Koniec Świata powie Ci dokąd warto pojechać i jak to zrobić tanio. Co więcej, powiedzą Ci o tym ludzie, którzy znają dany kraj na wylot, bo mieszkają w nim lub byli w nim wielokrotnie. Dowiesz się co zobaczyć, co zjeść, na co się szczepić, obejrzyjsz zdjęcia i posłuchasz muzyki. Jeśli jedziesz gdzieś z plecakiem, znajdziesz tu wszystko czego szukasz.


Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

Portugalia - Co warto

Zwiedzić Lizbonę, Porto, postarać się dotrzeć do Óbidos i Alcobaça – magiczne miejsca, w których czas zatrzymał się kilkaset lat temu. Zobaczyć zachód słońca na plażach Algarve i przeżyć studenckie święta w Coimbrze. W Porto odwiedzić winiarnię i połazić wąskimi uliczkami historycznego centrum. W Lizbonie zaliczyć przejażdżkę żółtym tramwajem w kierunku zamku i powłóczyć się uliczkami Alfamy i słuchać.. tam wciąż kobiety śpiewają fado. Warto zamówić herbatę cytrynową by przekonać się, że w Portugalii robi ją się wyłącznie ze skórki cytryny, a w Belem spróbować słynnych pasteis. (GG)

Miasta. Podział na regiony turystyczne wyróżnia sześć głównych rejonów, wraz z ich największymi miastami:
- Costa Verde, czyli Zielone Wybrzeże: Braga, Porto, Viana do Castela
- Montanhas, czyli Góry: Bragança, Castelo Branco, Guarda, Vila Real, Viseu.
- Costa Prata, czyli Srebrne Wybrzeże: Aveiro, Coimbra, Leiria.
- Plancie, czyli Równiny: Beja, Évora, Portalegre, Santarém.
- Costa de Lisboa, czyli Wybrzeże Lizbońskie: Lizbona, Setúbal.
- Algarve: Faro
 

Braga
Jedno z najstarszych portugalskich miast, dawne centrum religijne (ze względu na obecność biskupa). Aby poczuć urok miasta, warto zobaczyć centrum, wraz z Katedrą, czyli Sé Catedral) i Pałacem Biskupów. Wizytówką miasta jest jednak położone na wzgórzu, leżące poza obrębami Bragi Sanktuarium Bom Jezus do Monte, z prowadzącymi do niego kaskadowymi schodami (dla wygodnickich – na samą górę można spokojnie wjechać samochodem lub kolejką). 

Porto
Położone u ujścia Douro zachwyca malowniczą nabrzeżną starówką i misternej konstrukcji mostami. Pierwszy zachwyt następuję już na stacji kolejowej São Bento, gdzie znajduje się ogromnych rozmiarów obraz z azulejos (błękitne płytki ceramiczne). Idąc w stronę nabrzeża nie sposób nie zauważyć położonej na wzgórzu katedry, tym bardziej, że wygląda jak zamek.

Wąskie, kolorowe uliczki starego miasta to feeria barw i zapachów – nie zawsze subtelnych i przyjemnych. Dotarcie na nabrzeże i kolejny zachwyt: most Dom Luisa I, skonstruowany przez ucznia Eiffla (inspiracje bardziej niż widoczne). Można posiedzieć na ławeczce, zjeść coś w jednej z licznych knajpek (choć ze względu na lokalizację ceny nie są z tych najprzystępniejszych) lub udać się na drugi brzeg do jednej z winnic. Warto sprawdzić poszczególne oferty – niekiedy można załapać się na darmowe zwiedzanie i degustację. Wycieczka po winnicy jest bardzo ciekawym doświadczeniem i zdecydowanie polecam (zwłaszcza część degustacyjną).

W centrum miasta zwraca uwagę wieża Torre dos Clérigos, która jest swoistą wizytówką miasta, Palácio da Bolsa, w którym mieści się Związek Przedsiębiorców Porto, Capela das Almas, czyli Kaplica Dusz, w całości wyłożona błękitnymi kafelkami. W połowie drogi między historycznym centrum a ujściem rzeki Douro znajduje się oryginalny i nowoczesny budynek: Casa da Música, czyli Dom Muzyki. Przy samym oceanie zaś wznosi się dawna forteca, popularnie zwana Castela do Queijo czyli... Serowy Zamek.

 

Aveiro
Ze względu na liczne kanały i pływające po nich barki zwana często portugalską Wenecją. Urocze i przytulne, ale w samym mieście brak wyraźnych zabytków i monumentów, choć pałacyk na wodzie i kolorowe łódki pływające po kanałach wyglądają bardzo urokliwie. W okolicach Aveiro znajduje się piękny pałac w Buçaco. Jeden z najlepszych przykładów sztuki manuelińskiej, w rzeźbie i zdobieniach pełne roślinnych motywów. Pochodzi ze złotego wieku Portugalii, uosabia jej rozkwit i bogactwo. Wart odwiedzenia!

Coimbra
To przede wszystkim uniwersytet. jeden z najstarszych w Europie (1290 r), położony na wzgórzu, górujący nad miastem. Jego zegarowa wieża zwana jest Cabrą. Po portugalsku oznacza to koza, jednak w Coimbrze przybiera dodatkowe znaczenie, bynajmniej nie pieszczotliwe (dzwony na wieży budziły studentów przypominając im o obowiązku nauki..). 

Do dziś Coimbra jest centrum akademickim Portugalii, tu kształci się najlepszych lekarzy, prawników, ekonomistów. W Coimbrze mieści się też Sé Velha, romańska budowla z XII wieku, wyglądem przypominająca warowny zamek z niewielkimi okienkami. Resztki Akweduktu przebiegają tuż obok Ogrodu botanicznego, z jego wysokimi, smukłymi eukaliptusami o korze przypominającej ludzką skórę.

Najważniejsi w Coimbrze są jednak sami studenci. Wielowiekowe tradycje kultywuje się do dziś. Noszenie tradycyjnego, czarnego stroju z obszernym płaszczem jest zaszczytem, na który pozwolić sobie mogą wyłącznie studenci – „caloiros” (nowi) zyskują ten przywilej dopiero pod koniec pierwszego roku studiów, po majowym święcie Queima das Fitas.

Rok akademicki zaczyna się tygodniem imprez, tzw. Latada. to parada pierwszego dnia, a przez kolejne – całonocne imprezy po drugiej stronie rzeki (dwie sceny kilka ogromnych namiotów z różną muzyką i mnóstwo alkoholu). Pierwszoroczni w tym czasie chodzą poprzebierani i muszą spełniać wszystkie polecenia starszych kolegów (nie jest to jednak typowe chamskie „kocenie”).

Ulice Coimbry na początku roku akademickiego wyglądają jak miasto oblężone przez klany Batmanów lub Zorro. Najciekawsza jest jednak duma widoczna na twarzach studentów noszących tradycyjne stroje. W ciągu roku normą jest, że zakładają je oni w trakcie ważnych uroczystości i świąt.

Innym imprezowym okresem jest wspomniana już Queima das Fitas, czyli palenie wstążek. Rozpoczyna się paradą (Cortejo) czyli przejazdem platform zbudowanych przez studentów. Każda platforma jest inna, niepowtarzalna i w pełni oryginalna, a poszczególne instytuty zbierają pieniądze i pomysły na budowę przez cały rok. Znowu całonocne imprezy na drugim brzegu rzeki, na które zjeżdżają się tłumy – nie tylko Portugalczycy, ale i cudzoziemcy. W Coimbrze zabawa nie ustaje nigdy.

Niedaleko Coimbry leży Lousã, znana głównie ze względu na położony na leśnych wzgórzach mauretański zamek z XI wieku. Okolice tylko na pierwszy rzut oka przypominają polskie góry.
W letnie dni mieszkańcy Coimbry odpoczywają bądź na rzecznej plaży Casal da Misarela, bądź jadą do Figueira da Foz, nadmorskiej miejscowości z najszerszą znaną mi plażą (kilkaset metrów!)

 

Leiria
Mniej więcej w połowie drogi między Lizboną a Porto. Nad miastem dominuje położony na wzgórzu zamek, a po wąskich uliczkach niekiedy trudno poruszać się samochodem (co zresztą nie jest tylko specyfiką Leirii). W tym rejonie znajduje się kilka miejscowości, które warto poznać.

 

Lizbona
Prawdziwa metropolia z duszą. Międzynarodowe koncerny, uznane marki, ruch, pośpiech i dynamizm, a jednocześnie wciąż portugalska natura. Z jednej strony niemal stuletnie żółte wagoniki tramwajów wspinających się ciasnymi uliczkami, z drugiej strony – świetnie rozwinięta i zorganizowana sieć metra (cztery linie, wciąż się rozrasta). I dwa niezwykłe mosty: czerwony „25 de Abril”, który jest kopią Golden Gate z San Francisco i biały, nowoczesny, najdłuższy w Europie (ponad 17km!) „Vasco da Gama”, który zdaje się znikać w oddali horyzontu. Lizbona jest położona na 7 wzgórzach, leniwie rozciągająca się nad Tagiem, to miasto światła.

Najważniejsze dzielnice Lizbony, które zdecydowanie warto poznać to: Baixa (czyt. biasza), Chiado (czyt. sziado), Bairro Alto, Alfama, Castelo, Parque das Nações, Belém, Alcantara.

Lizbońska starówka – Baixa, zaczyna się nad brzegiem Tagu, rozległym placem, Praça do Comércio (Placem Handlowym). Jest to dawne serce miasta, ponieważ to tu właśnie dopływały towary i wieści ze świata. Dalej, przechodząc pod imponującym łukiem triumfalnym zaczyna się Rua Augusta. Choć dość szeroka i zamknięta dla ruchu samochodowego, jest jedną z najtłoczniejszych lizbońskich ulic. Łączy ze sobą dwa rozległe place na Baixy: Comercio i Rossio. Rua Augusta pełna jest kawiarni i restauracji ze stolikami wystawionymi na ulice, sklepów i ulicznych sprzedawców, kwiaciarek i wszelkiej maści artystów.

Rossio to przestronny plac z dużą fontanną i wysoką kolumną pośrodku, wyłożony „falującymi” kostkami. Miejsce spotkań lizbończyków i turystów, obfite w kawiarenki z wystawionymi stolikami i liczne sklepiki. Rossio łączy się z dwoma innymi placami: Restauradores i Praça da Figueira.

Restauradores wyróżnia się przede wszystkim mieszczącymi się tu budynkami: pięknie zdobionym wejściem na stację Rossio, znajdującą się pomiędzy placami, budynkiem dawnego kino-teatru Eden (pośrodku budynku rosną palmy!) oraz... Hard Rock Cafe. Stąd też pnie się w górę przepiękna, zielona Aleja Wolności (Avenida da Liberdade), aż do monumentalnego pomnika Markiza Pombala – tyrana, a jednocześnie niezwykłego gospodarza. To dzięki niemu, po trzęsieniu ziemi w 1755r. Lizbona odbudowała się i odzyskała utracone piękno.  

Na Baixa znajduje się też słynna winda Elevador de Santa Justa. Żelazna konstrukcja windy zaprojektowanej przez ucznia Eiffla wyrasta sobie pośrodku ślepej uliczki, pomiędzy dwoma kamienicami. Na górze znajduje się kawiarenka i przejście na wyżej położoną część Baixa – Chiado. Wjazd i zjazd płatny, więc przydaje się dobowy bilet komunikacji miejskiej.

Wspinając się po Lizbonie w kierunku zamku św. Jerzego (Castelo de São Jorge), trudno nie zauważyć katedry Sé de Lisboa, a dalej... przygoda tramwajowa! Uliczki tak wąskie, że kiedy przejeżdża tramwaj, piesi chowają się w zaułkach. Wrażenie niesamowite.

Castelo de São Jorge oferuje oprócz możliwości połażenia po ruinach fantastyczne widoki na miasto. Niestety wstęp jest płatny. Zamek góruje nad najstarszą dzielnicą Lizbony – Alfamą Jeśli ktoś poszukuje klimatycznych miejsc, gdzie życie toczy się absolutnie swoim i niczym nie zmąconym biegiem, pranie zwisa z okien, a wąskie uliczki (w większości jedynie dla pieszych – z prostej przyczyny: żaden samochód by się tam nie zmieścił) układają się w gęsty labirynt, słowem – jeśli ktoś szuka w Lizbonie magii, absolutnie nie może ominąć Alfamy.

Równie magiczna jest Feira de Ladra, czyli „targ złodziei” odbywający się w każdą sobotę na Campo de Santa Clara. Pchli targ, na którym można znaleźć niemal wszystko, w tym – prawdziwe perełki. Aha, oczywiście lepiej uważać na portfele. Wszak nazwa zobowiązuje..

Po jednej stronie Baixa – wzgórze z zamkiem, po drugiej Chiado i Bairro Alto. Dwa miejsca do odwiedzenia to kawiarnia Brasileira i restauracja Trindade. Brasileira (tuż przy górnym wyjściu z metra Baixa-Chiado i obok odlanego w brązie Fernando Pessoa), kawiarnia art deco o klimacie ubiegłej epoki. Ceny różnią się, w zależności od tego, gdzie się spożywa. Doskonałe miejsce do obserwacji Lizbończyków.

Z kolei doskonałym miejscem aby zjeść w tradycyjnej portugalskiej restauracji (wnętrze robi wrażenie!), z pewnością jest Trindade – piwiarnia powszechnie uznawana za najstarszą i jednocześnie najpiękniejszą w całej Portugalii. A potem to już tylko na imprezę na Bairro Alto. Bary, kluby, imprezowanie, sklepy i galerie – najbardziej rozrywkowa część miasta. Choć knajp jest tu niezliczona ilość, to w większości są one tak małe, że wszyscy bawią się na ulicy. Wieczorami, zwłaszcza w weekend, ciężko się tu przecisnąć (warto pamiętać, że dla Portugalczyków wieczór zaczyna się później niż dla Polaków...)

Z lizbońskich dzielnic must-see warto odwiedzić również Belém (czyli Betlejem) oraz Parque das Nações. obie położone nad Tagiem, jedna za mostem 25 kwietnia (czerwony), druga przed mostem Vasco da Gama (biały).

Belém to oprócz znanych w całym kraju ciasteczek Pasteis de Belém, przede wszystkim Mosteiro dos Jerónimos (Klasztor Hieronimitów, przez samych Portugalczyków wybrany kilka lat temu jako najważniejsza i najpiękniejsza budowla w kraju), Torre de Belém, dawna twierdza i więzienie, Padrão dos Descobrimentos (Pomnik odkrywców z Henrykiem Żeglarzem na czele) oraz Centro Cultural de Belém - monumentalny, nowoczesny budynek centrum kulturalnego ze swoimi ekspozycjami, wystawami, koncertami czy przedstawieniami.

Na drugim krańcu Lizbony znajduje się z kolei jedna z najmłodszych i najnowocześniejszych dzielnic miasta. Powstała niejako z okazji Expo’98, jednak do dziś widać tam „młodzieńczego” ducha miasta. Niesamowita architektura dworca Oriente, największe europejskie Oceanarium, nowoczesny Park Narodów – zdecydowanie warto wybrać się do tej części miasta, żeby poznać inne oblicze Lizbony, miasta pięknego i pełnego kontrastów.

 

Evora
Jedno z najbardziej znanych miast Alentejo. Charakterystyczne bielone wapnem domki i do dziś widoczne w architekturze wpływy rzymskie i mauretańskie. Centrum historyczne miasta znajduje się na liście dziedzictwa UNESCO.

Faro
Stolica Algarve jest miastem raczej usługowym niż turystycznym, czego niewątpliwym plusem są odpowiednie proporcje między turystami a miejscowymi. Tu wciąż sklepy czynne są jak w reszcie kraju, z porami posiłków, restauracjami zamkniętymi między obiadem i kolacją, sklepami otwartymi zgodnie z portugalskimi zwyczajami.

Miasto generalnie niezbyt ładne. Plusem jest niewątpliwie park krajobrazowy Ria Formosa – system kanałów, rozlewisk, mokradeł, zamieszkiwanych przez niezliczone ilości ptaków (również flamingi!). Można tu także spotkać żyjące na wolności kameleony i zobaczyć naturalne metody uzyskiwania soli morskiej. Aha, jeśli ktoś spodziewa się zagospodarowanego parku z biletami wstępu itp. – może się rozczarować.

 

Albufeira, Portimão, Lagos
Ze względu na piękne plaże – zdecydowanie do odwiedzenia. Ze względu na tłumy turystów – zdecydowanie do omijania w sezonie (czyli przez ponad pół roku). Wakacyjne miasta dla lubiących imprezowy klimat w stylu osławionej Ibizy. Ale uwaga: to właśnie w okolicy tych miast znajdują niesamowite plaże, z klifami, skałami, jaskiniami czy naturalnymi basenami. (GG)

Porto.
Nie trzeba specjalnie szukać piwnic z porto (piwnic – nie winnic. Winnice są w górze rzeki. Stamtąd świeże porto w beczkach zwożone jest łodziami do piwnic w Villa Nova de Gaia, miasta naprzeciwko Porto – po drugiej stronie rzeki Douro), gdzie leżakuje a następnie rozlewane jest do butelek. Nie opłaca się wchodzić do największych piwnic położonych tuż przy rzece. Wystarczy przejść kilkadziesiąt metrów w głąb np. do piwnicy Croft i tam zwiedzanie wraz z degustacją macie zupełnie za darmo.

Warto też pojechać do ujścia Douro do oceanu. Wzdłuż przybrzeżnej ulicy pomiędzy zaparkowanymi samochodami stoją tam łódki rybackie.

Na wschód od Porto natomiast rozciąga się malownicza dolina rzeki Douro. To z winnic położonych na zboczach okalających ją wzgórz pochodzą winogrona, z których robi się porto.

Ciekawym kulturalnym miejscem wartym odwiedzenia jest muzeum sztuki współczesnej Fundacji Seralves. Oprócz wystaw stałych jest tam wiele ciekawych wystaw czasowych lub kilkudniowych wydarzeń. Wszystkie informacje można znaleźć na http://www.serralves.pt/

Coimbra.
Największym skarbem Coimbry jest Biblioteka Joanina należąca do Uniwersytetu. Może nie jest ona duża, ale mieści wiele starych książek a poza tym wystrój przypomina o najlepszym złotym wieku Portugalii. Jest tam wiele mebli wykonanych z egzotycznych rodzajów drzew i mimo iż złoto leje się po ścianach to nie daje to wrażenia przesytu.

Kolejnym zabytkiem jest klasztor Santa Clara –a- Velha, po drugiej stronie rzeki Mondego niż starówka. Jest on o tyle ciekawy, że przez ponad 300 lat znajdował się pod wodą i mułem rzecznym. Niedawno rozpoczęto prace mające na celu jego odkopanie – podobno jest to najdroższe przedsięwzięcie archeologiczne w Europie.

Oprócz zwiedzania i zabawy – studenci codziennie wieczorem zbierają się na Praca de Republika warto posłuchać Coimbryjskiego Fado. Jest ono zupełnie inne niż np. w Lizbonie. Śpiewać mogą jedynie mężczyźni, studenci bądź z wyższym wykształceniem (jest to wynikiem autonomii Uniwersytetu w poprzednich wiekach, który sam stanowił prawo na swoich terytoriach. W związku z tym, że kobiety nie studiowały – nie miały też wstępu do świata tradycyjnej muzyki). Dobrym miejscem gdzie codziennie można było posłuchać tej odmiany fado jest lokal Diligencia na ulicy Rua Nova 30.

Evora.
To jedno z niewielu miast gdzie zachowały się ślady obecności rzymian na terenie obecnej Portugalii. W centrum miasta znajdują się ruiny rzymskiej świątyni, natomiast w piwnicach urzędu miasta pozostałości po rzymskiej łaźni. Nie należy się zrażać tym, że do budynku wpuszczani są jedyni interesanci – trzeba powiedzieć, że chce się zobaczyć łaźnię i bez problemu zostanie się wpuszczonym.   

Guimaraes.
Położone na północny wschód od Porto miasto, które mi wydało się zupełnie inne niż reszta Portugalii. Zrobiło wrażenie czystego, zadbanego i dobrze zorganizowanego. Jest to pierwsza stolica Portugalii i miejsce narodzin Afonsa I Zdobywcy – pierwszego portugalskiego króla. Jego zamek leży w odległości kilkuset metrów od centrum i warty jest odwiedzenia – jest naprawdę mały. Obok zamku znajduje się najstarszy kościół oraz siedzibą rodu de Braganca z charakterystycznymi czerwonymi kominami. W środku można oglądać wyposażenie przywożone z terytoriów zamorskich w XVI i XVII wieku.
Sama starówka jest niewielka, lecz bardzo przyjazna. Na środku rynku znajduje się muzeum sztuki prymitywnej warte odwiedzenia. (MI)

 

Przyroda. Park narodowy Peneda–Geres. Na samej północy kraju, tuż przy granicy z Hiszpanią rozciąga się jedyny park narodowy Portugalii. Jest to górzysty teren trochę podobny do polskich Bieszczad. Bardzo dużo strumieni i rzek zachęciło Portugalczyków do wybudowania kilku tam, w związku z czym w dolinach powstały jeziora, po których pływają żaglówki.

Teren jest generalnie rzadko zamieszkały. Turyści, jeśli są, skupiają się nad wodą. W górskich wioskach ludzie żyją jak za dawnych czasów. Zbiory ciągle trzymają w spichlerzach charakterystycznych dla hiszpańskiej Galicji.

Piękny widok rozpościera się z zamku w wiosce Lindoso (nazwa pochodzi od słowa lindo tzn. piękny). Leży ona tuż przy granicy portugalsko-hiszpańskiej a maleńki zamek wybudowano w XIII wieku w celach obronnych. W Peneda-Geres oprócz gór podziwiać można spokojne życie mieszkańców kilku niewielkich wiosek. Krowy ciągle jeszcze chodzą środkiem wsi, a rozrywką dzieci jest granie na tradycyjnych instrumentach.

Mata Nacional de Bucaco. – 30 Km na północ do Coimbry rośnie stary las, w którym znaleźć można ponad 700 gatunków lokalnych i egzotycznych drzew. Jest to teren klasztoru Karmelitów, którzy zwozili rośliny z całego świata. Podobno za wycięcie drzewa z tego lasu groziła ekskomunika. Jest to dobre miejsce na długi spacer, okolica jest pagórkowata a wysokie drzewa tworzą niesamowita atmosferę. W samym centrum parku zbudowano pałac w stylu manuelińskim. Niedaleko znajduje się miejscowość Luso znana z pijalni wody i term. (MI)

 

Zwiedzanie. W architekturze interesujący jest styl manueliński – pełen zdobień i precyzyjnych ornamentów roślinnych. Jego przykładami są Klasztor Hieronimitów czy Torre de Belém w Lizbonie. Ciekawe są również pozostałości kultury mauretańskiej, widoczne w Alentejo i Algarve: bielone wapnem domy, charakterystyczne kominy, kopuły, itp.

Alcobaça i Batalha są siedzibami kilkusetletnich konwentów wpisanych na listę światowego dziedzictwa UNESCO. W opactwie cystersów w Alcobaça (XII w.) znajdują się groby najbardziej romantycznej pary w historii Portugalii: króla Pedro i jego potajemnie poślubionej małżonki Inês de Castro.

Dom Pedro, poślubiony hiszpańskiej księżniczce, bez reszty zakochał się w jednej z jej dworek, również Kastylijce. Po śmierci żony romans rozkwitł na dobre. Przeczył on jednak interesom Portugalii, dlatego król Alfons IV, ojciec Dom Pedro, skazał piękną Inês na śmierć w 1355 r. Dom Pedro wystąpił z tego powodu przeciwko ojcu i wywołał wielomiesięczną wojnę domową. Po śmierci starego króla, Pedro zemścił się na winnych śmierci jego ukochanej, których zgładził wyrywając im serca. Zwłoki Inês kazał ekshumować, posadził na tronie, założył jej królewską koronę i kazał swoim poddanym pośmiertnie uznać ją za prawowitą żonę. Jej ciało przeniósł do Alcobaça, gdzie i sam został po śmierci złożony.

Groby kochanków ustawione są po obu stronach ołtarza, tak, by gdy zapieją dzwony na koniec świata, i wszyscy powstaną z umarłych, pierwszym widokiem będzie ukochana osoba. Historia tej miłości od lat jest natchnieniem dla artystów.

Klasztor w Batalha nosi imię św. Marii Zwycięskiej, i został wzniesiony z inicjatywy króla D. João I, jako dowód wdzięczności za wygraną bitwę pod Aljubarrotą (1385r.) przeciwko Hiszpanii. Klasztor reprezentuje styl baroku, zdobią go cudowne witraże w Niedokończonej Kaplicy i w Kaplicy Fundatorów (tu spoczywa król João i jego angielska małżonka).

Na szlaku zamków nie sposób pominąć Óbidos, miasta, które do dziś funkcjonuje w obrębie zamkowych murów z XII w.! Maleńkie, otoczone wysokimi średniowiecznymi murami miasteczko, pełne krętych uliczek między pobielonymi domami, bogato udekorowanymi kwiatami przenosi w inną epokę, jakby czas stanął w miejscu kilkaset lat temu. Niesamowite, magiczne, zdecydowanie do odwiedzenia! (GG)

Styl manueliński – to najbardziej charakterystyczny styl w architekturze Portugalskiej. Jest to generalnie późny gotyk wzbogacony motywami morskimi i żeglarskimi (nie roślinnymi). Często, więc budowle ozdobione są elementami przypominającymi liny, kotwice, busole, stery. Nazwa wywodzi się od imienia króla, w czasie, którego panowania powstało najwięcej budowli w tym stylu, m. in. Convento Dos, Hieronimos, Torre de Belem w Lizbonie, Torre Dos Clerigos w Porto czy kościół Santa Cruz w Coimbrze.
 

Tomar.
To miasto gdzie swą siedzibę miał zakon templariuszy. Zamek góruje nad miastem i naprawdę robi wrażenie. Ma co najmniej trzy dziedzińce (każdy w innym stylu) oraz kaplicę gdzie zakonnicy mszy wysłuchiwali siedząc na koniach. Po zamku można chodzić bez ograniczeń – pracownicy pobierają tylko opłatę za wejście a później są niewidoczni. W związku z tym wszędzie można wejść a każde niezaryglowane drzwi otworzyć. Jak dla mnie zamek jest świetnym miejscem na zabawę w chowanego – należy tylko wcześniej określić miejsce i godzinę powtórnego spotkania, bo naprawdę można się nie znaleźć.

Co ciekawe w Tomar zachowała się najstarsza synagoga w Portugalii. Obecnie w synagodze na ul. R. Dr. Joaquim Jacinto, znajduje się niewielkie muzeum obrazujące losy portugalskich Żydów. Wstęp do synagogi jest bezpłatny.

Monsanto – wioska położona ok. 50km na północny zachód od Castelo Branco, w 1938 roku wygrała w plebiscycie na najbardziej portugalską wieś. Od tego czasu stała się ona praktycznie zamieszkanym skansenem. Jest o tyle niezwykła, że leży na wzgórzu, a kamienne domki wciśnięte są pomiędzy wielkie głazy. Trudno się do niej dostać transportem publicznym, jednak, jeśli ktoś będzie w okolicy, to polecam.

Batalha – to styl gotycki (nie barok!!). Klasztor był budowany w wiekach XIV-XVI i nigdy tak naprawdę nie został dokończony. (MI)

 

Kultura. Fado. Zarówno lizbońskie, jak i coimbryjskie. Jedno, to muzyka ludu, pieśni tawern, śpiewane przez kobiety, drugie to fado akademickie, wykonywane wyłącznie przez mężczyzn. Nie do przegapienia są instrumenty towarzyszące pieśniarzom fado – przede wszystkim 12-strunowa gitara.

Kino portugalskie to przede wszystkim Manoel de Oliveira – stuletni dziś reżyser ma na swoim koncie kilkadziesiąt produkcji. Poza tym, Portugalczycy od lat cenią kino brazylijskie. (GG)

W Portugalii dużo jest lokalnych świąt i imprez – na ogół są one związane z dniem świętego – patrona miasta, dzielnicy, wioski lub po prostu parafii. Warto się na coś takiego wybrać, jeśli będzie okazja i zobaczyć jak bawią się Portugalczycy, zwłaszcza wieczorem, gdy place ozdobione są lampionami. Nigdy nie brakuje tam orkiestry i tańców.

Dniem, a raczej nocą takich imprez, jest noc świętojańska – najhuczniej obchodzona w Porto. Ja w jej trakcie byłam w Coimbrze, praktycznie na każdym placu coś się działo. Były tańce przy lokalnej muzyce, grillowane sardynki i mnóstwo dobrej zabawy.
Ciekawe są także festiwale tańców tradycyjnych lub popularnych. Często towarzyszą im parady oraz sprzedaż lokalnych produktów. (MI)

 

Jedzenie. Zjeść pomarańcze z Algarve – słodkie, soczyste i o smaku, o jaki w Polsce trudno. Spróbować grillowanych sardynek i pieczonych kasztanów (generalnie: albo-albo, bo każde są o innej porze roku). (GG)

Nie można wyjechać z Portugalii nie zjadłszy ciastek Pastel de Nata, suszonych lub świeżych fig oraz nie wypiwszy choćby kieliszka porto i vinho verde (świeżego zielonego wina). (MI)

 

Sport i nurkowanie. Mekką surferów jest Peniche, ze względu na swoje unikatowe położenie, dwie sąsiadujące ze sobą zatoczki zawsze zapewniają wysokie fale - jak nie jedna, to druga, a dzieli je raptem kilkadziesiąt metrów. Woda pełna piankowych „fok”. (GG)

Trekking. (dodaj swoje informacje)

Freak show. (dodaj swoje informacje)

Adventure. (dodaj swoje informacje)

Plaże i wyspy. Pięknych i zachwycających plaż w Portugalii nie brak. Położona u podnóża góry Arrabida, megaszeroka (kilkaset metrów) w Figueira da Foz, urokliwa zatoczka w Nazare, czerwone klify na na  Falesia, skaliste wybrzeże w Algarve z jaskiniami, zatoczkami i przesmykami, czy wreszcie spokojne i urocze plaże Alentejo. Portugalia ma zbyt wiele pięknych plaż by omówić nawet niewielką ich część. Zdecydowanie polecam przejrzenie zdjęć plaż na http://www.guiadacidade.pt

Niedaleko Óbidos rozciągają się jedne z najpiękniejszych plaż zachodniego wybrzeża, wśród nich  São Pedro de Moel i Nazaré. Warto co najmniej zahaczyć o te rejony, bo ich uroda powala swoim niewymuszonym, naturalnym pięknem.

Setúbal - kilkadziesiąt kilometrów od Lizbony, w stronę południa znajduje się jedna z najpiękniejszych portugalskich plaż. Dojazd możliwy wyłącznie samochodem, stąd raczej trudno spotkać tu turystów. Położona u podnóża góry Arrábida, plaża Portinho da Arrábida zachwyca białym piaskiem, turkusowym kolorem wody w zatoce i urodą plaż tropikalnych. Zdecydowanie miejsce magiczne. (GG)

 

Kluby i imprezy. W Portugalii dość powszechnym zwyczajem są karty wstępu. Z góry płaci się za wstęp do klubu (od kilku do kilkunastu euro) – w cenę często wliczony jest alkohol, np. dwa piwa lub drink. Barman zaznacza na tej karcie kolejne zamawiane napoje/jedzenie. Za wszystko płaci się przy wyjściu. Zgubienie karty wiąże się z opłatami, nawet do 150 euro! W wielu klubach organizowane są Ladies Nights – dziewczyny płacą za wstęp dużo mniej lub wcale, a ich karty wstępu gwarantują im kilka drinków gratis. 

Lizbona: typowo barową dzielnicą jest Bairro Alto. Przeciskanie się między tłumem szczelnie wypełniającym wąskie uliczki jest wyzwaniem, ale i formą imprezowania. W wielu barach można kupić alkohol przez okno.

Innym miejscem spotkań jest Miradoura da Santa Catarina, z fantastycznym widokiem na Lizbonę. Nowoczesny park narodów (stacja metra Oriente) czyli zona Expo to również szereg knajp, barów i restauracji, niestety coraz częściej oblegany przez bardzo młodą młodzież.

Część dyskotekowa to Docas, kluby i dyskoteki usytuowane wzdłuż Tagu. Osobiście polecam Buddah Bar. Warty odwiedzenia jest również Sapekeasy – klubowe miejsce z muzyką na żywo.

Coimbra: W typowo studenckim mieście nie może brakować miejsc imprezowych. Wieczór zaczyna się zwykle w którymś z barów w okolicy Praça da República, popularne są imprezy w Associação Académica.

Porto: klimatycznym klubem jest znajdujący się na nabrzeżu Douro designerski Bazaar czy dyskoteka Industria. W Porto istnieje wiele ukrytych klubów, do których można trafić zupełnym przypadkiem lub dzięki miejscowym znajomym. (GG)

 

Odpoczynek. Tavira – jeśli chcecie odpocząć nad morzem i wygrzać się w słońcu Algarve to jest to dobre miejsce. Turyści są, ale nie ma tłumu. Do plaży trzeba przepłynąć promem na wyspę – Ilha de Tavira, rozciągającą się wzdłuż wybrzeża. Woda jest ciepła i nie ma tak silnego wiatru jak w zachodniej części Algarve. Na wyspie znajduje się camping. (MI)

Zakupy. Zdecydowanie trzeba się wybrać na lokalny bazar – jest w każdym mieście i na ogół nazywa się po prostu Mercado. Można kupić tam świeże owoce i warzywa, przyprawy, najpyszniejsze oliwki, sery itp. a ponad to lokalne wyroby rzemieślnicze. (MI)

Komu się spodoba. Portugalia na pewno nie spodoba się komuś, kto oczekuje wszystkiego na wysoki połysk, świetnie zorganizowanej przestrzeni i wielu udogodnień.

Jeśli irytuje cię brak  punktualności i opieszałość, to, że ktoś zatrzymuje się na środku ulicy kompletnie tamując ruch tylko po to, by porozmawiać ze znajomym, a w środku pięknych miast znajdziesz rozpadające się kamienice, bo nikomu się nie spieszy z ich renowacją – pomyśl o wyjeździe do innego kraju.

Ale jeśli lubisz autentyzm, szczerych i otwartych ludzi, urokliwe zakątki i nieskażoną przyrodę – masz szansę polubić to miejsce. A jeśli jesteś blondynką o jasnych oczach i podobają ci się szarmanccy, ciemnoocy południowcy – to masz ogromne szanse kompletnie stracić tu głowę. (GG)

Portugalia to kraj prostego i spokojnego życia. Spodoba się osobom, które dobrze się czują w lekkim bałaganie, za to wśród pięknych kolorów. (MI)

Znasz dobrze Portugalię?

Uzupełnij jej opis:
dołącz do Przewodników.

 

Autorki

Gosia Górczyńska - gdy pod koniec studiów postanowiła jechać na Erasmusa, jej instytut oferował wyłącznie Portugalię. „Ok” pomyślała „zawsze to coś”. Tak oto ograniczone możliwości UW zmieniły jej życie. Od kilku już lat zakochana w języku, kulturze i klimacie Portugalii. Na koncie rok w Coimbrze, kilka miesięcy w Lizbonie i ponad dwa lata w Faro.

Monika Irzycka - skończyła studia na Wydziale Psychologii UW i to w ramach nich spędziła 10 miesięcy w Portugalii (Coimbrze) na stypendium Erasmus. Uwielbia wszystko co ludowe, etniczne i związane z rękodziełem. Sama tworzy biżuterię, szyje paski, torby i co tylko przyjdzie jej do głowy.

Obejrzyj zdjęcia z innych krajów.

Dodaj swoje informacje o tym kraju

Aby dodać swoją opinię, zaloguj się korzystając z poniższego formularza. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

TypoScript object not found (lib.small_login)
Ostatnie postyEuropaO EUROPIE / INNE KRAJE
Temat Ostatni post
ROSJA
Europa / O EUROPIE / INNE KRAJE
2012-08-12 14:14
przezlukaszs
Skocz do ostatniego tematu
2012-07-23 18:23 Skocz do ostatniego tematu
Portugalia / Zoomarine - park wodny z delfinami /
Europa / O EUROPIE / INNE KRAJE
2012-04-25 16:12 Skocz do ostatniego tematu
Do Francji na stopa
Europa / O EUROPIE / INNE KRAJE
2011-07-13 17:10 Skocz do ostatniego tematu
Trasa Serbia, Bośnia autostopem?
Europa / O EUROPIE / INNE KRAJE
2011-07-08 23:08
przezJasiekG
Skocz do ostatniego tematu
Gruzja
Europa / O EUROPIE / INNE KRAJE
2011-07-05 12:56 Skocz do ostatniego tematu