W Singapurze mógłbym mieszkać. Ale gdybym miał w nim spędzić trzy tygodnie jako turysta, chyba bym umarł z nudów.
Singapur jest bardzo nowoczesny, bardzo bogaty, bardzo schludny, czysty, porządny i miejscami nawet trochę egzotyczny. Wśród szklanych biurowców i dzielnic wielkiego biznesu poukrywane są pokolonialne zakątki, Little India i Chinatown, żyjące najwyraźniej w swoim własnym wymiarze.
Jako kilkudniowy stopover na drodze do innego celu, Singapur będzie się podobał. Ale spędzenie w tym mieście dłuższego czasu to tego czasu strata.
Komu się spodoba: poszukiwaczom egzotycznego miejskiego zgiełku, hi-tech i wrażenia nowoczesnej metropolii, które niesie ze sobą też Hong Kong czy Tokio.








