Koniec Świata powie Ci dokąd warto pojechać i jak to zrobić tanio. Co więcej, powiedzą Ci o tym ludzie, którzy znają dany kraj na wylot, bo mieszkają w nim lub byli w nim wielokrotnie. Dowiesz się co zobaczyć, co zjeść, na co się szczepić, obejrzyjsz zdjęcia i posłuchasz muzyki.
Jeśli jedziesz gdzieś z plecakiem, znajdziesz tu wszystko czego szukasz.

W ekonomii obowiązuje zasada, że nie może być jednocześnie szybko, dobrze i tanio. W backpackingu jest tak samo, a może i gorzej. Albo jest tanio, albo szybko i dobrze. Hołduję zasadzie „wyśpię się i najem w domu”. W podróży nie musi być wygodnie. Jednocześnie nie podzielam zdania, że budżet jest zawsze na pierwszym miejscu i ma wyłączny priorytet, więc jeśli tylko cokolwiek można zrobić taniej albo na czymś przyoszczędzić, nie robię tego z automatu.
Jeśli będziesz oszczędzać na jedzeniu, prawdopodobnie się rozchorujesz. Jeśli będziesz skrajnie oszczędny przy transporcie, będziesz jechać wszędzie trzy razy dłużej i stracisz mnóstwo czasu, a zyskasz grosze. Jeśli będziesz rezygnować ze wszystkich płatnych atrakcji, przejedziesz cały kraj, nie widząc nic ciekawego.
Doświadczenie mnie nauczyło, że optymalne rozwiązanie to maksymalna oszczędność w kwestii noclegów i przelotu z domu oraz przerzucanie zaoszczędzonych środków na „przeżywanie” kraju. We Francji warto zjeść dobrą kolację w niezłej restauracji. W Hong Kongu warto zobaczyć oceanarium. W Tajlandii bardziej niż warto ponurkować. To kosztuje, zwiększa budżet, ale opłaca się i tak. W końcu po to się wyjeżdża – żeby przeżyć jak najwięcej, a nie żeby wydać jak najmniej.
Jeśli już przed wyjazdem widzisz, że twój budżet ledwo ten wyjazd wytrzyma, wyjedź gdzieś bliżej, może na trochę krócej, ale za to na finansowym luzie. Odliczanie każdego grosza jeszcze nikomu nie przyniosło frajdy.
Planowanie budżetu bywa zwodnicze, ale i tak warto go dobrze policzyć. Przede wszystkim zapoznaj się z Factbookiem danego kraju na odpowiedniej podstronie w naszym serwisie. Po drugie, przejrzyj i popatrz, ile mniej więcej będą cię kosztować noclegi i przejazdy na zaplanowane trasie. Zsumuj, dodaj 20% rezerwy i budżet mniej więcej masz.
Są kraje, po których podróżowanie jest koszmarnie drogie. USA, cała Skandynawia, Japonia, spora część Afryki (Angola!), spora część Bliskiego Wschodu (Arabia Saudyjska!), Australia, cały Pacyfik... I wiele innych. Spójrzmy prawdzie w oczy. Są patenty, które zmniejszaja budżet w tych krajach (w Norwegii namiot w lesie i konserwy z Polski, wszędzie Couchsurfing), ale czy warto? I tak wydasz tam kupe pieniędzy, ale cały czas będziesz sie ograniczać. Jeśli chcesz jechać do USA, ale kwoty za wynajem samochodu na całą podróż wydają Ci się przerażająco wysokie, nie jedź tam. Wymęczysz się niemiłosiernie, wydasz i tak mnóstwo i nic nie przeżyjesz, bo w wiele miejsc nie dotrzesz. Jest sporo innych, równie ciekawych miejsc, a tańszych. Warto nie napinać budżetu, bo to się nie opłaca.

Tomek Michniewicz - backpacker, dziennikarz, autor programu podróżniczego "Trójka Przekracza Granice". Przeciwnik kapeluszy a’la Indiana Jones i festiwalu w Opolu, miłośnik stanu na granicy wyczerpania.