Koniec Świata powie Ci dokąd warto pojechać i jak to zrobić tanio. Co więcej, powiedzą Ci o tym ludzie, którzy znają dany kraj na wylot, bo mieszkają w nim lub byli w nim wielokrotnie. Dowiesz się co zobaczyć, co zjeść, na co się szczepić, obejrzyjsz zdjęcia i posłuchasz muzyki. Jeśli jedziesz gdzieś z plecakiem, znajdziesz tu wszystko czego szukasz.


Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

Poradnik

Pakowanie - priorytety

Zasada jest jedna, tylko jedna i jedna jedyna. Im lżej, tym lepiej. Plecak noszony przez kilka tygodni robi się z dnia na dzień coraz cięższy. To samo 10 kg po tygodniu odczuwa się jak 15, a po całym dniu marszu w skwarze i kurzu – jak 50.

Powtórzę – priorytetem w pakowaniu jest ciężar plecaka. Od tej zasady nie ma odwołania.  

Pierwsze pakowanie jest trudne. Serce krwawi, gdy trzeba się pozbyć ukochanych swetrów czy wypchanej kosmetyczki. Postaraj się uwierzyć – poniższe zasady wypracowane zostały przez tysiące backpackerów przed tobą, którzy klęli na swój cholernie ciężki plecak na dziewiętnastym kilometrze pod górkę. Mój plecak nigdy nie przekracza 10 kg, zazwyczaj mieszczę się w okolicach ośmiu kilo. Jak to możliwe?

  • Założyłem, że oczywiste jest, że jedziesz z plecakiem, a nie walizką, torbą na kółkach, workiem wojskowym, siatką na zakupy lub kartonem po bananach. Wielu już sprawdzało pozostałe opcje i wszyscy są zgodni że plecak jednak jest najlepszy. Plecak ma być wygodny i nie za duży. Jeśli kupujesz nowy, wrzuć do niego w sklepie trochę lin i śpiwór i pochodź przez dwadzieścia minut. Dopiero wtedy będziesz w stanie stwierdzić, czy nigdzie cię nie uwiera.
  • Waga błyskawicznie się sumuje, więc warto oszczędzać nawet na kilkudziesięciu gramach. Zamiast jeansów - lżejsze bojówki (200g różnicy), zamiast maski do pływania – okularki (300g), zamiast kompletu bielizny na całe trzy tygodnie, trzy komplety i codzienne pranie (200g), zamiast wielkiego ręcznika frotte, mały zgrabny i powabny ręcznik z mikrofibry (nawet 700g). I tak dalej. Już w tym momencie masz prawie 1,5 kg mniej.
  • Wszystkie rzeczy które chcesz zabrać, rozłóż na łóżku lub podłodze. Następnie wyrzuć połowę i weź o połowę więcej pieniędzy. Stara maksyma, ale zawsze się sprawdza.
  • Prawie wszystko można kupić na miejscu, prawie wszędzie będzie też taniej niż w Polsce. Oznacza to, że jeśli czegoś zapomnisz, don’t panic, nabędziesz drogą kupna czapkę czy szorty na pierwszym rogu.
  • W przeciwieństwie do wyjazdu z biurem podróży, nie stać cię na wyładowanie walizki wszystkim co „może się przydać” albo „na wszelki wypadek”. Jeśli nie jesteś absolutnie pewny, że coś przyda się na bank, to coś zostaje w domu.
  • „Traveling ain’t fashion show”. Musisz pogodzić się z tym, że nie będziesz chodzić w wyprasowanych koszulach, pachnących świeżością bluzeczkach i modnych sandałkach na koturnach. Tak to nie działa. Pranie jest proste i tanie, dlatego wystarczy bardzo ograniczony zestaw ciuchów (o nim za chwilę) i mydło.
  • „Travelling AND fashion show” to z kolei maksyma mojej towarzyszki podróży. Nie wiem jak ona to robi, ale udaje jej się pogodzić kobiecy, schludny wygląd na całej trasie, z plecakiem poniżej 10kg. Poprosiłem ją o przygotowanie poradnika dla dziewoi w podróży - znajdziecie go tu.

Zawartość plecaka

Zawartość plecaka różni się w zależności od klimatu, w jaki się udajesz. Dla ułatwienia podzielimy go na ciepły i chłodny. Bez względu na kierunek i czas podróży, następujące zasady zawsze znajdują zastosowanie:

  • Wystarczy jedna para długich spodni. Dwie to absolutne maximum i to tylko w wyjątkowych okolicznościach.
  • Wystarczą dwie podkoszulki wzbogacone koszulą z długim rękawem i kołnierzem (chroni przed słońcem, chłodem i komarami).
  • Twój plecak przejdzie dużo. Rzeczy w nim zamknięte też. Weź ze sobą mały plastikowy pojemnik żywnościowy (do kupienia w każdym supermarkecie – plastikowa puszka z przykrywką) i schowaj do niego wszystkie rzeczy nieszczególnie odporne na warunki atmosferyczne, kurz i nacisk (w szczególności elektronikę i nożyczki do paznokci, które tną i rysują jak brzytwa). Możesz wziąć też drugi taki pojemniczek i schować do niego wszelkiego rodzaju maści i płyny, które mogą się wylać (pasta do zębów, krem do opalania, maść antyhistaminowa etc.).
  • Innym przydatnym narzędziem są tzw. ziplock bags (u nas znane jako torebki strunowe bodajże), czyli małe foliowe torebki zapinane na suwak lub zatrzask. Można je kupić za grosze w supermarketach i sklepach biurowych, a świetnie chronią przed wodą i kurzem elektronikę, dokumenty, pieniądze itp.
  • Absolutna konieczność to tzw. wewnętrzna kieszeń – płaska saszetka przyczepiana do paska i wpuszczana w spodnie (do wewnątrz). W niej cały czas nosisz paszport, trochę pieniędzy, prawo jazdy etc. Praktycznie nie do skradzenia. Do kupienia w sklepach turystycznych, robią je Tatonka i Campus.
  • Plastikowe buteleczki z szamponami i żelami pod prysznic (żel pod prysznic??? Kostka mydła jest lżejsza) lubią wybuchać w samolocie i autobusach od ciśnienia. Są dwie opcje: albo przelewasz każdy płyn do zakręcanej buteleczki albo zaklejasz solidnie butelczynę srebrną taśmą izolacyjną (tzw. duct tape, koniecznie na materiale).
  • Nitka dentystyczna przydaje się wielokrotnie w roli dratwy, żyłki do improwizowanej wędki, reperowania butów i plecaka.
  • Warto mieć 2-3 metry cienkiej linki, też mnogość zastosowań. Albo 10 metrów cienkiej linki kevlarowej, takiej 2 mm.
  • Mała kłódka przydaje się w podróży do krajów biedniejszych, gdzie zazwyczaj nie ma zamków w drzwiach, są tylko skoble. Możesz wprawdzie pobrać kłódkę z recepcji, ale coś czuję że właściciel tylko na to czeka. Bierzesz najmniejszą kłódkę z możliwych, najlepiej z szyfrem. Alternatywa to stalowa linka zamykana na szyfr, można znaleźć w Decathlonach i sklepach turystycznych niezłe szyfry PacSafe.
  • Biorę ze sobą zawsze kilka plastikowych zapinek do kabli. Przydają się to zapięcia suwaka w plecaku gdy jadę autobusem albo przypięcia go do ławki. Nie warto brać profesjonalnego ekwiwalentu z metalu. Jeśli ktoś jest na tyle zdeterminowany, żeby rozciąć ten plastikowy pasek, rozetnie też plecak i wyjmie z niego wszystko.
  • Bandamka jest bardzo praktyczna, ma sto zastosowań – jako filtr do wody, ręcznik, ochrona przed kurzem, czapka etc. A do tego prawie nic nie waży.
  • Najlepsze są ciuchy w neutralnych kolorach – beżowe, szare, jasnobrązowe. Jaskrawe kolory przyciągają wszelkiej maści latające świństwa, podobnie czarny (a do tego jeszcze nie odbija słońca).
  • Nawet w tropik weź ze sobą polar – będzie ci zimno częściej niż myślisz.
  • Dobrze mieć coś do spania. Śpiwór w chłodne i zimnie rejony, sleeping sack (jedwabny lub bawełniany „śpiwór” z jednej tylko warstwy, jak prześcieradło). Część hosteli nie zezwala na śpiwory, bo wnoszą pchły i pluskwy. Jednocześnie czasem pościel będzie w takim stanie, że będziesz wolał mieć swoją.
  • Zaopatrz się w przeciwdeszczowy ochraniacz na plecak – mokry plecak waży więcej, a poza tym jest, no, mokry. Zakłada się go, gdy plecak jest jeszcze suchy, w przeciwnym razie zrobi się w środku sauna.
  • Weź mały podręczny plecaczek, im mniejszy i lżejszy, tym lepiej. Żadnych usztywnień, gąbek, nie większy niż 15l.
  • Im więcej masz na sobie bajerów, tym wyżej jesteś na liście celów potencjalnych złodziejaszków. Do bajerów zaliczają się m.in. wszystkie przenośne urządzenia audio, okulary przeciwsłoneczne, saszetki na biodra, plecaki z dużą ilością troczków, siateczek, cekinów i metek, torby fotograficzne, paski od aparatu z wielkim napisem „Nikon”, modne czapki i wszystko inne, co świadczy o cenie danego towaru.
  • Jeansy są skrajnie niepraktyczne. Długo schną, nasiąkają wodą, są diablo ciężkie. Jeansów nie bierzemy w ogóle.
  • Puszysty ręcznik kąpielowy także zostaje w domu. W podróż zabiera się nowocześniejszy materiał – mikrofibrę albo wiskozę. Takie ręczniki są dość drogie i można je kupić tylko w sklepach turystycznych, ale warto zainwestować. Nie gniją, szybko schną, są bardzo lekkie i chłonne. Nie warto kupować największych, 120x60cm spokojnie wystarczy.
  • Nad kosmetyczką, ważącą zazwyczaj najwięcej, warto się pochylić w szczególności. Na pewno wylatują z niej flakony perfum (zamiast nich bierzesz próbki), wszystkie żele i pianki do golenia, balsamy i after shave’y (sorry panowie, ale musicie polubić mydło w roli obu), duża tubka pasty do zębów (poproście dentystę o kilka próbek w minitubkach), jakieś szczoteczki elektryczne itp. Skład podstawowy kosmetyczki znajdziesz w Packliście, dodaj do niej tylko i wyłącznie to, bez czego nie możesz żyć. Jeśli czegoś ci będzie brakowało jakoś szczególnie, dokupisz sobie na miejscu.
  • Dobierz dobrze buty. Obuwie sportowe jest skrajnie niepraktyczne (przemaka, rozkleja się). Najlepsze będą lekkie buty trekkingowe – nawet jeśli planujesz generalne plażowanie pod palmą i tak się nachodzisz, w różnych warunkach.
  • Kubek (metalowy, of course) i niezbędnik przydają się tak naprawdę tylko w podróżach do drogich krajów, gdzie śniadanie tanio można opchnąć na płatkach z mlekiem. Ostatnio pojawiły się w sprzedaży kapitalne, małe i lekkie niezbędniki plastikowe.
  • Worki na śmieci przydają się natomiast zawsze – na brudy, zapakowanie pamiątek etc. Oczywiście nie cała rolka, tylko kilka.
  • Nie ma nic lepszego jak wymienność ciuchów. Większość ubrań nie powinna mieć dwóch egzemplarzy. W razie potrzeby podwinięte spodnie zastąpią mokre szorty, a kilka warstw podkoszulek - sweter.
  • Znam takich, którzy się dadzą pokroić, że ubrania należy rolować, a nie składać. Bo się nie gniotą i zajmują mniej miejsca. Można polemizować, ale warto o tym wiedzieć.

 

Przejdź do: co spakować przed podróżą w tropik.

Autor

Tomek Michniewicz - backpacker, dziennikarz, autor programu podróżniczego "Trójka Przekracza Granice". Przeciwnik kapeluszy a’la Indiana Jones i festiwalu w Opolu, miłośnik stanu na granicy wyczerpania.