Koniec Świata powie Ci dokąd warto pojechać i jak to zrobić tanio. Co więcej, powiedzą Ci o tym ludzie, którzy znają dany kraj na wylot, bo mieszkają w nim lub byli w nim wielokrotnie. Dowiesz się co zobaczyć, co zjeść, na co się szczepić, obejrzyjsz zdjęcia i posłuchasz muzyki. Jeśli jedziesz gdzieś z plecakiem, znajdziesz tu wszystko czego szukasz.


Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

brak nowości na liście.

Peru - Na co uważać

Mieszkańcy. Jeśli ktoś szuka guza, to go znajdzie. Ale generalnie w miejscach turystycznych jest dość bezpiecznie, nawet nocą.

Jeśli Indianka nie chce, żeby jej robić zdjęcia, to nie próbować jej przekonać na siłę. Nie przepłacać również za zdjęcia – 1 sol powinien być satysfakcjonujący. (MP-N)

Przykre to, ale niestety nie można ufać nikomu. Uważać na każdym kroku. W Peru kradnie każdy i kradnie wszystko. Okradli mnie nie tylko dorośli, ale i małe, uśmiechające się do mnie dzieci. Najgorzej jest na wybrzeżu, góry to rejon bardziej przyjaznych ludzi. (MO)

 

Kanty i oszustwa. Kradzieże są nagminne, dlatego należy uważać, szczególnie podczas nocnych podróży. Mieć oko na plecak w luku bagażowym, bagażu podręcznego nie wypuszczać z rąk, nie kłaść nic na półce nad siedzeniami.

Na targach plecak najlepiej mieć z przodu na piersiach, a pieniądze, karty i rzeczy wartościowe bezwzględnie w pasach, ukrytych kieszonkach lub torebkach pod ubraniem. Zarówno w dzień, jak i w nocy. Pieniądze podzielcie na dwie części i trzymajcie w różnych miejscach. W przypadku kradzieży zginie połowa, a nie całość. Biżuterię zostawcie w domu przed wyjazdem. Aparaty fotograficzne należy mieć na szyi, na pasku. Nie wkładać ich raczej do plecaka, który nosicie na plecach, bo może zostać niepostrzeżenie otwarty.

Straszę, bo lepiej być ostrożnym. Dużo słyszałam o kradzieżach, ale mnie podczas wielokrotnego bycia w Peru, w tym samotnych podróży nocą nie przydarzyło się NIC. (MP-N) (przeczytaj nasz poradnik „jak unikać kłopotów w podróży”)

 

Woda. Najbezpieczniej pić wodę butelkowaną. W knajpach prosić napoje bez lodu („sin hielo”). (MP-N) W razie dłuższego pobytu w górach czy dżungli – miejcie tabletki do puryfikacji. (MO)

Ciemne miejsca. Porty wszystkich miast to najniebezpieczniejsze miejsca - morduje się tam na potęgę, kradnie i bije. Uważać też trzeba w większych miastach - najgorsza jest Lima, Pisco i Trupio.

Pisco to miasto totalnie zniszczone po trzęsieniu ziemi, biedni ludzie po ogromnej katastrofie zostali zostawieni samym sobie, nie dostali żadnej pomocy od państwa. Zniszczone podczas trzęsienia ziemi zostały też więzienia w mieście, więc wszyscy przestępcy są na wolności. W Pisco nigdy nie chodzi się na plażę samemu, a już zwłaszcza wieczorem.

W Limie najbezpieczniejsze jest Miraflores i tam też proponuję zatrzymać się tuż po przylocie - trochę droższe, ale bezpieczne. (MO)

Jeśli się wybieracie na nocne szaleństwa, paszport i cenne rzeczy lepiej zostawić w hotelu. Nigdy nie wiadomo, gdzie traficie, o której będziecie wracali i kogo spotkacie po drodze. Bezpieczniej schować cenne przedmioty w sejfie hotelowym (bardzo często dostępny) lub ukryć w pokoju. Oczywiście są różne szkoły. Gdy mi się coś nie podoba w hotelu i czuję przez skórę, że ktoś może wejść i splądrować pokój, to po prostu zostaję. Nigdy nocą też nie wychodzę z całością pieniędzy. Biorę nie więcej jak 100 dolarów. (MP-N)

 

Jedzenie. Ciężko się powstrzymać, żeby nie zjeść papas rellenas z targu, surowej ryby w postaci smacznego ceviche czy też wypić pisco sour. Jeśli ktoś jednak próbuje tych miejscowych specjałów, niech liczy się z zatruciem pokarmowym. Ale oczywiście bez przesady, trzeba zaopatrzyć apteczkę w odpowiednie leki a jedzenie wybierać w miejscach, gdzie jest dużo ludzi.

Niekoniecznie w knajpach dla turystów jest bezpieczniej – gdy mają mało klientów, ryby i mięso dłużej zalegają w lodówkach. A w knajpie lokalnej, gdzie żywi się sporo miejscowych, codziennie towar schodzi i jest on na bieżąco świeży.

Mięso jemy zawsze tylko dobrze wysmażone albo gotowane – żadnych eksperymentów. Unikajcie też warzyw „z ziemi”, czyli tych które rosną w ziemi oraz sałat. Chyba, że zostaną poddane obróbce termicznej (gotowaniu, smażeniu). (MP-N)

 

Ruch drogowy. Mało kto przestrzega jakichkolwiek zasad ruchu drogowego, każdy za to trąbi chyba tylko po to, żeby trąbić. Ryk klaksonów to nieodłączna wizytówka większych miast. (MO)

W Limie są wieczne korki, czas podróży ze starego centrum do np. dzielnicy Barranco w godzinach szczytu jest wydłużony. Uważać na przejściach dla pieszych, bywa różnie.

Drogi są dość dobre, a ich sieć rozwinięta.  W górach podczas ulewnych deszczy przejazd może być utrudniony. (MP-N)

 

Trudności w poruszaniu się po kraju. Dość często w ostatnich latach Indianie protestują na drogach, robiąc tzw. blokady. Polega to na ułożeniu sterty kamieni na różnych odcinkach drogi, co czyni przejazd NIEMOŻLIWYM. Blokowane drogi to najczęściej Puno – Cuzco oraz odcinek do Arequipy. Jesienią 2008 miałam przyjemność spędzenia dwóch dni na blokadach, bez dostępu do wody, jedzenia i sanitariatów. Oczywiście potrzebę można załatwić przy drodze, a po jedzenie przejść kilka kilometrów do miasta (Indianie zazwyczaj nie blokują dróg daleko w polu, ale kilka kilometrów od wsi, w której mieszkają).

Zawsze warto mieć na dłuższą podróż wodę, coś kalorycznego i papier toaletowy. Doradzam nie planować też takiej podróży na styk z rezerwacją lotniczą. Trzeba wziąć pod uwagę blokady i robić zapas - np. dojazd do Cuzco, 1 dzień lub 2 na zwiedzanie i dopiero np. pociąg do Machu Picchu lub wylot do Limy. W najgorszym przypadku stracicie zwiedzanie miasta, ale uratujecie kosztowne bilety. (MP-N)

Przyroda. Kapryśna pogoda w górach, należy mieć zawsze coś ciepłego w plecaku. (MP-N)

Choroby. Istnieje zagrożenie zapadnięcia na choroby:
Chorobę wysokościową – w wysokogórskich partiach Andów.
Chorobę morską – podczas przeprawy na jez. Titicaca.
Chorobę lokomocyjną – kręte drogi, zakręty, góry.
Zatrucie pokarmowe.
Malarię – przenoszoną przez komary - tylko w części nizinnej, na wschód od Andów, w dorzeczu Amazonki.
Zapalenie wątroby typu A – po spożyciu zakażonego pożywienia lub wody.
Żółtą febrę – przenoszona przez komary – tylko w części nizinnej.
Wściekliznę – wirus przenoszony przez ślinę zakażonych zwierząt .
Dur brzuszny – po spożyciu jedzenia lub wody zakażonej bakterią Salmonella.
Choroba Chagasa – przenoszona przez insekty gnieżdżące się w szczelinach ścian i dachów.

Nie ma jednak powodu do paniki - trzeba się postarać – pić wodę z kranu, jeść surowiznę i mięso niewiadomego pochodzenia, włóczyć się po wioskach i drażnić zwierzęta, spać w glinianych chatach oraz wystawiać się na ugryzienia komarów. Przy odrobinie rozsądku i szczęścia nic złego nie powinno się wydarzyć. Najczęstszymi chorobami są: wysokościowa i zatrucia pokarmowe.

Uwaga! Jeśli program waszego wyjazdu nie uwzględnia części Amazonii, nie bierzcie szkodliwej profilaktyki antymalarycznej. (MP-N)

 

Szczepienia.
WZW A (wirusowe zapalenie wątroby typu A) - zalecane
WZW B (wirusowe zapalenie wątroby typu B) - zalecane
Żółta gorączka (żółta febra) - zalecane
BTP (błonnica, tężec, polio) - zalecane
Dur brzuszny (tyfus) - zalecane
Wścieklizna - zalecane (w zależności od charakteru pobytu). 
Japońskie zapalenie mózgu - niekonieczne
Meningo-koki (a+c) - niekonieczne

Znasz dobrze Peru?

Uzupełnij jego opis:
dołącz do Przewodników.

 

Autorzy

Marta Podleśna-Nowak – przemierzyła samotnie z plecakiem Amerykę Południową od Wenezueli, przez kraje andyjskie, do Argentyny. Geograf i pilot wycieczek specjalizujący się w krajach latynoskich. W ciągu 6 lat zwiedziła prawie wszystkie kraje Ameryki Łacińskiej, w większości z nich była po kilka razy. Prowadzi wyprawy: www.latinotour.pl

Mirosław Oleksy - po maturze odbył samotną podróż do Ameryki Południowej i Północnej, odwiedzając Peru, Ekwador, Kolumbię, Wenezuelę, Arubę i USA. W Peru spędził 7 tygodni, podróżując i pracując jako wolontariusz w Pisco, co pozwoliło mu dokładnie poznać ten kraj, jego ludzi oraz dobre i złe strony.

Iza Sapuła - Od wielu lat zafascynowana Ameryka Południową, w której spędza tak dużo czasu jak to tylko możliwe. Tam zwiedza, podróżuje, wspina się i fotografuje. Ostatnio ta wielka fascynacja zaowocowała wielomiesięczną wyprawą podczas której Iza przemierzała cały południowo–amerykański kontynent z północy na południe. W Peru była wielokrotnie a podczas ostatniej podróży spędziła tam 5 miesięcy. www.odkryte.pl

Obejrzyj zdjęcia z Peru.

Dodaj swoje informacje o tym kraju

Aby dodać swoją opinię, zaloguj się korzystając z poniższego formularza. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

TypoScript object not found (lib.small_login)