Koniec Świata powie Ci dokąd warto pojechać i jak to zrobić tanio. Co więcej, powiedzą Ci o tym ludzie, którzy znają dany kraj na wylot, bo mieszkają w nim lub byli w nim wielokrotnie. Dowiesz się co zobaczyć, co zjeść, na co się szczepić, obejrzyjsz zdjęcia i posłuchasz muzyki. Jeśli jedziesz gdzieś z plecakiem, znajdziesz tu wszystko czego szukasz.


Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

brak nowości na liście.

Chiny - Na co uważać

Mieszkańcy. Jak wszędzie, gdy robi się ścisk w autobusie czy metrze, należy bardzo uważać na kieszonkowców. Ogólnie Chiny są bezpieczne i obcokrajowcy nie są zaczepiani ani niepokojeni. (AB)

Chińczycy bardzo nie lubią być pouczani. Przez wieki uważali się za pępek świata i najlepszą cywilizację, a szowinizm kulturowy wynieśli na wyżyny. Próba narzucania własnych wzorców kulturowych może się źle skończyć. (ML)

 

Kanty i oszustwa. Chińczycy chyba w naturze mają kantowanie przy zakupach. Po pierwsze należy się bardzo mocno targować (nie raz cena wyjściowa to np. 800Y a finalna 50Y!), a po drugie dokładnie przeliczać gotówkę, jaką wam wydają. Poza yuanami (odpowiednik złotówki) w obiegu są także jiao, czyli chińskie grosze. Są one zarówno w banknotach jak i w bilonie. Zdarza się, że Chińczyk, licząc na nieznajomość różnicy, wyda wam jiao zamiast yuanów. (AB)

Kantują jeśli chodzi o ceny przy zakupie jedzenia, nawet na herbacie, która tradycyjnie powinna być za darmo, a już (dla białych) bardzo rzadko jest, bądź na ryżu, który powinien kosztować od pół do jednego juana, a może podskoczyć do niebotycznych sum.

Poznawanie kogoś na ulicy, kto zaprasza do knajpy, by poćwiczyć angielski. To popularny, szczególnie w Pekinie, chwyt: bierze się delikwenta do pierwszej lepszej knajpy, gdzie wszyscy już wszystko wiedzą zawczasu. Proponuje się próbowanie herbaty, najlepiej kilku rodzajów. A potem wyskakuje rachunek jak w Sheratonie. (ML)

 

Woda. Z pitną wodą w Chinach jest problem. Nawet w najlepszych hotelach nie należy myć zębów wodą z kranu tylko z butelki. Można ją kupić na każdym rogu. Średnio kosztuje 2-3Y. (AB)

Ciemne miejsca. Warto uważać po zmroku przy dworcach kolejowych i autobusowych. Nienajlepszym wyjściem jest także chodzenie po biednych dzielnicach. Warto zwrócić szczególną uwagę na swoje rzeczy w publicznych toaletach, gdy „przykucacie” – wtedy można stracić coś ze swojego dobytku położonego z boku. (AB)

Jedzenie. W Chinach można jeść wszystko, nawet na ulicy, ale tylko zgodnie ze świętą zasadą. Musi być to przyrządzone na waszych oczach , a potrawa podczas przyrządzania musi osiągnąć bardzo wysoką temperaturę. Trzeba się też zdać trochę na swoją intuicję, bo oczywiste jest, że jeśli zaraz po przyjeździe do Chin zaczniecie się raczyć specjałami ulicy, rewolucja żołądkowa murowana. Po prostu nie mamy bakterii, które sobie poradzą z tamtejszymi specjałami. Wszystko wymaga czasu i rozwagi.

Należy unikać lodów.

Pijcie także tylko przegotowane rzeczy lub napoje z oryginalnie zapakowanych butelek. (AB)

 

Ruch drogowy. W Chińskich kierowcach, szczególnie autobusów, tkwią zapędy na starty w wyścigach Formuły 1. Im bardziej kręta i górzysta droga, tym szybciej. Nie ważne czy autobus jest nowy czy zdezelowany. Wszyscy pędzą. O ile w Pekinie czy Szanghaju ruch drogowy przypomina ten znany z Europy, o tyle w innych miastach wygląda to już naprawdę bardzo azjatycko. Pomimo świateł, znaków oraz policji, która często bardzo nieudolnie kieruje ruchem, należy pamiętać o zasadzie – większy ma pierwszeństwo.

Niejednokrotnie jadąc autobusem po rondzie, kierowca chcąc skręcić w lewo nie okrąża go w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek, a skraca sobie drogę „pod prąd”. W całych Chinach poza Hongkongiem panuje ruch prawostronny. Co prawda nie są to Indie, ale i tak do ruchu w Chinach trzeba się przyzwyczaić. (AB)

Przechodzenie przez ulicę jest dość ryzykowne i czasochłonne, szczególnie w dużych miastach. Trzeba omijać auta, czekać na środku, a czasem balansować. Najlepiej wybrać przejście podziemne. (ML)

 

Przyroda. Pustynia Taklamakan i południowy Szlak Jedwabny. Co prawda nowa droga wzdłuż południowej granicy już się buduje i pewnie za dwa lata będzie za późno, ale jeszcze warto tamtędy się udać, głownie dla bardzo naturalistycznego niedzielnego targu w mieście Hotan. Sama pustynia Taklamakan jest jednak przepiękna, a na wycieczkę w jej głąb najlepiej udać się z okolic miejscowości Turpan. (AB)

Choroby. Przed backpackerskim wyjazdem do Chin konieczne jest zaszczepienie się przeciwko żółtaczce WZW A i B oraz na dur brzuszny. Osoby, które wybierają się na południowe wybrzeże Chin wkraczają w strefę niskiego zagrożenia malarią, więc profilaktyka jest wskazana. (AB)

Szczepienia.
WZW A (wirusowe zapalenie wątroby typu A) - zalecane
WZW B (wirusowe zapalenie wątroby typu B) - zalecane
Żółta gorączka (żółta febra) - zalecane (w zależności od charakteru pobytu)
BTP (błonnica, tężec, polio) - zalecane
Dur brzuszny (tyfus) - zalecane
Wścieklizna - zalecane (w zależności od charakteru pobytu)
Japońskie zapalenie mózgu - zalecane (w zależności od charakteru pobytu)
Meningo-koki (a+c) - niekonieczne

Trudności w poruszaniu się po kraju. Najbardziej zaskakującą kwestią dla osób, które przemierzyły dość dokładnie ten kraj jest na pewno jedna strefa czasowa na całej szerokości Chińskiej Republiki Ludowej! Natomiast dla osób, które po raz pierwszy wjeżdżają do Chin, sporym szokiem będzie pismo i język tonalny. (AB)

Do pewnych obszarów nie wjedziecie bez zezwoleń.

W zachodniej części kraju, szczególnie w Syczuanie czy Yunnanie, trzeba się liczyć z przeszkodami typu obsunięcie ziemi, czy lawiny błotne (latem). (ML)

Autor

Andrzej Budnik - absolwent turystyki na krakowskim AWF, z zawodu pilot wycieczek. Azjofil spoglądający z entuzjazmem w stronę Ameryki Łacińskiej. Uwielbia niskobudżetowe wyprawy z kategorii „hardcore”. Prowadzi dziennik z podróży www.LosWiaheros.pl. Podróżuje, aby się rozwijać i zabijać monotonię szarego życia.

Michał Lubina - jest doktorantem Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politycznych UJ. Zjeździł z plecakiem większość krajów Azji, docierając lądem najdalszych zakątków Rosji, Chin, a także Indii, Pakistanu, Iranu czy Bangladeszu. Autor przewodników po Litwie i Rosji oraz licznych wystaw fotograficznych – m.in. z Rosji, Chin czy Armenii. Przewodnik i autor programów po Chinach w Klubie Laurazja (www.laurazja.pl). Fascynuje się Dalekim Wschodem, a Chinami w szczególności, o których związkach z Rosją pisze doktorat. W latach 2009/10 stypendysta Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego w Pekinie. Właśnie powrócił z półtorarocznego pobytu w Azji.

Obejrzyj zdjęcia z Chin.

Dodaj swoje informacje o tym kraju

Aby dodać swoją opinię, zaloguj się korzystając z poniższego formularza. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

TypoScript object not found (lib.small_login)