Koniec Świata powie Ci dokąd warto pojechać i jak to zrobić tanio. Co więcej, powiedzą Ci o tym ludzie, którzy znają dany kraj na wylot, bo mieszkają w nim lub byli w nim wielokrotnie. Dowiesz się co zobaczyć, co zjeść, na co się szczepić, obejrzyjsz zdjęcia i posłuchasz muzyki. Jeśli jedziesz gdzieś z plecakiem, znajdziesz tu wszystko czego szukasz.


Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

brak nowości na liście.

Wenezuela - Co warto

Miasta. Kolonialna Merida i okoliczne małe urokliwe wioski jak Jají, La Azulita, Los Pueblos del Sur, Los Nevados i inne.  Merida to urocze andyjskie miasto, baza wypadowa na obszar Los Llanos. Atrakcją jest kolejka linowa na szczyt Pico Espejo, najdłuższa kolejka linowa na świecie, wspinająca się na wysokość 4765 m. n.p.m. Nie ma co się zbytnio podniecać, bo zazwyczaj jest zamknięta. W Meridzie są szkółki paralotniowe, bo kilka kilometrów za miastem są idealne warunki do uprawiania tego sportu. Można też polatać w „tandemie”. Niesamowite wrażenie, bo to przecież Andy.

Stolica stanu Tachira – San Cristóbal (w której odbywają się walki byków) i okolice, jak San Pedro del Rìo. (MP-N)

Warto zatrzymać się w kolonialnych miasteczkach Wenezueli. Są one kolorowe, z wąskimi uliczkami, często można wejść do starego hiszpańskiego domu z ogrodem i fontanną pośrodku posesji. Najstarsze miasto to Cumana, które urzeka małą starówką oraz fortem na wzgórzu.

Bardzo zadbane jest miasto Coro. Małe nadmorskie miasteczka Choroni i Puerto Colombia posiadają bardzo ładną architekturę domów prywatnych i willi. Starówka miasta Ciudad Bolivar pnie się w górę od pasażu spacerowego nad brzegami rzeki Orinoco.

Niedaleko Caracas znajduje się miasteczko handlowe Hatillo, w którym można wypić dobrą kawę czy pospacerować uliczkami.

Górzyste i rolnicze Caripe to bardzo dbające o tradycję miasteczko słynące z wyrobów ceramicznych, produkcji kawy, kakao, likierów z owoców tropikalnych i pysznych truskawek z bitą śmietaną.

Zapomniane miasteczko Rio Caribe znajduje się na półwyspie Paria i ma do zaoferowania stylowe hoteliki kolonialne. (EM)

 

Przyroda. Wenezuela to głównie przyroda. Na pewno najwyższy wodospad świata Angel Falls, Park Narodowy Canaima ze swoimi dostojnymi twardzielcami, jak nazywane są góry stołowe.

Być w Wenezueli i nie popływać po którejś z odnóg Orinoko to jak być w Brazylii i nie trafić do dżungli, dlatego warto wybrać się do delty Orinoko albo spłynąć Carrao do wodospadu lub też popływać łódką po rzekach w części równin zalewowych i tam poszukać licznych zwierząt. Jest to zupełnie odjazdowy środek transportu, dający możliwość bycia bliżej przyrody, a jednocześnie dotarcia do miejsc, do których drogi nie prowadzą.

Wodospad Salto Angel – najwyższy wodospad świata. Wycieczki organizowane głównie z Ciudad Bolivar, 3-dniowe, bo do wodospadu trzeba się dostać: primo samolotem a dokładniej Cessną, a segundo spłynąć rzeką Carrao. Należy uważać, żeby nie wybrać się w porze suchej, bo ciężko się płynie przy niskiej wodzie, a czasami jest to po prostu niemożliwe. No i wodospad to wtedy cienka strużka.

Delta Orinoko – można spodziewać się licznych odnóg tej potężnej rzeki, dzikich zwierząt (kajmanów, kapibar, czapli białych, aligatorów, czasami anakond), mniej dzikich zwierząt za to licznych (mam tu na myśli komary) oraz Indian Warao pływających w tradycyjnych kanoe. Warto wybrać się na co najmniej dwa dni.

Gran Sabana – obszar sawanny i licznych tepuis, czyli gór stołowych, położonych w Parku Narodowym Canaima. Ziemia diamentów, licznych wodospadów, miejsce życia Indian Pemon, których nadal można zobaczyć w formie nieucywilizowanej, gdyż masowa turystyka tu jeszcze nie zagląda na taką skalę jak w krajach sąsiednich.

Możliwość wspinaczki na górę Roraima, wznoszącej się 1500 m nad sawanną. Prawdziwy rarytas, bo na szczycie tej góry stołowej znajduje się bardzo dużo roślin endemicznych. Wyprawa dla twardych, ze względu na dużą wilgotność i komary. Na tym obszarze położony jest również wodospad Salto Angel, ale ze względu na dostępność inną drogą, opisuję te atrakcje oddzielnie.

Archipelag Los Roques – absolutna rewelacja! Wyspy są na terenie parku, czyli obszaru chronionego i dzięki temu jest zakaz budowy ogromnych betonowych hoteli. Główna wyspa to Gran Roque i w zasadzie jedyne stałe zakwaterowanie miejscowych. Tam też znajdują się urokliwe posadas prowadzone przez miejscowych. Najlepiej wykupić przewóz na jedną z wysepek, wziąć małą lodówkę z napojami i czymś na ząb i cały dzień pobyć w odludnym miejscu. Prawdopodobieństwo jest duże, że urocze plaże, palmy, rafy koralowe i błękit Morza Karaibskiego będziecie dzielić z kilkoma tylko turystami.

Park Narodowy Morrocoy – ok. 30 cayos, czyli małych koralowych wysepek, raj dla amatorów nurkowania i podglądania ptaków. W namorzynach sporo ptaków, w tym fregaty.

Los Llanos – równiny zalewowe rzeki Orinoko. Czar Dzikiego Zachodu dzieki Llaneros, jak nazywa się wenezuelskich kowbojów. Na ogromnych hatos (ranczach) nadal można spotkać tych twardzieli przeganiających swoje stada. Ogrom dzikich ptaków i zwierząt (m.in. anakondy, morświny, jaguary) – prawdziwy raj dla biologów i ornitologów. Przewodniki donoszą, że na Los Llanos występuje więcej gatunków ptaków niż w innych krajach razem wziętych. Region pomijany przez programy biur podróży (i dobrze!).

Okolice Meridy są bardzo malownicze: tarasowe pola, strzeliste góry, plantacje kawy, tropikalne lasy, trawiaste zbocza, a powyżej 3500 m zaczyna się paramo, czyli bezdrzewny płaskowyż z roślinami o kosmatych liściach i żółtych kwiatach – frailegón. (MP-N)

Mało znany turystycznie region rzeki Caura, pomiędzy Ciudad Bolivar a Puerto Ayacucho - to lasy deszczowe, odgałęzienia rzek z granitowymi wyspami, prymitywne wioski indiańskie Yekwana i Piaroa położone nad brzegami rzek, dzikie plaże i wyspy oraz wodospad na rzece w kształcie podkowy. Podczas 3-4 dniowej wycieczki śpi się w hamakach i pływa drewnianym czółnem napędzanym silnikiem motorowym.

Na jednodniową wycieczkę z Puerto Colombia obserwatorom ptaków i roślin (zmieniających się wraz z wysokością) warto polecić Park Narodowy Henri Pittier.

W odległości czterech kilometrów od wakacyjnego miasteczka Caripe znajduje się jaskinia nocnego ptaka Guacharo. Jaskinia ma 12 km głębokości. Poza ogromnymi stalaktytami i stalagmitami, znajdują się w niej odciśnięte na skałach morskie żyjątka sprzed milionów lat, kiedy jaskinia była dnem oceanu. Wieczorem duże wrażenie robią wyfruwające z jaskini ptaki Guacharo, które lecą na nocny żer, wydając z siebie bardzo złowieszcze dźwięki. (EM)

 

Zwiedzanie. (dodaj swoje informacje)

Kultura. Wenezuela to roztańczony i rozśpiewany kraj. Tańczy się tutaj salsę, marenguę, focho, calypso, porowo. W zależności od regionu kraju, inaczej. Bardzo popularna jest gra w domino i kule. Ludzie lubią śpiewać przy malutkiej gitarze quarto i maracas – tykwach wypełnionych  ziarnami wystukującymi rytm, przy bębenkach i dźwiękach harfy. (EM)

Jedzenie. Tradycyjna potrawa wenezuelska to ayaka – masa kukurydziana, w której znajduje się warzywny lub mięsny farsz, a to wszystko zawinięte jest w liść bananowca i gotowane w takiej postaci. Na lunch jada się pabellon criollo – duszoną czarną fasolę, smażonego banana pastewnego platano czy też drobno posiekaną duszoną wołowinę i ryż.

Codzienna potrawa to smażony lub grillowany okrągły placek kukurydziany wypełniony farszem do wyboru z: owoców morza, wołowiny, kurczaka, ryby, różnych rodzajów sera, awokado i sałatki warzywnej. Do picia świeżo wyciskane soki owocowe.

Na ulicach sprzedaje się też enpanadas – rodzaj pieroga z mąki kukurydzianej smażonego w głębokim tłuszczu z nadzieniem mięsnym, rybnym bądź serowym. (EM)

Warto spróbować smażonych termitów i przepysznych soków owocowych, robionych na zamówienie przy kliencie. (MP-N)

 

Sport i nurkowanie. Najlepsze warunki do nurkowania w Wenezueli są w Parku Narodowym Mochima i archipelagu wysp Los Roques. (EM)

Trekking. Roraima – dość ciężki trekking ze względu na upały i dużą wilgotność powietrza. Ale za to na górze liczne rośliny endemiczne. (MP-N)

Łatwy trekking w ciągu 3-4 dni to Autana Tepuy w stanie Amazonas. Zaczyna się w Puerto Ayacucho. Jest to połączenie przeprawy łodziami po Orinoco, spaceru przez dżunglę i podejścia do punktu widokowego na Autana.

Na Gran Sabanie łatwa jest Tepuy Chirikayen (mała papuga). W ciągu 3-4 dni można wejść na płaski szczyt tej Tepuy i zapoznać się z unikalnym endemicznym ekosystemem, poczuć się jak na innej planecie. (EM)

 

Freak show. (dodaj swoje informacje)

Adventure. Rafting – na licznych odnogach rzeki Orinoko. Wspinaczka skałkowa i wspinaczka po małych wodospadach – głównie w okolicy Gran Sabana. Łapanie anakondy – w części Los Llanos. Łowienie piranii – na licznych rzekach. (MP-N)

Sarisarinama to prawdziwa ekspedycja z helikopterem, przedzieraniem się przez dżunglę i schodzeniem, wchodzeniem po linach od studni tzw. simas w stanie Bolivar na Tepuy Sarisarinama (1350m wysokości). Znajduje się tam endemiczny ekosystem i podskalne źródła, które wypływają na pionowych ścianach Tepuy jako wodospady.

Yanomami – wyprawa w głąb dżungli amazońskiej, do najbardziej prymitywnie żyjącego ludu Wenezueli, plemienia Yanomami. Obecnie to plemię zamieszkuje górne i dolne Orinoco. Można się do nich dostać prywatną awionetką, a później płynąć łodzią.

Trekking na Auyan Tepuy – wspinaczka na górę stołową, z której spada Salto Angel i na której kiedyś rozbiła się awionetka Jimmiego Angela, poszukiwacza złota, podróżnika, od którego nazwiska wziął nazwę najwyższy wodospad świata. (EM)

 

Plaże i wyspy. Bajeczny archipelag Los Roques – uosobienie raju. Piękne piaszczyste plaże, palmy, rafa koralowa, odosobnione wysepki, brak asfaltu, brak zakładów przemysłowych i fabryk, brak zanieczyszczeń, brak turystów. Upss… może nie powinnam zachęcać, bo raj zamieni się w betonowy kurort. (MP-N)

Bezludne wyspy ze wspaniałą rafą koralową, turkusową wodę i biały piasek można zobaczyć w Parku Narodowym Mochima. Wypływa się łodzią rybacką na cały dzień z miasteczka turystycznego Mochima położonego godzinę drogi od Cumana lub z plaży Playa Colorada. Samo miasteczko Mochima jest mało atrakcyjne.

Podobną scenerię zobaczycie w Parku Narodowym Morrocoy. Tam również znajdują się bezludne wyspy, a także kolonie flamingów i prehistoryczne rysunki na skałach w grocie wodnej. Baza wypadowa w Morrocoy to niestety brzydkie miasteczko turystyczne  Chichiriviche położone godzinę od Valencia.

Urokliwa plaża w zatoce pomiędzy skałami, biały piasek i aleja palm znajdują się w Parku Narodowym Henri Pittier – Puerto Colombia, 3-4 godziny drogi spiralami górskimi od Caracas.

Zupełnie nieznany turystycznie region to najbardziej wysunięta cześć wybrzeża karaibskiego, czyli półwysep Paria. Tutaj znajduje się pocztówkowa wizytówka Wenezueli – Playa Medina, do której jedzie się przez górzyste plantacje kakao, naturalne SPA z błotkiem i ciepłymi źródłami. (EM)

 

Kluby i imprezy. Warto wybrać się do nocnego klubu w małym miasteczku, ponieważ tutaj ludzie tańczą najbardziej tradycyjnie i można poczuć rytmy prawdziwej salsy, marengue czy calypso. Na młodzieżowej dyskotece prawdziwe „dirty dancing” zapewniają ruchy w rytm tutejszego reggaetonu. Bardzo popularne są kluby karaoke – praktycznie każdy śpiewający ma tu piękny głos. Ciężko o fałszującego śpiewaka. (EM)

Odpoczynek. (dodaj swoje informacje)

Zakupy. (dodaj swoje informacje)

Komu się spodoba. Ornitologom, botanikom, biologom – niesamowita ilość flory i fauny. Roraima i Andy dla miłośników gór. Na dobrym poziomie jest rafting, wspinaczka po wodospadach, paralotniarstwo – idealne miejsce dla aktywnych. Dobre fale dla amatorów surfingu. Rafy koralowe dla miłośników snorkelingu. Dla zakochanych par – piękne plaże i zachody słońca. No i dla wszystkich tych, którzy lubią przyrodę, przestrzeń i prawdziwą przygodę. (MP-N)

Znasz dobrze Wenezuelę?

Uzupełnij jej opis:
dołącz do Przewodników.

 

Autor

Marta Podleśna-Nowak - przemierzyła samotnie z plecakiem Amerykę Południową od Wenezueli przez kraje andyjskie do Argentyny. Geograf i pilot wycieczek specjalizujący się w krajach latynoskich. Cierpi na rozpowszechnioną wśród podróżników chorobę „swędzących stóp”. Prowadzi wyprawy: www.latinotour.pl.

Edyta Michalak - po raz pierwszy przyjechała do Wenezueli w 2004 roku, a na stałe mieszka tam od 2005r. Prowadzi wspólnie w mężem Wenezuelczykiem lokalną agencję podróży i tropikalny ecolodge na Gran Sabana. info[at]venezuela-explorer.com, www.venezuela-explorer.com

Obejrzyj zdjęcia z innych krajów.

Dodaj swoje informacje o tym kraju

Aby dodać swoją opinię, zaloguj się korzystając z poniższego formularza. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

TypoScript object not found (lib.small_login)