Koniec Świata powie Ci dokąd warto pojechać i jak to zrobić tanio. Co więcej, powiedzą Ci o tym ludzie, którzy znają dany kraj na wylot, bo mieszkają w nim lub byli w nim wielokrotnie. Dowiesz się co zobaczyć, co zjeść, na co się szczepić, obejrzyjsz zdjęcia i posłuchasz muzyki.
Jeśli jedziesz gdzieś z plecakiem, znajdziesz tu wszystko czego szukasz.

|
|
|
|---|---|
Porady użytkowników: Czego nie warto utworzony 2011-05-27 23:17 |
|
| Wiadomość | Autor |
|
W tym wątku znajdziesz porady zamieszczone przez użytkowników naszego serwisu w kategorii: Tajlandia > Czego nie warto
Napisane: 2008-01-30 06:46
|
administrator
Twórca tematu
Posty: 48
Od: 2011-05-27
|
|
Wycieczka kanałami Bangkoku – łodzie są koszmarnie drogie i głośne, wycieczka trwa godzinę i nie widzi się nic ciekawego. Służy wyłącznie temu, by dostarczyć klienteli pływającym sprzedawcom pamiątek i nabić kabzę kilku świątyniom, które kasują za wejście.
Napisane: 2008-11-22 22:39
|
![]() Tomek_Michniewicz
Posty: 12
Od: 2008-06-18
|
|
Mi średnio a nawet bardzo średnio podobał się Damnoen Sadua-pływający targ w pobliżu Bangkoku. Ja wiem że globalizacja, nie ma już rzeczy nie pod publikę itp-ale miejsce to służy tylko temu żeby turyści popływali tuż obok siebie i kupili ryż, mydło i powidło od handlarzy.Może kiedyś bywali tutaj tajowie-ale zdecydowanie to było dawno, dawno temu.Dziś tłok "białych" na wodzie, i półtorej godziny na shoping.
Napisane: 2009-09-18 20:28
|
maxavmaxav
Posty: 5
Od: 2009-09-18
|
|
Phi Phi - ok, rzeczywiscie na Maya Bay pelno ludzi, ale dlatego trzeba tam plynac o 7 rano, kiedy jest pusto - az do 10 bylismy jedyna 4 na tej wyspie. Dodatkowo jest to raj dla osob ktore nurkuja. Nie ma lepszego miejsca w Tajlandii do nurkowania.
Tygrysy - polecam kolo Chiang Mai - znacznie mniej rozreklamowane, niemniej podobne pieniadze. Z drugiej strony wiadomo, ze jak sie jedzie do Tajlandii, to obowiazkowy punkt (obok sloni, dzungli i lezacego Buddy). Napisane: 2009-12-18 13:41
|
bibimili
Posty: 3
Od: 2009-12-18
|
|
Treking po górskich wioskach z przewodnikiem w okolicach Chiang Rai. Taka wycieczka z miejscowym biurem podróży to koszt około 90 euro za dwie osoby (koszty spadają przy większej ilości osób). Przekonacie się na miejscu, że taką wyprawę można spokojnie zorganizować samemu, a "dzika" dżungla poprzecinana często jest przejezdnymi drogami.
Treking - tak, z przewodnikiem - nie! Napisane: 2010-05-28 15:29
|
![]() Pigmej
Posty: 2
Od: 2010-05-28
|
|
Co do korzystania z pomocy biur turystycznych to mam zgoła odmienne doświadczenia. Kombinowałem z Bk do Krabi pociągiem trzecią klasą z lokalsami całą noc, potem jakimiś autobusami, dziesięć tysięcy przesiadek, prawie dwa dni jazdy, po czym po powrocie do Bangkoku znalazłem ofertę z Khao San rd za 300 batów (30 pln!) vip busem (klima, rozkładane siedzenia, zawożą do dużego pokoju), mniej więcej jedna trzecia tego co zapłaciłem za lokalne środki transportu. Oczywiście nocka w pociągu to było niezapomniane przeżycie, ale może nie każdy ma na to siłę czas i pieniądze. Za 300 bt wiozą też np do Siem Rap albo Chang Mai. Tak że warto się rozejrzeć po tych ofertach, zwłaszcza, że zazwyczaj bardzo solidnie się wywiązują z zadania.
Napisane: 2010-08-17 13:04
|
marcinwojtasik
Posty: 3
Od: 2010-08-17
|
|
Jeszcze a propos tego, czego nie warto. W czasie pory deszczowej nie warto planować wycieczek po dżungli. Po zapłaceni 200 bt za wjazd do parku narodowego można się po dwóch kilometrach natknąć na tabliczkę, że w porze deszczowej można dojść tylko dotąd a reszta parku i 90% atrakcji jest zamknięta dla turystów (park Khao Sok), o czym np Lonely Planet nie wspomina
Napisane: 2010-08-17 13:20
|
marcinwojtasik
Posty: 3
Od: 2010-08-17
|