Koniec Świata powie Ci dokąd warto pojechać i jak to zrobić tanio. Co więcej, powiedzą Ci o tym ludzie, którzy znają dany kraj na wylot, bo mieszkają w nim lub byli w nim wielokrotnie. Dowiesz się co zobaczyć, co zjeść, na co się szczepić, obejrzyjsz zdjęcia i posłuchasz muzyki. Jeśli jedziesz gdzieś z plecakiem, znajdziesz tu wszystko czego szukasz.


Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

brak nowości na liście.

Francja - Na co uważać

Mieszkańcy. Dziewczyna samotnie spacerująca po Paryżu jest narażona na ciągłe i niezwykle natrętne zaczepki ze strony płci przeciwnej. Zaczepki nasilają się pod wieczór i choć nie są raczej niebezpieczne, to potrafią skutecznie zepsuć humor. (KW)

Kanty i oszustwa. Czasem na ulicy można spotkać osoby, które udają że znalazły złotą obrączkę i pytają czy to nie wasza. Zawsze omijam te osoby - nie wiem jaki jest cały scenariusz tego oszustwa, ale zdarzyło mi się to już kilka razy.

W metrze radzę uważać na kieszenie i torebki, jest to ulubione miejsce kieszonkowców. Zwłaszcza, że często metro jest bardzo zatłoczone.

Pod Wieżą Eiffel’a może się zdarzyć, że otrzymacie różę od miłego człowieka, który ją daje tak, jakby była gratis, a po pięciu sekundach (stara sztuczka) wraca i prosi o pieniądze.

Przy Łuku Triumfalnym osoby, które proszą o pieniądze nie robią tego bezpośrednio, ale pytają najpierw: “Do you speak english?”

W metrze z trudem można rozpoznać czy osoba, która prosi o pieniądze jest faktycznie w potrzebie, czy udaje. Lepiej dać jedzenie niż pieniądze. (RM-C)

Woda. Właściwie ta z kranu nadaje się do picia. W restauracji często kelner pyta czy życzymy sobie wodę mineralną czy “carafe d’eau”, która będzie wodą z kranu. Można ją śmiało zamówić. Carafe d’eau jest bezpłatna. (RM-C)

Ciemne miejsca. (dodaj swoje informacje)

Jedzenie. (dodaj swoje informacje)

Ruch drogowy. Popularnym problemem we Francji są na pewno miejscowi kierowcy. Często podczas jazdy nie szanują żadnych zasad, podobnie jest przy parkowaniu. Miejscowi jeżdżą poobijanymi samochodami – ich naprawa po prostu się nie opłaca skoro każdego dnia są narażeni na wgniecenia i obtarcia. „Nie licz na to, że jakiś samochód uprzejmie się zatrzyma, gdy będziesz stał na przejściu. Po prostu krokiem mima samobójcy wkrocz na asfalt” (S. Clarke, Merde! Rok w Paryżu). (BM)

Przyroda. (dodaj swoje informacje)

Szczepienia.
WZW A (wirusowe zapalenie wątroby typu A) - niekonieczne
WZW B (wirusowe zapalenie wątroby typu B) - niekonieczne
Żółta gorączka (żółta febra) - niekonieczne
BTP (błonnica, tężec, polio) - zalecane
Dur brzuszny (tyfus) - niekonieczne
Wścieklizna - niekonieczne
Japońskie zapalenie mózgu - niekonieczne
Meningo-koki (a+c) - niekonieczne

Choroby. (dodaj swoje informacje)

Trudności w poruszaniu się po kraju. Strajki – czasem może się wydawać, że to ulubione hobby Francuzów. Pretekstem są najczęściej zakusy władzy na najukochańsze państwo socjalne. O ile kraju nie paraliżuje strajkująca kolej i autobusy, to robią to setki tysięcy obywateli wylegających na tory i ulice w kolorowych manifestacjach.

Strajkujące związki zawodowe to francuski chleb powszedni, ale zdarzają się też i takie rodzynki jak blokujący miasto sędziowie i adwokaci w togach czy studenci okupujący budynki uniwersytetu przez pół roku. Jeśli utkniecie gdzieś w autobusie, zamiast pomstować o zemstę do nieba proponuję przyłączyć się choć na kilkaset metrów do manifestacji. Trudno o prawdziwsze „french experience”. (KW)

Autor

Renata Mrozowicz-Cabas - tłumacz techniczny, absolwentka studiów doktoranckich na Sorbonie (Master 2). Miłość do podróży zaszczepił w niej mąż. Uwielbia książki podróżnicze i kryminały, w każdą podróż zabiera ze sobą „Moje podróże z Herodotem” Kapuścińskiego. W wolnych chwilach gra na skrzypcach albo wsłuchuje się w przepiękne głosy szwedzkich piosenkarek jazzowych (Lisa Ekdahl, Frederica Stahl). Codziennie mogłaby jeść sushi i polski rosół (ulubione potrawy). Marzenie: wydać swój tomik wierszy w przyszłym roku.

Kasia Wrona - jadąc do Polski po roku spędzonym na Erasmusie w Bretanii wiedziała już, że na pewno tam wróci. Wkrótce znów była we Francji. Nosi ją tu i tam. Najchętniej z plecakiem, piechotą lub stopem. Jak najbliżej ludzi. Fotografuje, tańczy i uczy tańczyć z ogniem.

Bogusia Marszalik - z wykształcenia antropolog kultury i muzykolog, pracuje jako dziennikarz. Planując kolejne podróże stara się wybierać wciąż nowe kierunki, ale do Francji powraca przynajmniej raz do roku. Najkrótsze pobyty w tym kraju ograniczały się do kilku dni, dłuższe obejmowały miesiące. Być może wreszcie zdecyduje się na przeprowadzkę na stałe.

Dodaj swoje informacje o tym kraju

Aby dodać swoją opinię, zaloguj się korzystając z poniższego formularza. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

TypoScript object not found (lib.small_login)