Koniec Świata powie Ci dokąd warto pojechać i jak to zrobić tanio. Co więcej, powiedzą Ci o tym ludzie, którzy znają dany kraj na wylot, bo mieszkają w nim lub byli w nim wielokrotnie. Dowiesz się co zobaczyć, co zjeść, na co się szczepić, obejrzyjsz zdjęcia i posłuchasz muzyki. Jeśli jedziesz gdzieś z plecakiem, znajdziesz tu wszystko czego szukasz.


Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

brak nowości na liście.

Chiny - Ludzie i kultura

Etykieta i zwyczaje. Przede wszystkim należy pamiętać, że Chińczycy są bardzo wrażliwi na „utratę twarzy”. Dotyczy to zarówno kontaktów nieformalnych np. w rodzinie jak i formalnych - w pracy lub na spotkaniu.

Chińczycy są także bardzo przywiązani do ustalonej w społeczeństwie hierarchii, której złamanie może bardzo źle wpłynąć na nasze relacje z danym Chińczykiem, szczególnie jeśli „udało” nam się go „znieważyć” w obecności osób trzecich.

Powitalne wyciągnięcie ręki jest często spotykane w Chinach, jednak powinno się zaczekać na inicjatywę ze strony Chińczyka. Niejednokrotnie przywitanie to tylko skłonienie głowy i/lub lekki pokłon. Europejskie patrzenie podczas przywitania w oczy może wprowadzić Chińczyka w zakłopotanie, więc warto spuścić wzrok.

Jeśli masz okazję jeść w towarzystwie Chińczyków, pierwszy jeść zaczyna gospodarz. Jedząc pałeczkami, należy je co jakiś czas odkładać. Nigdy nie wolno ich trzymać w ręce, gdy zaczynamy mówić lub gdy sięgamy po inne danie. Przy jedzeniu Chińczycy wydają różne, nieraz dla nas, niestosowne dźwięki – bardzo dobrze. Oznacza to, że jedzenie im bardzo smakuje. Nigdy podczas jedzenia nie można odkładać resztek do miski (tylko na talerz).
Dobre wychowanie przy stole mówi, że zawsze należy spróbować każdej potrawy, ale nigdy nie wolno zjeść wszystkiego do końca.

Chińczycy to ludzie, którzy nie lubią w dyskusji otwartej konfrontacji. Uznają za dużo bardziej owocną rozmowę, która przynosi korzyści obu stronom. Będąc w Chinach należy też pamiętać, że rzadko kiedy usłyszycie od rozmówcy to, co myśli. Zwykle powie wam to, co chcielibyście usłyszeć.

Gdy chcecie zbudować długotrwałe relacje z Chińczykiem, nie można zapomnieć o prezencie. Ten najlepiej opakować w kolor złoty lub czerwony. Obdarowywany najpierw zawsze odmawia przyjęcia prezentu, dopiero po naszym naleganiu przyjmuje go. Działa to też odwrotnie – nigdy nie można od razu przyjąć prezentu.
Prezenty w Chinach wręcza się podczas pierwszego spotkania, jeśli wiesz, że kolejne na pewno nastąpią. Nie czekamy na ostatnie, jak jest w naszej tradycji. Prezent podajemy i odbieramy dwoma rękami – to wyraz szacunku. Nigdy też nie można odpakować prezentu w otoczeniu osoby obdarowującej.

W naszej kulturze uśmiechamy się, aby wyrazić szczęście. W Chinach bywa odwrotnie. Nikogo znającego zwyczaje chińskie nie zdziwi chiński recepcjonista z uśmiechem od ucha do ucha w momencie, gdy ktoś robi mu awanturę.

Niezależnie jednak czy biedny czy nie, prawie każdy Chińczyk charczy i pluje. Śmieci i smog w dużych miastach też są zmorą Państwa Środka. (AB)

Warto zapamiętać, że Chińczycy inaczej pokazują cyfry na palcach. Do pięciu jest jak u nas, ale potem zupełnie inaczej: zawsze jedną ręką. I tak: szóstka - gest trzymania w ręce telefonu komórkowego, siódemka - połączone wszystkie palce, jakby naśladowanie dziobu jakiegoś ptaka, ósemka - kciuk i palec wskazujący, trochę tak jak dzieci udają strzelanie z pistoletu (u nas by to znaczyło „dwa”, warto mieć na uwadze tę różnicę przy zamawianiu na przykład dwóch piw), dziewiątka - zaciśnięta pięść bez palca wskazującego, który, zgięty w połowie, wystaje ponad resztę. Dziesiątka - albo zaciśnięta pięść, albo dwa palce połączone w znak krzyża. (ML)

 

Mieszkańcy. Chińczycy to tak naprawdę ponad 50 narodowości. Bardzo różnych od siebie nie tylko pod względem budowy ciała, ale także zwyczajów i kultury. Większość jest bardzo pomocna i sympatyczna, co nie oznacza, że nie trzeba mieć się na baczności, bo jak nadarzy się tylko okazja, chętnie przyjmą od nas trochę więcej yuanów niż powinni. Należy pamiętać, że zdecydowana większość narodu chińskiego jest biedna i pracuje za mierne wynagrodzenie lub tylko za miskę ryżu.

Ogólnie Chińczycy, to ludzie bardzo uczuleni na tzw. utratę twarzy, o czym powinien pamiętać każdy turysta udający się do Państwa Środka. (AB)

 

Przydatne języki. Język mandaryński – dość trudny język tonalny. W wersji kantońskiej jeszcze bardziej zagmatwany. Jadąc do Chin warto znać angielski, bo czasem uda się w nim porozumieć, ale minimum języka chińskiego jest wskazane. W Mandżuri można sobie poradzić znając rosyjski.

Niebanalną ciekawostką jest tzw. „chinglish”, czyli chińska odmiana języka angielskiego. (AB)

 

Święta. Najważniejsze (najciekawsze dla turystów) święta państwowe i religijne:

- Chiński Nowy Rok – styczeń/luty (święto ruchome uzależnione od kalendarza księżycowego) – najważniejsze chińskie święto,
- Święto Lampionów – styczeń/luty – bardzo malownicze święto, podczas którego Chińczycy robią papierowe lampiony i spacerują z nimi wieczorami po ulicach.
- Święto Wody – połowa kwietnia (13-16.04) – ludzie opryskują się wodą, co ma na celu pozbycie się wszelkich demonów. Obchodzi je narodowość Dai w prowincji Yunnan.
- Urodziny Konfucjusza – 28.09 – warto w tym dniu udać się do Qufu w Shandongu, gdzie urodził się Konfucjusz. Uroczystości w Świątyni Konfucjusza wpisanej na listę UNESCO zaczynają się o godzinie 4:00.
- Święto Środka Jesieni/Księżycowych Ciasteczek – wrzesień/październik – Chińczycy jedzą podczas tego święta księżycowe ciasteczka i spoglądają w Księżyc. Jest to tradycyjnie chiński dzień zakochanych. Często puszczane są także w niebo sztuczne ognie.
- Święto Narodowe– 1.10 – największe uroczystości odbywają się w Pekinie na Placu Niebiańskiego Spokoju (Tienanmen). Święto związane z powstaniem Chińskiej Republiki Ludowej. (AB)

 

Jedzenie. Oczywiście króluje ryż, ale bardzo często można też spotkać, szczególnie na ulicy, pierożki z nadzieniem mięsnym lub z warzyw. Kraj ten też słynie z chińskich zupek, które są przepyszne i dostępne w ogromnej ilości smaków.

Będąc w Pekinie warto spróbować kaczki po pekińsku, a w Kantonie dla odważnych coś specjalnego – pies lub kot w sosie własnym. Dość wykwintnym daniem jest też „myszka – trzy krzyki”.

Ogólnie chińska kuchnia to dość drażliwy temat dla osoby, która ma mało odwagi i gustuje w tradycyjnych, europejskich potrawach. Niejednokrotnie świńskie ryjki, kurze łapki w zupie czy owoce morza serwowane w Chinach sprawią, że przestaniecie być głodni albo zaczniecie raczyć się ciastkami. (AB)

Jest tu podział na cztery kuchnie: północną, południową, syczuańską i wschodnią. Najostrzejsza jest syczuańska, ze słynnymi kociołkami. Do tego dochodzą lokalne specjały – ze słynną Kaczką po Pekińsku na czele, czy Kantonem, gdzie je się owady. (ML)

 

Religia. Trzy główne religie: taoizm, buddyzm i konfucjanizm z tą uwagą, iż ta ostatnia jest bardziej systemem filozoficzno-etycznym. Jednak konfucjanizm na tyle silnie oddziaływał na ludzi w Państwie Środka, że można uznać go śmiało za religię. Taoizm to najpopularniejsza i tak naprawdę jedyna w całości chińska religia, gdyż buddyzm przybył do Chin z sąsiednich Indii. W Chinach jest jednak więcej ateistów niż wyznawców tych trzech religii łącznie. To zaś oczywiście jest spowodowane „jedynym i nieomylnym systemem”, jaki tam panuje. (AB)

Co warto przywieźć na pamiątkę. Pamiątki najlepiej kupować w Pekinie, gdyż jest tam największy wybór i można zaopatrzyć się w wyroby z całego kraju. Są tam specjalne markety dla obcokrajowców, w których bez problemu porozumiecie się po angielsku. Należy się bardzo mocno targować. Dobrym prezentem może być: jedwabny krawat lub piżama, pieczęć ze znakiem chińskiego zodiaku i imieniem obdarowywanego, tradycyjne chińskie wachlarze czy miniaturki Muru Chińskiego. Osoby zafascynowane Chinami mogą ucieszyć się z prezentu, jakim jest Czerwona Książeczka Mao Zedonga. Bardzo ciekawe są też ręcznie malowane chińskie plakaty lub zwijane obrazy wykonane techniką batiku. (AB)

Autor

Andrzej Budnik - absolwent turystyki na krakowskim AWF, z zawodu pilot wycieczek. Azjofil spoglądający z entuzjazmem w stronę Ameryki Łacińskiej. Uwielbia niskobudżetowe wyprawy z kategorii „hardcore”. Prowadzi dziennik z podróży www.LosWiaheros.pl. Podróżuje, aby się rozwijać i zabijać monotonię szarego życia.

Michał Lubina - jest doktorantem Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politycznych UJ. Zjeździł z plecakiem większość krajów Azji, docierając lądem najdalszych zakątków Rosji, Chin, a także Indii, Pakistanu, Iranu czy Bangladeszu. Autor przewodników po Litwie i Rosji oraz licznych wystaw fotograficznych – m.in. z Rosji, Chin czy Armenii. Przewodnik i autor programów po Chinach w Klubie Laurazja (www.laurazja.pl). Fascynuje się Dalekim Wschodem, a Chinami w szczególności, o których związkach z Rosją pisze doktorat. W latach 2009/10 stypendysta Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego w Pekinie. Właśnie powrócił z półtorarocznego pobytu w Azji.

Obejrzyj zdjęcia z Chin.

Dodaj swoje informacje o tym kraju

Aby dodać swoją opinię, zaloguj się korzystając z poniższego formularza. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

TypoScript object not found (lib.small_login)