Koniec Świata powie Ci dokąd warto pojechać i jak to zrobić tanio. Co więcej, powiedzą Ci o tym ludzie, którzy znają dany kraj na wylot, bo mieszkają w nim lub byli w nim wielokrotnie. Dowiesz się co zobaczyć, co zjeść, na co się szczepić, obejrzyjsz zdjęcia i posłuchasz muzyki. Jeśli jedziesz gdzieś z plecakiem, znajdziesz tu wszystko czego szukasz.


Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

brak nowości na liście.

Ghana - Na co uważać

Mieszkańcy. Fotografując, lepiej zapytać, choć często dzieci i dorośli sami proszą aby zrobić im zdjęcie, zresztą w większości przypadków nie ma z tym żadnych problemów.

Uważać należy na osoby pijane, ciężko wybrnąć z rozmowy z nimi, a młodzi ludzie ze średnią perspektywą na przyszłość lubią sobie popić. Do tego można wpakować się w tarapaty, z powodów natury językowej, gdy ktoś zrozumie coś innego niż miało się na myśli.

Jeżeli zamierzacie sami gotować warto się zastanowić nad opałem na wieczór. Zarówno drewno jak i węgiel można kupić w nawet małych miejscowościach. O dziwo te rzeczy kupuje się, a nie wyciąga prosto z buszu. Warto dostosować się do panujących w danej miejscowości reguł - być może ktoś żyje ze sprzedaży drewna i nie zrozumie tego, że obca osoba zabiera jego drewienka z buszu. (KJ)

 

Kanty i oszustwa. O tak... Na każdym kroku trzeba mieć się na baczności. Kupując cokolwiek, warto sprawdzić cenę w innym miejscu, u innego kierowcy, lub zapytać ganijskiego przyjaciela. Na każdym produkcie i usłudze można zostać „oskubanym”.

Negocjowanie cen to prawie obowiązek. Polecam zawsze upewnić się co do ceny, nawet w barach, przed dokonaniem decyzji, gdyż po fakcie dużo trudniej się negocjuje, a i często może to prowadzić do głośnej wymiany zdań. (KJ)

 

Woda. Woda pitna jest ogólnie dostępna. Można ją kupić także w mniejszych miejscowościach w woreczkach półlitrowych (pakowana podobnie jak kiedyś w Polsce oranżada). Woda ta posiada atest lokalnego instytutu zdrowia, więc jak najbardziej nadaje się do picia.

Często się zdarza, że ma ona smak, w tym sensie, że wydaje się wodą niezdatną do picia - bywa po prostu niesmaczna. Jednak jakby nie było, to ciągle atestowana woda.

Można kupić wodę mineralną w butelkach. Taka woda jest droższa, ale i smakuje jak krystalicznie czysta woda źródlana (1,5 l = 1 GHC). Należy sprawdzić przy otwieraniu butelki, aby posiadała nieuszkodzone plastikowe zabezpieczenie pod nakrętką. Zdarzają się przypadki napełniania opróżnionych butelek wodą – wcale nie przetestowaną. (KJ)

 

Ciemne miejsca. Odradzam chodzenie po mieście po 21, kiedy jest zupełnie ciemno. Na ulicach, ciasno, jeden przy drugim, na gazetach i kartonach leżą i śpią ludzie. Bezdomni. Lepiej nie kusić losu. (JZ)

Jedzenie. Nie trzeba szczególnie uważać. Jednak warto w miarę możliwości spoglądać jak jedzenie jest przygotowywane. Snacki w postaci pączków, kupione w przydrożnej budce mogą zawierać małego robaczka albo muszki - uważajcie na to, jak towar jest przechowywany. (KJ)

Nie jeść sałaty, bo prawdopodobnie była myta w wodzie nieznanego pochodzenia. Nie powinno się jeść również obranych owoców sprzedawanych na ulicy. Jeśli macie ochotę na owoce, to musicie je obrać sami. Przed wyjazdem przestrzegano mnie też przed jedzeniem lodów. (JZ)

 

Ruch drogowy. Akra, Kumasi to olbrzymie, ponad dwumilionowe miasta, w których panuje paraliżujący ruch. Poruszanie się w centrum może być trudne w godzinach szczytu.

Na głównych trasach krajowych ruch jest raczej. Trzeba mieć jednak „oczy dookoła głowy”, ponieważ samochody jeżdżą szybko. Nawet w małych miejscowościach czy na drogach dojazdowych do nich, przejeżdżające samochody mogą potrącić osobę spacerującą poboczem. Kierowcy wydają się być w Ghanie bardziej uprzywilejowani od pieszych, więc radzę uważać i oglądać się gdy coś nadjeżdża zza pleców. (KJ)

 

Trudności w poruszaniu się po kraju. Droga z Kwame Dansa do Kwadjokrom, oraz trasa z KeteKrachi do Hohoe są w wielu miejscach bardzo zniszczone i nie mają nawierzchni asfaltowej. Przy drodze można nawet spotkać znaki z informujące o śmiertelnym niebezpieczeństwie, związanym z wycinką lasów. Po drodze są również bardzo strome podjazdy i serpentyny. (KJ)

Przyroda. Trzeba uważać na komary, które są największym zagrożeniem z powodu roznoszonych chorób. (KJ)

Obowiązkowo trzeba się zaopatrzyć we własną moskitierę. Należy z nią wszędzie jeździć. Warto również wozić ze sobą sleeping sack (liner). Wtedy można mieć pewność, że żaden nieproszony owad nie wejdzie pod przykrycie. Używanie repelentów również jest pomocne. (JZ)

 

Choroby. Ghana znajduje się na liście krajów o wysokim ryzyku zarażenia się malarią i to na całym terytorium kraju. Ponadto bardzo dużym niebezpieczeństwem jest żółta febra (żółta gorączka) i dlatego szczepienie przeciw niej jest wymagane przy wjeździe do kraju. (KJ)

Malaria - obowiązkowa profilaktyka przeciwmalaryczna, np. Lariam, przyjmowany raz na tydzień. Na miejscu pouczono mnie, żebym miała zawsze przy sobie lek antymalaryczny- Artesunate (artemizina), do kupienia na miejscu za 15 tys. Cd.

Gdy wystąpi gorączka należy natychmiast udać się do lekarza. Jeżeli lekarz będzie chciał wam wykonać test kropli krwi, to należy zwrócić uwagę, czy igła jest jednorazowa, odpakowywana przy was. Dobrym wyjściem byłoby również zabranie takich igieł z Polski.

Bilharcjoza - można się zarazić podczas kąpieli w zbiornikach wodnych.

Warto wziąć ze sobą coś przeciwko pasożytom przewodu pokarmowgo, np. metronidazol, mebendazol. Także coś na biegunkę. (JZ)

 

Szczepienia.
WZW A (wirusowe zapalenie wątroby typu A) - zalecane
WZW B (wirusowe zapalenie wątroby typu B) - zalecane
Żółta gorączka (żółta febra) - obowiązkowe
BTP (błonnica, tężec, polio) - zalecane
Dur brzuszny (tyfus) - zalecane
Wścieklizna - zalecane (w zależności od charakteru pobytu) 
Japońskie zapalenie mózgu - niekonieczne
Meningo-koki (a+c) - zalecane (w zależności od charakteru pobytu) 

Znasz dobrze Ghanę?

Uzupełnij jej opis:
dołącz do Przewodników.

 

Autor

Krzysztof Jurusik - ma 27 lat, kiedyś studiował „dziennikarstwo i komunikację społeczną”, z czego jest bardzo zadowolony. Od małego jednak zakochany jest w Afryce. Być może tę dziwną miłość przejął z serii programów telewizyjnych „Pieprz i wanilia”, ale dzięki niej odważył się zrealizować jedno z marzeń; odwiedził „czarny” kontynent i zaangażował się w pracę na rzecz dzieci.

Joanna Zalewska - jest lekarzem, mieszka w Bydgoszczy. W 2003 r. była w Ghanie na trwających 6 tygodni praktykach z uczelni.

Dodaj swoje informacje o tym kraju

Aby dodać swoją opinię, zaloguj się korzystając z poniższego formularza. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

TypoScript object not found (lib.small_login)