Koniec Świata powie Ci dokąd warto pojechać i jak to zrobić tanio. Co więcej, powiedzą Ci o tym ludzie, którzy znają dany kraj na wylot, bo mieszkają w nim lub byli w nim wielokrotnie. Dowiesz się co zobaczyć, co zjeść, na co się szczepić, obejrzyjsz zdjęcia i posłuchasz muzyki.
Jeśli jedziesz gdzieś z plecakiem, znajdziesz tu wszystko czego szukasz.

Miasta. Mombasa jest warta zobaczenia, choć spędzenie tam więcej niż jednego dnia oznacza nudę.
Lamu – archipelag na północnym wschodzie kraju. Oprócz malowniczych plaż, niezwykle ciekawe jest miasto Lamu – esencja kultury suahili – z wąskimi uliczkami, serdecznymi ludźmi i wszechobecnymi osłami, które są jedynym środkiem transportu w tym miasteczku. (ŁB)
Przyroda. Ominąć nie wolno oczywiście parku Masai Mara z milionami zwierząt w jednym miejscu. Podobno czwarte miejsce pod względem atrakcyjności turystycznej na świecie. W jednym miejscu można zobaczyć praktycznie wszystkie zwierzęta Afryki przemieszczające się z Serengeti w Tanzanii do Kenii (i z powrotem) w poszukiwaniu jedzenia. Lwy polujące by zapewnić byt swoim lwim rodzinom, walczące sępy, hieny, szakale...
Dech w piersiach zaparły mi widoki nad jeziorem Turkana na północy Kenii. Zupełnie jakbym znalazł się ponownie na boliwijskim Altiplano czy gdzieś w Tybecie... I te kolory ziemi, wody i powietrza... (MZ)
Jezioro Bogoria – tania alternatywa Jeziora Nakuru. Gejzery, gorące źródła i mnóstwo flamingów. Malownicze miejsce. Dla mnie numer jeden.
Jezioro Baringo. Można tu pooglądać hipopotamy, krokodyle i mnóstwo gatunków ptaków (z orłem rybim na czele). Polecam zjawienie się tam rano, by móc zobaczyć jak orzeł poluje na ryby.
Kakamega Forest – jedyna pozostałość lasu deszczowego w Kenii. Warto wybrać się na poranny spacer, żeby zobaczyć wschód słońca. (ŁB)
Zwiedzanie. (dodaj swoje informacje)
Kultura. Obowiązkowo podróż nocnym Lunatic Express do Mombassy. Orient Express w Kenii. Kto czytał opowieści o inspektorze Poirot, będzie wiedział o czym piszę.
Podróże do Masai Mara czy jazda Lunatic Express dadzą wyobrażenie o Kenii dla turystów. Ale jeśli ktoś chce zobaczyć Kenię prawdziwą - wtedy obowiązkowo do Machakos, Kitui, Malaba, Mbitini i Kisasi. Również do slumsów Nairobi (Dandora, Kibera) i do małych miasteczek i wsi, gdzie ludzie żyją ciągle bez internetu, bieżącej wody w kranie i prądu. Gdzie ludzie jakby życzliwsi, ale też i zastanawiają się po co ten muzungu tu przyjechał? (MZ)
Jedzenie. Dla smakoszy kawy i herbaty, jedne z najlepszych trunków świata. (MZ)
Nie można wyjechać z Kenii bez spróbowania ugali, matoke i mokimo.
Na wybrzeżu trzeba koniecznie zjeść ryż kokosowy i wypić sok z mango. (ŁB)
Sport i nurkowanie. W wielu miejscach na wybrzeżu (na przykład Watami lub Lamu) można spróbować snorklingu.
Na Lamu można także spróbować wind surfingu, ale jest to rozrywka dla osób z większym budżetem. (ŁB)
Trekking. Nie wolno przegapić wyprawy na Mount Kenia i widoku śniegu na równiku na wysokości około 5000 m n.p.m. (MZ)
Mount Elgon na zachodzie - druga pod względem wysokości góra w tym kraju). Dziko, z dala od ludzi i o wiele taniej. Trzeba jednak zaopatrzyć się w samochód lub namiot. (ŁB)
Freak show. (dodaj swoje informacje)
Adventure. (dodaj swoje informacje)
Plaże i wyspy. Plaża Shela na wyspie Lamu jest bajeczna. Przejrzysta, niebieska, bardzo ciepła woda. W listopadzie byliśmy na niej sami. (ŁB)
Kluby i imprezy. Dostępne jedynie w Nairobi i na wybrzeżu. (ŁB)
Odpoczynek. (dodaj swoje informacje)
Zakupy. (dodaj swoje informacje)
Komu się spodoba. To miejsce dla tych, którzy chcą zobaczyć w jednym miejscu prawie całą Afrykę. Łowcy zdjęć znajdą tu niezwykłe krajobrazy, będą mogli zrobić wspaniałe zdjęcia zwierząt i ptaków oraz charakterystycznych twarzy i obyczajów. Plażowicze nie mogą ominąć plaż w okolicy Mombasy czy Malindii - słona woda Oceanu Indyjskiego już nie uleci z waszych pamięci. Jeśli ktoś nie unika trudnej, biednej twarzy Afryki - czekają na was slumsy Nairobi oraz wsie i miasteczka Kenii, a organizacje czekają na wolontariuszy chcących pomagać. (MZ)
Marek Zwierz - mieszka i pracuje w Kenii od roku. Przejechał cały kraj. Zajmuje się leczeniem ludzi w rejonach pozbawionych jakiejkolwiek pomocy lekarskiej. Bywa w miejscach, do których nie docierają turyści, ale też w Masai Mara czy na szczycie Mount Kenia. Nigdy nie korzysta z usług z biur podróży.

Łukasz Bartosik - Na co dzień doktorant i wolontariusz PAH. Od czasu do czasu posiadacz nie do końca racjonalnych pomysłów. Entuzjasta taniego podróżowania i poznawania ludzi.
www.bartoszinkenya.wordpress.com
Aby dodać swoją opinię, zaloguj się korzystając z poniższego formularza. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.