Koniec Świata powie Ci dokąd warto pojechać i jak to zrobić tanio. Co więcej, powiedzą Ci o tym ludzie, którzy znają dany kraj na wylot, bo mieszkają w nim lub byli w nim wielokrotnie. Dowiesz się co zobaczyć, co zjeść, na co się szczepić, obejrzyjsz zdjęcia i posłuchasz muzyki. Jeśli jedziesz gdzieś z plecakiem, znajdziesz tu wszystko czego szukasz.


Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

brak nowości na liście.

Zimbabwe - Co warto

Miasta. Bulawayo: drugie co do wielkości miasto Zimbabwe. Urokliwe i z „duszą”.  Centrum zabudowane głównie w stylu kolonialnym, posiada bardzo szerokie ulice: zbudowano je takie szerokie, by powóz zaprzężony w 6 koni mógł na nich bez przeszkód zawrócić. Dawniej Siedziba Brytyjskiej Kompanii Południowoafrykańskiej Cecila Rhodesa. W 1898 do Bulawayo doprowadzona została kolej, która miała połączyć Kapsztad z Kairem. Druga linia kolejowa połączyła Bulawayo z północno-zachodnią częścią kraju, do Wodospadów Wiktorii oraz zagłębia miedziowego w Rodezji Północnej (dzisiejszej Zambii). Można tu obejrzeć dawny tor wyścigów konnych (obecnie nieczynny), muzeum historii naturalnej z unikatowymi pamiątkami po kolonialnej Rodezji. Z Bulawayo niedaleko jest do Matopos, parku Hwange i ruin Khami. (HK)

Przyroda. Antelope Park: Pięknie położony, prywatny park niedaleko Gweru. Jedyny w świecie park, w którym można pospacerować po buszu z lwami! I są to całkiem dorosłe koty! Można też odwiedzić zagrodę z 2–4-miesięcznymi lwiątkami, zobaczyć jak baraszkują czy samemu się z nimi pobawić, bo jak wszystkie małe zwierzaki są chętne do zabawy. Trzeba tylko uważać na ich bardzo ostre kły i pazury. W parku można też wybrać się na safari, konno lub samochodem, pojeździć na grzbiecie słonia (z kąpielą w rzece lub bez), popływać kajakiem, łodzią czy łowić ryby.

Matopos: to miejsce, które koniecznie trzeba zobaczyć! Przepiękne skały, góry, które wyglądają jak „rozrzucone”, jakby Bóg tworząc je nagle stwierdził, że czas odpocząć, więc to co Mu zostało po prostu porozrzucał. I tkwią tam te skały przez miliony lat, przybierając różne, niesamowite formy, kształty a czasem i postacie. Czasem ma się wrażenie, że niektóre ze skał stoją/leżą tam mając za nic podstawowe prawa fizyki. W Matopos warto wybrać się na safari podpatrywać nosorożce, do których zresztą można całkiem blisko podejść oraz  obejrzeć naskalne malowidła Buszmenów. Oprócz nosorożców jest tam cała masa innych zwierząt: żyrafy, zebry, antylopy i  mnóstwo różnego ptactwa. I coś co pozostaje w pamięci chyba każdego kto to zobaczy: najpiękniejsze zachody słońca na świecie! A ogląda się je z góry, gdzie kazał się pochować Cecil Rhodes.

Hwange National Park: największy park narodowy Zimbabwe. Miejsce, gdzie żyją słonie, bawoły, nosorożce, hipopotamy, antylopy, żyrafy, zebry, lwy, hieny, szakale, całe stada innych zwierzaków i ze 400 gatunków ptaków. Safari w Hwange to niesamowite przeżycie, możliwość obcowania z dziką przyrodą, podpatrywania zwierząt podążających do wodopoju. Ciekawy jest swoisty savoir vivre „zwierzęcy” panujący właśnie przy wodopoju.

Victoria Falls: miliony ton wody spadające z wysokości ponad 100 metrów, na długości 1700m w wąwóz szerokości kilkudziesięciu metrów. Jeden z najpiękniejszych wodospadów na świecie. Już z daleka widać wielką mgłę unoszącą się nad wodospadem, w której w słoneczny dzień widać wiele, małych, większych i całkiem dużych tęczy.  W czasie od marca do maja, kiedy to wody Zambezi są wezbrane spacer wzdłuż wodospadu połączony jest z całkiem obfitym prysznicem, więc co wrażliwsi powinni zaopatrzyć się w płaszcz przeciwdeszczowy. W pozostałym okresie „prysznic” jest nieco mniej intensywny. W Vic. Falls można polatać nad wodospadami helikopterem, małym samolotem czy na motolotni. Widoki zapierające dech w piersiach i fajne zdjęcia z „lotu ptaka”.

Poza tym do zwiedzenia ferma krokodyli (jak ktoś lubi), rejsy po Zambezi (np. romantyczny zachód słońca), safari albo podglądanie zwierząt przy wodopoju z „dziury w ziemi”. To taki dosyć wąski ale długi otwór w termitierze (bez termitów!). Bajka! (HK)

 

 

Zwiedzanie. Great Zimbabwe Ruins: ruiny „Wielkiego Zimbabwe” położone niedaleko miejscowości Masvingo. Pochodzą z XI-XV wieku. Wszystkie budowle Great Zimbabwe zostały wzniesione z granitowych cegieł bez użycia jakiejkolwiek zaprawy. Pomimo znacznego upływu lat, ruiny są dosyć nieźle zachowane. Według archeologów Great Zimbabwe  zostało wzniesione przez przodków dzisiejszego plemienia Szona i była to siedziba ówczesnego króla i jego żon. Wrażenie robi precyzja budowniczych: równe w wielkości i kształcie granitowe cegiełki, ułożone w wielu warstwach, w różnej wysokości. Na górze większości budowli cegiełki ułożone są w różne ażurowe wzory. (HK)

Kultura. Warto skorzystać z usług turystycznych oferowanych przez polskich misjonarzy werbistów, którzy znają Zimbabwe „od podszewki”, więc i taki kraj pokażą. Prawdziwy, nie „cepelię”. Więcej informacji na www.naszaafryka.com. (HK)

Jedzenie. (dodaj swoje informacje)

Sport i nurkowanie. (dodaj swoje informacje)

Trekking. (dodaj swoje informacje)

Freak show. (dodaj swoje informacje)

Adventure. W Vic. Falls można też poskakać na bungee ze 110 metrowego mostu między Zimbabwe a Zambią, pozjeżdżać/pobujać się na różnej długości linach rozpiętych między dwoma brzegami kanionu.

Dla miłośników jeszcze większej dawki adrenaliny - rafting na Zambezi (według oficjalnych informacji najtrudniejszy rafting na świecie). Startuje się tuż spod wodospadu i jest jak u Hitchcocka: na początku trzęsienie ziemi a potem napięcie rośnie. Płynie się pontonem, z doświadczonym przewodnikiem, który kontroluje sytuację cały czas. Często też wywrotki są kontrolowane, szczególnie gdy wykupi się opcję filmowania. Warto wybrać się na całodniowy rafting, wtedy przepływa się wszystkie 23 rapidy (stopnie, takie małe wodospadziki). (HK)

 

Plaże i wyspy. (dodaj swoje informacje)

Kluby i imprezy. (dodaj swoje informacje)

Odpoczynek. (dodaj swoje informacje)

Zakupy. Ręcznie malowane batiki, rzeźby drewniane i kamienne (soap stone). Wszystko to do kupienia na bazarach w miastach i przy głównych drogach (okoliczni mieszkańcy oferujący swoje wyroby). (HK)

Polacem w szczególności wyroby z drewna! Figurki przedstawiające wszystkie dzikie zwierzęta, ludzi przy pracy, bębny, łyżeczki, widelce, miski, maski - naprawdę wszystko co można wyrzeźbić w drewnie. W mieście często cena jest strasznie zawyżona, nawet dziesięciokrotnie. Przed miastem ceny są za to bardzo niskie, bo towar kupowany jest prosto od producenta, jeśli tak to można nazwać.

Jadąc z Victoria Falls w strone Bulawayo napotkacie siedem straganów z rzeźbami. Często jako zapłata może posłużyć stara koszulka, spodnie, sandały a nawet butelka wody czy kawałek chleba. (MR)

Obejrzyj zdjęcia z Zimbabwe.
Autor

Hania Kardas - uroki podróżowania odkryła kilka lat temu, podobnie jak pasję fotografowania. Gdy nie podróżuje, prowadzi całkiem normalne, zwyczajne życie. Uwielbia Afrykę, i czereśnie. Nie cierpi agresji i chamstwa. W Zimbabwe była trzykrotnie. Bliska projektowi www.naszaafryka.com.

Maciej Rychter - student fizyki, z zamiłowania fotograf. Osoba poszukująca miejsc niezbadanych i nieuczęszczanych przez turystów. Wolontariusz pracujący na misji w Zimbabwe.

Dodaj swoje informacje o tym kraju

Aby dodać swoją opinię, zaloguj się korzystając z poniższego formularza. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

TypoScript object not found (lib.small_login)