Kraj piaszczystej Sahary, burz piaskowych, ortodoksyjnego Islamu i płk. Muammara Kadafiego.
Do Libii jeździ bardzo mało turystów. Powody są dwa:
- zupełny brak kurortów nastawionych na turystyczną stonkę.
- przepisy wizowe niemal zupełnie uniemożliwiające samodzielne, tanie podróżowanie po kraju.
Ale warto poborykać się z libijską biurokracją, bo kraj ma niesamowite zabytki, a jej część Sahary (doskonały plener fotograficzny) jest w tej chwili jedynym w 100% bezpiecznym kawałkiem tej pustyni.
Komu się spodoba: (dodaj swoje opinie)

