Koniec Świata powie Ci dokąd warto pojechać i jak to zrobić tanio. Co więcej, powiedzą Ci o tym ludzie, którzy znają dany kraj na wylot, bo mieszkają w nim lub byli w nim wielokrotnie. Dowiesz się co zobaczyć, co zjeść, na co się szczepić, obejrzyjsz zdjęcia i posłuchasz muzyki. Jeśli jedziesz gdzieś z plecakiem, znajdziesz tu wszystko czego szukasz.


Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

brak nowości na liście.

Gwatemala - Ludzie i kultura

Etykieta i zwyczaje. (dodaj swoje informacje)

Mieszkańcy. Gwatemalczycy to bardzo życzliwi i pomocni ludzie. Na ogół są otwarci i sami chętnie rozpoczynają rozmowę. Mają zawsze na wszystko czas, nawet w drodze do pracy chętnie zatrzymają się na krótką pogawędkę. W chickenbusie nie musisz się obawiać, że nie będziesz wiedział gdzie wysiąść - zaraz znajdzie się jakaś życzliwa dusza, która ci pokaże drogę, powie co ciekawego można zobaczyć w okolicy i jak tam dotrzeć. A jeśli nadal będziesz wyglądał na zakłopotanego, zmieni swoje plany i pojedzie dłuższą drogą razem z tobą, byś się nie zgubił lub znajdzie osobę która akurat jedzie w tym samym kierunku, i przekaże cię pod jej opiekę.

Często się zdarza, że miejscowi wiedzą lepiej od ciebie gdzie chcesz jechać, a już na pewno wiedzą lepiej jak się tam dostać. Sytuacja się komplikuje gdy zbierze się trójka takich pomagaczy i każdy z nich nie dość, że wskazuje inny środek transportu, to jeszcze wskazuje inny kierunek.

Sprawy się mają troszkę inaczej jeśli spotykacie gdzieś głęboko w lesie deszczowym rodzinkę Maya - oni już nie są tak skorzy do rozmów, są raczej ostrożni i płochliwi w kontaktach z Gringos, aczkolwiek czasami ciekawość przeważa.

Dwoma głównymi grupami etnicznymi kraju są: Mayowie (45% populacji) i Metysi –Ladinos (45%). Kolejne 5% stanowią biali (potomkowie Europejczyków - głównie Hiszpanów, ale również Niemców, Włochów i Skandynawów), a 2 % Garifuna.

MAYA:
Potomkowie pierwszych mieszkańców Gwatemali. Według zapisów, po raz pierwszy napotkani zostali przez Kolumba w 1502 roku, kiedy przepływali pirogą obok jego statku u wybrzeży honduraskiej wyspy Guanaka. Są bardzo przywiązani do tradycji i wierzeń. Po tym, jakim dialektem się posługują i jakie stroje noszą, można rozróżnić do jakiej grupy należą. Znani są z rękodzielnictwa (tkactwo, rzeźbienie w drewnie, jubilerstwo). Przez stulecia byli tępieni przez przybyłych Europejczyków, w drugiej połowie XX wieku stawali się głównymi ofiarami politycznego terroru. Do dzisiaj pozostają najbiedniejszą grupą etniczną kraju.

W czasach swej największej świetności wybudowali około 3 tys. miast, grywali rytualne mecze w piłkę, znani byli też z zażywania kąpieli w gorącej parze i z tego, że nadawali imiona każdej skale, drzewu i wzgórzom w swym otoczeniu.


METYSI:
Często określani są również jako Ladinos. Pochodzą ze związków indiańsko-hiszpańskich. Przeważnie zamieszkują większe miasta.

GARIFUNA:
Ludność Garifuna stanowi mieszankę Afrykańczyków, Karibów oraz Arawaków. Zamieszkują wybrzeże karaibskie (głównie miasta Livingstone i Puerto Barrios). Posługują się językiem angielskim. W Livingstone znajduje się muzeum im poświęcone. Sprowadzeni zostali do Gwatemali z karaibskiej wyspy San Vincent. Potem na przełomie XVIII i XIX wieku trafili na honduraską wyspę Roatan, a następnie przez lata przemieszczali się do wybrzeża Hondurasu, skąd część z nich przedostawała się również na wybrzeże Gwatemali i zakładała małe społeczności rybackie. Wyróżniają się charakterystyczną muzyką.

 

Przydatne języki. Oficjalnym językiem Gwatemali jest hiszpański, jednak w wielu częściach kraju rdzenni mieszkańcy porozumiewają się jedynie dialektami May - w takich sytuacjach chyba bardziej przydatnym językiem będzie migowy. Należy pamiętać, że hiszpański dla ludności Maya jest drugim lub trzecim językiem.

W bardziej turystycznych miejscowościach oczywiście znajdziecie osoby mówiące lepiej lub gorzej po angielsku, ale automatycznie wraz ze wzrostem znajomości języka, również w górę idzie cena. Warto nauczyć się więc choćby podstawowych zwrotów po hiszpańsku - Gwatemalczycy to na pewno docenią, a wy zaoszczędzicie troszkę pieniędzy na inne przyjemności niż przejazdy czy spanie.

Po angielsku będziecie również w stanie porozumieć się na wybrzeżu, w okolicach Livingston i Puerto Barrios. Tereny te zamieszkuje ludność Garifuna na co dzień posługująca się właśnie angielskim, aczkolwiek we „własnej” jego odmianie - nie zawsze zrozumiałej nawet dla Anglików i Amerykanów.

W samej Gwatemali jest około 21 dialektów, do najczęściej używanych należą: K'iche' (rejon Santa Cruz de Quiche i dolina Quetzaltenango), Kaqchiqel (okolice Chimaltenango, północne wybrzeże Lago Atitlan, okolice Cidad de Guatemala), Kekchi (okolice Caban, Lanquin oraz południowa część Nizyny Peten poczynając od Sayaxche), Mam (zachodnia część kraju, okolicze Huehuetenango) i Tz’utujil (południowe wybrzeże Lago Atitlan).

 

Święta. Semana Santa (marzec/kwiecień): przygotowania do Świętego Tygodnia trwają przez większą część roku. W nocy z czwartku na piątek podzieleni na grupy mieszkańcy miasta wylegają na ulicę, by z wcześniej przygotowanych kolorowych trocin, kwiatów i owoców usypać barwne alfombras, po których następnego dnia rano przejdzie Wielkanocna procesja. Podczas gdy mężczyźni zajmują się tworzeniem złożonych z wielu warstw wzorzystych dywanów, kobiety dla wzmocnienia przygotowują dla wszystkich posiłki i słodką kawę.

Nad ulicami rozwieszane są dodatkowe światła, z głośników płynie salsa, reggaeton i amerykańska papka, w której nie brakuje niedwuznacznych tekstów. Atmosfera jest bardzo luźna i przyjazna. Ponieważ praca trwa do białego rana, członkowie grup często robią sobie przerwę, by zobaczyć jak idą postępy u sąsiadów lub zwyczajnie porozmawiać. I tak wiedzą, że do samej procesji będą musieli pilnować swoich dzieł, by nie biegały po nich psy.

W piątek po tak pięknie przygotowanych ulicach przechodzi wielka procesja. Grupki kobiet w białych woalkach na głowach niosą platformę z posągiem Maryi, za nimi podąża grupka mężczyzn w fioletowych tunikach z platformą Jezusa niosącego krzyż, za nimi orkiestra, pan z jakimś kręciołkiem robiącym straszny hałas, armia chłopców przebranych za wojsko rzymskie, dalej chór... No a na koniec oczywiście sprzedawcy łakoci i ekipy sprzątające.

UWAGA!!! W tym okresie ceny w hotelach rosną i często brakuje wolnych miejsc.


Navidad: 24 - Gwatemalczycy spotykają się na kolację ok. 19-20. Jedzą zazwyczaj tamales, kukurydzę, salsę pomidorową, jabłka, winogrona, ciasta, piją likiery. Wymieniają się prezentami - wcześniej losują losy - kto komu ma kupić prezent. Potem zaczynają się fajerwerki i po 12 regularna fiesta mocno zakrapiana alkoholem przy akompaniamencie tradycyjnej orkiestry.

25 - wieczorem na ulicach odbywają się tradycyjne tańce. Grupy tancerzy których twarze zdobią finezyjne maski, wywijają  przy akompaniamencie marimby, trąbek i saksofonów.


Największą fiestą ze wszystkich jest jednak El Dia del Pueblo: dla każdego miasta przypada w innym dniu. Gwatemalczycy ściągają na nie całymi rodzinami. Na ulicach słychać wtedy koncerty, są specjalnie przygotowane miejsca gdzie mieszkańcy mogą potańczyć. Organizowane są mecze piłki nożnej lub konkursy w innych dyscyplinach sportowych. Na ulicach rozstawiane są stragany, na których można kupić „mydło i powidło”, zupełnie jak u nas na festynach - od jedzenia, przez baloniki, biżuterię po domowe papcie.

 

Jedzenie. Kuchnia gwatemalska ma wiele wspólnego z kuchnią meksykańską. Dania opierają się na tych samych podstawowych składnikach: kukurydzy (mais), fasoli (frijoles), bananach, ryżu (arroz), kurczaku (pollo).

Posiłki nie są tak pikantne jak u północnych sąsiadów, za to podawane są ze znacznie większą ilością warzyw. Oczywiście do każdego posiłku obowiązkowo podawany jest koszyczek z zawiniętymi w materiał jeszcze ciepłymi tortillami z mąki kukurydzianej. Wyrabianie tortilli jest domeną płci pięknej i często można spotkać lub usłyszeć panie wyklepujące świeże tortille na przydrożnych straganach lub na targach (mercado). 

Typowe śniadanie (desayuno): podgrzana pasta z czerwonej fasoli, jajka, oczywiście obowiązkowo tortilla, smażone banany lub platanos i słaba kawa.

Typowy obiad (almuerzo): zazwyczaj najtańsze zestawy proponowane są przez comedory w formie „menu del dia”. Almuerzo to najbardziej obfity posiłek dnia. W skład takiego zestawu wchodzi oczywiście tortilla, kurczak w wybranej formie, ryż, fasola, kukurydza np. w kolbie, jakaś sałatka, czasami również smażone banany, guacamole, do tego zupa.

Kolacja (cena): w tradycyjnych jadłodajniach będzie to posiłek bardzo podobny do śniadania, w bardziej turystycznych miejscowościach będziecie w stanie zjeść to, co na obiad.

Kawa: mimo, że Gwatemala jest producentem bardzo dobrej kawy i w wielu miejscach kraju spotykacie pokaźne jej plantacje, Gwatemalczycy piją bardzo słabą, koszmarnie słodką imitację tego trunku. Nie zdziwcie się, jeśli w niektórych regionach kraju (np. San Pedro la Laguna), do kawy rozpuszczalnej zamiast dzbanuszka mleka zostanie wam podany biały proszek. W tamtym rejonie niema po prostu krów, co sprawia, że ich mleko jest strasznie drogie. Mleko w proszku za to - z tego, co pamiętam - sprowadzane jest z Nowej Zelandii...

Liquados: fantastyczne, orzeźwiające napoje zrobione ze zmiksowanych owoców i soków z wodą lub mlekiem. W formie „to go” podawane w plastikowych torebeczkach z rurką.

Tostadas: Smażone tortille podawane z czarną fasolą, guacamole i sosem pomidorowym na wierzchu. Wszystko dodatkowo posypane jest pietruszką, siekaną cebulką i serem. Często sprzedawane po zmroku na standach na ulicy.

 

Religia. Gwatemalczycy to w przeważającej części katolicy. Katolickim duchownym nigdy jednak nie udało się wyprzeć do końca tradycyjnych wierzeń Maya. Potomkowie Maya nawet jeśli przeszli na katolicyzm, to i tak mieszają go z pogańskimi elementami przedkolumbijskiej wiary, jak choćby składając w tradycyjnych miejscach ofiary ze zwierząt lub przynosząc dary dla swoich własnych świętych postaci (np. Maximona).

Kult Maximona: w niektórych miastach panuje pogański kult nieoficjalnego świętego Maximona. Mieszkańcy składają przed jego drewnianą figurką dary w postaci rumu, papierosów lub świeczek (każda z tych ostatnich symbolizuje prośbę). Każdego roku figurka jest inaczej ubierana i przenoszona podczas uroczystej ceremonii do innego wytypowanego domu. Jego gospodarze zobowiązani są do opieki nad świętym i umożliwienia swobodnego do niego dostępu innym mieszkańcom wioski. Przykładem miast objętych kultem Maximona jest Santiago Atitlan.

Drugą znaczącą i silnie zaznaczającą swoje istnienie grupą religijna w Gwatemali są ewangelicy. Szczególnie w czasie zbliżających się Świąt (np.Semana Santa) da się usłyszeć ich obecność.

Katolicy skupiają się w ciszy nad przygotowaniami wielkich styropianowych postumentów z figurami Jesusa i Maryi, które potem będą niesione podczas Wielkanocnej procesji albo gromadzeniem materiałów (owoców, kwiatów, wiórków z drewna), z których w nocy z czwartku na piątek będą robić alfombras (kwiatowe dywany). Ewangelicy w tym czasie wyśpiewują pod niebiosa pieśni kościelne w rytm najnowszych przebojów. Nie sposób przejść ulicą, żeby z któregoś z kościołów (których jest zatrzęsienie!), nie usłyszeć śpiewów. Swoją droga parokrotnie biegłam z uśmiechem za tymi dźwiękami, mając nadzieję na jakaś niezłą fiestę i uwierzcie, że moje zdziwienie było ogromne gdy trafiałam nie gdzie indziej jak do kościoła.

Ewangelicy zyskują powoli w Gwatemali coraz większą rzeszę wyznawców. Powodem ich sukcesu jest sprzeciwianie się piciu alkoholu, hazardowi i przemocy w domu. Coraz więcej Gwatemalek z większą chęcią bierze za męża ewangelika niż katolika.

 

Co warto przywieźć na pamiątkę. Kawa: nie cała kawa została wyeksportowana z kraju. Gwatemalczycy zachowali trochę ziaren na potrzeby turystyki. Dzięki temu między innymi na plantacjach w Caban i Antigua wciąż można zakupić jedną z najlepszych kaw świata. 

Jadeity: Sierra de las Minas to masyw górski, w którym znajdują się liczne kopalnie tego szlachetnego kamienia, używanego nie tylko przez ludy Maya do wyrobu ozdób, masek i figurek, ale również wykorzystywanego przez wielu jubilerów do wyrobu biżuterii.

Wyroby skórzane: paski, obuwie, kapelusze, przepiękne ozdobne siodła, torby.
 
Rękodzieło: obrusy, bieżniki, chusty, odzież tradycyjna i użytku codziennego.

Biżuteria: mnogość formy i kolorów.

Cały ten asortyment można odnaleźć na targach w czwartki i niedziele w Chichicastenango, na głównej ulicy prowadzącej nad jezioro Atitlan w Panajachel lub na Mercado de Artesanias w Antigule.

Autor

Anna Cymerman - niespełniona studentka geologii, fotograf-amator i włóczykij. Kiedy akurat nie pracuje na realizację kolejnych niestworzonych pomysłów, szwenda się po świecie z plecakiem i gps-em, szukając geocachy i nie odkrytych jeszcze przez turystykę zorganizowaną zakątków. Lubi czuć wiatr we włosach i jazdę na dachu colectivo. Uwielbia wspinaczkę górską i jazdę konną na oklep, zimne piwo i długo spać. A jeśli już trzeba wstać wcześnie - dobrą kawę o poranku.

Obejrzyj zdjęcia z innych krajów.

Dodaj swoje informacje o tym kraju

Aby dodać swoją opinię, zaloguj się korzystając z poniższego formularza. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

TypoScript object not found (lib.small_login)