Koniec Świata powie Ci dokąd warto pojechać i jak to zrobić tanio. Co więcej, powiedzą Ci o tym ludzie, którzy znają dany kraj na wylot, bo mieszkają w nim lub byli w nim wielokrotnie. Dowiesz się co zobaczyć, co zjeść, na co się szczepić, obejrzyjsz zdjęcia i posłuchasz muzyki. Jeśli jedziesz gdzieś z plecakiem, znajdziesz tu wszystko czego szukasz.


Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

brak nowości na liście.

Bułgaria - Transport i poruszanie się po kraju

Autostop działa bez zarzutów. Tanie są także pociągi, ale ich tempo pozostawia wiele do życzenia. Warto więc zapłacić kilka leva więcej i pojechać autobusem.

Autobus. Główny dworzec autobusowy (Centralna Awtogara) znajduje się obok dworca kolejowego (Centralna Gara) oraz autobusowego dworca międzynarodowego (Meżdunarodna Gara), w odległości 15 minut piechotą z centrum miasta (tramwajem 2-3 przystanki, taksówka nie powinna kosztować więcej niż 3 leva). Bilety kupuje się w okienkach w hallu dworca, choć można i u kierowcy na niektórych trasach.

Trasy z Sofii:
Sofia – Płowdiw: 12 leva (co 1-2h z Centralna Awtogara)
Sofia – Stara Zagora: 16 leva
Sofia – Istanbul: 45-50 leva
Sofia – Ohrid (Macedonia): 40 leva

Trasy w góry:
W Sofii znajdują się jeszcze trzy inne dworce, z których odjeżdżają autobusy do mniejszych miejscowości, położonych bliżej stolicy. Np. chcąc udać się w góry Riła, także do Monastyru Rilskiego, należy udać się na dworzec „Owcza Kupeł” (koszt nie większy niż 6-8 leva).

W stronę wiosek położonych u podnóża Musali jeżdżą autobusy z dworca południowego (juzna avtogara).

Bilet tramwajowy/autobusowy w Sofii – uprawnia do jednego przejazdu – 1 lev (2 zł). „Talon” na 10 biletów – 7,5 leva (warto kupić, gdy chce się nieco pozwiedzać miasto). WAŻNE! Bilety z jednego talonu może wykorzystać tylko jedna osoba! Mają numery i kontrolerzy (których jest wielu, więc warto kupować bilet, choć się serce kraja) sprawdzają je uważnie, a dla turystów bywają bezlitośni. Kolejność kasowania nie jest ważna, trzeba tylko mieć przy sobie Talon nr 10, bo na nim widnieje nr dla całości i czasem trzeba go okazać.

Bilety na bagaż, choć w teorii także należy je mieć, raczej nie są konieczne, nigdy nie zauważyłam, by ktokolwiek ten wymóg egzekwował.

 

Minibusy/shared taxi. W Sofii i jej okolicach popularne są tak zwane „marszrutki”. Nie mają określonych przystanków, choć podobno mają określone trasy, jednak nigdy nie udało mi się zgłębić ich tajników. Warto z nich korzystać na dłuższych trasach, gdy trzeba zmienić środek transportu co najmniej dwa razy, gdyż wychodzi to taniej (w tej chwili koszt przejazdu marszrutką, bez względu na trasę, wynosi 2 leva).

Obok numeru widnieją główne punkty miasta, przez które busik przejeżdża. Chcąc wysiąść należy po prostu zwrócić się do kierowcy, a on się zatrzyma (nie zawsze jest to zgodne z przepisami ruchu drogowego, bezpieczeństwa czy nawet chłopskiej logiki).

Chcąc wsiąść natomiast z ulicy, należy stanąć w widocznym z drogi miejscu i machać ręką w stronę nadjeżdżającego busa. Albo dołączyć do grupy ludzi, którzy najwyraźniej oczekują na transport w miejscu zupełnie do tego nie przeznaczonym.

 

Samochód. Jeździ się nie szybciej niż 100 km/h, choć na większości tras między małymi miasteczkami lub w górach – nie więcej niż 60 km/h. Wyjątkiem jest trasa Sofia-Płowdiw, gdzie jest autostrada oraz 50 km trasa z granicy serbskiej w stronę Sofii, gdzie w zeszłym roku wyremontowano całą drogę. W ogóle trasy w stronę głównych przejść granicznych są utrzymane w lepszym stanie.

Promy/łodzie. (dodaj swoje informacje)

Pociągi. Pociągi są nieco tańsze od autobusów, ale ich tempo pozostawia wiele do  życzenia (np. 400 km trasa z Warny do Sofii zajmuje 9h, autobusem 5-6h; trasa z Sofii do Płowdiwu 3h, gdy autobusem 2h).

Są jednak trasy w Bułgarii, które warto przemierzyć pociągiem ze względu na walory przyrodnicze. Np. Sofia – Kiustendił, Sofia-Nisz (Serbia).

 

Autostop. Bardzo sprawnie działający. I bezpłatny. Sporadycznie można spotkać kogoś mówiącego po angielsku, jednak otwartość Bułgarów na Polaków czyni cuda.

Taksówki. Taksówki w Bułgarii mają kolor żółty i są bardzo popularnym i tanim środkiem transportu.

Zawsze najbardziej polecaną firmą taksówkarską w Sofii jest firma OK. I słusznie, choć ostatnio pojawiły się ich podróbki. Jednak odrobina ostrożności nie zaszkodzi i zawsze warto zwrócić uwagę na cennik, znajdujący się na szybie każdego pojazdu.

W Sofii za „trzaśnięcie drzwiami” płaci się 0.5 leva. Km trasy – 0.65-0.79 leva. W mniejszych miastach taniej.

Z taksówek naprawdę warto korzystać, chociażby wtedy, gdy podróżują co najmniej dwie osoby, a publicznymi środkami transportu trzeba byłoby się przesiadać.

Dla przykładu: przejechanie trasy Studencki Grad (miasteczko studenckie na końcu miasta) – dworzec (czyli normalnej jazdy ok. 25 – 40 min): 10-12 leva.

Taksówkarze rzadko mówią w innym języku niż bułgarski, ale pokazując im np. karteczkę z adresem i pytając „kołko struwa” (ile to kosztuje) zawiozą pod wskazany adres za podaną na początku kwotę.

WAŻNE: jeśli któryś z taksówkarzy podaję kwotę wyższą niż 15 leva, choćbyście przejechać chcieli z jednego końca miasta na drugi, to oznacza, że próbuje was naciągnąć.

Riksze. (dodaj swoje informacje)

Rower. (dodaj swoje informacje)

Samolot. (dodaj swoje informacje)

Metro. Tylko w Sofii, jedna linia, ale w rozbudowie. Cena biletu wynosi tyle samo, co na każdy inny miejski środek transportu.

Kraje, do których łatwo się przedostać. RUMUNIA – najlepiej przejściem przez Ruse-Giurgiu. Jedyne miejsce na Dunaju, gdzie jest most łączący oba kraje. Jest bardzo długi i choć przejście go może dostarczyć wrażeń, to lepiej łapać stopa tuż za przejściem, bo nawet tirowcy chętnie przewiozą, choć im nie wolno - a wysadzą przed przejściem ze strony rumuńskiej.

Drugie – bliżej Sofii w Widin, choć tam kursuje prom, czasem co godzinę, czasem co trzy. I trasa na łapanie stopa lub nawet jazdę samochodem jest piękna, jeśli chce się posmakować Bułgarii tradycyjnej, wiejskiej, biednej, acz urokliwej ponad wszelkie pojęcie, jednak droga zmusza do bardzo powolnej jazdy – jest w fatalnym stanie technicznym, z mnóstwem wiosek po drodze i objazdów. Poza tym przy podniesionym stanie wody w Dunaju często przejście bywa zamknięte, trzeba to wcześniej sprawdzić.

Pozostałe istniejące na mapach, zaznaczone małymi łódeczkami – są tylko i wyłącznie przekraczalne dla mieszkańców danej okolicy. Promy i tak nie kursują regularnie – wszystko zależy od stanu wody w Dunaju.


SERBIA – najlepsze, niemal „europejskie” przejście w Kalotina – 58 km na NW od Sofii. Trasa świeżo odremontowana, szeroka, z nowiutkim asfaltem. Bułka z masłem. To jest główna trasa transportu tirowego z Iranu czy Turcji na Europę, zatem ruch ogromny, szansa na stopa idealna. A i serbska część trasy jest przecudnie ulokowana w wąwozie rzeki, biegnąca tunelami, zawijasami i wypełniona przepięknymi niespodziankami krajoznawczymi.
Kursuje tu także pociąg między Belgradem a Sofią czy Istanbułem. Nota bene – ta trasa jest fragmentem linii Orient Express. I w tychże właśnie tunelach dokonywano największych zbrodni. Polecam. Choć stan pociągu i jego tempo  pozostawiają wiele do życzenia, ale cena (ok. 3-4 euro na trasie Sofia-Nisz) i widoki rekompensują wszelkie braki.

MACEDONIA – tak jak do dziś Bułgarzy mają problemy z zaakceptowaniem istnienia Macedonii, tak też wyglądają przejścia graniczne – są malutkie, zaniedbane, a drogi do nich zawiłe i znane tylko miejscowym. Autostopem – bez problemu (pomijając wieczne pytania Bułgarów „a po co ty tam się pchasz, tam nic nie ma!”). Dwa-trzy razy dziennie kursuje autobus z dworca głównego (meżdunarodna centralna avtogara) w Sofii do Skopje i Ohridu (40 leva w jedną stronę na trasie Sofia-Ohrid).

GRECJA – jedyne przejście w Kulata. Ładna prosta droga z Sofii. Po wejściu Bułgarii do UE – bez żadnych zbędnych formalności.

TURCJA – największe przejście w miejscowości o wdzięcznej nazwie Kapitan Andrejewo zmienia się z miesiąca na miesiąc. Od wejścia Bułgarii do EU na Bułgarię nałożono obowiązek umocnienia tej granicy, co Bułgarzy zignorowali absolutnie. Do serca tę informację wzięli sobie natomiast Turcy i w ciągu kilku miesięcy zbudowali coś na kształt betonowej twierdzy opasanej drutem kolczastym i setkami budek kontrolnych. Jeśli ktokolwiek przekraczał którąkolwiek z rosyjsko-fińskich, norweskich lub innych europejskich granic, będzie wiedział czego spodziewać się po tej granicy.
Jest to niewątpliwie przeżycie godne uwagi i zapomniane już w naszych stronach, choć odradzane niecierpliwym.

Można wsiąść w autobus w Sofii – jeżdżą niemal co godzinę (centralna avtogara) za 40-45 leva w jedną stronę. Polecam firmę Metro, turecką, gdzie poziom obsługi pasażerów – jak zresztą w całej Turcji – jest na poziomie podróży samolotem – z jedzonkiem, kawą, herbatą i wodą bez ograniczeń. Trasa – 600km pokonywana w 9 godzin (wliczając 2-3h postój na granicy), no chyba że to wakacje i autokarów jest więcej, więc i kolejki dłuższe.

Także pociąg (była trasa Orient Express) jeździ 2-3 razy na dobę (12h – 120 leva).
Samochodem, zwłaszcza pomiędzy czerwcem a sierpniem – zdecydowanie odradzam! To okres powrotów miliardów (nie przesadzam...) gastarbeiterów na kilkumiesięczne pobyty w domu. A wszyscy jeżdżą wyładowanymi po brzegi autami (dochodzi czas na sprawdzanie bagażu! W niebotycznych ilościach) i to na niemieckich, austriackich lub holenderskich blachach. Więc nie ma co liczyć na pas „Tylko dla obywateli EU”.

Dokładnie ta sama uwaga w kierunku powrotnym w okresie sierpień-początek października. Dla jadących na stopa – to jedyny moment w całej podróży, gdy można się poczuć szczęśliwszym od tych, którzy mają swój własny środek transportu.

Na samej granicy przechodzi się kilka punktów kontrolnych – w tym tylko jeden bułgarski. Turcy sprawdzają także bagaże (podróżujący autobusami kierowani są do specjalnie wybudowanego na ten cel hangaru). Kolejność jest taka: Bułgarzy – paszport; Turcy – paszport otwarty na zdjęciu; Turcy – bagaż; Turcy – paszport (tu jest moment na wykupienie wizy, dla Polaków 10euro w budce obok punktu kontrolnego, strażnicy chętnie wskażą drogę); Turcy – paszport otwarty  na pieczątce z poprzedniego punktu kontrolnego. Koniec – jesteśmy w Turcji. Polecam.

Znasz dobrze Bułgarię?

Uzupełnij jej opis:
dołącz do Przewodników.

 

Autor

Karolina Ceven – niechcący swą naturalną potrzebę ucieczki przed rzeczywistością przekształciła w pasję życiową, zwaną „pogonią za innym”. Łącząc zamiłowanie do historii, etnologii i dziwactw tego świata wraz z potrzebą wiatru we włosach przemierza ścieżki krajów i miejsc nieznanych, wykluczonych, objętych turystycznym embargo. Uwielbia miejsca splamione krwią i zapomniane – Bośnię, Kosowo, Kurdystan, Podole. Uwielbia przekraczanie granic, tych ludzkich i tych geograficznych.

Obejrzyj zdjęcia z innych krajów.

Dodaj swoje informacje o tym kraju

Aby dodać swoją opinię, zaloguj się korzystając z poniższego formularza. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

TypoScript object not found (lib.small_login)