Herbata z miętą, henna, orientalne zapachy, kolory i architektura. Biżuteria, muzyka, Sahara i wielbłądy. Najbliższy z Polski naprawdę egzotyczny kierunek.
Na północy kraju mieszka głownie ludność arabska, południe to Berberowie – najdawniejsi mieszkańcy Maroka, którzy kultywują swoje zwyczaje, miejscowe dialekty i odrębną architekturę (kazby, komunalne spichlerze – agadiry, gliniane domy „przyklejone” do zboczy itp.). Berberyjki nie zasłaniają twarzy, a przed złym chronią je amulety i bransolety.
Jeżeli ktoś chce wypocząć i szuka plaży, słońca i drinków z palemkami, niech uderza do Agadiru, zamykając się w kurorcie. Reszta kraju nadaje się tylko do aktywnego eksplorowania, intensywnego poznawania ludzi i ich zwyczajów oraz bycia w nieustannej czujności, bo marokańscy sprzedawcy czy przewodnicy czyhają w każdym zaułku mediny. (Paulina Wypych)
Komu się spodoba: Odkrywcom, łowcom przygód, trekkerom, poszukiwaczom egzotyki i eksploratorom innych kultur. Tym, którzy chcą się zagłębić w arabski świat, a nie leżeć nad hotelowym basenem.








