Koniec Świata powie Ci dokąd warto pojechać i jak to zrobić tanio. Co więcej, powiedzą Ci o tym ludzie, którzy znają dany kraj na wylot, bo mieszkają w nim lub byli w nim wielokrotnie. Dowiesz się co zobaczyć, co zjeść, na co się szczepić, obejrzyjsz zdjęcia i posłuchasz muzyki.
Jeśli jedziesz gdzieś z plecakiem, znajdziesz tu wszystko czego szukasz.

|
|
|
|---|---|
Trasa Serbia, Bośnia autostopem? utworzony 2011-06-16 21:40 |
|
| Wiadomość | Autor |
|
Hej! Czy może ktoś ma doświadczenia z Serbią i Bośnią na stopa? Rok temu przejechałam z koleżanką prawie całe Bałkany na stopa bez żadnego problemu (prócz strajku w Grecji
Napisane: 2011-06-16 21:40
|
somnio
Twórca tematu
Posty: 1
Od: 2011-02-28
|
|
Witam.W na przełomie 2009 i 2010 roku spędziłem w BiH pól 6,5 miesiąca.
Odradzam podróżowanie stopem! Kraj jest sztucznym tworem ONZ, dofinansowany jest ze środków UE, oficjalne dwie waluty: KM (konvertibilna maraka) i Euro, 1 Euro = 2 KM. Składa się z trzech skonfliktowanych, nienawidzących się ze sobą nacji: Bośniacy, Serbowie i Chorwaci. W kraju panuje wszechobecna korupcja (po stłuczce samochodowej z tubylcem została wezwana policja, po zbadaniu alkomatem okazało się że ma około 1,8 promila alk. następnie na stronie tubylec porozumiał się z policjantem i odjechał w dalszą podróż). Kraj jeszcze nie podniósł się ze zniszczeń wojennych, przejezdne tylko główne szlaki, reszta w remoncie, lub zaminowana. W domu każdy ma aparaturę do rakiji i kałasznikowa. Oczywiście potrzebny paszport. Podróżowanie własnym samochodem jest w miarę bezpieczne ale stanowczo odradzam autostop. Pozdrawiam i życzę nowych ciekawych wrażeń z podróży. Napisane: 2011-06-26 21:22
|
swojski
Posty: 2
Od: 2011-06-26
|
|
Hej! Ja uważam, że Bośnia i Hercegowina to kraj przyjazny autostopowiczom, jednak ludzie są trochę nieufni i oczekiwanie wymaga pewnej dozy cierpliwości. Mi osobiście udało się pokonać za jednym zamachem ponad 300km trasę z Visegradu (BIH) do Podgoricy (MNE). Podróż po Serbii jest bardziej kłopotliwa, zwłaszcza na północ od Belgradu (Wojwodina). W terenach górzystych zawsze można spotkać życzliwych ludzi.
Serbia po ostatnich przemianach terytorialnych jest krajem bardziej jednolitym od Bośni. Należy pamiętać, że sama Bośnia to teren podzielony na dwie części: centralną Federację B. i H. pod rządami Bośniaków i Chorwatów ze stolicą w Sarajewie oraz północną i wschodnią, czyli Republikę Serbską - rząd Serbów - stolica Banja Luka. W Serbii łatwo o kantor w dużych miastach. Zabieramy ze sobą Euro, gdyż nikt nie wymieni nam złotówek (1dinar to ok. 0,01euro). Jeśli chodzi o Bośnię środkiem płatniczym jest marka konwertybilna (1marka to 0,5euro). Kurs względem euro jest stały, więc w większości sklepów można płacić unijną walutą. Kantor w Bośni jest rzeczą niespotykaną. Widziałem jeden, tylko w Sarajewie. Serbia i Bośnia to tytoniowy raj. Paczka klasycznych papierosów Drina to koszt rzędu 2zł. W górach typowym trunkiem jest 80-procentowa Rakija. Polecam słony kozi ser oraz serbski odpowiednik kebaba -i pljeskavicę. Ciekawą imprezą kulturalną jest festiwal muzyki regionu w Guczy (Serbia), który mam miejsce w sierpniu każdego roku i gromadzi tysiące chętnych biesiady widzów. Namiot można rozbijać wszędzie. W Nowym Sadzie spałem na południowym bulwarze w Petrovaradinie, w Belgradzie na ławce w parku pod Kalamegdanem. Koleją podróżowałem tylko po Serbii. Na pokonanie 350km zwykłym pociągiem potrzeba ok. 40zł. Pociąg ekspresowy (brzi) przez całą Serbię i Czarnogórę (trasa: Subotica [miasto przy granicy z Węgrami] -> Bar [port nad Adriatykiem]) to koszt. 85zł. Służby policyjne, graniczne i wojskowe są przyjazne podróżnym. Spotkałem się z jedną trudną sytuacją, gdy przeszukano mój bagaż za nocowanie na granicy Serbii i Bośni w dużej odległości od najbliższego punktu granicznego pod kątem posiadania marihuany. Przegląd bagażu dał rezultat negatywny, więc w ramach przeprosin zostałem poczęstowany przez granicznika papierosem i odwiezony służbowym samochodem 5km do przejścia granicznego. 3-tygodniowy pobyt bez konkretnego celu wędrówki, (plan oparty na chęci odwiedzienia Visegradu po lekturze książki Ivo Andrica "Most na Drinie" Przed wyjazdem polecam projekcję filmów Emira Kusturicy i lekturę wspomnianej już książki Andrica. Napisane: 2011-07-08 22:59
|
JasiekG
Posty: 2
Od: 2011-07-08
|
|
P.S. Bośniacy, Serbowie i Chorwaci wcale nie są zwaśnieni. O konflikcie stron decydowały interesy oligarchów, którzy pod osłoną płomiennych haseł nacjonalizmu ożywili w żyjących w zgodzie narodach wzajemną nienawiść. W wioskach w Republice Serbskiej (bośniacko-serbskie terytorium konfliktu zbrojnego w latach 1992-95) obok siebie żyją przedstawiciele obu narodów i wspólnie ok. południa spotykają się w knajpie przy piwie (polecam bośniackie piwo Sarajewsko, odradzam serbskie - Jelen, trzecie znane to Lav - przeciętny, ale ma ładną butelkę, czarnogórskie Niksicko - typowy "sikacz"
Napisane: 2011-07-08 23:08
|
JasiekG
Posty: 2
Od: 2011-07-08
|