Koniec Świata powie Ci dokąd warto pojechać i jak to zrobić tanio. Co więcej, powiedzą Ci o tym ludzie, którzy znają dany kraj na wylot, bo mieszkają w nim lub byli w nim wielokrotnie. Dowiesz się co zobaczyć, co zjeść, na co się szczepić, obejrzyjsz zdjęcia i posłuchasz muzyki. Jeśli jedziesz gdzieś z plecakiem, znajdziesz tu wszystko czego szukasz.


Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

brak nowości na liście.

Rumunia - Ludzie i kultura

Etykieta i zwyczaje. Rumuni są bardzo gościnni (gościnność ta jest bardziej widoczna w małych wioskach niż w wielkich miastach). Zdarzało się, że oddawali nam całe swoje domy, a oni sami przeprowadzali się do rodziny. Będąc kilka dni w Putna Góra – małej wiosce na Bukowinie, poznaliśmy prawie wszystkich mieszkańców, zapraszano nas na ogniska, tańce, a nawet wesele. Oczywiście każde spotkanie, czy to w domu, na ulicy, czy podczas jazdy wozem kończy się kieliszkiem (czasem niejednym) cujki – czyli rumuńskiej, własnoręcznie pędzonej śliwowicy.

Rumuni są narodem bezkonfliktowym i bardzo pomysłowym. Nie będą się kłócić, tylko myśleć jak wybrnąć z sytuacji. Miejsce do opalania znajdą na polance pod cmentarzem, zepsuty samochód przewiozą do mechanika na furmance a samochody będą myte nie w myjniach tylko tam, gdzie wody jest najwięcej – prosto w rzece. Rzeki wykorzystywane są w różnych sytuacjach – pierze się w nich dywany, pływa, opala (gdy stan wody jest niski) a i krowy chętnie wchodzą w nurt, by zaznać trochę chłodu.

Prawosławie w Rumunii charakteryzuje się nieco niższą pozycją kobiety, dlatego nie należy się dziwić, że mężczyźni będą zwracać się tylko do z turysty płci męskiej, choć się to zmienia bardzo szybko. Ortodoksi mówią, że mężczyzna jest głową domu, a kobieta szyją, która kręci tą głową jak tylko chce.

Starsze kobiety chodzą w chustach na głowie, zwłaszcza do cerkwi. Dlatego gdy chcecie wejść do jakiejś świątyni, należy pamiętać o odpowiednim ubiorze (mężczyźni długie spodnie, kobiety najlepiej spódnica i koszulka zakrywająca ramiona).

W niektórych miejscach ludzie chodzą jeszcze w swych tradycyjnych strojach. W rejonie Maramuresz wszystkie kobiety noszą spódnice do kolan, chusty na głowie i charakterystyczne torby przewieszone przez ramię. Panowie nie rozstają się z kapelusikiem. (AC/PM)

 

Mieszkańcy. Ludzie bardzo życzliwi i pomocni. Wbrew stereotypom można powiedzieć, że jest to jeden z bezpieczniejszych krajów Europy, ale na Cyganów trzeba uważać.

Nieszczęściem Rumunii są śmieci, które walają się wszędzie. Nikt zbytnio nie dba o przyrodę i nie przejmuje się wyrzucaniem całych worków śmieci do rzek. Papierki i plastikowe torebki fruwające po brzegach rzeki to już niestety norma. Najgorzej jest w czasie świąt i festiwali – wszystkie śmieci lądują w rowach.

W Rumunii mieszka wiele mniejszości etnicznych:
Romowie – według oficjalnych spisów Cyganie stanowią 2,3% całej populacji w Rumunii, ale niezależne źródła mówią o 2-3 milionach Cyganów w Rumunii. Według tych źródeł stanowią oni największą mniejszość etniczną w Rumunii. Sami Rumuni niezbyt lubią Cyganów i przestrzegają przed bliższymi kontaktami z nimi, choć z reguły są to bezpodstawne obawy.

Polacy – mieszkają przede wszystkim na Bukowinie. Działają tu Domy Polskie, w których często odbywają się imprezy zrzeszające Polaków w Rumunii. Dzisiejsi Polacy to potomkowie górników z Wieliczki i Bochni, którzy przybyli do bukowińskiej kopalni soli w XVIII wieku.

Starowiercy, Lipowianie – żyją w wioskach położonych na wschodzie Rumunii, w pobliżu Babadag, a także na Bukowinie w Lipoveni (od tej miejscowości wzięli swą nazwę). To ciekawi ludzie, którzy zostali przy swej wierze i tradycji. Warto z nimi porozmawiać – są otwarci i bardzo gościnni. (AC/PM)

 

Przydatne języki. Właściwie to wolna amerykanka. Równie dobrze porozumiesz się tu po angielsku, co i po chińsku. Oznacza to, że możecie mieć trudności z porozumiewaniem się w jakimkolwiek innym języku niż rumuński. Na szczęście z angielskim jest ostatnio coraz lepiej, oczywiście wśród młodych ludzi, ale tylko w miejscach turystycznych i ośrodkach uniwersyteckich. (WK)

Język rosyjski powszechny jest na wschodzie Rumunii, w Delcie Dunaju i wioskach Lipowian – Starowierców, którzy posługują się starym dialektem rosyjskiego. Można też domówić się po niemiecku, ale tylko w miejscach, gdzie mieszkają potomkowie Sasów, np. Targu Muresz i Siedmiogród. (AC/PM)

 

Święta. Dużym świętem jest 15 sierpnia – Wniebowzięcie NMP, obchodzone uroczyście w Rumunii (choć według kalendarza prawosławnego Wniebowzięcie obchodzone jest 28 sierpnia). Odbywają się wtedy odpusty, imprezy, koncerty i obowiązkowa jest wizyta w cerkwi. Ludzie jadą do świątyni czym mogą – my zostaliśmy zaproszeni na to święto i jechaliśmy pięknie wystrojoną furmanką, na której siedziało 15–20 osób i z przystankami (na kieliszek cujki) dotarliśmy do cerkwi, a później oprowadzani byliśmy (głównie przez dzieci) po tymczasowym wesołym miasteczku – oczywiście wszystkie karuzele musiały być zaliczone.

Wielkanoc – to święto, które wydaje się być bardziej uroczyście obchodzone niż w Polsce – zwykle święta przesunięte są w stosunku do polskich świąt – różnica może wynosić nawet 5 tygodni,.

Boże Narodzenie obchodzone jest 7 stycznia (6 stycznia – Wigilia) – 13 dni po świętach katolików. (AC/PM)

 

Jedzenie. Kuchnia rumuńska jest dobra, ale wegetarianie mogą mieć problem, szczególnie gdy są zaproszeni na poczęstunek do domu -  to przede wszystkim mięsa z grilla i kiełbasy. Rumunia to królestwo mamałygi, ciorby de burta i mici.

To pierwsze to kaszka kukurydziana podawana jako dodatek do głównego dania. Pyszna jest też mamaliguta cu brinza si smitana – mamałyga z serem i śmietaną.

Ciorba de burta – flaczki – specjał rumuński. We wszystkich restauracjach, tych tanich i tych drogich, to danie prawie zawsze znajduje się na pierwszym miejscu.

Mici (miteti) – to coś w rodzaju małych kiełbasek z mięsa mielonego, głównie baraniny. Mici są przygotowane oczywiście na grillu i serwowane z chlebem i musztardą.

Na deser można zjeść baklavę – turecki przysmak z orzechami i miodem. Nam zdarzyło się jeszcze zjeść domową czekoladę (robioną też u nas, gdy wielu rzeczy nie było w sklepach).

Oprócz wszechobecnej cujki (zwanej też palinką) koniecznie trzeba się napić rumuńskiego wina. Rumunia może poszczycić się doskonałymi szczepami, z których wyrabiane są pyszne wina.

Bardzo dobre jest piwo Ursus. Piwo można kupić w plastikowych butelkach (0,5l, 1l, 2l), w smaku niczym się nie różniące od piwa z „normalnej” butelki, a dzięki temu plecak nie jest zbyt ciężki. (AC/PM)

 

Religia. Rumuni, szczególnie ci starsi, są bardzo religijni. (AC/PM) Rumunia jest krajem prawosławnym, do której to religii przynależność deklaruje ok. 85% obywateli. Katolicy stanowią ok. 7%, a protestanci 5% ludności.

Prześladowanie religii za czasów komunizmu osiągnęło apogeum w 1958 r., kiedy to zniszczono wiele świątyń i rozpoczęto masowe represje wobec duchownych, ale po 1989 r. prawosławie zaczęło się odradzać i rosnąć w siłę, objąwszy ostatecznie swą jurysdykcją 25 biskupstw w samej Rumunii, jak i wyznawców prawosławia w północnej Bukowinie (Ukraina) i Republice Mołdowy oraz kilku diecezjach w Europie Zachodniej i Ameryce!

Silnie rozwinięta jest również „sieć” klasztorów, w których żyje grubo ponad 2 tys. zakonników i ok. 4 tys. sióstr zakonnych. Katolicyzm reprezentowany jest głównie przez mniejszość węgierską zamieszkującą tereny Transylwanii (oraz oczywiście potomków Polaków na Bukowinie), a protestantyzm przez siedmiogrodzką mniejszość niemiecką. (WK)

 

Co warto przywieźć na pamiątkę. Na pewno warto przywieźć rumuńskie wino. Pamiątką może też być muzyka, ale jeśli komuś zależy na tradycyjnej muzyce, musi szukać. Trzeba popytać, najlepiej zadawać wiele pytań i okazywać duże zainteresowanie folklorem - okazuje się, że w sklepach muzycznych popularnym procederem jest zgranie muzyki na mp3. Oryginalne płyty są drogie, a taka nagrywana jest znacznie tańsza.

Czarna ceramika z Marginei na Bukowinie. Efektowne dzbany, dzbanki, dzbanuszki, kubki z czarnej gliny. Zajmuje to trochę miejsca, ale jest tak tanie, że nie sposób wyjść z pustymi rękami (a i prezent dla mamy jak znalazł). (AC/PM)

Znasz dobrze Rumunię?

Uzupełnij jej opis:
dołącz do Przewodników.

 

Autor

Ania Czapek, Piotr Mojżyszek - absolwenci etnologii na Uniwersytecie Śląskim. Opowiadamy o świecie – tak to sobie wymyślili i teraz podróżując, realizują marzenia. Jeżdżą, poznają, fotografują, zbierają dźwięki – słowem – niezła zabawa. Ostatnie 5 lat to intensywna eksploracja Bałkanów, ale w końcu trzeba ruszyć dalej. Ich strona: www.opowiadamyoswiecie.pl

 

Witold Korsak - absolwent historii UJ. Zapalony podróżnik i fotograf (aby mieć nieograniczony niczym i przez nikogo czas na podróże, założył własny interes). Autor przewodników po Turcji oraz współautor przewodnika po Rumunii i Francji. W planach ma opisanie w luźniejszej formie przygód przeżytych w Indiach, który to kraj bez reszty go pochłonął i „niestety” zafascynował (chociaż wciąż na pierwszym miejscu jest Turcja). W wolnych chwilach planuje kolejne wyjazdy i porządkuje zdjęcia, akwaria oraz musztruje synów.

Obejrzyj zdjęcia z Rumunii.

Dodaj swoje informacje o tym kraju

Aby dodać swoją opinię, zaloguj się korzystając z poniższego formularza. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

TypoScript object not found (lib.small_login)