Koniec Świata powie Ci dokąd warto pojechać i jak to zrobić tanio. Co więcej, powiedzą Ci o tym ludzie, którzy znają dany kraj na wylot, bo mieszkają w nim lub byli w nim wielokrotnie. Dowiesz się co zobaczyć, co zjeść, na co się szczepić, obejrzyjsz zdjęcia i posłuchasz muzyki. Jeśli jedziesz gdzieś z plecakiem, znajdziesz tu wszystko czego szukasz.


Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

brak nowości na liście.

Chile - Transport i poruszanie się po kraju

Autobus. W Santiago autobusy są czyste i nowoczesne. Można zakupić bilet jednorazowy (ok. 400 pesos chilenos) lub kartę wielokrotnego użycia: BIP.

Autobusy krótko- i długodystansowe w Chile są zazwyczaj bardzo wygodne i nowoczesne, wszystko zależy jednak od firmy. W mniejszych miejscowościach na południu Chile z nowoczesnością tych autobusów już nie jest tak dobrze. Jest dużo prywatnych firm transportowych, stąd duży wybór jeśli chodzi o cenę i komfort. Jeśli chcecie zaoszczędzić, możecie oczywiście wybrać mniejszy luksus za mniejszą cenę. (OP)

Na popularnych trasach istnieje możliwość targowania cen, kiedy bilet jest kupowany w dniu wyjazdu lub jeszcze lepiej chwilę przed. Przykładowo, rozpiętość cen na trasie Puerto Montt – Santiago: 7-13 tys. pesos za semi-cama, czyli bardzo przyzwoity rozkładany fotel. Różnicy w standardzie autobusu właściwie nie ma. Jedyne ryzyko to kupowanie biletu tuż przed odjazdem w czasie sezonu (może już nie być miejsc).

Autobusy na południe, np. Puerto Montt - Punta Arenas jeżdżą przez Argentynę. (M&T)

 

Minibusy/shared taxi. Do poruszania się po miastach - Colectivos – wyglądają jak taksówki, czarne, z żółtym dachem, tylko zazwyczaj mają na dachu opisaną trasę. Kosztują różnie – zależy od trasy (od ok. 1000 pesos za przejazd, ale lepiej spytać zanim się wsiądzie). (M&T)

Na wyspie Chiloé transport minibusami, jeżdżą dość często. (OP)

 

Samochód. Średnia prędkość poruszania się po drogach - podobna do krajów zachodnioeuropejskich, z rozbudowaną siecią autostrad. (MH)

Koszt wynajęcia – bardzo różny, zależy od miejsca i rodzaju samochodu, w większości jednak od ok. 25 tys. pesos (najtańszy = najmniejszy). Jeśli chodzi o zniżki, można próbować targować wynajęcie na trzy dni w cenie dwóch, albo zniżkę przy płaceniu gotówką. Warto też spróbować skrzyknąć jeszcze dwie trzy osoby, żeby podzielić koszty.

W Santiago wynajmowanie samochodu do poruszania się po mieście i okolicach to nieporozumienie. Bardzo dobry system komunikacji miejskiej kontra korki, płatne parkingi oraz fakt, że większość interesujących miejsc jest w pobliżu centrum.

Średnia prędkość poruszania się po drogach:
Carretera Austral – mało uczęszczana + góry = jesienią i zimą momentami kompletnie oblodzona, więc jedzie się jakieś 20-30 km/h.
W Patagonii i na Ziemii Ognistej część dróg jest bita, bez asfaltu. Dlatego wszystko zależy od pogody. Kiedy pada i ziemia rozmięka, prędkość jazdy spada. Trzeba też uważać na wszędobylskie na guanaco (rodzaj lamy) i strusie nandu. Zderzenia z tymi zwierzętami są na porządku dziennym. (M&T)

 

Promy/łodzie. Żeby dostać się na wyspę Chiloé trzeba przepłynąć pewien odcinek promem. Również przemieszczając się po wyspach i wysepkach archipelagu trzeba pływać niewielkimi promami (można też pieszo, samochodem, autobusem). Ceny przystępne. (OP)

Na długich trasach króluje Navimag. Łączy Puerto Montt z Puerto Chacabuco, Laguną San Rafael oraz Puerto Natales. Mają bardzo porządną stronę internetową, z rozkładem rejsów, aktualnymi cenami (są różne w zależności od sezonu) oraz możliwością bookowania: http://www.navimag.com/english.asp

To, czego nie znajdziecie na stronie – promy są wygodne i nowoczesne. Nie trzeba też obawiać się sal sypialnych (po 20 koi w pomieszczeniu), bo jest możliwość zamknięcia plecaka w szafce przy koi.

Nie warto też brać dodatkowego jedzenia na prom, bo posiłki są duże i różnorodne (trzeba tylko pamiętać, żeby spytać które są w cenie biletu, bo np. na trasie Puerto Chacabuco-Puerto Montt wliczone jest tylko śniadanie, a na resztę można wykupić karnet). (M&T)

 

Pociągi. Prawie nie ma pociągów. Zalecany transport autobusowy lub lotniczy (np. z Santiago do Punta Arenas lub z Santiago do Calamy). (OP)

Autostop. Bardzo w porządku. Ludzie są przyzwyczajeni do autostopowiczów, jest to bardzo popularny sposób podróżowania wśród młodych Chilijczyków. Zatrzymują się i ciężarówki i osobowe. Nie trzeba płacić.

Co jednak może utrudnić - na północy są pustynie, więc trzeba się przygotować na wypadek dłuższego czekania (woda, woda, woda), na południu (Ziemia Ognista, północna Patagonia) są pustkowia, więc może się zdarzyć, że przez cały dzień po prostu nie przejedzie ani jeden samochód. Najlepsze są poniedziałki i godziny kiedy ludzie jeżdżą do i z pracy do sąsiednich miejscowości. Jeśli już ktoś jedzie i ma wolne miejsce, zatrzyma się prawie na stówę. (M&T)

 

Taksówki. Każda z taksówek w Santiago de Chile wyposażona jest w taksometr. Taksówkarze nie znają angielskiego. Koszt przejazdu z centrum Santiago na lotnisko (ok. 25 minut) to koszt około 12 tys. Pesos. (MH)

W Santiago taksówki zatrzymuje się machnięciem ręki. Czasem warto poczekać, aż zorganizuje się mała grupka ludzi, którzy jadą w tym samym kierunku - wtedy wszyscy razem zamawiają taksówkę, obniżając w ten sposób indywidualne koszty. (OP)

 

Rower. W Santiago piękna trasa rowerowa na szczyt Cerro San Cristobal. Wokół Santiago również dużo pięknych tras rowerowych. (OP)

Trasa rowerowa w Torres del Paine, niewielki ruch samochodowy na Carretera Austral pozwala obejrzeć północną Patagonię  (góry!!!) z pozycji roweru, również niewielki ruch i malownicze krajobrazy w dolinie Pisco Elqui. (M&T)

 

Samolot. W Chile warto korzystać z samolotu. Zazwyczaj bilety samolotowe są sporo droższe niż bilety autobusowe na tę samą trasę, ale warto wypatrywać ofert np. linii LAN CHILE. Z odrobiną szczęścia można pokonać tę samą trasę np. w dwie godziny (a nie w 24h), płacąc trochę tylko więcej. (OP) Do niektórych miejsc, takich jak Punta Arenas czy wyspa Wielkanocna dostać się można tylko drogą powietrzną. Informacje na temat cen: www.lan.com. Wykupując przelot LAN-em należy sprawdzić ceny na różnych wersjach językowych strony. Może się okazać, że ceny w Pesos są niższe niż w USD. (MH)

 

Metro. Jedyne miasto posiadające metro (pięć linii) to Santiago. Jakość metra w Santiago nie ustępuje (a często przebija) największe europejskie metropolie. Służby porządkowe i  policja zapewniają też bezpieczeństwo na stacjach. Metro działa w godzinach 6-23. Od poniedziałku do piątku, w godzinach szczytu, tj. między 7-9 rano oraz 18-20 wieczorem, przejazd kosztuje 420 Pesos, a w pozostałych godzinach 380 Pesos. Stacje w centrum miasta to La Moneda oraz Universidad de Chile. (MH)

Po Santiago najlepiej poruszać się właśnie metrem, traci się najmniej czasu, bo nie trzeba stać w korku. Sieć metra jest dość rozbudowana, więc nie będzie problemu z dotarciem nawet do tych odległych od centrum dzielnic (które i tak nie są celem turystycznej wizyty).

Stacje metra są czyste i bezpieczne, na niektórych jest dostępna bezpłatne Wi-Fi. Na niektórych stacjach metra są nawet dostępne usługi biblioteczne: można za darmo wypożyczać książki i oddawać na innych stacjach. (OP)

 

Kraje, do których łatwo się przedostać. Peru, Boliwia i Argentyna. Do tych krajów bez problemu można dostać się drogą lądową.

Chilijczycy bardzo pilnie strzegą swoich granic: nie warto próbować wwozić do Chile owoców, mięsa i innych artykułów spożywczych z Peru, Boliwii czy Argentyny. (OP)

Autobus z Santiago do Argentyny (Mendozy) kursuje cztery razy dziennie. (MH)

Na granicach dostaje się do wypełnienia specjalne formularze dotyczące wwożonych artykułów spożywczych/naturalnych/pochodzenia roślinnego/zwierzęcego. Na każdej granicy wygląda to inaczej. Na jednej zabrali nam suchy kawałek drewna, na innej puścili z kanapką z serem i pomidorem.

Ponieważ przestępstwem jest również złożenie fałszywej deklaracji, w razie niepewności, lepiej dla świętego spokoju wpisać, że się coś przewozi i w czasie sprawdzania bagażu spytać czy wolno wwieźć czy nie. Wiem, że dla nas to brzmi absurdalnie, ale zdarza się, że chilijscy celnicy podchodzą do tego bardzo serio. (M&T)

Obejrzyj więcej zdjęć z Chile.
Autor

Mateusz Hojda - podróżuje w ramach wykonywanej pracy. W wolnym czasie - do miejsc, których nie zwiedził zawodowo. Jego strona: www.hojda.eu

Aleksandra Pluta - z wykształcenia i z zamiłowania dziennikarz. Zawsze ma dużo wolnego czasu. Po pięciu latach studiowania we Włoszech znalazła w końcu na mapie swoje ulubione miejsce: Chile. Jej strona: http://mi-chile-querido.blogspot.com

maugośka&tomek - mają po dwie ręce i dwie nogi. Mówią, że z takim wyposażeniem można zajść naprawdę daleko. Oni, na początek, idą tamtaram. www.tamtaram.pl PS. A Tomek nigdy, ale to przenigdy wcześniej nie ruszał się z domu.

Dodaj swoje informacje o tym kraju

Aby dodać swoją opinię, zaloguj się korzystając z poniższego formularza. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

TypoScript object not found (lib.small_login)