Koniec Świata powie Ci dokąd warto pojechać i jak to zrobić tanio. Co więcej, powiedzą Ci o tym ludzie, którzy znają dany kraj na wylot, bo mieszkają w nim lub byli w nim wielokrotnie. Dowiesz się co zobaczyć, co zjeść, na co się szczepić, obejrzyjsz zdjęcia i posłuchasz muzyki. Jeśli jedziesz gdzieś z plecakiem, znajdziesz tu wszystko czego szukasz.


Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

brak nowości na liście.

Kolumbia - Ludzie i kultura

Etykieta i zwyczaje. Specjalnej etykiety raczej nie ma, ale:
- lepiej zaznaczać, że jest się Polakiem a nie Amerykaninem (gringos często się nie lubi)
- lepiej nie krytykować za bardzo Kolumbii (są ogromnymi patriotami) i broń boże nie mówić, że piłka nożna nie jest najważniejszą rzeczą na świecie.

Jeśli chodzi o zwyczaje to oto kilka z nich: przy powitaniu i przedstawianiu się (czyli jeśli widzisz znajomego swojego znajomego pierwszy raz w życiu na oczy) obowiązuje buziak (facet-facet nie), kobieta podająca facetowi rękę na powitanie wprawia w osłupienie.

Zupełnie normalne jest to, że dzwoniąc do kogoś najpierw pyta się „kto mówi” zanim się przedstawisz.

Używa się obu imion i najczęściej dwóch nazwisk (ojca i matki), przedstawiając się oficjalnie wymienia się całą tę litanię.

Witając się z kimkolwiek, a zwłaszcza z osobą, którą już odrobinę znamy, obowiązkowa jest kilkuminutowa wymiana zdań typu: Ja się masz? Wyśmienicie! A mama? Nie może być lepiej! A co u dzieci? Rosną zdrowe! A babcia zdrowa? A babcia to już w ogóle najzdrowsza!

Zwykle, choć nie zawsze wsiadasz do autobusu przednim wejściem, płacisz kierowcy i wysiadasz tylnym.

Jeśli chcesz, aby autobus się zatrzymał, drzesz się z końca autobusu: „Senor, la proxima, porfa! (Na następnej psze pana!)” i to znaczy, że kierowca zatrzyma się przy następnej przecznicy.

 

Mieszkańcy. Kolumbijczycy to ludzie niezwykle otwarci i ciepli. Bardzo pomocni w każdej sytuacji, jaka może spotkać przeciętnego podróżnika. Nie bój się pytać ludzi, prosić o pomoc. Na wsi doświadczysz gościnności, o jakiej w Polsce już się tylko mówi. Kolumbijczycy sami mówią, że ich kraj skupia najlepszych i najgorszych ludzi na świecie. Przy odrobinie szczęścia spotkasz tylko tych pierwszych.

I dla Pań: pamiętaj, nie ważne, że będziesz brudna, śmierdząca, w podartych spodniach, rozwalających się butach i z plecakiem na plecach. Jasna skóra i oczy i tak spowodują, że zagwiżdże na ciebie absolutnie każdy mijany facet (od 10 do 100 lat).

I dla Panów: Kolumbijki to jedne z najładniejszych latynosek – rozkoszuj się widokami. Zwróć uwagę na specjalny typ dziewczyn, który my nazywaliśmy princessa colombiana – to coś w rodzaju żywej Barbie, zawsze idealnej pomimo prawie stuprocentowej wilgotności i 40 stopni Celsjusza w powietrzu.

Kolumbia spodoba się amatorom skoków w bok w towarzystwie tanich dragów (Karaiby), jak również zoofilom (chodzą słuchy... yyy... że niby niektórzy mieszkańcy wybrzeża karaibskiego... jakby to powiedzieć... gustują w osiołkach.).

Słynni Kolumbijczycy, których nie wypada nie znać to:
- Gabriel Garcia Marquez – pisarz, twórca realizmu magicznego, autor m. in. „Stu lat samotności”.
- Pablo Escobar – baron narkotykowy, bogacz i jednocześnie filantrop.
- Fernando Botero – malarz i rzeźbiarz, rozpoznawalny po charakterystycznych grubaśnych postaciach.
- Shakira – pół-Kolumbijka, pół-Libanka, popowa wokalistka o gorącym temperamencie i mocnym głosie.
- Juanes – wokalista, bożyszcze nastolatek (tego la camisa negra... tralala).
- Krzystof Kolumb – prawzór nazwy kraju.
- Simon Bolivar – pomysłodawca i twórca państwa.

 

Przydatne języki. Zdecydowanie hiszpański – czyli język urzędowy. Dla osób znających ten język przynajmniej w stopniu podstawowym lub mających ambicję poduczyć się w czasie pobytu na miejscu dobrą wiadomością będzie to, że kolumbijski hiszpański to jedna z najczystszych wersji tego języka – łatwo go zrozumieć i łatwo być zrozumianym. 

Angielski jest dość powszechnie znany wśród młodych ludzi w dużych miastach i miejscach   turystycznych. Poza nimi znacznie mniej, wtedy pozostaje hiszpański, rozmówki bądź język migowy.

 

Święta. Najważniejsze są święta katolickie, Kolumbijczycy to naród bardzo religijny. Ponadto w Kolumbii panuje dość pożyteczny zwyczaj przesuwana świąt (tzn. jeśli np. w środę  wypada jakiś dzień wolny to przesuwa się go na poniedziałek, dzięki czemu weekend robi się trzydniowy). A że Kolumbijczycy wiecznie coś świętują, co chwila zdarzają się takie przedłużone weekendy.

Oprócz świąt religijnych, do najważniejszych należą święto niepodległości oraz co ważniejsze mecze piki nożnej.

 

Jedzenie. Na co dzień najłatwiej i najtaniej jest żywić się typowymi obiadami złożonymi z ryżu (arroz), kurczaka (pollo) i zasmażanej fasoli (frijoles) czy soczewicy (lentejas). Jeśli zamawiasz zupę, to możesz dostać bardzo różne wersje bulionu z dodatkami – takimi, jakie akurat tego dnia były zbędne w kuchni. Ja znalazłam głowę koguta.

Religia. Katolicy i to bardzo gorliwi. Warto zajrzeć do kościoła podczas niedzielnej mszy i posłuchać radosnych śpiewów.

Co warto przywieźć na pamiątkę. Rękodzieło kolumbijskie jest na pewno imponujące - od wspaniałych wyplatanych naczyń i przedmiotów codziennego użytku, przez naczynia z gliny la chamba, aż po niezwykłe, wyszywane z maleńkich paseczków materiału molas, tradycyjnie wyrabiane przez Indianki Kuna. Każdy znajdzie tam coś dla siebie, od tanich ręcznie wytwarzanych przez ulicznych hipisów drobiazgów po prawdziwie luksusowe i drogie towary.

Coś oryginalnego? A może by tak pieczone mrówki? Trochę koki?

W Cartegenie w co drugim sklepiku sprzedaje się szmaragdy i srebrną czy złotą biżuterię wykonaną z ich wykorzystaniem. Więc jeśli ktoś gustuje w takich rzeczach, polecam zajrzeć na zaplecze takiego sklepiku, gdzie właściciel pokaże jak topi złoto i szlifuje szmaragdy.

Dodaj swoje informacje o tym kraju

Aby dodać swoją opinię, zaloguj się korzystając z poniższego formularza. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

TypoScript object not found (lib.small_login)