Koniec Świata powie Ci dokąd warto pojechać i jak to zrobić tanio. Co więcej, powiedzą Ci o tym ludzie, którzy znają dany kraj na wylot, bo mieszkają w nim lub byli w nim wielokrotnie. Dowiesz się co zobaczyć, co zjeść, na co się szczepić, obejrzyjsz zdjęcia i posłuchasz muzyki. Jeśli jedziesz gdzieś z plecakiem, znajdziesz tu wszystko czego szukasz.


Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

brak nowości na liście.

Laos - Gdzie spać

Luang Prabang: dobrą lokalizacją, w której znajduje się dużo tanich a dobrych guesthousów jest uliczka naprzeciw watu Ho Siang. Klimatyczne lokum można też znaleźć na nadbrzeżu Mekongu. Lepiej unikać noclegowni przy głównej ulicy, bo ich standard jest podobny do tych wyżej wymienionych, za to cena – nie. A Luang Prabang to na tyle małe miasto, że spacer nie będzie żadną uciążliwością.

Vientiane: hotel w uliczce prowadzącej do Stadionu Narodowego, nieoznaczony, nieumieszczony w Lonely Planet, zaraz przy wylocie tej uliczki na główną ulicę: Sarrisenthal. Jakoś dobra, ceny jak na stolicę – bardzo przystępne (dwójka 11 USD).

Muang Sing (północ, przy granicy z Chinami): Adima (tak się to nazywa, od imienia właścicielki) – za miasteczkiem, w stronę granicy chińskiej, wśród wsi mniejszości etnicznych, słowem: lokalizacja idealna. I rzeczywiście, jeśli ktoś chce pochodzić po tych wsiach, to miejsce dla niego wymarzone, bo do najdalszej jest chyba 8 km, a do najbliższej – 2 km. Do tego śpi się w drewnianych domkach, w  których wszystko pachnie drewnem, świeżością i czystością. I to za jedyne 6 USD. Koniecznie!

Ban Khoun Kham (wieś koło Jaskini): Mi Thuna guesthouse. Pierwsza noclegownia we wsi od strony drogi dojazdowej do krajowej 13-tki. Bardzo czysto, przytulnie, a do tego można tu zorganizować transport do jaskini. Niestety miejsce polecane w Lonely Planet, który jest często pocałunkiem śmierci dla opisywanego obiektu. Właściciele robią się skąpi i nieżyczliwi, podnoszą ceny i obniżają usługi, bo wiedzą, że biali i tak przyjadą, chociażby dookoła było 10 takich samych, ale nieopisanych w LP, miejsc. Na miejscu można, szczególnie w zachowaniu właścicielki, zauważyć pewne symptomy wyżej wymienionej przypadłości, ale wciąż jest znośnie i nie tak źle.

Pakse: W Pakse najbardziej znanym i polecanym przez LP jest Sabaidy 2 Guesthouse (by zadośćuczynić miejscowej logice, w mieście nie ma żadnego Sabaidy 1). Z nim się dzieje dokładnie to, co opisano wyżej, przy okazji Ban Khoun Kham, a poza tym i tak najczęściej jest pełny. Ale zaraz obok niego jest duży i drogi hotel, a obok niego, a właściwie w jego części, tworzy się nowy guesthouse. I to jest to miejsce: tania, czysto i w samym centrum.
Don Det: tu wybór jest imponujący, warto więc wybrzydzać i wybrać jak najlepsze rozwiązanie. W zasadzie im dalej od „przystani” (czyli tego niczym od innych nie różniącego się fragmentu wyspy, gdzie łódki przybijają), tym taniej i lepiej. Idealnie jest być gdzieś w środku wyspy, by z jednej strony móc leżeć w spokoju w hamaku, a z drugiej nie musieć zbyt zbytnio drałować po piwo... Dobra cena za bungalow to 40 tys.

Znasz dobrze Laos?

Uzupełnij jego opis:
dołącz do Przewodników.

 

Autor

Michał Lubina - doktorant na Wydziale Studiów Międzynarodowych i Politycznych UJ, zapalony podróżnik i zadeklarowany backpacker - z plecakiem zjeździł pół Azji, subkontynent indyjski wspomina najmilej. Autor przewodnika "Litwa, Łotwa, Estonia. Bałtycki łańcuch" (wyd. Bezdroża 2006), a także części praktycznej przewodnika "Rosja 2007" (wyd. Pascal). Na co dzien. przewodnik, współpracuje m.in. z Klubem Laurazja (www.laurazja.pl).

Dodaj swoje informacje o tym kraju

Aby dodać swoją opinię, zaloguj się korzystając z poniższego formularza. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

TypoScript object not found (lib.small_login)