Koniec Świata powie Ci dokąd warto pojechać i jak to zrobić tanio. Co więcej, powiedzą Ci o tym ludzie, którzy znają dany kraj na wylot, bo mieszkają w nim lub byli w nim wielokrotnie. Dowiesz się co zobaczyć, co zjeść, na co się szczepić, obejrzyjsz zdjęcia i posłuchasz muzyki. Jeśli jedziesz gdzieś z plecakiem, znajdziesz tu wszystko czego szukasz.


Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

brak nowości na liście.

Ukraina - Na co uważać

Mieszkańcy. Uwaga – Ukraińcy mają bardzo mocne głowy. (KT)

Jeśli macie dość zdrowego rozsądku, żeby nie bratać się w barze z byle kim, unikniecie problemów.

Turysta nie powinien afiszować się wypasionym sprzętem, a potem samotnie ruszać w góry - zdarzały się napady. (BS)

Ukraińcy nie słyną z punktualności - nie dziwcie się, gdy pan młody spóźni się trzy godziny na własne wesele, albo kiedy na dyskotekę, rozpoczynającą się o dziesiątej, ludzie zaczynają  się schodzić  po północy. (MK)

 

Kanty i oszustwa. Jak wszędzie, należy uważać na wymianę waluty poza kantorem lub bankiem. (KT)

Dotyczą zwłaszcza firm zagranicznych wchodzących na Ukrainę, ze względu na nieznajomość prawa, języka i mentalności.

Na bazarze cena dla obcokrajowców idzie w górę, trzeba się targować.

Policja naciąga na mandaty za wymyślone wykroczenia drogowe - nigdy nie trzymajcie w portfelu większej gotówki, bo jak ją zobaczą, cena mandatu wzrośnie. Nie należy (za wydumane wykroczenia) dawać więcej niż 20-50 hrywni. (BS)

Gdy ukraińscy policjanci zobaczą polską rejestrację, bez względu na to czy mają dobry pretekst do zatrzymania polaka czy nie - zatrzymują. Najlepiej bez zbędnych dyskusji dać im parę hrywni. W innym wypadku zostaniecie odesłani do komendy wojewódzkiej (co jest jednoznaczną aluzją).

Uważajcie na „parkingowych” na niepłatnych parkingach, żądających  zapłaty za postój. W tym wypadku dobrze jest zapytać kierowców znajdujących się w pobliżu czy rzeczywiście trzeba zapłacić. Jeżeli nie to po prostu ignorujcie „parkingowego”. (MK)

 

Woda. Nie należy pić wody z kranu. W górach korzystać z wody płynącej – potoków, nie z jezior. (KT)

W górach, wyżej, można bez obaw pić ze studni i strumienia, w dolinach często studnie są płytkie – nie polecam, zwłaszcza dzieciom.

Woda w rzekach: biorąc pod uwagę, że wszystkie ścieki ze sławojek spływają potoczkami do rzeki, brzegi są gęsto zaludnione, a kanalizacja to fikcja, nie zdecydowałam się na kąpiel w Czeremoszu (kilka lat temu była epidemia żółtaczki). Woda w potokach jest czysta. (BS)

 

Ciemne miejsca. (dodaj swoje informacje)

Jedzenie. Kuchnia ukraińska jest ciężkostrawna. W sklepach w mniejszych miejscowościach wiele towarów jest przeterminowanych. (KT)

Uwaga: mięso kupione na bazarze należy dobrze usmażyć, może nie być badane.

Kawa i herbata, jeśli w restauracji nie poprosicie inaczej, zostanie posłodzona.

W restauracjach czeka się długo, bo kucharki specjalnie dla was obierają ziemniaki albo lepią pierogi - serio, serio. W restauracjach również nie zabieramy się za czytanie menu, tylko pytamy: „A co jest”? (BS)

Ukraińskie potrawy obfitują w tłuszcz, szczególnie smalec. Mieszkańcy nie mają z tym problemu, ponieważ spalają go podczas ciężkiej pracy fizycznej, natomiast przyjezdni mogą mieć kłopoty trawienne. (MK)

 

Ruch drogowy. Milicja. Potrafią zatrzymać za wszystko, wmówić każde wykroczenie i do wyboru dają zapłatę mandatu na miejscu albo powrót do najbliższego miasta i spisanie tam protokołu, co trwa kilka godzin.

Inni kierowcy – jazda po ciemku bez świateł, wyprzedzanie na trzeciego to ukraińska norma.

Krowy – i inne bydło. Droga z pastwiska do obory często przechodzi przez drogę i można wylądować samochodem w środku stada. (KT)

Kierowcy jeżdżą bez świateł tak długo, jak długo sami coś widzą. Światła w nocy to często postojowe lub jakieś dziwne niebieskie. Często brakuje jednego świata, albo stopu.

Wjeżdżając na rondo, włącza się lewy kierunkowskaz, chyba że od razu zjeżdżacie na prawo. Większość rond jest skrzyżowaniami dróg równorzędnych - wjeżdżający ma pierwszeństwo. Zdarza się Ukraińcom wjechać na rondo pod prąd.

Na drogach uważamy na: drogę, pieszych, zwierzęta, rowerzystów i przede wszystkim innych kierowców, wielu z nich kupiło prawo jazdy, wielu to młodzież zachłystująca się pierwszym samochodem. Kierowcy nowiutkich modeli najdroższych aut to najczęściej osoby, którym lepiej ustępować drogi.

Utrudnieniem dla kierowcy z Europy są nieoświetleni rowerzyści i piesi w ciemnych ubraniach, często pijani. Pomijam pijanych kierowców, bo ci zazwyczaj jeżdżą powoli.

Uwaga: ostatnio zintensyfikowano kontrole drogowe, balonik dostaje wielu kierowców. Od niedawna obowiązkowe są też gaśnice i apteczki - trwa pierwszy szał sprawdzania.

Drogowskazy zazwyczaj są za skrzyżowaniami i nie są powtarzane, dopóki jedziecie główną drogą.

Uwaga na pieszych na przejściach, czują się tam bezpieczni - wchodzą na przejście, nie zwracając uwagi na samochody.

Widząc znak „stop” i radiowóz, zatrzymaj się przed znakiem i rusz dopiero, gdy policjant pozwoli (jeśli łapiesz kontakt wzrokowy). Jeśli nie zwraca na ciebie uwagi, powoli ruszaj i jedź dalej – to punkty kontroli drogowej, nie do każdego pojazdu podchodzą.

Wygodniej dać policji  w łapę niż spisywać protokoły. (BS)

 

Przyroda. Na połoninach spotkać można wilki i niedźwiedzie. (BS)

Choroby. Ponieważ stan sanitarny Ukrainy nie należy do najlepszych, dobrze zaszczepić się przeciw żółtaczce. Warto zabrać też leki na dolegliwości przewodu pokarmowego (stoperan, węgiel itp). Usługi medyczne dla obcokrajowców są drogie a wyposażenie szpitali pozostawia wiele do życzenia. (KT)

Żółtaczka pokarmowa – warto się zaszczepić. Przed wojną rejony Huculszczyczny słynęły z… chorób wenerycznych. Nie wiem jak jest dzisiaj, wśród znajomych nikt się taką nie chwalił. (BS)

Szczepienia.
WZW A (wirusowe zapalenie wątroby typu A) - niekonieczne
WZW B (wirusowe zapalenie wątroby typu B) - zalecane (w zależności od charakteru pobytu)
Żółta gorączka (żółta febra) - niekonieczne
BTP (błonnica, tężec, polio) - niekonieczne
Dur brzuszny (tyfus) - niekonieczne
Wścieklizna - niekonieczne
Japońskie zapalenie mózgu - niekonieczne
Meningo-koki (a+c) - niekonieczne

Trudności w poruszaniu się po kraju. W mniejszych miejscowościach nieliczny transport publiczny. Niepunktualność. Fatalny stan dróg (poza głównymi). (KT) 

Na Ukrainie pojawiają się wyjątkowe ronda, na których zaznaczona jest główna doga. Będąc na rondzie kierowca musi przepuścić samochody  wjeżdżające na rondo z drogi głównej. Ronda te poprzedza odpowiedni znak.

Znaki przy drogach często przysłonięte są trawą, która je przewyższa, czy gałęziami drzew. Zdarza się, że na znak nałożony jest kolejny. W miastach znaki są dużo wyższe i trzeba się dobrze rozglądać.

Na ogromnych odcinkach dróg nie ma linii dzielących pasy (prawdopodobnie oznacza to, że można wyprzedzać), dlatego na szerokich jezdniach powstaje wielopasmówka, w zależności od tego, na ile pasów kierowcy mają ochotę.

Ukraińscy kierowcy są bardzo impulsywni, ich jazda jest brawurowa, a czasami ekstremalna. Wyprzedzanie na ciągłej i na trzeciego jest niczym w porównaniu z wyprzedzaniem z prawej strony (czyli poboczem), co też się zdarza.

W miastach kierowcy parkują gdzie tylko chcą, wymuszają  pierwszeństwo, przekraczają prędkość i nieszczególnie zwracają uwagę na pieszych (którzy zresztą też nie przejmują się przechodzeniem po pasach). Gdy są zdenerwowani często trąbią.

Oczywiście dziury na drogach (prócz dróg krajowych). Uważajcie na pojawiające się nagle progi zwalniające, których można się nie spodziewać, ponieważ na ogół ukraińscy kierowcy nie mają zamiaru na nich zwalniać. Nie polecam wybierania się na Ukrainę nowym samochodem, albo tym z hydrauliką.

Podczas deszczu, w miejscowościach, gdzie nie ma asfaltu robi się masa błota. (MK)

Autorzy

Jacek Wnuk - geograf, fotograf, doktorant Instytutu Nauk o Ziemi UMCS Lublin. Od wielu lat przemierza wschodniokarpackie bezdroża. Organizator wielu wypraw popularnonaukowych w trudnodostępne tereny Ukrainy, Rumunii, Białorusi i Rosji. Prowadzi stronę www.karpatywschodnie.pl.

Karolina Tabaszewska - Absolwentka ukrainistyki na UJ i stażystka lwowskiego Uniwesytetu Iwana Franki. Podczas ostanich wyborów prezydenckich była obserwatorem w Dniepropietrowsku. Miłośniczka gór, narciarstwa, Huculszczyzny i włóczęgi bez celu. Na co dzień barmanka.

Barbara Stasiak - absolwentka Instytutu Okretowego Politechniki Gdanskiej, była właścicielka renomowanej restauracji, hobby - fotografia. Zafascynowana ludźmi i kulturą huculską od trzech lat mieszka w ukrainskich Karpatach, sadzi ziemniaki, morduje kaczki, rąbie drwa do pieca i coraz bardziej ulega magii tego miejsca. Współpracuje z "Kurierem Galicyjskim" - polskojezyczną gazetą wydawaną na Ukrainie.

Marianna Kulesza - Studentka filologii polskiej. Ciekawa świata i ludzi. Miłośniczka podróży, zachodów słońca i patrzenia na gwiazdy. Polka urodzona na Ukrainie, gdzie mieszkała trzy lata. Odkąd jest w Polsce wraca na Ukrainę co roku.

Dodaj swoje informacje o tym kraju

Aby dodać swoją opinię, zaloguj się korzystając z poniższego formularza. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

TypoScript object not found (lib.small_login)