Koniec Świata powie Ci dokąd warto pojechać i jak to zrobić tanio. Co więcej, powiedzą Ci o tym ludzie, którzy znają dany kraj na wylot, bo mieszkają w nim lub byli w nim wielokrotnie. Dowiesz się co zobaczyć, co zjeść, na co się szczepić, obejrzyjsz zdjęcia i posłuchasz muzyki. Jeśli jedziesz gdzieś z plecakiem, znajdziesz tu wszystko czego szukasz.


Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

brak nowości na liście.

Argentyna - Na co uważać

Mieszkańcy. Problemem są ubogie dzielnice (tzw. villas) i wywodzące się stamtąd bandy młodzieży. W większości kradną i napadają będąc pod działaniem narkotyków, ale są i inne, zawodowe gangi, atakujące głównie turystów na utartych szlakach.

Znany numer to pobrudzić turystę musztardą, podejść, udając że się go czyści i w tym czasie okraść go z aparatu fotograficznego, portfela itd. (JP)

Najniebezpieczniej jest w Buenos Aires, a szczególnie w metrze, gdzie najczęściej atakują kieszonkowcy. Kradzieże są na porządku dziennym. Wszyscy bez wyjątku, wchodząc do metra wieszają plecaki i torebki z przodu, mocno je ściskając. Należy uważać stojąc przy drzwiach metra. Złodzieje często chwytają torby czy łańcuszki w momencie, w którym zamykają się drzwi. (JS)

 

Kanty i oszustwa. Taksówkarze wydają resztę z 10 zamiast z 50, bezzwrotne zaliczki... Nie więcej niż w innych krajach. (JP)

Woda. W Buenos Aires lepsza niż w Warszawie. Poza miastem trzeba uważać, ale bez przesady. Tutaj się pije kranówkę. (JP)

Ciemne miejsca. Potrzebny osobny przewodnik... Ale poważnie - villas, o których pisałem wyżej. (JP)

Boca - włoska dzielnica, z której pochodzi Diego Maradona, która owszem, ma swoje turystyczne oblicze w postaci pełnej knajp i tanga El Caminito, ale do której lepiej dotrzeć autobusem, niż spacerem. W byłych, monumentalnych bankach włoskich teraz są slumsy, a na chodnikach leży mnóstwo naćpanych ciał. (JS)

Jedzenie. Wszystko jest zjadliwe, nawet byczy penis. (JP)

Ruch drogowy. Prawostronny, znaków bardzo mało, kodeks istnieje, ale obowiązuje prawo silniejszego, czyli większego. Rocznie ginie na szosach ponad 8 tys. osób, ale głównie z powodu bezmyślnej jazdy.

Dopiero ostatnio Argentyńczycy się biorą za pijących kierowców, ustalony został scoring punktowy. Ale głównym problemem i tak jest bardzo słaby poziom przygotowania kierowców, wskutek bardzo powierzchownych kursów na prawo jazdy. (JP)

Argentyńscy kierowcy wsiadają za kółko bardzo często pod wpływem alkoholu. Poza tym gaucho jeżdżą wyłącznie potężnymi truckami, tym bardziej stwarzają zagrożenie. Kolejnym niebezpieczeństwem jest dzika zwierzyna. Widok rozjechanego guanako, owcy czy zająca to najczęstszy spotykany na drodze. (JS)

 

Trudności w poruszaniu się po kraju. Jedyny problem, z którym się możecie spotkać to blokady dróg (zarówno w miastach jak i na szosach), które tutaj są forma wymuszania czegokolwiek na kimkolwiek, i nad którymi rząd nie panuje zupełnie. (JP)

Z uwagi na żużlowo-kamienistą, pełną wysokich kolein drogę krajową nr 40, która przez setki kilometrów na zachodzie kraju nie daje spokoju podwoziu, najlepiej poruszać się jeepami i truckami. Takie auta są jednak dużo droższe przy wynajmie. Osobówką też się da, ale trzeba jechać wolniej, a uszkodzenie tłumika czy złapanie gumy i tak jest pewnikiem. Wulkanizator to chyba najpopularniejsza fucha. Sławna Routa 40, którą motorem przemierzył Che Guevara, skutecznie wyhamuje auto, nawet do 20 km/h...

Podstawa przy poruszaniu się samochodem po wielkich przestrzeniach Argetyny to zapas benzyny. Jeżeli mijasz stację, zatrzymaj się i lepiej dotankuj - nie wiadomo kiedy będzie następna, a na pewno nie szybko. Zdarza się, że malutkie stacyjki nie mają akurat paliwa, a ty jedziesz na oparach, dlatego w bagażniku warto mieć baniak z zapasem.
 
Bardzo częste są kontrole policji, a pewne - podczas przekraczania granic prowincji. Zakazane jest przewożenie między prowincjami świeżego mięsa, nabiału, owoców i warzyw, dlatego nie warto robić zapasów innych niż puszki. Produkty trafią do kosza, bo służby bardzo dokładnie przeczesują każdy zakątek auta i plecaka w poszukiwaniu zakazanych towarów. (JS)

 

Przyroda. Zające kamikadze, które rzucają się pod koła co 100 metrów. Przyroda Argentyny generalnie nie jest niebezpieczna, chyba ze władujecie się w paszczę orce. (JS)

Choroby. Denga istnieje, ale w okolicach błotnych, nadrzecznych. Inne choroby zakaźne są rzadkością. (JP)

Szczepienia.
WZW A (wirusowe zapalenie wątroby typu A) - zalecane
WZW B (wirusowe zapalenie wątroby typu B) - zalecane
Żółta gorączka (żółta febra) - niekonieczne
BTP (błonnica, tężec, polio) - zalecane
Dur brzuszny (tyfus) - zalecane
Wścieklizna - niekonieczne
Japońskie zapalenie mózgu - niekonieczne
Meningo-koki (a+c) - niekonieczne

Znasz dobrze Argentynę?

Uzupełnij jej opis:
dołącz do Przewodników.

 

Autorzy

Janusz Ptak - urodził się na Kaszubach 60 lat temu, 25 lat temu wyemigrował do Argentyny. Ma żonę Argentynkę i trójkę dzieci. Od początku mieszka i pracuje w Buenos Aires.

Joanna Skrzyniarz - 28 lat. Dziennikarka i fotoreporterka, która z tematów "policyjno-społecznych" czmychnęła do świata przygody. Nie zamierza wracać. Odtąd pióro i aparat stały się wiernymi towarzyszami jej podróży. Temperamencik uspoja na lekcjach tańca w rytmach muzyki, która zabiera ją w sentymentalną podróż do odwiedzonych krajów. Dla wzmocnienia efektu zajada się wietnamskimi potrawami albo popija argetyńskie wino.

Obejrzyj zdjęcia z Argentyny.

Dodaj swoje informacje o tym kraju

Aby dodać swoją opinię, zaloguj się korzystając z poniższego formularza. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

TypoScript object not found (lib.small_login)