Koniec Świata powie Ci dokąd warto pojechać i jak to zrobić tanio. Co więcej, powiedzą Ci o tym ludzie, którzy znają dany kraj na wylot, bo mieszkają w nim lub byli w nim wielokrotnie. Dowiesz się co zobaczyć, co zjeść, na co się szczepić, obejrzyjsz zdjęcia i posłuchasz muzyki. Jeśli jedziesz gdzieś z plecakiem, znajdziesz tu wszystko czego szukasz.


Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

brak nowości na liście.

Libia - Highlight

Do Libii jeździ bardzo mało turystów. Powody są dwa:
- zupełny brak kurortów nastawionych na turystyczną stonkę.
- przepisy wizowe niemal zupełnie uniemożliwiające samodzielne, tanie podróżowanie po kraju.
Ale warto poborykać się z libijską biurokracją, bo kraj ma niesamowite zabytki, a jej część Sahary (doskonały plener fotograficzny) jest w tej chwili jedynym w 100% bezpiecznym kawałkiem tej pustyni. Sahara jest fantastyczna, a 4 armie narodowo-wyzwoleńcze w Czadzie i rebelia samozwańczej Republiki Tuareskiej TOUMOUJAGHA http://toumoujagha.blogspot.com/ (całkiem świeża - powstała 19 września 2007 roku) w Mali i Nigrze skutecznie odstraszają od jej najpiękniejszych miejsc.
Więc pozostaje Libia.

Połowa z pytań dotyczących Libii, a które można znaleźć w necie, dotyczy kwestii czy można po kraju podróżować tanio i bez wykupywania wycieczki i przewodnika w libijskiej firmie turystycznej.
Krótko i na temat – nie można.
I próżne Wasze kombinowanie i poszukiwania.
Z jednym małym wyjątkiem - o nim w dziale WIZY.

Płk. Kadafi stworzył szczelną barierę ochronną przed globtroterami. W 2000 roku gdy przyłapano grupę Anglików na wydłubywaniu w jaskiniach gór Acacus naskalnych rysunków sprzed 8 tys. lat, stwierdził, że wandale nie są Libii potrzebni i Anglików skazano na dożywocie, a granice całkowicie zamknięto przed turystami.

Dopiero w 2004 roku otworzono mały strumyczek, pozwalając na podróżowanie w grupach pod opieka libijskich przewodników i funkcjonariuszy policji turystycznej. Brzmi strasznie, ale w rzeczywistości to bardzo miła podróż, bo Libijczycy są szalenie sympatyczni i uwielbiają Polaków.
Byle w rozmowach nie padły słowa: „Muammar” i „Kadafi”.

Jest coś takiego nieokreślonego, co sprawia, że słowo Libia jest Polakom bliskie.
Bo w jaruzelicie przez lata Libii było w naszych mediach dużo, a przez polskie uczelnie przewinęło się ponoć 80tys. Libijczyków.
Aż trudno uwierzyć.

Ale gdy premier Belka był w 2005 roku w Libii i kupował pola naftowe (które ostatecznie kupili Amerykanie – szczwane lisy z tych Libijczyków – podpuścili nas; było do kupienia 96 pól i Amerykanie dostali 95; a tę ostatnią Hindusi – taki listek figowy), to negocjacje toczyły się po polsku! Bo połowa libijskiej Rady Ministrów studiowała w naszym kraju.

(Artur Urbański)

Autor

Artur Urbański - szef serwisu globtroterskiego www.torre.pl, historyk, specjalista dziejów Afryki i Bliskiego Wschodu, organizator ekspedycji afrykańskich i wyjazdów do Ameryki Łacińskiej.

Obejrzyj zdjęcia z innych krajów.

Dodaj swoje informacje o tym kraju

Aby dodać swoją opinię, zaloguj się korzystając z poniższego formularza. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

TypoScript object not found (lib.small_login)