Koniec Świata powie Ci dokąd warto pojechać i jak to zrobić tanio. Co więcej, powiedzą Ci o tym ludzie, którzy znają dany kraj na wylot, bo mieszkają w nim lub byli w nim wielokrotnie. Dowiesz się co zobaczyć, co zjeść, na co się szczepić, obejrzyjsz zdjęcia i posłuchasz muzyki. Jeśli jedziesz gdzieś z plecakiem, znajdziesz tu wszystko czego szukasz.


Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

Poradnik

Węże, skorpiony, pająki

Ile okoliczności, tyle problemów, z którymi trzeba sobie radzić. Jeśli biosfera lubi utrudniać życie w jakimś kraju, zaznaczyliśmy to na jego podstronie w naszym serwisie. Tak więc tu jedynie garść luźnych porad:

 

  • Zamykaj na noc plecak, i powieś go gdzieś nad ziemią, żeby węże, skorpiony i karaluchy nie miały łatwego dostępu.
  • W nocy w terenie zawsze miej przy łóżku latarkę. Zresztą latarkę warto mieć przy sobie zawsze, nie tylko w terenie. Zwłaszcza, jeśli bierzesz Lariam i masz po nim koszmary jak w dzieciństwie.
  • Jeśli śpisz w plenerze, nigdy, ale to przenigdy nie zostawiaj jedzenia w plecaku. Małpy go ukradną, hieny rozszarpią a mrówki i karaluchy oblezą. Prowiant najlepiej trzymać nie tylko na gałęzi, ale i daleko od namiotu/hamaka. Najlepiej też nie mieć przy sobie nic co mogłoby pachnieć jedzeniem.
  • Węże - trzeba zawsze sprawdzać śpiwór, plecak, buty (czy się nie zagnieździły w międzyczasie). Na uwagę zasługuje też zbierane na opał drewno i gałęzie z owocami. Węże lubią ogrzewać się przy ciele - gdy się budzisz rano, ostrożnie się rozejrzyj i nie zrywaj się za ostro. Jeśli z jakiegoś powodu szukasz węży, odwracaj kamienie kijkami, a nie ręką.
  • Jeśli już węża spotkasz, pamiętaj że to nie są z natury agresywne stworzenia i zaatakują tylko jeśli im jakoś zagrozisz lub zanadto się zbliżysz do gniazda. 70% ugryzień węży rafia w nogi, więc buty ponad kostkę są dobrym pomysłem. W sytuacji krytycznej, jeśli wąż cię zaatakuje - złap kij i staraj się trafić w tył głowy (to piękna teoria, chciałbym to kiedyś zobaczyć w praktyce).
  • Jeśli ugryzie cię wąż albo pająk: nie wysysaj rany ani jej nie nacinaj, tak robi tylko John Rambo. Albo zainfekujesz ranę albo opijesz się jadu. Zamiast tego połóż się i ruszaj jak najmniej, ugryzienie trzymaj poniżej serca, skórę przemywaj wodą z mydłem. Miejsce z ugryzieniem można włożyć do zimnej wody lub obłożyć lodem, by jad się nie rozprzestrzeniał, zawiąż też mocny bandaż powyżej i poniżej ugryzienia. Następnie udaj się do lekarza. Miejscowi doktorzy już po ugryzieniu poznają, co to był za wąż i ewentualnie wstrzykną ci przeciwjad. Dogonionego i ogłuszonego węża przynosić nie musisz.
  • Nie ma jadowitych węży na: Kubie, Haiti, Jamajce, Puerto Rico, Irlandii, Polinezji i Nowej Zelandii. Dużo jest w Australii i Tajlandii. Rzadko umiera się od jadu węża, ale można złapać trwały paraliż. Popularne jadowite węże to: kobry, mamby, grzechotniki (rattlesnake), żmije (copperhead), węże koralowe (coral snakes). Niektóre kobry potrafią pluć jadem nawet na dwa metry i celują między oczy, przyda się więc maska spawalnicza.
  • Pająki - ugryzienia traktuje się tak samo jak dziabnięcia węża. Tarantule są na południu Europy, ale nie są tak groźne. Czarne wdowy - na pustyniach (bolesne, gorączka, ale rzadko śmierć). Ptasznik - w Australii, lubią skakać na ofiary z przyczajenia, tkają sieci w kształcie gniazda z otworem, duże, szare lub brązowe, ich dziabnięcia są śmiertelne.
  • Skorpiony - im grubszy ogon, tym bardziej niebezpieczny. Wychodzą na polowanie nocą. Najgroźniejszy jest skorpion saharyjski (Algieria, Egipt, Tunezja, Czad, Libia, Mauretania, Somalia, Sudan, Indie, Izrael, Pakistan, Jemen, Arabia Saudyjska). Lubi pustynię i góry, żółto-szary. Skropiony można spotkać w dżunglach, na pustyniach i w wilgotnych górach. Pełny przekrój rozmiarów, od maluchów 3 cm po dwudziestocentymetrowe monstra. Skorpiony chowają się pod kamieniami, kłodami, w plecakach, butach itp. Najlepiej w nocy trzymać buty ponad ziemią, a rano koniecznie sprawdzić, czy nie ma w nich niespodzianki. Od ugryzienia skorpiona rzadko się umiera, ale trwały paraliż jest możliwy. Ugryzienia traktuje się tak samo jak wężowe.

Rekiny, meduzy, piranie, małpy, niedźwiedzie, pijawki

  • Różne pełzające paskudztwa mogą mieć ostre nogi - strząsaj zawsze w tym kierunku, w którym pełzną, a nie do tyłu. A że pełzną zazwyczaj w kierunku twarzy, to... odwagi.
  • Meduzy i inne morskie stworzenia - zawsze w nowym miejscu spytaj tubylców, jakie są zagrożenia w wodzie i jak się je leczy. Sprawdź, czy na brzegu nie ma meduz. Poparzenia można leczyć octem, moczem lub lokalnymi roślinami. Często lepiej zostać w wodzie, bo w kontakcie z powietrzem robi się gorzej.
  • Rekiny – ludzi atakują tylko żarłacze białe, tygrysie, mako, ryby-młoty i żarłacze tępogłowe. Większość występuje u wybrzeży Brazylii, RPA, Tajlandii i Australii. Jeśli rekin cię atakuje, nie uciekaj w panice, bo i tak cię dogoni. Zamiast tego kop, celując w nos i krzycz pod wodą – istnieje duża szansa że się przestraszy i ucieknie.
  • Candiru (canero), mała rybka w Amazonii, która jest o wiele bardziej niebezpieczna niż piranie - wpływa w otwarte części ciała, zahacza się i je cię od środka. Jest malutka i całkowicie przezroczysta, a jak się już przyczepi, usunąć ją można tylko skalpelem. Zwabia ją mocz.
  • Przed niedźwiedziem ucieka się powoli i bez hałasu. Albo, jak twierdzi Joel Sartore, fotograf National Geographic – „nie musisz być szybszy od niedźwiedzia, wystarczy, że będziesz szybszy od swojego asystenta”.
  • Małpy wbrew pozorom są bardzo niebezpieczne, nie wolno ich drażnić żadnym jedzeniem, trzeba uważać przy fotografowaniu i nie zostawiać nigdzie plecaków. Włażą do pokojów, otwierają drzwi, włamują się do samochodów, wślizgują się przez okna i kradną plecaki, gdy tylko wyczują, że tydzień temu był w nich baton. Taki plecak przeważnie jest stracony, a z nim wszystkie dokumenty.
  • Piranie – żyją w Amazonce i Ameryce Centralnej. Wyczuwają krew, która je przyciąga. Atakują stadem, czasem również ludzi.
  • Z innych archetypów zabójców: nietoperze wampiry. Tak, żyją w Amazonii. Tak, atakują ludzi. Tak, głównie w nocy. Latają bezgłośnie i gryzą niemal bezboleśnie, ale za to roznoszą wściekliznę.
  • Pijawki – niech je pokręci lumbago, ścierwo. Pijawka na głodniaka jest trudna do zauważenia (zwłaszcza gdy skacze z gałęzi albo wspina się po bucie), a jak się nabąbluje, to trudno uwierzyć własnym oczom. Pijawki są w każdym lesie deszczowym (brązowe, tygrysie i wszelkie inne). Odczepia się je, kręcąc nimi na boki albo podważając jedną ze stron przyssawki, a nie ciągnąc do góry. Można je też odstraszać mokrym tytoniem wtartym w skarpety i ciało, różnymi repelentami i lokalnymi specyfikami, ale to wszystko zazwyczaj budzi tylko ich głośny śmiech. Rany po pijawkach dziwnie trudno się goją.

 

Przejdź do: kilka patentów dla tych, którzy podróżowanie traktują jak sport ekstremalny.

Autor

Tomek Michniewicz - backpacker, dziennikarz, autor programu podróżniczego "Trójka Przekracza Granice". Przeciwnik kapeluszy a’la Indiana Jones i festiwalu w Opolu, miłośnik stanu na granicy wyczerpania.