Koniec Świata powie Ci dokąd warto pojechać i jak to zrobić tanio. Co więcej, powiedzą Ci o tym ludzie, którzy znają dany kraj na wylot, bo mieszkają w nim lub byli w nim wielokrotnie. Dowiesz się co zobaczyć, co zjeść, na co się szczepić, obejrzyjsz zdjęcia i posłuchasz muzyki. Jeśli jedziesz gdzieś z plecakiem, znajdziesz tu wszystko czego szukasz.


Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

brak nowości na liście.

Kenia - Ludzie i kultura

Etykieta i zwyczaje. Na ogół nikt nie zawraca sobie głowy uprzedzeniem, że się spóźni lub nie przyjdzie na spotkanie. Powiadają mi tu, że to oni tworzą czas. Że to nie czas tworzy ich.

Powszechne jest puszczenie sygnału na czyjąś komórkę i oczekiwanie, że to ten ktoś oddzwoni. Często było tak, że gdy wysyłałem sms z pytaniem, nie otrzymywałem odpowiedzi. Po jakimś czasie dowiedziałem się, że taki brak odpowiedzi jest odpowiedzią pozytywną. No chyba, że ten ktoś akurat nie ma pieniędzy na wysłanie odpowiedzi albo uważa, że skoro jestem muzungu, to ja mam tyle pieniędzy, że muszę do niego zadzwonić.

Nawet w niedzielę nie ma problemu ze zrobieniem zakupów, pójściem do restauracji czy kupnem gazety.

Sobota jest dniem przeznaczonym na spotkania rodzinne i ze znajomymi. Niedziela to dzień na pójście do kościoła, których jest tu zatrzęsienie. Kościół to też znakomita przykrywka dla zarabiania pieniędzy i prowadzenia dostatniego życia kosztem biednych wiernych.

Maczetę kupuje się z najniższej półki w supermarkecie, a posługiwać się nią potrafią nawet dzieci.

Spodnie u kobiet nie są mile widziane na wsi. Zwłaszcza nie powinna w nich chodzić żadna dziewczyna. Ciągle pokutuje przekonanie, że w spodniach chodzą tylko prostytutki.

Opowiedziane przez N. - dziewczynę z ludu Luo: „Około piątej rano, kiedy mąż szykuje się do pracy, żona kładzie na łóżku dwie pary skarpet, dwie pary majtek, spodni i koszul. Wszystko po to, by mąż mógł wybrać w czym pójdzie do pracy. Potem szykuje śniadanie dla dzieci i robi pranie. Około siódmej rano wszystko wisi na sznurkach i schnie.
Kobiety kenijskie są bardzo pracowite.”

N. pochodzi z ludu Luo. Jej dziadek miał cztery żony. Jej ojciec nie jest tak rozrzutny, ograniczył się tylko do dwóch. Wiele żon to nie tylko wiele przyjemności - to także wiele wydatków. Każda żona musi mieć osobny dom, jej własny dom kupiony dla niej przez męża. - żony nie mogą mieszkać razem. Każda z nich powinna mieć też na własność kawałek ziemi, by w razie nieprzewidzianych zdarzeń losu ona i dzieci były zabezpieczone na dalsze życie.

Mąż może w każdej chwili odesłać żonę do innego miasta. W zasadzie nawet nie musi dbać o to, co dzieje się z jego żonami i dziećmi. Tak też postąpił ojciec N. - jej matka nie mieszka z mężem, a on nie troszczy się o nich - muszą radzić sobie same.

Poligamia w Kenii nie umarła - zeszła do podziemia. Co czwarty Kenijczyk, oficjalnie bądź w tajemnicy, żyje w poligamii. 16% ma dzieci z inną kobietą, a jego żona nic o tym nie wie. O tym, że poligamia to wspaniała idea mówi 45% Kenijczyków i 32% Kenijek. Na jednego mężczyznę przypada około 6 kobiet (tak podają tutejsze statystyki).

Niedawno żonaty mężczyzna pobił zamężną kobietę, swoją kochankę, za to że była mu niewierna. Zrobił to w miejscu publicznym, tak by wszyscy widzieli. Jak potem tłumaczył, niewierność kobiety polegała na tym, że jadła obiad razem ze swoim znajomym. Rozwody w Kenii praktycznie nie istnieją, mimo że prawo je dopuszcza. (MZ)

Dominuje filozofia „pole-pole”, czyli powoli. Nikomu w Kenii się nie spieszy. Sprawy, które w Europie załatwiane są od ręki, w Kenii mogą zająć dni lub tygodnie. I nikt tym się nie stresuje.

Kenijczycy zdają sobie sprawę, że dużym problemem kraju są kradzieże (których ofiarami często są biali). Dlatego jeśli zaczniecie krzyczeć na ulicy, że ktoś was okradł, bądźcie przygotowani na to, że przechodnie go złapią i zlinczują na waszych oczach. (ŁB)

 

Mieszkańcy. Powszechne jest mniemanie, że biały człowiek (muzungu) ma dać wszystko, szybko i za darmo. Nawet gdy Kenijczycy już dostają to czy tamto, mają pretensje, że za mało i za późno. Ciągle uważają, że skoro kiedyś byli skolonizowani, to do końca świata mają być za to przepraszani. Kiedyś usłyszałem, że z tego powodu nie zostanę wpuszczony do matatu.

Dla ogromnej ilości Kenijczyków (a może tylko miałem takiego pecha, że tylu ich spotkałem i nie trafiłem na innych) jest to dobra wymówka na to by nic nie robić. Wielu zdziwiło się gdy nowy prezydent USA (Obama) stwierdził, że skończy z rozdawaniem za darmo. W kenijskich gazetach można było przeczytać, że Kenijczycy oczekują, iż Senat USA stworzy prawo, które sprawi, że z ulic Nairobi zniknie przemoc i bezprawie. Kenijczycy ciągle chcą by to ktoś inny za nich wszystko zrobił i w dodatku jeszcze im za to płacił. Podobno są tacy, którzy myślą inaczej. Nie spotkałem ich jednak prawie wcale. (MZ)

 

Przydatne języki. Konieczna i niezbędna jest znajomość angielskiego, ale i tak będziecie mieć trudności ze zrozumieniem wymowy Kenijczyków. To na pewno nie jest royal english.

Językiem urzędowym jest angielski Jest jeszcze język swahili, ale nie wszyscy Kenijczycy potrafią się nim posługiwać. Jego znajomość jest jednak mile widziana i ułatwia pierwsze kontakty z miejscowymi.

Kiedy jednak wyjedziecie na prowincję, tam gdzie nie docierają turyści, spokojnie możecie zapomnieć i o angielskim, i o swahili. Żeby się tam porozumieć często potrzebuję co najmniej jednego tłumacza, ale zdarzało mi się że i dwóch. Ludzie starsi znają zwykle tylko język swojego ludu. A tych ludów jest w Kenii czterdzieści dwa. I każdy z nich ma swój język. (MZ)

 

Święta. Dni ustawowo wolne od pracy to:

1 stycznia - Nowy Rok
marzec/kwiecień (ruchome) - Wielki Piątek
marzec/kwiecień (ruchome) - Poniedziałek Wielkanocny
1 maja - Święto Pracy
1 czerwca - Madaraka Day, rocznica uzyskania niepodległości w 1960 roku
10 października - dzień prezydenta Moi
20 października - Kenyatta Day, rocznica uwięzienia prezydenta
10 dhu’l hijja (ruchome-święto islamskie) w listopadzie
12 grudnia - Jamhuri Day, czyli Dzień Niepodległości
25 i 26 grudnia - Boże Narodzenie  

Jeżeli święto wypada w niedzielę, wolny od pracy jest najbliższy poniedziałek.
Jednakże nie zdarzyło mi się, aby w któryś z tych dni zamknięte były wszystkie sklepy. Zamknięte były natomiast biura i urzędy. (MZ)

 

Jedzenie. Śniadanie to zwykle tzw. kaimati, coś podobnego do naszych pączków, tylko bez tego lukru na wierzchu. Jedno kaimati to trzy szylingi. Obiad to maharagwe (gotowana brązowa fasola) lub githeri (ta sama fasola tylko z kukurydzą) i ugali. Takie danie to 35 szylingów.

Jedzenie jest bardzo tanie, ale bardzo ubogie w wartości odżywcze. Dość powszechna jest anemia z niedożywienie. W całej Kenii głodem zagrożonych jest 10 milionów ludzi. Od początku roku nie było tu prawie wcale deszczu. Nie lepiej było w roku poprzednim.

Głód dotyka nie tylko mieszkańców Ukambani. Głodują też ludy Samburu, Turkana czy Elmolo na północy kraju. W niektórych rejonach toczą się walki o bydło i dostęp do wody. Giną ludzie. Zupełnie inaczej jest w Nairobi. Jeżeli ograniczysz swój pobyt tylko do tego miasta, to nawet nie zauważysz, że coś jest nie tak.
W Sarova Hotel obiad kosztuje około tysiąca szylingów. Dostaniesz za to np. grillowany filet z tilapii (ryba, że palce lizać), do tego sukumawiki, ryż lub frytki bądź ugali. Będą oczywiście różne przystawki. Półlitrowa butelka wody mineralnej to około 150 szylingów. Ta sama woda w Kisasi to tylko 20 szylingów.

Ja osobiście wolę pójść do restauracji TACOS na szwedzki stół (od poniedziałku do piątku). Za 350 szylingów mam bez ograniczeń ryż, ugali, trochę różnych warzyw z nieśmiertelnym sukumawiki na czele, dwa rodzaje mięsa, kurczaka, a w czwartki rybę.

W ulicznych restauracjach czy raczej barach szybkiej obsługi kupić można kurczaka za 400 szylingów (cały, gotowy do zjedzenia, można też kupić ćwiartkę kurczaka). Porcja frytek to 40 szylingów, parówka 20. Fanta, coca-cola i temu podobne kolorowe niezwykle słodkie napoje gazowane to 35 szylingów. (MZ)

Na zachodzie kaimati nazywa się mandazi. 
 
Ugali – lokalny numer jeden. Kenijczycy mogą je jeść codziennie (niektórzy nawet kilka razy dziennie). Jest to jeden z najprostszych kulinarnych przepisów: gotuje się wodę, wsypuje mąkę kukurydzianą i czeka aż się zetnie. I gotowe.

Sukuma wiki – zielenina, która podobna jest nieco do szpinaku, ale smakuje jak trawa. Niektórzy jej nie jedzą, ponieważ jest dość ciężkostrawna i panuje ogólne przekonanie, że skraca życie.

Matoke – w konsystencji przypomina tłuczone ziemniaki, w rzeczywistości są to zielone banany odpowiednio przerobione. Pycha!

Mokimo – według mnie najlepsze co może przytrafić się na obiad – wygląda podobnie jak matoke, ale jest zielonawe. Jest to mix słodkich ziemniaków, grochu, kukurydzy i zielonych bananów.

Mięso – najbardziej popularna jest wołowina i baranina podawana pod postacią gulaszu lub kurczak.

Narodowym napitkiem (oprócz wyrobów Coca-coli) jest super słodka herbata z mlekiem. (ŁB)

 

Religia. Większość Kenijczyków jest chrześcijanami.

Na wybrzeżu króluje islam. (ŁB)

 

Co warto przywieźć na pamiątkę. Kanga - prostokątny kawałek materiału z frędzlami lub bez. Możesz się w nią zawinąć po wyjściu spod prysznica, możesz użyć jej jako obrus na stół czy usiąść na trawie. Każda Kenijka ma ją w torebce, niezależnie czy mieszka na wsi czy w mieście. Jeśli mieszka na wsi, nie wyjdzie z domu jeśli nie opasze się nią dookoła - nie może pokazać się inaczej.

Jeśli kupujesz w Nairobi, koszt kangi (nawet takiej dużej, podwójnej, kolorowej) nie powinien przekroczyć 400 Ksh. Sprzedawcy na targu w Westlands (dzielnica Nairobi) podadzą cenę dwukrotnie wyższą, ale spokojnie możesz zbić ją o połowę. Na wsiach, tam gdzie nie ma turystów, ceny są bardziej realne. (MZ)

Autor

Marek Zwierz - mieszka i pracuje w Kenii od roku. Przejechał cały kraj. Zajmuje się leczeniem ludzi w rejonach pozbawionych jakiejkolwiek pomocy lekarskiej. Bywa w miejscach, do których nie docierają turyści, ale też w Masai Mara czy na szczycie Mount Kenia. Nigdy nie korzysta z usług z biur podróży.

Łukasz Bartosik - Na co dzień doktorant i wolontariusz PAH. Od czasu do czasu posiadacz nie do końca racjonalnych pomysłów. Entuzjasta taniego podróżowania i poznawania ludzi.
www.bartoszinkenya.wordpress.com 

Dodaj swoje informacje o tym kraju

Aby dodać swoją opinię, zaloguj się korzystając z poniższego formularza. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

TypoScript object not found (lib.small_login)