Koniec Świata powie Ci dokąd warto pojechać i jak to zrobić tanio. Co więcej, powiedzą Ci o tym ludzie, którzy znają dany kraj na wylot, bo mieszkają w nim lub byli w nim wielokrotnie. Dowiesz się co zobaczyć, co zjeść, na co się szczepić, obejrzyjsz zdjęcia i posłuchasz muzyki. Jeśli jedziesz gdzieś z plecakiem, znajdziesz tu wszystko czego szukasz.


Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

Poradnik

Welcome to the real world

  • Jeśli nie masz gdzie spać i pozostaje miejski plener, wybieraj najlepsze dzielnice. Dobre są też cmentarze (jaki patrol sprawdzałby cmentarz?), tyły supermarketów gdzie jest dużo pudeł, dobra może być też całodobowa kawiarnia (zamawiasz kawkę, siadasz gdzieś w kącie i kimonko), lotniska (nawet w holu przed odprawą), poczekalnie szpitali (hit!) i kościoły (ale tylko oficjalnie, po prośbie).
  • Innym rozwiązaniem jest próba upicia się z kimś w barze. Na tęgim rauszu powinien pomóc kompanowi w biedzie i zaprosić do siebie na noc.
  • Warto też pytać w barach, często barman ma znajomego, który chętnie przenocuje cię tanio u siebie.
  • Nieszczególne miejsca to: dworce i stacje autobusowe, parki.
  • Często tańsze niż loggie w okolicach różnych parków krajobrazowych są bilety do tych parków. Kupujesz bilet pod wieczór, odchodzisz dwa czy trzy kilometry w głąb i zalegasz na karimatce na dowolnej polanie.
  • Gdy nie możesz się wykąpać - umyj się ręcznikiem (nawet papierowym) z wodą i mydłem w łazience w hotelu, banku, wypożyczalni samochodów, szkolnej sali gimnastycznej etc.
  • Gdy jest bardzo źle w departamencie higieny, pewnym krokiem wchodzisz do eleganckiego hotelu (w egzotycznych miejscach biała twarz zazwyczaj wystarcza, nawet jeśli towarzyszy jej kilkudniowy aromat i ogólne zabrudzenie), kłaniasz się recepcjonistce i kierujesz od razu do łazienki w lobby, gdzie dokonujesz gruntownej ablucji. Generalnie im lepszy hotel, tym więcej można tak zdziałać. Na drogę możesz poczęstować się mydełkiem, zapalniczką lub zestawem do szycia, jeśli są za darmo w roli reklamówek (a zazwyczaj są).
  • W Bangkoku na Khao San Rd możesz zaopatrzyć się w lewe prawo jazdy lub dowód osobisty, najlepiej na inne nazwisko. Nigdy nie wiesz, kiedy się przyda (świetny np. w roli depozytu w hotelu). W tym samym miejscu można zakupić podrabianą kartę ISIC, dającą zniżki w niezliczonej ilości miejsc.
  • Po Afryce można się poruszać stopem lotniczym (zazwyczaj płatnym, ale mało), w samolotach rolniczych i transportowych. Wszystko w gestii pilota. To działa też na północy Rosji, Alasce i innych słabo zaludnionych terenach.
  • Nic też nie stoi na przeszkodzie, żeby się załapać na stopa po morzu. Rolę stacji benzynowych będą więc pełnić nabrzeża i tawerny (barman jak zwykle jest nieoceniony).
  • W Afryce woź ze sobą tani zegarek na łapówkę, gdy jest źle, a źle bywa często.
  • Jeśli śpisz na dworcu, to tam gdzie inni. Zazwyczaj można to robić. Plecak przywiąż do siebie, połóż się na nim albo wciśnij go między siebie a ścianę.
  • Spanie na plażach też przeważnie jest ok. Nie śpij nigdy sam, a jak trzeba, spytaj kogoś kto śpi nieopodal, czy możesz się położyć obok. Sprawdź też poziom przypływu, żebyś rano nie obudził się bez plecaka. Niektóre plaże i okolice znane są z rabunków, zawsze przed wyborem popytaj miejscowych.
  • Do packlisty dodaj: światła chemiczne, wysokokaloryczne jedzenie (batony z suszonych owoców, orzechy), płyn do odkażania rąk (do zdobycia tylko w szpitalach, ale cudowny specyfik – oblewasz ręce, odczekujesz chwilę, wycierasz i możesz jeść) i obowiązkowo alumatę.
  • Stop na odkrytych paczkach ciężarówki nie ma sobie równych. Muzyka w uszach, wiatr we włosach, kilka godzin w skwarze i kurzu.
  • Podróżowanie na gapę w pociągach towarowych coraz częściej źle się kończy, gdy wkraczają SOK-iści żądni zemsty.
  • Oszczędzić na noclegu możesz wsiadając do nocnego pociągu (najniższej klasy, co za różnica) czy autobusu, jeśli umiesz spać na siedząco.
  • Targi wieczorem to jedzenie za darmo. Zaopatrzyć się w prowiant drugiej świeżości można też z tyłu dużych supermarketów i piekarni, Pomogą ci też na pewno squatterzy i Krisznowcy.
  • Dokumenty i wartościowe rzeczy praktycznie we wszystkich krajach można zostawiać u sióstr zakonnych, księży, na misjach itd. Można nawet poprosić siostry o przesłanie tych rzeczy do innego obiektu sakralnego w następnym mieście, do którego się udajecie. Placówki i obiekty sakralne są terytorium Watykanu i nikomu innemu (nawet policji danego kraju), bez waszej obecności rzeczy te nie zostaną wydane. Co więcej, jeśli osoba, która zostawiła u księży rzeczy nie będzie się pojawiać przez dłuższy czas po podanym terminie odbioru, mogą oni wszcząć poszukiwania, uznając was za zaginionych (w pewnym sensie ubezpieczenie). (Maurycy Kmieć)

 

Przejdź do: jak nie robić światu krzywdy.

Autor

Tomek Michniewicz - backpacker, dziennikarz, autor programu podróżniczego "Trójka Przekracza Granice". Przeciwnik kapeluszy a’la Indiana Jones i festiwalu w Opolu, miłośnik stanu na granicy wyczerpania.