Koniec Świata powie Ci dokąd warto pojechać i jak to zrobić tanio. Co więcej, powiedzą Ci o tym ludzie, którzy znają dany kraj na wylot, bo mieszkają w nim lub byli w nim wielokrotnie. Dowiesz się co zobaczyć, co zjeść, na co się szczepić, obejrzyjsz zdjęcia i posłuchasz muzyki. Jeśli jedziesz gdzieś z plecakiem, znajdziesz tu wszystko czego szukasz.


Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

Francja - Co warto

Miasta.

Paryż. Polecam dzielnicę łacińską (V), szczególnie ulice Rue Mouffetard i malutką, pełną tanich restauracji Rue Pot de Fer. Tam też znajduje się bar z najtańszym chyba piwem w całym Paryżu, Hide Out (Happy Hour do 22h00, piwo 0,5 -2E).

Ciekawą dzielnicą jest też paryska „marais” (IV). Urzeka przede wszystkim jej eklektyzm: stare synagogi sąsiadują tam z najsłynniejszymi paryskimi klubami gejowskimi. Poza tym muzea, tanie księgarnie, kafejki i podobno najlepsze kebaby w Paryżu. Wyśmienita na jesienne włóczęgi.
 
Na wieczorny piknik ze znajomymi nadają się świetnie nadbrzeża Sekwany w okolicy Notre Dame (latem w środowe i sobotnie wieczory darmowy kurs salsy open air na Quai St. Bernard) lub o wiele cichsze i uczęszczane przede wszystkim przez paryskich studentów nadbrzeża Kanału St. Martin (Metro République).

Pomimo tego, że picie alkoholu w miejscach publicznych nie jest chyba we Francji do końca legalne, żaden policjant nie będzie się za wami uganiał z pałką ani mandatem jeśli wynośną kolację popijecie gdzieś w parku piwem czy winem. Kultura piknikowa kwitnie nad Loarą. (KW)

Paryż to nie tylko wieża Eiffla, Luwr i bulwary. W mieście można znaleźć miejsca ciche i spokojne. W dwudziestej dzielnicy zachowała się autentyczna wieś. Z kolei w dzielnicy Belleville zaskoczą nas egzotyczne klimaty: to skupisko imigrantów z całego świata, mieszanina wpływów chińskich, wietnamskich, żydowskich, muzułmańskich i zachodnioafrykańskich. W Paryżu można również natknąć się na muzea nie wymieniane w przewodnikach, a godne niejednego artykułu.

Na Montmartrze w maleńkim mieszkaniu o wymiarach 2/2 m. działało do niedawna muzeum poświęcone ekscentrycznemu kompozytorowi Ericowi Satie, prekursorowi wielu awangardowych kierunków artystycznych, który do dzisiaj ma wpływ na takich kompozytorów jak chociażby Yann Tiersen. Wybór padł na tę klitkę ponieważ Satie zamieszkiwał tam przez kilka lat. Niektórzy proponują zwiedzanie Paryża według określonego klucza, na przykład muzycznego. Ze względu na olbrzymie zróżnicowanie kulturowe miasta ponoć każda jego dzielnica brzmi inaczej. Dodatkowo wszystkie atrakcje miasta są dosłownie w zasięgu ręki – do jego najodleglejszych krańców można dojechać w ciągu pół godziny metrem. Po mieście można również poruszać się z łatwością rowerem. (BM)

Rennes – stolica celtyckiej Bretanii. Pulsujace kulturalnym życiem, pełne studentów, otwarte na różnorodność 250-tysięczne miasto w zachodniej Francji (najmniejsze miasto na świecie, które posiada linię metra). Centrum ze średniowieczną starówką, pełne wąskich uliczek z krzywymi, XVI-wiecznymi urokliwymi domkami. W każdy sobotni poranek na „Place des Lices” odbywa się słynny targ – feeria kolorów, zapachów i smaków. Rolnicy z pobliskich wiosek zachwalają swoje świeże warzywa i owoce, zapraszają do degustacji serów i domowej roboty cydru. Stragany uginają się od świeżych ryb, ostryg i krabów, kwiaciarki uśmiechają się zza pęków tulipanów i róż.

W czwartek wieczorem warto zajrzeć na „Rue St. Michel”, przechrzczoną przez mieszkańców na „Rue de la soif” czyli ulicę pragnienia. Bary stopniowo wypełniają się po brzegi aż w końcu i na samej ulicy brakuje miejsca dla spragnionych studentów. Rennes może się pochwalić bogatą ofertą kulturalną.

St-Malo – port na północy Bretanii. Urocze stare miasto otoczone murami obronnymi i piękne piaszczysto-kamieniste plaże. Największe pływy w Europie z różnicami pomiędzy przypływem i odpływem dochodzącymi do 10 m.

Fugères, Dinan – coś dla miłośników Średniowiecza – dobrze zachowane mediewalne budownictwo, śmieszne pękate i pokrzywione ze starości domki. (KW)

Przyroda. Wyspa Ile de Re - niezwykłym miejscem na wyspie jest Arche de Noé (Arka Noego: http://www.parc-archedenoe.com/) czyli park zoologiczny, w którym można podziwiać papugi, małpy, flamingi czy kolekcję pięknych muszelek. Znajduje się on w Saint Clément de Baleines. (RM-C)

Zwiedzanie. Paryż jest tak dokładnie opisany, że o Wieży Eiffel’a, la Défense lub o Luwrze można dowiedzieć się z wielu przewodników. Niewiele z nich za to pisze o Giverny. Jest to mała miejscowość (region: Haute Normandie), którą najlepiej zwiedzać w maju, czerwcu lub w lipcu kiedy pięknie kwitną tam kwiaty i można podziwiać nenufary...

No właśnie - nenufary kojarzą się .... z Monetem. W Giverny zachował się jego dom i ogród, które można zwiedzić. Mnie oczarował przede wszystkim widok z sypialni Moneta. Otóż kiedy artysta budził się i wyglądał przez swoje okno, jego oczom ukazywał się przepięknie zadbany ogród. Niedziwne więc, że malował takie cuda. Zwiedzając jego dom można obejrzeć znakomite grafiki japońskie i reprodukcje obrazów, zaskakująca jest też duża kuchnia w kolorze niebieskim i żółty salon-jadalnia. Ogród zaskakuje swoją różnorodnością (most japoński, lasek bambusowy, nenufary...). Można bez problemu robić zdjęcia w ogrodzie (miłośnicy botaniki będą uszczęśliwieni). W sklepiku można też kupić pocztówki lub gadżety z motywami obrazów Moneta.

Jak dojechać do Giverny? Samochodem (75 km od Paryża autostradą A13) albo pociągiem (z Paryża z dworca Saint Lazare, do Vernon, a potem autobusem 240  do Giverny. Odległość od Vernon do Givergny wynosi ok 7 km, autobus odjeżdża 15 minut po zatrzymaniu się pociągu St Lazare-Vernon. Można też wynająć rower albo (z Vernon) iść na piechotę (wersja dla odważnych!).

Cennik: dzieci do 7 lat: wstęp wolny, do 12 lat: 4.50 euro, studenci 4.50 euro, dorośli: 6 euro. Dla grup (minimalnie 20 osób) trzeba wcześniej zarezerwować. Godziny otwarcia: od 1 kwietnia do 1 listopada: codziennie od 9.30 do 18.00 oraz w dni świąteczne. Zwiedzanie domu i ogrodu trwa około 2 godz.
Obok domu Moneta znajduje się restauracja, ale polecam piknik tuż przed Giverny (bo na terenie ogrodu Moneta piknik jest zabroniony). Dojeżdżając do tej miejscowości można znaleźć świetne zielone zakątki na piknik na trawie. Więcej informacji: www.fondation-monet.com , mapka dojazdu: http://maps.google.fr/maps?hl=fr&q=Giverny&um=1&ie=UTF-8&sa=X&oi=geocode_result&resnum=1&ct=title (RM-C)

Mont St-Michel – tuż za granicą Bretanii, na ziemi normandzkiej, znajduje się opactwo położone na wielkiej skale. Widok jest niesamowity, bo okolica jest równinna, płaska jak stół, lekko ustępuje miejsca morzu. I nagle przed nami staje góra z pięknie wkomponowanymi w nią zabudowaniami klasztornymi. Trudno oprzeć się wrażeniu, że to tym właśnie obiektem inspirował się Tolkien a potem twórcy ekranizacji Władcy Pierścieni, kiedy projektowali wygląd twierdzy Minas Tirith. W każdą pierwszą niedzielę miesiąca wstęp do opactwa jest darmowy; w pozostałe dni bilet studencki kosztuje 5 euro. W środku, co ciekawe, znajdziemy ulotki informacyjne w języku polskim.

Miłośnicy historii celtyckiej będąc w Bretanii powinni koniecznie wybrać się do małej miejscowości Carnac, która znajduje się jakieś 150 km na południowy zachód od Rennes. Znajdują się tam budowle Celtów liczące sobie podobno więcej lat niż Stonehenge. Pola megalitów poukładanych w równe rzędy, menhiry, tumulusy i kurhany robią niesamowite wrażenie. (KW)

Kultura. La Comédie-Française. Będąc w Paryżu grzechem będzie ominięcie takiej przyjemności, jaką jest teatr. W Comédie-Française, jeśli odpowiednio wcześniej zarezerwujecie bilety, można zapłacić za miejsce jedynie ok 10 euro (sama wyprobówałam: sztuka Moliera w lutym 2008, bilet dla 1os. kosztował 9 euro). Oczywiście nie byłam zbyt blisko sceny, ale za miejsca z przodu płaci się dużo więcej. Sam budynek jest imponujący z zewnątrz i wewnątrz, a przedstawienia teatralne są godne uznania. Dojazd: należy wysiąść przy stacji metra Palais-Royal (metro numer 1). Dewizą Comédie-Française jest „Simul et singulis” (być razem i być sobą). (RM-C)

„Fête de la musique” – 21 czerwca cała Francja jest muzyką. Rozbrzmiewa ona głośno na ulicach, placach i w parkach jak kraj długi i szeroki. Grają zarówno profesjonaliści jak i amatorzy. Każdy może wyjść na ulicę z własnym zespołem i zaprezentować swoją twórczość przechodniom. Nikt nie płaci muzykom gaż, wszystkie koncerty są za darmo. Jeśli pogoda dopisuje, impreza zamienia się w wielki outodorowy piknik. Bardzo pozytywnie.

Rennes - Jeśli traficie tam na początku grudnia, nie może was zabraknąć na wielkim muzycznym festiwalu „Trans – musicales”, który podobnie jak nasz Off, prezentuje przede wszystkim młodych wykonawców spoza głównej półki. Trzy dni, kilka wielkich scen i tysiące miłośników dobrej muzy.

Rennes - amatorzy teatru znajdą coś dla siebie podczas listopadowego festiwalu „Mettre en Scene” z wachlarzem teatrów tańca współczesnego z całej Europy. Także w listopadzie Rennes gości liczne zespoły Jazzowe z całego świata. „Jazz à l’Ouest” to zarówno duże sale, jak i malutkie koncerty w lokalnych barach. Jakoś w połowie września organizowane są wielkie targi staroci. Ludzie wynoszą na ulice wszelkie niepotrzebne im rzeczy i sprzedają często za symboliczne 1E. Można tanio zakupić sprawny rower i całe mnóstwo innych mniej lub bardziej potrzebnych przedmiotów. (KW)

 

Jedzenie. Polecam Ardèche (region Rhône-Alpes). To region, gdzie można delektować sie wyśmienitą kuchnią, kelnerzy w restauracjach są bardzo mili, a spożywane warzywa i owoce świeżutkie (smak tamtejszych pomidorów jest wspaniały, oliwa... ach... ta oliwa). (RM-C)

Sport i nurkowanie. Biarritz, niewielki kurort we francuskiej części Kraju Basków jest europejską mekką surferów. (KW)

Idealnym miejscem na wycieczki rowerowe jest fenomenalna wyspa na północnym-zachodzie Francji, nad Oceanem Atlantyckim (w Charente-Maritime). Wyspa nazywa się Ile de Ré.

Na wyspie jest ok. 100 km tras rowerowych. To jest naprawdę niezwykłe miejsce. Wycieczki rowerowe odbywa się w tak pięknych warunkach, że jeśli już ktoś tam raz dotarł, z pewnością też powróci. Dróżki rowerowe są zadbane, a jednocześnie przejeżdża się przez niesamowicie piękne miejsca - pola, lasy, miejsca, gdzie produkuje się sól kamienną (poprzez odparowanie wody z solanki). Można też spotkać osły ubrane w spodnie (zabezpiecza je to przed solą właśnie)... Jeśli znudzi wam się jazda rowerem można pojeździć konno.

Podróż samochodem z Paryża na Ile de Ré trwa około pięciu godzin. Pociągiem: należy dojechać do La Rochelle i potem autobusem do Ile de Ré. Bardzo miłym przeżyciem jest przejazd mostem łączącym ląd z wyspą (długość mostu: 2926,5 metrów, wznosi się on 42 metry nad poziomem morza). Uwaga: przejazd mostem (samochód) jest płatny: 16.50 euro (czerwiec-wrzesień) i 9 euro poza sezonem. Przejazd bezpłatny: dla mieszkańców wyspy, rowerzystów i pieszych.

Wcześniej należy zarezerwować hotel w miejscowościach takich, jak La Flotte (piękny port, urocze zakątki), La Couarde sur Mer (bardzo spokojne i ciche miejsce) czy Rivedoux Plage. Więcej informacji na stronie: www.iledere.com.

Cennik/wynajęcie rowerów: od ok. 8 do 19 euro/dzień, hotel: od ok. 65 euro (nocleg 2 os.), śniadanie: od ok. 8 euro. (RM-C)

Trekking. Skaliste bretońskie wybrzeża to idealne miejsce na kilkudniowe treki. Szczególnie polecam bezludne, przepiękne, poszarpane klify najbardziej na zachód wysuniętego skrawka Francji, czyli Finistère. Jeśli wybierzecie się tam poza sezonem (np. w maju albo we wrześniu), jest szansa na kilka dni ładnej pogody i długie godziny marszu bez żywej duszy na horyzoncie. Tylko świeża bryza, ryk fal rozbijających się o wysokie klify i zapach oceanu. (KW)

Freak show. (dodaj swoje informacje)

Adventure. Spływy kajakowe. Polecam Ardèche (region Rhône-Alpes) - spływ w Vallon Pont d’Arc na przykład. Miejsc, które takie spływy proponują jest bardzo dużo, wszystko jest dokładnie oznaczone. Dla debiutantów instruktor podaje wszystkie potrzebne wyjaśnienia oraz informuje o stopniu trudności danej trasy. Ja wybrałam tę najkrótszą (6km), ale dobrze mi poszło: trzeba przyznać, że machanie wiosłami w trzydziestostopniowym upale w samo południe (środek lata) to nie lada wyczyn. Trzeba więc pamiętać o nakryciu głowy, o kremie no i nie zdejmować kamizelki, którą dostaniecie przy wejściu do wody wraz z kajakiem i wiosłami. Rada debiutanta: radzę nie rozpędzać się za bardzo, bo często nurt wody jest bardzo szybki i można (jak w moim przypadku) wylądować przypadkiem na skale, na której opalają się plażowicze, czym wzbudzić ich powszechną panikę...

W Vallon Pont d’Arc czeka nas niesamowite spotkanie z cudowną przyrodą oraz przepłynięcie pod tak zwanymi Gorges de l’Ardèche (dosłowne tłumaczenie: gardła Ardèche). Jest to kanion wyżłobiony w skale wapiennej i ciągnący się przez trzydziesci kilometrów. Wygląda to wspaniale, a najlepiej ogląda się to właśnie płynąc pod nim kajakiem. Podczas spływu można oczywiście zatrzymać się na brzegu (piknik, opalanie się, podziwianie przyrody i słodkie lenistwo...). Ważna uwaga: wybierając się samochodem do regionu Ardèche radzę zabrać ze sobą nawigację GPS - drogi są kręte, częste są serpentyny i czeka was jazda na dużych wysokościach, ale za to jakie piękne widoki:  na przykład pola lawendowe, winnice, urocze miejscowości i naprawdę uprzejmi ludzie...
www.vallon-pont-darc.com/
http://fr.wikipedia.org/wiki/Gorges_de_l%27Ard%C3%A8che
 
Przykładowa cena za jednodniowy spływ, 24 km (1 os. dorosła): ok 25 euro. Za spływ 6 km (1 os.): ok. 14 euro. (RM-C)

Plaże i wyspy. Belle Ile en Mer – czyli piękna wyspa. Znajduje się w południowej części bretońskiego półwyspu. Dopłyniecie tam promem z portu w Quiberon (w 2006 – 8 euro). Na miejscu jest Auberge de Jeunesse i wypożyczalnia rowerów. Poza sezonem niewielu turystów, sympatyczny port, ruiny cytadeli i piękne, dzikie klify. (KW)

Kluby i imprezy. W okolicach Paryża, nad brzegami Marny lub Sekwany, można wybrać się na prawdziwy bal w restauracji jak z dawnych czasów... Taka restauracja nazywa się Guinguette (nazwa pochodzi prawdopodobnie od wina o nazwie “guinguet”). Przede wszystkim posłuchacie gry na akordeonie (najczęściej grane są piosenki z repertuaru Edith Piaf itp.) i potańczycie. Najczęściej jednak na takie bale przychodzą osoby starsze, które na tę okazję ubierają się w przepiękne suknie, marynarki itp. itd. Sama atmosfera jest nie z tej epoki. Oprócz tańców zwykle spożywa się tam moules frites czyli małże z frytkami.

Na taki bal można wybrać się w lecie, szczególnie polecam restaurację “Chez Gègène” w Joinville-Le-Pont (z Paryża jedzie się RER-em A, szósta stacja licząc od Châtelet do Joinville-Le-Pont). Zamiast więc zaczynać zwiedzanie Paryża od Wieży Eiffel’a, polecam właśnie taki bal, gdzie można wtopić się w prawdziwie francuski nastrój.

Ciekawostka: od końca XIX wieku do połowy XX uwieczniano Guinguettes na obrazach. Typowym obrazem jest “Déjeuner de Canotiesrs” (Śniadanie wioślarzy) Renoira, który idealnie oddaje atmosferę Guinguette. (RM-C)

Odpoczynek. Jeśli już zwiedziliście Paryż i macie ochotę  zobaczyć go z oddali, polecam Saint-Germain –en-Laye (Region Ile de France, departament Yvelines). Z Paryża najlepiej dojechać RER-em A. Wysiadamy na stacji Saint-Germain-en-Laye i idziemy w stronę zamku (dawna siedziba królów Francji aż do Ludwika XIV, obecnie w stylu renesansowym). Można następnie udać się do parku, który znajduje się tuż przy zamku - z niego rozciąga się wspaniały widok na Paryż. Można też udać się do pobliskiego lasu na niedzielną wycieczkę.

Wyspa Ile de Re - można oddać się miłym chwilom masażu w licznych gabinetach kosmetycznych czy hotelach. Za ok. 100 euro można skorzystać na przykład ze wspaniałego masażu twarzy. (RM-C)

Zakupy. (dodaj swoje informacje)

Komu się spodoba. Dla każdego coś miłego. Setki muzeów i galerii. Różnorodność krajobrazów. Wybrzeże liczące 5 tysięcy kilometrów rozciągające się od kamienistego Breton po piaszczyste plaże na południu kraju. Dwa wysokie pasma górskie – Alpy i Pireneje. Góry Jura z licznymi skałkami, lejami i jaskiniami. Wielokulturowe miasta i tradycyjne społeczności wioskowe. Bogata infrastruktura dla imprezowiczów. (BM)

Autor

Renata Mrozowicz-Cabas - tłumacz techniczny, absolwentka studiów doktoranckich na Sorbonie (Master 2). Miłość do podróży zaszczepił w niej mąż. Uwielbia książki podróżnicze i kryminały, w każdą podróż zabiera ze sobą „Moje podróże z Herodotem” Kapuścińskiego. W wolnych chwilach gra na skrzypcach albo wsłuchuje się w przepiękne głosy szwedzkich piosenkarek jazzowych (Lisa Ekdahl, Frederica Stahl). Codziennie mogłaby jeść sushi i polski rosół (ulubione potrawy). Marzenie: wydać swój tomik wierszy w przyszłym roku.

Kasia Wrona - jadąc do Polski po roku spędzonym na Erasmusie w Bretanii wiedziała już, że na pewno tam wróci. Wkrótce znów była we Francji. Nosi ją tu i tam. Najchętniej z plecakiem, piechotą lub stopem. Jak najbliżej ludzi. Fotografuje, tańczy i uczy tańczyć z ogniem.

Bogusia Marszalik - z wykształcenia antropolog kultury i muzykolog, pracuje jako dziennikarz. Planując kolejne podróże stara się wybierać wciąż nowe kierunki, ale do Francji powraca przynajmniej raz do roku. Najkrótsze pobyty w tym kraju ograniczały się do kilku dni, dłuższe obejmowały miesiące. Być może wreszcie zdecyduje się na przeprowadzkę na stałe.

Obejrzyj zdjęcia z Francji.

Dodaj swoje informacje o tym kraju

Aby dodać swoją opinię, zaloguj się korzystając z poniższego formularza. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

TypoScript object not found (lib.small_login)
Ostatnie postyFrancjaCo warto zobaczyć
Nie znaleziono żadnych tematów.