Koniec Świata powie Ci dokąd warto pojechać i jak to zrobić tanio. Co więcej, powiedzą Ci o tym ludzie, którzy znają dany kraj na wylot, bo mieszkają w nim lub byli w nim wielokrotnie. Dowiesz się co zobaczyć, co zjeść, na co się szczepić, obejrzyjsz zdjęcia i posłuchasz muzyki. Jeśli jedziesz gdzieś z plecakiem, znajdziesz tu wszystko czego szukasz.


Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

brak nowości na liście.

Portugalia - Ludzie i kultura

Etykieta i zwyczaje. Szok kulturowy następuje już przy pierwszym poznaniu nowych Portugalczyków. O ile nie jest to sytuacja stricte profesjonalna, Portugalczycy ZAWSZE witają  się pocałunkami w oba policzki (dwa!).

Mężczyźni mają w zwyczaju komplementować kobiety – wzdychając, krzycząc, trąbiąc, gwiżdżąc czy migając światłami samochodów. Nie są to jednak chamskie zaczepki, a raczej „wyraz uznania”. Ponieważ mężczyźni nie są ani agresywni w tego typu komplementowaniu, ich zachwyty potrafią poprawić humor.

Niezwykle ważnym słowem jest w Portugalii „respeito” – szacunek. W hierarchicznym społeczeństwie portugalskim istnieje wyraźny podział na klasy społeczne, a jednocześnie Portugalczycy mają głębokie poczucie równości – wszyscy oczekują od innych szacunku. Sposobem jego okazywania jest używanie oficjalnych tytułów, zwłaszcza w kontaktach z policją, urzędnikami i innymi przedstawicielami władzy oraz używanie zwrotów grzecznościowych (co jest wyraźną różnicą w porównaniu z Hiszpanami!).

Witając się z kimkolwiek należy pamiętać o formach grzecznościowych. Nawet najbliżsi, dzwoniąc do siebie kilka razy dziennie zaczynają od „Ola, tudo bem?” (w stylu „hi, how are you?”). Dla Polaków jest to o tyle dziwne, że standardowa odpowiedź na „wszystko ok.?” jest „tak, wszystko. a u ciebie?”, nawet jeśli jest to dalekie od prawdy. Słowem: Portugalczycy jeśli nawet narzekają, to dopiero po wstępnej wymianie uprzejmości i zapewnieniu że wszystko gra.

Również żegnanie się ma swoją specyficzną konstrukcję. Gwałtowne zakończenie rozmowy jest przejawem braku kultury, stąd pożegnania przyjmują formę mocno rozbudowaną. Np. kończąc rozmawiać przez telefon z koleżanką, nie można tak po prostu powiedzieć „no to cześć, do jutra!”. W Portugalii wygląda to raczej tak: „Ok., to będę już kończyć, buziaczki, do jutra, no pa, śpij dobrze, buźka duża, do jutra, buziaczki, dobrej nocy, buziaki”… Owe buziaczki czyli „beijinhos” to najczęściej powtarzane słowo przy pożegnaniach. Wszak, dość całuśny to naród.

Dla Portugalczyków dotyk pełni bardzo wiele ról komunikacyjnych i nie jest ograniczony jedynie dla najbliższych. Jeśli kelnerka nie dostrzega klienta, ten może zwrócić na siebie uwagę po prostu ją dotykając. Chcąc się gdzieś przecisnąć, wystarczy również dotknąć osoby, która toruje wam drogę. Warto pamiętać, że Portugalczycy nie mają w zwyczaju sami ustępować z drogi, zwłaszcza, gdy zajęci są dyskusją.

Okazjami do składania życzeń są w Portugalii urodziny, Dzień Kobiet (8 marca), Dzień Matki (pierwsza niedziela maja), Dzień Ojca (19 marca). Portugalczycy nie obchodzą imienin. W dzień danego świętego, miasto, którego jest on patronem urządza dużą i barwną imprezę, jednak absolutnie nie jest to powodem do świętowania pojedynczych osób noszących dane imię.

Jubilaci raczej nie urządzają przyjęć urodzinowych w domu. Najczęściej zapraszają gości do restauracji lub baru, przy czym regułą jest, że każdy płaci za siebie. Jubilat najczęściej płaci za drinki, na które zaprasza swoich gości po kolacji.

Portugalczycy rzadko ofiarowują sobie kwiaty. Mężczyźni obdarowują swoje sympatie najczęściej czerwonymi różami, kwiatów zaś nigdy nie daje się innym mężczyznom. Idąc z wizytą domową, na obiad lub kolację, kobiety niekiedy przynoszą deser, choć najpopularniejszym zachowaniem jest wręczenie gospodarzom butelki dobrego wina. Jednocześnie przyjście z wizytą z pustymi rękoma nie jest postrzegane jako nietakt.

Dopuszczalne spóźnienie się gości to mniej więcej pół godziny do godziny. Nie wypada jednak przyjść zbyt wcześnie, gdyż gospodarz licząc się ze spóźnieniem gości zwykle nie jest jeszcze przygotowany. Portugalczycy spóźniają się zarówno na kolacje przygotowywane w domach jak i spotkania w restauracjach czy kawiarniach.

Pierwsza wizyta w czyimś domu wiąże się zwykle z oprowadzaniem przez gospodarza po mieszkaniu, co jest powszechnym zwyczajem zwłaszcza w mniejszych miejscowościach i na wsiach. Goście w portugalskich domach nigdy nie zdejmują butów. Siadając przy stole, Portugalczycy wybierają miejsca w miarę dowolnie, aczkolwiek chcąc uniknąć zajęcia „czyjegoś” miejsca wolą, by to gospodyni wskazała im miejsca przy stole.

Przy posiłku (każdym!) Portugalczycy używają papierowych serwetek, po niemal każdym kęsie wycierając nimi usta. Inna jest tu również kultura picia. W Portugalii rzadko pije się „na komendę”, jednak bawiąca się młodzież często pija penalty („karniaki”), czyli wypicie na raz zawartości kieliszka/kubka (bez względu na to, czy jest to wino, piwo czy jakakolwiek inna forma alkoholu).

Ponieważ, wino traktowane jest nie tylko jako alkohol, ale również normalny napój podawany do posiłku, polewanie sobie samemu nie jest rzadkością. Choć teoretycznie przeczy to zasadom etykiety, portugalskie kobiety również same nalewają alkohol sobie i innym.

Moją ulubioną portugalską obsesją jest digestão czyli... trawienie. Jest to o tyle istotne, że o digestão w Portugali mówi się bardzo dużo, i każdy ma na ten temat własne zdanie i... własny „czas trawienia”!!. Jak to się ma do życia codziennego?

Otóż – przeciętny Portugalczyk po każdym posiłku ma swój cza na digestão, jedni dwie, inni trzy godziny, jeszcze inni śmiałkowie, ku oburzeniu ogółu nie zawracają sobie digestão głowy. Portugalczyk w trakcie trawienia: nie je, nie pije wody, nie bierze prysznica ani się nie kąpie, nie wchodzi również do morza, nie obcina włosów ani paznokci, nie uprawia ćwiczeń fizycznych, a zatem i nie uprawia seksu (znam pary, które podchodzą do zagadnienia z pełną powagą!).

Portugalczycy głęboko wierzą, że jakakolwiek z w/w czynności może spowodować szok dla organizmu, wstrzymanie trawienia i zatrucie organizmu, a w konsekwencji nawet śmierć. (GG)

Co do spóźniania się – w Portugalii wszystko (oprócz pociągów, autobusów międzymiastowych) jest opóźnione o 15 min. Jest to zupełny standard, gdy się z kimś umawiacie czy idziecie na zajęcia. Nie należy się więc denerwować, że musicie czekać – najlepiej samemu się spóźnić. (MI)

 

Mieszkańcy. Portugalczycy mówią o sobie, że są narodem brandos costumes, czyli łagodnych obyczajów, dzięki czemu są typami delikatniejszymi niż inni południowcy, żyją spokojnie i bez pośpiechu, do wielu spraw nie przywiązują zbytniej uwagi, a nawet jeśli jakiemuś wydarzeniu towarzyszy ogromne wzburzenie, przechodzi ono równie szybko, jak się pojawiło. Są gościnni, uczynni i towarzyscy i – podobnie jak Polacy – lubią gdy cudzoziemcy te cechy zauważają i chwalą.

Codzienny rytm dnia oprócz czynników takich jak praca czy szkoła, wyznaczany jest przede wszystkim przez pory posiłków, odwiedzania kawiarni i oglądania seriali telewizyjnych. Portugalczycy uwielbiają telenowele, przede wszystkim brazylijskie. Niemal każdy ma przynajmniej jeden ulubiony serial, którego oglądanie jest bardzo ważnym punktem dnia.

Pomiędzy typowymi Portugalczykami z północy, centrum i południa istnieje wiele różnic. Ich stereotypowość jest oczywista, ale i nie pozbawiona racji.

Stare portugalskie przysłowie mówi: „Lisboa diverte -se, Coimbra estuda, Braga reza e o Porto trabalha!”, czyli Lizbona się bawi, Coimbra studiuje, Braga się modli a Porto pracuje. W opisie tym brak wzmianki o mieszkańcach Alentejo i Algarve – nie bez powodu: o alentejanach opowiada się wyłącznie dowcipy, a Algarve niekiedy traktuje się jako gorszy/lepszy region – nieportugalską część kraju, ze względu na dużą liczbę brytyjskich, niemieckich i holenderskich rezydentów.

Mieszkańcy północy postrzegani są jako bardziej religijni, pracowici i prostolinijni, nie przebierający w słowach.

Mieszkańcami Coimbry są głównie żacy, a samo miasto znane jest jako centrum życia studenckiego, ze względu na jeden z najstarszych w Europie uniwersytetów oraz mnogość innych uczelni wyższych.

Lizbończycy postrzegani są jako bardziej przebojowi, bardziej rozrywkowi i jednocześnie odrobinę zarozumiali (odwieczny konflikt stolica i reszta świata. W Portugalii napięcia między Lizboną i Porto są porównywalne do linii Warszawa – Kraków).

Alentejo – najmniej zaludniony rejon kraju, zamieszkują zdaniem Portugalczyków ludzie prości i spokojni, ze względu na swój specyficzny akcent niejednokrotnie traktowani bardziej pobłażliwie. Dowcipy, które w Polsce opowiada się o blondynkach, a w Stanach o Polakach, w Portugalii opowiada się o alenteżanach, co chyba najlepiej obrazuje stosunek do mieszkańców tego regionu.

Algarvianie z kolei postrzegani są jako skąpi i interesowni, „bliżej im do Maurów” (ta część Portugalii była przez ponad 500 lat pod arabskim panowaniem), niż do reszty Portugalczyków. A jednocześnie większość Portugalczyków marzy o domku w tej części kraju i jest to najpopularniejszy region urlopowy.

Portugalczycy nie są tak wybuchowi jak Hiszpanie czy Włosi, w ich ekspresyjności jest jednocześnie pewien rys stoicyzmu i samokontroli. Osobowość Portugalczyków, ludu bardziej atlantyckiego niż śródziemnomorskiego, stanowi odbicie łagodnego, wilgotnego klimatu wybrzeża oceanu. Choć Portugalczycy są nieco spokojniejsi od swoich iberyjskich sąsiadów, to w porównaniu z innymi Europejczykami są bardzo ekspresyjnym narodem.

W kontaktach interpersonalnych Portugalczycy utrzymują bardzo niewielki dystans przestrzenny, często się dotykają, cenią intensywny, bezpośredni kontakt wzrokowy, który pozwala czytać im z oczu i twarzy rozmówców. Ale ponad wszystko Portugalczycy kochają prowadzić niekończące się, pełne zapału rozmowy. Większość energii spala się w jałowych dyskusjach, każdy temat jest przedyskutowywany aż do zmęczenia (choć Portugalczycy wydają się nie męczyć nigdy rozmawiając w kółko o tym samym).

Portugalczycy to naród towarzyski i rozrywkowy. W większości miast dniem studenckim jest czwartek. Zabawa zaczyna się późno zwykle wspólną kolacją. Kolacje w restauracjach zaczynają się ok. 21-22, w domach – jeszcze później. Po kolacji, która zwykle trwa ok. dwóch godzin, towarzystwo udaje się do baru na kawę i drinki. Ok.3-4 nad ranem wszyscy są już gotowi żeby iść na dyskotekę i bawić się do 7-8 rano. W pobliżu wielu dyskotek otwarte są w nocy budki z hot-dogami, hamburgerami itp. (GG)

Portugalczycy są bardzo gościnni i pomocni. Często zdarza się, że jeśli turysta pyta o supermarket i nie jest w stanie dogadać się z Portugalczykiem, ten weźmie go za rękę i do supermarketu zaprowadzi. (MI)

 

Przydatne języki. Językiem urzędowym jest portugalski, większość mówi po angielsku lub francusku. Hiszpańskim lepiej się nie posługiwać, bo można urazić tym miejscowych. Portugalczycy mają jako naród ogromne kompleksy na punkcie dużo większego i silniejszego sąsiada.
Coraz częściej na ulicach słychać... ukraiński, ze względu na bardzo dużą ilość imigrantów z Ukrainy, więc jego znajomość też może być przydatna. (GG)

Znajomością języków obcych wykazują się na ogół osoby młode (zupełnie jak w Polsce, mają obowiązek uczyć się w liceum przynajmniej jednego języka obcego – najczęściej angielskiego lub francuskiego). Poza tym każdy Portugalczyk zrozumie hiszpański. (MI)

 

Święta. Dni wolnych od pracy w Portugalii nie brak.
- 1 stycznia – Nowy Rok (Ano Novo).
- Ostatki – w Portugalii zwane karnawałem (Carnaval), czas imprez i parad, w wielu miejscach pracy są dniami wolnymi.
- Wielki Piątek i Wielkanoc (Sexta-feira Santa, Páscoa) – dni wolne od pracy.
- 25 kwietnia – Dzień Wolności (Dia da Liberdade), rocznica rewolucji Goździków z 1974 r.
- 1 maja – Święto Pracy (Dia do Trabalhador)
- Boże Ciało (Corpo de Deus)
- 10 czerwca – Dzień Portugalii (Dia de Portugal) inaczej zwany Dia de Camões (dzień Camoesa, portugalskiego wieszcza). Jednak pełna i oficjalna nazwa święta to: Dia de Camões, de Portugal e das Comunidades Portuguesas czyli Dzień Camőesa, Portugalii i wspólnoty państw portugalskojęzycznych.
- 15 sierpnia -  Wniebowzięcie NMP (Assunção de Nossa Senhora).
- 5 października – Dzień Republiki Portugalii (Implantação da República).
- 1 listopada – Wszystkich Świętych (Todos os Santos).
- 1 grudnia – Dzień Odzyskania Niepodległości (Restauração da Independência).
- 8 grudnia – Święto Niepokalanego Poczęcia NMP, (Imaculada Conceição).
- 25 grudnia – Boże Narodzenie (Natal). W większości miejsc pracy 24 grudnia jest dniem wolnym, lub pracuje się krócej.

Zastanawiać może „nadmiar” dni niepodległościowych, jednak każdy z nich dotyczy innych sytuacji. 25 kwietnia upamiętnia koniec dyktatury Salazara, dzień bezkrwawej Rewolucji Goździków w 1974r. 10 czerwca, dzień Portugalii jest dniem wspólnot językowych, obchodzony w rocznicę śmierci poety Luísa Vaz de Camőesa. 5 pażdziernika 1910 r. zmienił się ustrój Portugalii, z monarchii w republikę, stąd Dzień Republiki
1 grudnia 1640 r. Portugalia odzyskała niepodległość po 60. latach hiszpańskiego panowania.

Oprócz świąt ogólnonarodowych, Portugalczycy mają również wiele świąt lokalnych, regionalnych (zwykle poświęconych Najświętszej Panience..). Poza tym w każdym dystrykcie (municipio) świętuje się Feriado Municipal, który jest dniem wolnym od pracy. Organizowane są wówczas parady, festyny i różnego rodzaju rozrywki dla lokalnej społeczności. Najbardziej znane, i organizowane z największym rozmachem święta regionalne, Santos popularem, obchodzi się w Lizbonie (13 czerwca, dzień św. Antoniego), Porto i Bradze (24 czerwca, dzień św. Jana). (GG)

 

Jedzenie. Pory posiłków są dla Portugalczyków świętością i godziny te przestrzegane są z niezwykłą u Portugalczyków pilnością. Posiłki dosłownie wyznaczają ich rytm dnia. Tak samo jak picie kawy w kawiarniach.

Śniadanie je się między 7.30 a 10 i jest to zwykle coś do picia (kawa z mlekiem, mleko czekoladowe lub sok) oraz tourada (pajda chleba zapiekana z masłem lub oliwą) bądź kanapka z serem, szynką, lub serem i szynką (tzw. mista czyli miks). Bardzo często śniadanie je się na mieście, w ulubionej kafejce w drodze do pracy.

Obiad Portugalczycy jedzą między 12 a 14.30, w ciągu tygodnia najczęściej w restauracji blisko miejsca pracy. Godzinna przerwa obiadowa to w Portugalii świętość.

Kolacje jada się zwykle między 19.30 a 22.30. Zarówno obiad, jak i kolacja to w przypadku ogromnej większości kompletne dania składające się z zupy, drugiego dania i deseru. Obiad, na polskie standardy jest zrozumiały, natomiast obfite kolacje wywołują spore zdziwienie, a po kilku miesiącach – dodatkowe kilogramy.

Portugalczycy mają w zwyczaju jadać na mieście - obiady czy kolacje, zwłaszcza w weekend, są zawsze doskonałym pretekstem do spotkań towarzyskich. Restauracje są otwarte na obiad między 12 i 15, a na kolację między 19h i 22h, z wyjątkiem tych, które ze względu na życie nocne okolicy funkcjonują dużo dłużej. Jedynie knajpy w centrach handlowych są otwarte cały czas.

O godzinach funkcjonowania restauracji warto pamiętać planując dzień. Po 15 nie tylko zamykana jest kuchnia a kucharz idzie do domu, ale i cała restauracja zamyka się aż do kolacji. Większości restauracji nie pracuje jeden dzień w tygodniu (często w poniedziałki).

Portugalczycy wyznają swoisty kult jedzenia. Posiłki są rytuałem, spożywa się je powoli, towarzyszą im rozmaite dyskusje, najczęściej na tematy kulinarne. Po zakończeniu posiłku nikt nie wstaje od stołu zbyt szybko.

Portugalczycy są niezwykle dumni ze swojej kuchni narodowej, a każda gospodyni przykłada bardzo duża wagę nie tylko do jakości potraw, ale również do ich oryginalności i świeżości wszystkich składników.

Kuchnia portugalska jest bardzo bogata, to nie tylko ryby i owoce morza, ale i mięsa, warzywa i owoce. Choć wody pełne są świeżych ryb, Portugalczycy są wierni bacalhau, suszonym filetom dorsza importowanym z Norwegii (dorsza atlantyckiego zdążyli już wytrzebić). Tradycyjna kuchnia oferuje ponad 365 przepisów na potrawy z bacalhau, po jednym na każdy dzień roku (z czego oczywiście Portugalczycy są niezwykle dumni).

Mięso jada się głównie w rejonie Alentejo (wieprzowina) i na północy. Kuchnia portugalska jest również bogata w ciasta i desery, a każdy region ma swoje specjały. Alkoholem wybieranym najczęściej jest oczywiście wino. Małe piwo, tzw. imperial to w Portugalii 0.2l, duże to 0.33l…

Zupy serwuje się jako pierwsze danie obiadowe lub, w wielu rodzinach, na kolację. Najbardziej tradycyjne to:
- Caldo verde: składa się głównie z puree ziemniaczanego, portugalskiej kapusty. Częstym dodatkiem jest chouriço, rodzaj wędzonej kiełbasy oraz broa, ciemny, twardy, zakalcowy chleb.
- Canja de Galina: w smaku i wyglądzie przypomina trochę rosół, podaje się z ryżem lub makaronem i gotowanym w zupie mięsem..
- Sopa da Pedra, czyli zupa z kamienia: niemalże „przegląd tygodnia”, gotowany na świńskim uchu...

Portugalczycy jedzą niemal wszystkie rodzaje mięs, od wieprzowiny i wołowiny po baraninę, koninę czy mięso kozie lub królicze. Z ptactwa: najbardziej popularny jest grillowany kurczak, kaczka, indyk. Z dań mięsnych najbardziej tradycyjne to:
- Bife à Portuguesa – stek wołowy lub wieprzowy przyrządzany w sosie na bazie wina Porto.
- Carne de porco à Alentejana – czyli połączenie mięsa wieprzowego z owocami morza.
- Cozido à Portuguesa – najbardziej tradycyjne danie mięsne. Różne gatunki mięsa gotowane z warzywami, wszystko podane razem na talerzu.
- Leitão à Bairrada: prosiaczek przyprawiony czosnkiem, solą, pieprzem i natką pietruszki. Danie, które wielbicielom mięsa ponoć nie może nie smakować. Wrażliwym na jedzenie młodych zwierząt odradzam.

Owoce morza to portugalski skarb, który sami Portugalczycy generalnie uwielbiają w formie jak najbardziej prostej. Istnieją jednak tradycyjne dania przygotowane na bazie krewetek, małż i innych:
- Arroz de marisco, czyli ryż z owocami morza z dodatkami różnych warzyw, podawane w jednym garnku.
- Cataplana – przyrządzany w specjalnym naczyniu danie wieloskładnikowe, na bazie różnego rodzaju owoców morza i warzyw. Przyrządza się je dla co najmniej dwóch osób.

Również ryby są bogactwem naturalnym Portugalskiego wybrzeża. Latem ulice pachną grillowanymi sardynkami. Świeże, codziennie wyławiane z Atlantyku, posypane obficie solą, z dodatkiem chleba lub ziemniaków, smakują wybornie. Najlepsze od maja aż do późnego sierpnia. Inne dania to:
- Arroz de Polvo, czyli ryż z ośmiornicą, pomidorami i cebulą.
- Caldeirada – jednogarnkowe danie na bazie różnych rodzajów świeżych ryb, z pomidorami, papryką i natką pietruszki.

I w końcu osławiony bacalhau, czyli dorsz. Potraw tak wiele, że nie da rady ich zliczyć. Ulubione to:
- Bacalhau à Braz – kawałki dorsza z ziemniakami, cebulką i natką pietruszki, zapiekane w jajku. Polecam!!
- Bacalhau com Natas – podobny do powyższego, ale zapiekany w beszamelu. Kremowo pyszny!

Przy jedzeniu Portugalczycy powszechnie używają ogromnych ilości papierowych serwetek, korzystają z nich nie tylko przy specjalnych okazjach, ale w trakcie każdego, nawet najmniejszego posiłku czy przekąski. W codziennych sytuacjach serwetek nie kładzie się na kolanach, ale obok talerza, tak, by po każdym kęsie móc wytrzeć nimi usta. Wielu Portugalczyków, jedząc rękoma, a nie sztućcami, zwykle trzyma to, co je (np. kanapkę, kawałek ciasta, pizzy itp.) przez serwetkę.

Towarzyskie spotkania w restauracjach i wspólne jedzenie – zwykle kolacji, jest w Portugalii powszechnym zwyczajem. Choć na północy kraju osobne regulowanie rachunku jest dość często spotykane, w powszechnej opinii uważane jest to za zachowanie niestosowne i nieeleganckie. Najczęściej spotykana forma regulowania rachunku jest dzielenie całej kwoty przez ilość osób uczestniczących w posiłku. Wszyscy płacą tyle samo, zwykle zaokrąglając poszczególne kwoty, dzięki czemu kelner otrzymuje napiwek. (GG)

Kuchnia portugalska to generalnie ciężkie jedzenie. Portugalczycy lubią mięso, często podają je z ziemniakami/frytkami i jednocześnie ryżem. Rzadko natomiast głównemu daniu towarzyszy tzw. surówka. Nieporównywalne ciężkością są portugalskie zupy – mi starczały za cały obiad. (MI)

 

Religia. W języku codziennym, powiedzeniach i przysłowiach pełno jest odwołań do Boga i religii. Przy kościołach można kupić woskowe głowy, ręce, nogi, które składa się później w ofierze, prosząc o uzdrowienie najbliższych, bardzo dokładnie określając o jaką część ciała chodzi. Ołtarze przypominają niekiedy wystawy sklepów ortopedycznych..

Powszechny jest też widok pielgrzymów w odblaskowych kamizelkach zmierzających do Fatimy, znanego na całym świecie miejsca kultu maryjnego, który w Portugalii jest niezwykle silny. Każda wieś czy miasteczko ma swoją Nossa Senhora (Najświetsza Panienka).

A jednocześnie Portugalia jest antyklerykalna jak mało który kraj Europy.
Portugalczycy są katolikami z tradycji, zwyczaju, przywiązania do obrzędów, posłuszeństwa wobec seniorów rodziny czy po prostu z  przyzwyczajenia. Uważają, że religia jest sprawą kobiet. Mężczyźni w kościele bywają kilka razy w życiu, w tym dwa razy bez własnej woli – na chrzcie i pogrzebie. Poza tym przy swojej pierwszej komunii i ślubie, a także na chrzcinach, ślubach i pogrzebach najbliższych. Kościoły są puste, a jedyni obecni dawno już osiągnęli wiek emerytalny.

Śluby kościelne w zdecydowanej większości bierze się jedynie dla „białej sukienki” i całej ceremonialnej oprawy. Powszechne są związki partnerskie. Religijność w Portugalii ma wymiar instrumentalny, który najlepiej oddaje polskie przysłowie „jak trwoga to do Boga”. (GG)

 

Co warto przywieźć na pamiątkę. Przed przeprowadzką na stałe do Portugalii, po każdym pobycie przywoziłam walizkę pełną mojego ulubionego Vinho verde – młodego wina gazowanego, które mocno schłodzone w letnie wieczory smakuje jak nic innego. Nie wszystkim smakuje, więc warto spróbować samemu. Koszt? Już od 2,80 euro można kupić smaczne vinho verde (moja ulubiona marka: Gazela).

Tradycyjnym motywem ozdobnym są koguciki z Barcelos – zabawne i kolorowe. (GG)

Portugalia znana jest z ceramiki i azulejos (płytek ceramicznych – często ręcznie malowanych, pokrywających domy). Warto więc zaopatrzyć się w jakiś kafel, jednak są one dość drogie. Sklep z w miarę tanimi ceramicznymi naczyniami w pięknych kolorach znalazłam w Guimaraes. Na pewno nie opłaca się ich kupować w najbardziej turystycznych miejscach.

Dodatkowo, mnie urzekły wszelkiego rodzaju materiałowe akcesoria kuchenne, od ściereczek po „śliniaczki” na butelki do wina z ludowymi akcentami. 
Poza tym oczywiście wino, porto, oliwki, figi i piri piri – narodowa przyprawa Portugalczyków, czyli ostra papryczka dodawana prawie do wszystkiego. (MI)

Znasz dobrze Portugalię?

Uzupełnij jej opis:
dołącz do Przewodników.

 

Autorki

Gosia Górczyńska - gdy pod koniec studiów postanowiła jechać na Erasmusa, jej instytut oferował wyłącznie Portugalię. „Ok” pomyślała „zawsze to coś”. Tak oto ograniczone możliwości UW zmieniły jej życie. Od kilku już lat zakochana w języku, kulturze i klimacie Portugalii. Na koncie rok w Coimbrze, kilka miesięcy w Lizbonie i ponad dwa lata w Faro.

Monika Irzycka - skończyła studia na Wydziale Psychologii UW i to w ramach nich spędziła 10 miesięcy w Portugalii (Coimbrze) na stypendium Erasmus. Uwielbia wszystko co ludowe, etniczne i związane z rękodziełem. Sama tworzy biżuterię, szyje paski, torby i co tylko przyjdzie jej do głowy.

Obejrzyj zdjęcia z innych krajów.

Dodaj swoje informacje o tym kraju

Aby dodać swoją opinię, zaloguj się korzystając z poniższego formularza. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

TypoScript object not found (lib.small_login)