Bardzo, bardzo tani kraj powstały z odcięcia od Indii Bengalu Wschodniego. Tylko dla bardzo doświadczonych bacpackerów.
To kraj, po którym się trudno podróżuje, gdzie nikt nie mówi w żadnych języku poza bengalskim, gdzie nie istnieje infrastruktura komunikacyjna, a zabytki policzyć można na palcach jednej ręki. To kraj będący od zawsze daleko, zalewany przez rzeki i tajfuny, napadany przez piratów i tygrysy bengalskie, kraj do którego nikt nigdy nie chciał jechać i który do dziś pozostaje terra incognita globalnej wioski. Kraj na końcu świata. Właśnie dlatego warto tam pojechać. (Michał Lubina)
Komu się spodoba: wyłącznie dla hardcorowców (brak infrastruktury, zero angielskiego), spodoba się tym, którzy chcą odkryć coś nowego, zobaczyć całkiem inny świat. Kraj dla odważnych podróżników, nie bojących się wyzwań, kraj ciągłej niewygody, syfu, potwornego żaru i duchoty, nieustającego tłumu, przez którego apatię i tępotę trudno się przebić.







