Niepowtarzalnie piękny kraj pod brutalną okupacją Chin. Himalaje, buddyjscy mnisi, modlitewne młynki i żółte czapki. Kultura, której za kilka lat już nie będzie.
W Tybecie nadrzędna wartość to religia widoczna na każdym kroku. Pachnące kadzidłami świątynie i ulice, odgłos młynków modlitewnych, padający na kolana mnichowie i mniszki.
W Lhasie i miejscach typowo turystycznych rządzi pieniądz, co trochę męczy. Inaczej jest poza głównymi szlakami. Ludzie żyją spokojnie, są życzliwi i bardzo przyjacielscy.
Największe wrażenie: przestrzenie, przestrzenie i jeszcze raz przestrzenie. Koloryt ludzi i ich współistnienie z religią. W Tybecie panuje trudny do opisania mistycyzm. (Grażyna Szydło)
Komu się spodoba: Wyczynowcom, hardcorowcom, pasjonatom gór i poszukiwaczom przygód, fascynatom innych kultur. Odradzam wielbicielom plażowania, leniwego wypoczynku i komfortu.


