Koniec Świata powie Ci dokąd warto pojechać i jak to zrobić tanio. Co więcej, powiedzą Ci o tym ludzie, którzy znają dany kraj na wylot, bo mieszkają w nim lub byli w nim wielokrotnie. Dowiesz się co zobaczyć, co zjeść, na co się szczepić, obejrzyjsz zdjęcia i posłuchasz muzyki. Jeśli jedziesz gdzieś z plecakiem, znajdziesz tu wszystko czego szukasz.


Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

Nowa Zelandia - Transport i poruszanie się po kraju

Wyświetla nowości od 1 do 8 ze wszystkich 23
Autobus

W dużych miastach jest rozwinięta sieć autobusów, choć w Nowej Zelandii duże miasta to nie wielkie aglomeracje w naszym europejskim rozumieniu. Większość miast spokojnie można przejść pieszo. Poza miastami - nie możecie liczyć na to, że dotrzecie wszędzie. Autobus jest mało popularny wśród turystów.

(AL)

Istnieją przewoźnicy oferujący dzienne i nocne połączenia międzymiastowe. Warto zwrócić uwagę na możliwość kupienia Flexi-Pass, który umożliwia poruszanie się właściwie po całym kraju według własnych upodobań – można wsiąść i wysiąść gdziekolwiek w ramach określonej siatki połączeń. Oczywiście daje to oszczędność kosztową, a biletu ważny rok na pewno wystarczy. Co ciekawe, Flexi-Pass kupuje się według potrzebnych godzin podróży, a jeśli godzin zabraknie, karnet daje się doładować.

(MM)

Już przy dwóch osobach wynajęcie samochodu może okazać się tańsze niż Flexi-Pass, a o zaletach takiego rozwiązania nie trzeba chyba mówić.

(WM)
Samochód

Warto mieć. Najlepiej kupić. Wiele firm oferuje wynajem samochodów skierowanych do backpackerów - od prostych małych samochodzików, którymi przemieścisz się od hostelu do hostelu, przez dawne furgonetki przerobione na luzackie campervany, po wielgachne domy na kółkach. Samochód daje swobodę przemieszczania, robienia postojów według życzeń, nocowania na kempingach lub punktach widokowych.

(MM)

Ponieważ do wielu atrakcji turystycznych autobusy nie docierają, często trzeba pokonywać drogi szutrowe, do których ograniczony dostęp mają również samochody wynajmowane w renomowanych firmach typu Avis, Herz czy Budget.

Funkcjonuje też liczna sieć rodzimych wypożyczalni samochodów, które są znacznie tańsze. Łatwo można się dowiedzieć o nich więcej w hostelech backpackerskich. Również tam znajdują się ogłoszenia o zamianie, sprzedaży czy kupnie samochodu.

(AL)

Wynajęcie – przy okresie wynajmu od 10-15 dni nawet 30 NZD za dobę, ale trzeba popytać o miejscowe wypożyczalnie (sieciowe są droższe). Polecam Go Rentals, Ace. Na prawo jazdy kategorii B można prowadzić 12-osobowe auto – czasem się przydaje. Paliwo jest tańsze niż u nas – ok. 1,6 NZD za litr.

(WM)

Drogi są dobrej jakości, choć tylko przy Wellington i Auckland są autostrady. W kraju to zazwyczaj asfaltowe drogi z dużym poboczem. Góry i zakręty sprawiają, że średnia prędkość to 60 km/h.

(AL)

W Nowej Zelandii ruch jest lewostronny. Dla osoby siadającej po raz pierwszy w życiu, ciekawe doznanie – będziesz mylić klamkę w drzwiach z gałką skrzyni biegów, wycieraczki z kierunkowskazami i szukać lusterka wstecznego nie po tej stronie co trzeba. Ale warto spróbować, bo większość trasy spędzisz poza miastami bez skomplikowanych skrzyżowań.

Prawa strona wciąż ma pierwszeństwo nad lewą, co jest najdziwniejsze w przypadku skrętu w prawo (czyli polskiego skrętu w lewo). Wtedy skręcając w prawo masz również pierwszeństwo nad samochodem, który skręca z naprzeciwka w swoje lewo.

Generalnie, maksymalna dozwolona prędkość to 100 km/h, pomijając odcineczki autostrad koło głównych miast. Teoretycznie można starać się pędzić szybciej, jednak można natrafić na nieoznakowaną policję. Już wkrótce zobaczysz, że średnia prędkość jest nadzwyczaj wysoka. Bardziej na nią ma wpływ ukształtowanie terenu i zakręty niż ruch na drodze. Analizując planowaną trasę, oprócz kilometrów należy sprawdzić, jak przebiega trasa i czy nie jest to jeden z nieutwardzonych fragmentów. Wtedy średnia będzie odpowiednio niższa.

(MM)
Wyświetla nowości od 1 do 8 ze wszystkich 23

Autorzy

Agnieszka Lisaj - jest zadowolona, że dotarła do miejsc wymarzonych w dzieciństwie. Drogą lądową wróciła z Timoru Zachodniego. Leciała w kokpicie transportowca zaopatrującego południe Kolumbii w najpotrzebniejsze rzeczy. Gnała minibusem przez indonezyjskie południowe wyspy Alor, Flores, Sumbawę... Skusiła się na "kavę" w wiosce rdzennych Fidżijczyków. Bez celu pływała canoe po Ucayali w peruwiańskiej selvie. Ponad wszelkie materialne dobra kultury ceni sobie dym z irańskiej fajki palonej w teahousie. Jej strona: www.agalisaj.com.

Michał Mochoń - z rodziną zwiedził kempingi większości krajów europejskich i rozpoczął własne podróżowanie: Syria, Jordania, Indie, Nepal. W 2008 poza Nową Zelandią odwiedził również Wschodnie wybrzeże Australii, Wyspy Fidżi, Kalifornię, płd-zach. Chiny, Wietnam, Tajlandię i Laos, gdzie przejechał 2000 km z północy na południe chińskim skuterem, ciągnąc za sobą zespawaną przyczepą transportującą plecaki. W 2009 pragnie rozpocząć kolejną podróż dookoła świata, tym razem od Ameryki Południowej. Relacja z 2008 znajduje się na stronie http://www.pelikanochomik.blox.pl

Witek Muchowski - z wykształcenia jest fizykiem-teoretykiem i matematykiem. Pasją jego życia są ptaki i poświęca im większość wolnego czasu. Równie często wyrusza w nowe miejsca, co odwiedza znane mu zakątki (Holandię, Krym, Nową Zelandię). Pracuje w turystyce, a pisząc pojedyncze artykuły o tematyce podróżniczej i przyrodniczej sięga po swoje marzenie o dziennikarstwie prasowym.

Obejrzyj zdjęcia z Nowej Zelandii.

Dodaj swoje informacje o tym kraju

Aby dodać swoją opinię, zaloguj się korzystając z poniższego formularza. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

TypoScript object not found (lib.small_login)