Koniec Świata powie Ci dokąd warto pojechać i jak to zrobić tanio. Co więcej, powiedzą Ci o tym ludzie, którzy znają dany kraj na wylot, bo mieszkają w nim lub byli w nim wielokrotnie. Dowiesz się co zobaczyć, co zjeść, na co się szczepić, obejrzyjsz zdjęcia i posłuchasz muzyki. Jeśli jedziesz gdzieś z plecakiem, znajdziesz tu wszystko czego szukasz.


Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

Tajlandia - Transport i poruszanie się po kraju

Wyświetla nowości od 8 do 14 ze wszystkich 21
Promy/łodzie

 

Łódką też dostaniesz się z Chiang-Rai aż to Tha-ton. Drogo, ale niezapomniane widoki i wygodniej niż lokalnymi autobusami.

(AG)
Pociągi

Pociągi jeżdżą z Bangkoku w kilku kierunkach – do Chiang Mai, do granicy z Laosem (dwie linie), do Pattai, w kierunku Birmy oraz na południe kraju. Można złapać np. nocny z głębokiego południa, z Chumporn, do Bangkoku (8,5 godziny, rusza ok. 20) i się w nim przekimać.

Pociągi mają trzy klasy, od wygodnych przedziałów w pierwszej klasie (klimatyzacja, sypialne), do twardych siedzących ławek dla localsów w klasie trzeciej. Jazda trzecią klasą jest świetnym przeżyciem, bo zazwyczaj jest się jedynym białym pasażerem i jednocześnie ośrodkiem zainteresowania. Przez trzecią klasę na każdej stacji przechodzą sprzedawcy zupy rybnej i suszonych kalmarów, orzeszków, ciasteczek itp. Możesz też zobaczyć buddyjskiego mnicha łojącego w karty, żołnierzy popijających lokalne specyfiki albo ludzi śpiących po turecku z głową opartą o oparcie ławki. Na I i II klasę bilety trzeba koniecznie rezerwować z wyprzedzeniem.

(TM)

W Bangkoku są dwa dworce kolejowe. Główny, Hualamphong, obsługuje cały kraj i dworzec w Thonburi (Bangkok Noi) tylko dla pociągów do Kanchanburi. Do Hualophong można dojechać z okolicy Khao San Rd autobusem 53 (przystanek na ulicy Phra Athit, równoległej do rzeki). Taxi, tuk tuki mogą kosztować 80 - 100 baht w zależności od korków. Do Hualopmhoneg dojeżdża też metro. Do dworca w Thonburi trzeba przeprawić się przez rzekę.

(PD)
Autostop

Rewelacja. Nie stałem nigdy dłużej niż 10 minut (na południe od BKK). Kierowcy pomagają, organizują transport do następnego miasta, podwożą kawałek dalej itp. Jeśli masz do wyboru autobus lub stopa – bierz stopa. Będziesz na miejscu szybciej, wygodniej i z większą frajdą. Stop w Tajlandii jest tak dobry, że jeśli kierowca jedzie 60 km/h, a chcesz szybciej, opłaca się wysiąść i poczekać kilka minut na następną okazję.

Warto pamiętać, że kciuk wyciągnięty w górę jest niezrozumiałym gestem. Stopa łapie się machając ręką, dłonią skierowaną do dołu, jakby wołając samochód do siebie (szeroki, widoczny gest, praktycznie całą ręką).

(TM)
Taksówki

Taksówki są tanie jak barszcz, można się nimi swobodnie poruszać po dużych miastach. Trzeba tylko dopilnować, że taksówkarz włączył licznik, bo kierowcy mają często skłonność do wyceniania podróży na oko, co rzadko się opłaca. Można jeszcze przed wejściem do taryfy spytać kierowcy, czy jedzie zgodnie z licznikiem. Jazda taksówką często kosztuje tyle samo co identyczny kurs tuk-tukiem, a zdarza się że i taniej.

Taksówka z lotniska do centrum może kosztować nawet horrendalne 600 bahtów (wliczając stanie w korku, opłatę za odjazd z lotniska i przejazd autostradą). Autobus z lotniska jest dużo lepszym rozwiązaniem – 150 za bilet.

(TM)

Jeśli chcesz dojechać taksówką z lotniska do Khao San Rd, to będzie cię to kosztowało przeważnie od 300 do 400 bahtów. A robi się to tak: przy wyjściu z lotniska zignoruj wszystkich ludzi, którzy będą ci oferowali „super ofertę” i znajdź stoisko z taksówkami, tam powiesz panu lub pani zza lady gdzie chcesz się dostać, a oni dadzą ci bilecik, z którym następnie udaj się do taksówki. Wtedy pan taksówkarz ma obowiązek zabrać cię we właściwe miejsce z włączonym licznikiem (jeśli nie, to zwróć mu uwagę).

Powinno cię to kosztować nie więcej niż 300 bahtów, włącznie z 50 baht za opłatę lotniskową. 75 bahtów za autostradę radzę zapłacić samemu. W ten sposób nie zostaniesz oszukany ani wywieziony nie wiadomo gdzie.

Jeśli jednak się nie boisz i wierzysz w swoją siłę negocjacyjną, możesz udać się prosto do kierowcy taksówki, gdzie doradzam ustalenie ceny z góry. Dobrze jest upewnić się, że kierowca rozumie konkretną sumę za cały kurs, gdyż często się zdarza, że ty podasz cenę, on kiwnie głowa, a później się okaże, że on coś innego miał na myśli, albo nie dodał opłaty za przejazd autostradą.

Coraz częściej kierowcy liczą na napiwek, więc jeśli uważasz, ze zasłużyli dołóż z 20-30 bahtów.

W Bangkoku napotkasz się również na motory-taksowki - tanie, ale nie polecam jeśli masz ze sobą duży bagaż.

(AG)

Są do dyspozycji praktycznie tylko w Bangkoku, ale za to można przebierać w kolorach od żółtych do fioletowych. Cena za wejście - 35 baht. Taksówkarz nie ma prawa wozić pasażerów bez użycia taksometru.
Taksówki mogą wykonywać też dłuższe trasy poza miasto np. do Pattaya czy Hua Hin. Ceny są ustalone, wiszą w taksówce najczęściej przypięte do przedniego siedzenia pasażera. Na dłuższe trasy jednak warto spróbować wynegocjować cenę.
Najszybciej poruszać się można motorkiem-taksówką. Stoją one przy wylocie do praktycznie każdej większej uliczki. Kierowcy mają charakterystyczne kamizelki z numerami. Cena jest do negocjacji, podobnie jak w tuk tukach, ale z reguły gdzieś na ścianie wisi tablica z wypisanymi cenami, co prawda po tajsku, ale można się z grubsza zorientować. Pytajcie o cenę przed, a nie po dojechaniu na miejsce. Zawsze pytajcie o kask - są kary za jazdę bez.

(PD)
Wyświetla nowości od 8 do 14 ze wszystkich 21

Autorzy

Tomek Michniewicz - backpacker, dziennikarz, autor programu podróżniczego "Trójka Przekracza Granice". Przeciwnik kapeluszy a’la Indiana Jones i festiwalu w Opolu, miłośnik stanu na granicy wyczerpania. Redaktor naczelny serwisu KoniecŚwiata.net.

Ania Grebosz - rok w Tajlandii jako instruktorka sportów ekstremalnych. Miłośniczka życia na krawędzi, podroży nieudeptanymi szlakami, helikopterów Merlin oraz pierogów ruskich; pasjonatka obcych kultur; studentka zarządzania turystyką ekstremalną na uniwersytecie w Birmingham.

Piotr Druzgała - Od ponad siedmiu lat w Azji. Z wykształcenia fizjoterapeuta, obecnie nauczyciel języka angielskiego i wolontariusz w domu dziecka pod Bangkokiem. Niespokojny duch, ciągle szukający swojego miejsca na ziemi.

Dodaj swoje informacje o tym kraju

Aby dodać swoją opinię, zaloguj się korzystając z poniższego formularza. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

TypoScript object not found (lib.small_login)