Koniec Świata powie Ci dokąd warto pojechać i jak to zrobić tanio. Co więcej, powiedzą Ci o tym ludzie, którzy znają dany kraj na wylot, bo mieszkają w nim lub byli w nim wielokrotnie. Dowiesz się co zobaczyć, co zjeść, na co się szczepić, obejrzyjsz zdjęcia i posłuchasz muzyki. Jeśli jedziesz gdzieś z plecakiem, znajdziesz tu wszystko czego szukasz.


Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

brak nowości na liście.

Nepal - Ludzie i kultura

Etykieta i zwyczaje. Nepal jest w większości krajem hinduistycznym, wiec ma zastosowanie sporo zasad tej religii (jak się zachowywać – w naszym Poradniku). Warto pamiętać że je się, podaje i odbiera cokolwiek wyłącznie prawą ręką. (TM)

Potrawy z ryżu, w tym narodową potrawę – dal bhat, je się palcami (prawą ręką), choć jako przyjezdnemu podadzą pewnie sztućce. (TM)

W świątyniach buddyjskich, obowiązują zasady buddyzmu (ponownie – zajrzyj do Poradnika) – zdejmij buty przed wejściem, stupę obchodź wyłącznie zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Kobiety nie mogą dotykać ani niczego podawać mnichom. Zakręcić młynkiem modlitewnym może każdy, bez względu na wyznanie. (TM)

Prawie każda napotkana osoba będzie cię witać pogodnym „Namaste”, ze złożonymi jak do modlitwy rękami, którymi dotyka się czoła – odwzajemniaj to pozdrowienie. To nie tylko „dzień dobry”, ale też „pozdrawiam cię i życzę ci wszystkiego dobrego” (a w dosłownym tłumaczeniu – „pozdrawiam boską część twojej istoty”). (TM)

Ceny, jak na polskie standardy, są śmiesznie niskie, mimo to nadal trzeba się targować. Na Thamelu – w każdym miejscu i o wszystko. Oczywiście z uśmiechem, bezstresowo i nie do krwi ostatniej (dla ciebie to tylko kilka złotych, dla sprzedawcy spora suma). Licz się z tym, że negocjując cenę swetra napijesz się herbaty z mlekiem i będziesz musiał wysłuchać historii jak to babka sprzedawcy dziergała ten sweter, chodząc po wełnę do sąsiadki 17 km w jedną stronę. (TM)

Mieszkańcy. W Nepalu mieszka wiele grup etnicznych i warto umieć je rozpoznawać. Nie wolno też mylić pojęć – dla większości Europejczyków „szerpa” to tragarz. Tak naprawdę Szerpa to członek plemienia o tej nazwie. Tragarzami zazwyczaj są Raiowie. Szerpowie prowadzą wyprawy i je organizują, są zresztą świetnymi biznesmenami. (TM)

W górach możemy spotkać miejsca z tzw. hot shower. Nie należy jednak za bardzo się cieszyć, gdyż nie ma to wiele wspólnego z prysznicem. To tylko wiadro gorącej wody z garnuszkiem do polewania ciała. (EN)

Nepalczycy są bardzo kreatywni w podejściu do życiowych problemów. Nie zdziw się, gdy zobaczysz np. kurczaka opiekanego palnikiem acetylenowym albo klakson zrobiony z butelki po szamponie. (TM)

Przydatne języki. Angielski, zna go każdy. Nie spotkałem autochtona, który by nie umiał porozumieć się w tym języku. (EN)

Święta. (dodaj swoje informacje)

Jedzenie. Kuchnia nepalska do najlepszych pod słońcem nie należy, ale na pewno trzeba wypróbować dal bhat (szczególnie w górach), no i wszechobecne momos (coś na kształt naszych pierogów, tylko niedosolonych). Oczywiście koniecznie trzeba spróbować sera żółtego zrobionego z mleka samicy jaka. Jest dostępny niemal wszędzie. Poza tym Nepalczycy robią niesamowite wypieki. Od szarlotek jak u babci po paszteciki i tym podobne. (KC)

Religia. Nepal jest przesiąknięty sferą religijną. Na każdym kroku spotyka się stupy, świątynie, miejsca kultu i modlitwy. Największe wpływy wywarł tybetański buddyzm i hinduizm z sąsiednich Indii. Co więcej, te dwie religie tak bardzo się zmieszały, że czasem trudno stwierdzić do świątyni jakiego wyznania właśnie wchodzisz. Przy hinduskich świątyniach wiszą buddyjskie młynki modlitewne, przy buddyjskich stupach widać figury hinduskich bogów itp. (TM)

Co warto przywieźć na pamiątkę. Jeśli kupisz wszystko, co ci się spodoba, nie udźwigniesz swojego plecaka. Z Nepalu przywozi się nieprawdopodobne pamiątki. Na Thamelu warto się obkupić w: starocie Tybetańskie w jednym z dwóch sklepów sprzedające autentyczną starzyznę (stoiska na ulicach to nowe repliki) – maski, wisiory, strzały; płyty (oryginalne miejscowe nagrania kosztują 400 rupii, podróby z całego świata – 150); z ciuchów - szaliki, czapki, swetry, koce z wełny jaka; z przypraw – masalę i garam masalę, curry; z kadzideł – sypane wonne patyczki (sprzedawane zwłaszcza przy Bodhnath); dziewczyny zagubią się w niesamowicie kolorowych hipisowskich ubraniach, panowie mogą upolować koszule z tradycyjnym skośnym zapięciem. Autentycznym problemem staje się transport zakupów do Polski. Tym, którzy pomyślą o wysyłce kurierem podpowiem, że to koszt kilkuset złotych, spore problemy przy cle, VAT i mnóstwo papierologii. (TM)

Autor

Kasia Czupryńska - Ślązaczka nad morzem i dziennikarz-inżynier. Zawsze tęskni za podróżami i żeglowaniem już po pierwszej porcji pierogów i kęsie pieczonej gęsi po powrocie skądkolwiek.

Tomek Michniewicz - backpacker, dziennikarz, autor programu podróżniczego "Trójka Przekracza Granice". Przeciwnik kapeluszy a’la Indiana Jones i festiwalu w Opolu, miłośnik stanu na granicy wyczerpania. Redaktor naczelny serwisu KoniecŚwiata.net.

Dodaj swoje informacje o tym kraju

Aby dodać swoją opinię, zaloguj się korzystając z poniższego formularza. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

TypoScript object not found (lib.small_login)