Koniec Świata powie Ci dokąd warto pojechać i jak to zrobić tanio. Co więcej, powiedzą Ci o tym ludzie, którzy znają dany kraj na wylot, bo mieszkają w nim lub byli w nim wielokrotnie. Dowiesz się co zobaczyć, co zjeść, na co się szczepić, obejrzyjsz zdjęcia i posłuchasz muzyki. Jeśli jedziesz gdzieś z plecakiem, znajdziesz tu wszystko czego szukasz.


Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

Tajlandia - Ludzie i kultura

Wyświetla nowości od 1 do 6 ze wszystkich 18
Etykieta i zwyczaje

Na powitanie nie podaje się ręki, tylko wykonuje gest wai – złożonymi jak do modlitwy dłońmi dotykasz czoła, pochylając jednocześnie lekko głowę. Jeśli będziesz witać w ten sposób każdego napotkanego, będzie to śmieszne, więc z wyczuciem.

(TM)

Przy witaniu się z dobrymi znajomymi lub z osobą w tym samym wieku wystarczy złożyć ręce na wysokości klatki piersiowej. Gdy witasz osobę starszą albo mnicha, złóż ręce przy twarzy. Tajowie witają swojego króla wznosząc złożone ręce ponad swoją głowę.

(AG)

Salony tajskiego masażu nie mają nic wspólnego z erotycznymi usługami, są prawdziwymi punktami leczniczej pracy nad zmęczonym cielskiem. Niemniej jednak wiele z dziewczyn ma w swojej prywatnej ofercie „special massage” i zadowoli też inne potrzeby. Odbywa się to natomiast poza wiedzą właścicieli lokalu i nie należy tych dwóch spraw mylić. Jeśli złożysz taką propozycję niewłaściwej masażystce, możesz się liczyć z nieprzyjemnościami. Lokale „full service” są reklamowane bez żenady przez naganiaczy w dzielnicach rozrywki, wraz ze zdjęciami wnętrz i personelu, nie da się ich pomylić z niczym innym.

Na targach sprzedawcy często stosują manewr „fixed price”, czyli „cena nie do negocjacji”. To oczywiście tylko chwyt taktyczny. Na wszystkich bazarach wszystkie ceny są umowne i targować się trzeba ostro. Jednocześnie należy pamiętać, że to nie arabskie bazary, gdzie od ceny wywoławczej schodzi się o 98%. Sprzedawcy w Tajlandii zawyżają ceny zazwyczaj o 30-40% i o tyle można zejść.

Z jednej strony Tajowie dość surowo podchodzą do jakichkolwiek form kontaktu fizycznego między osobami tej samej płci, ale z drugiej dość często mężczyźni chodzą objęci, co jest wyrazem przyjaźni, a nie publicznego homoerotyzmu.

Obowiązują zasady etykiety buddyjskiej (przeczytaj w naszym Poradniku) – nie można dotykać niczyjej głowy, dotykać niczego stopami lub zwracać ich w kierunku posągów Buddy. Przed wejściem do świątyni, czyjegoś domu (a często i sklepu) zdejmuje się buty. W świątyniach należy nosić skromne ubrania. Kobiety nie mogą dotykać mnichów ani nic im podawać.

(TM)

Tajowie bardzo poważnie traktują swojego króla (rodzinę królewską również). Pod żadnym pozorem nie wolno się z niego naśmiewać lub go krytykować. (TM) Wielbią swojego króla do tego stopnia, że należy również traktować z szacunkiem banknoty pieniężne czy znaczki pocztowe z wizerunkiem króla. Usłyszysz też wszędzie krotki hymn poświęcony królewskiej rodzinie, więc nie zdziw się, gdy puszczą go przed seansem filmowym w kinie czy nawet w supermarkecie lub na targu o godzinie 18:00.

Zwyczaj nakazuje wstać i zachować ciszę podczas grania hymnu. Tajowie podchodzą do tego raczej poważnie i wszelka obraza króla może skończyć się dla ciebie nieprzyjemnie.

(AG)

W języku tajskim dla formy czasownika bardziej istotna jest osoba mówiącego, niż adresata. Naucz się dobrze konwencjonalnych powitań i podziękowań w odpowiedniej formie, bo inaczej zakwestionujesz własną płeć.

Nie daj się zwieść wyluzowanej opinii, jaką ma Tajlandia. Stroje kąpielowe, gołe klaty i kuse szorty można nosić tylko na plaży i jest to bardzo przestrzegane.

Na każdej tajskiej łodzi jest tzw. Buddha point – miejsce na dziobie przewiązane flagą. Tajowie wierzą, że dzięki temu łódź nie zatonie. Nie wolno tam siadać, kierować podeszew stóp  kierunku tego miejsca itp.

(TM)

Tajowie lubią hazard i grają na maksa, dlatego w Tajlandii jest oficjalny zakaz jego uprawiania. Dotyczy to też grania w karty. Natomiast pod kontrolą rządu jest loteria i tam Tajowie mogą się wyżyć. Oprócz trafienia szóstki, trzeba jeszcze trafić numer fabryczny kuponu. Jeśli więc przyśnicie się jakiemuś Tajowi to bądźcie przygotowani na pytanie o datę urodzenia czy numer rejestracji waszego samochodu. Te numery znajdą się na kuponie.

(PD)
Wyświetla nowości od 1 do 6 ze wszystkich 18

Autorzy

Tomek Michniewicz - backpacker, dziennikarz, autor programu podróżniczego "Trójka Przekracza Granice". Przeciwnik kapeluszy a’la Indiana Jones i festiwalu w Opolu, miłośnik stanu na granicy wyczerpania. Redaktor naczelny serwisu KoniecŚwiata.net.

Ania Grebosz - rok w Tajlandii jako instruktorka sportów ekstremalnych. Miłośniczka życia na krawędzi, podroży nieudeptanymi szlakami, helikopterów Merlin oraz pierogów ruskich; pasjonatka obcych kultur; studentka zarządzania turystyką ekstremalną na uniwersytecie w Birmingham.

Piotr Druzgała - Od ponad siedmiu lat w Azji. Z wykształcenia fizjoterapeuta, obecnie nauczyciel języka angielskiego i wolontariusz w domu dziecka pod Bangkokiem. Niespokojny duch, ciągle szukający swojego miejsca na ziemi.

Obejrzyj więcej zdjęć.

Dodaj swoje informacje o tym kraju

Aby dodać swoją opinię, zaloguj się korzystając z poniższego formularza. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

TypoScript object not found (lib.small_login)