje). Lód jest zwykle robiony z nieprzegotowanej wody, a to zwykle kończy się częstymi wizytami w toalecie.

Raczej odpuścić sobie też owoce, których nie można obrać ze skórki (nawet wyparzenie we wrzątku nie daje 100% pewności, że będą czyste). Podziękować również za świeże sałatki, gdyż warzywa umyte są zapewne w wodzie z kranu.

Należy pamiętać, że zarazić się durem brzusznym, amebą czy żółtaczką (o ile nie jesteście zaszczepieni) możecie tak samo łatwo w 4-gwiazdkowej restauracji, jak i w przydrożnej knajpce. (DZa)

Na pytanie kelnera czy „spicy” odpowiedź musi być wyraźna. Powiedzenie „no spicy” i pokręcenie głowa z prawa na lewo grozi spaleniem układu przełykowego (taki ruch głową oznacza zgodę, przyzwolenie, potwierdzenie itp. ogólnie „tak”). Poza tym jedzenie jest pyszne. (KC)

Zdecydowanie unikać pokrojonych owoców na ulicy, polewane są złej jakości wodą, żeby wyglądały na świeże. Wszechobecne są zielone kokosy za 12-20 rs, ich sok zbawiennie działa na problemy żołądkowe i skutecznie nawadnia.
Należy szybko przestawić się na lokalne jedzenie. I taka mała uwaga: po dziewięciu miesiącach, po powrocie do Polski, od polskiego jedzenia też miałem gigantyczne problemy żołądkowe. (RP)

 

Ruch drogowy. Hierarchia ruchu drogowego – najpierw krowa, później według wielkości, czyli autobus, samochód, riksza, rowerzysta i w końcu pieszy, który powinien na ulicę wchodzić powoli, żeby swobodnie przemykające pojazdy miały możliwość wyminięcia przeszkody. (DZ)

Przyroda. Południe Indii to w zasadzie strefa tropikalna, należy więc uważać na wszelkiego rodzaju nieprzyjemne stworzenia (pająki, węże, skolopendry). (DZa)

Należy uważać na małpy, to nie są miłe zwierzątka - potrafią zaatakować gdy poczują się zagrożone, zwłaszcza gdy mają młode, albo zechcą nam zabrać jedzenie. (AM)

 

Choroby. Najczęstszą chorobą, która przytrafia się cudzoziemcom jest niestrawność żołądkowa. Żółtaczka, tyfus, polio są popularne, ale mając szczepionki nie ma co się obawiać. Denga jest już coraz rzadziej spotykana, malaria również. Należy uważać na bezdomne psy i małpy – mogą mieć wściekliznę.

Jadąc do Ladakhu i wybierając opcję przelotu z Delhi do Leh, należy się liczyć z lekką chorobą wysokościową (Leh znajduje się ponad 3500 m n.p.m.). (DZa)

Na malarię na miejscu w Indiach można nabyć lokalny lek o nazwie Sudarszan. Warto przed wyjazdem wykonać badania w kierunku pasożytów w delhijskim szpitalu - jeśli okaże się że coś złapaliście, dostaniecie na miejscu lokalne leki, lepsze w tym przypadku od zachodnich. (AM)

Malaria w Indiach istnieje, w okolicach Delhi zapada na nią mniej niż 1% ludności rocznie, ale zagrożenie jest zbyt małe, żeby zaprzątać sobie głowę nawet profilaktycznym połykaniem lariamu. Jeśli jednak bardzo się boisz zachorowania albo potrzebujesz arsenał leków na podróżowanie po południowych Indiach - nie kupuj tabletek w Polsce! Na miejscu na receptę można kupić lokalne specyfiki, a koszt profilaktyki to 7 rupii/tydzień (1 euro to teraz ~63 rupie). Obsługa lekarska jest na bardzo wysokim poziomie. (RP)

 

Szczepienia.
WZW A (wirusowe zapalenie wątroby typu A) - zalecane
WZW B (wirusowe zapalenie wątroby typu B) - zalecane
Żółta gorączka (żółta febra) - niekonieczne
BTP (błonnica, tężec, polio) - zalecane
Dur brzuszny (tyfus) - zalecane
Wścieklizna - zalecane (w zależności od charakteru pobytu)
Japońskie zapalenie mózgu - zalecane (w zależności od charakteru pobytu)
Meningo-koki (a+c) - zalecane (w zależności od charakteru pobytu)

 

Trudności w poruszaniu się po kraju. Niektóre drogi w górach mogą być zablokowane z powodu osuwisk.

Udając się w rejon Kaszmiru należy sprawdzić sytuację polityczną oraz czy nie ma w tym czasie zamieszek. Ogólnie na terenie Indii działa duża ilość organizacji separatystycznych, które często mają charakter terrorystyczny (np. ULFA w Assamie czy szereg organizacji walczących o niepodległość Khalistanu w Pendżabie). Jednak żeby natknąć się na jakieś akty terroru czy zamieszki musielibyście mieć wyjątkowego pecha. (DZa)

W Kaszmirze za to częste kontrole wojskowe, podczas których będziecie proszeni o okazanie paszportu a następnie wpisani do rejestru. Jeśli podróżujecie w grupie, warto przezd wyjazdem sporządzić listę z danymi uczestników, adresem, numerami paszportów i wiz, wykonywanymi zawodami i skserować kilka razy - na niektórych posterunkach to wystarczy, a nam zaoszczędzi czasu. (AM)

Należy unikać dużych zgromadzeń (typu wiece polityczne, zgromadzenia religijne) - często kończą się nieprzewidywalnie. (DZa)

W Ladakhu, jeśli chcecie odwiedzic okolice Doliny Nubry i Tsomoriri, musicie uzyskać specjalne i płatne  zezwolenie, tzw. Permit - można to załatwić w hotelu, z reguły trwa to ok. 1 dnia. (AM)

Autorzy

Dominik Zawadzki - zafascynowany kulturą i przyrodą Azji Południowej (zwłaszcza Indie – w sumie 4 miesiące w podróży, Sri Lanka, Pakistan). Wraz z żoną Sylwią od 8 lat podróżują po miejscach dalekich i bliskich.

Anna Maciejowska - absolwentka geografii oraz Studiów Blisko- i Dalekowschodniach UJ. Pilot wycieczek, były współpracownik klubu podróży ”Obieżyświat”, obecnie współpracuje z biurem podróży„TOP”  (www.top.turystyka.pl). Współorganizatorka wypraw do krajów Azji Południowej (Indie, Pakistan, Nepal), na Bliski Wschód (Turcja, Syria, Jordania, Liban) oraz na Zakaukazie (Gruzja i Armenia). Cztery lata mieszkała i pracowała w Irlandii. Pasjonatka Indii, fotografii, fajki wodnej i dżinu  z tonikiem.

Radek Pawłowicki - uwielbia wędrówki górskie: prowadził wyprawy w Góry Północnoalbańskie, w azerski Kaukaz, w Kodar i Wielki Sajan na Syberii. Dwukrotny prezes Klubu Turystycznego Ekonomistów TRAMP. Mieszkał i studiował w Indiach pod Delhi przez dziewięć miesięcy. W Indiach najbardziej lubi jazdę na motorze pod prąd na autostradzie. Więcej na www.buka.livenet.pl/voyage/indie

Kasia Czupryńska - Ślązaczka nad morzem i dziennikarz-inżynier. Zawsze tęskni za podróżami i żeglowaniem już po pierwszej porcji pierogów i kęsie pieczonej gęsi po powrocie skądkolwiek.

Obejrzyj zdjęcia z Indii.

Dodaj swoje informacje o tym kraju

Aby dodać swoją opinię, zaloguj się korzystając z poniższego formularza. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

TypoScript object not found (lib.small_login)