Koniec Świata powie Ci dokąd warto pojechać i jak to zrobić tanio. Co więcej, powiedzą Ci o tym ludzie, którzy znają dany kraj na wylot, bo mieszkają w nim lub byli w nim wielokrotnie. Dowiesz się co zobaczyć, co zjeść, na co się szczepić, obejrzyjsz zdjęcia i posłuchasz muzyki. Jeśli jedziesz gdzieś z plecakiem, znajdziesz tu wszystko czego szukasz.


Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

brak nowości na liście.

Ghana - Co warto

Miasta. Polecić mogę Cape Coast ze świetnie zachowanym i malowniczo położonym zamkiem w Elminie (podobno najstarszy europejski zamek w Afryce, wybudowany przez Portugalczyków w 1482). Za 5 GHC możemy wziąć udział w wycieczce po fortyfikacji wraz z przewodnikiem, który opowie wam historię miejsca i niewolnictwa. (KJ)

Kumasi to drugie co do wielkości po Akrze, miasto Ghany. Jest stolicą regionu Ashanti, ludu charakteryzującego się najbogatszą kulturą w Ghanie.

Cape Coast- miasto na wybrzeżu, do 1876 roku stolica Ghany. Warto zwiedzić fort i muzeum.

Accra - stolica Ghany, 1.7 mln mieszkańców. Warto podejść na plażę, na której można zobaczyć kolejne etapy powstawania bębnów, a także innych instrumentów muzycznych. (JZ)

 

Przyroda. Wli Waterfalls. Dwa piękne wodospady, do których wąską ścieżką wyciętą w buszu poprowadzi was przewodnik. Niżej położony wodospad o wysokości ponad 60 metrów, wyłania się z pośród drzew po 40 minutach marszu, zaś do górnego trzeba powspinać się nieco dłużej. Dowiemy się także sporo o roślinach rosnących w Ghanie, oraz zobaczycie na własne oczy jak rośnie ananas, kakao czy banany. Na skałach wodospadu żyją kolonie dużych nietoperzy. Wstęp na teren wodospadów jest płatny, od 5 GHC za osobę.

Niestety nie udało mi się zobaczyć Kakum National Park, który słynie z pięknych punktów widokowych, do których zmierza się po wiszących ponad koronami drzew mostów linowych. Park mieści się w odległości kilkudziesięciu kilometrów od Cape Coast. (KJ)

Rezerwat Bobiri - 35 km od Kumasi, najpierw trzeba dojechać do Konongo albo do Kubease, a stamtąd pieszo ok. 3 km. Kubease - wioska z pięknie pomalowanymi od zewnątrz ścianami domów, są to widoki przedstawiające dziką przyrodę, podobno we wsi mieszka nauczyciel, który tak maluje. W rezerwacie znajduje się Sanktuarium Motyli - ok. 300 gatunków. Przewodnik oprowadza po lesie i opowiada o spotykanych po drodze osobliwościach. Można również zatrzymać się na noc w guesthousie, pokoje bardzo przyjemne i ładne. Ale drogo - cena ok. 20 USD.

Boabeng-Fiema Sanktuarium Małp - 165 km na północ od Kumasi. Żyje tam około 900 osobników- mona monkey i colobus z makakowatych. Warto również zatrzymać się na noc, pokoje i pościel są czyste i schludne, nie ma elektryczności, trzeba zadowolić się lampą naftową. Cena 4-5 USD.

Kakum National Park - rezerwat 33 km na północ od Cape Coast, 357 km2, z ośmioma wiszącymi mostami, zawieszonymi 30 m nad ziemią. Jeden z czterech na świecie takich rezerwatów. Ciężko wypatrzyć dziką zwierzynę i ptaki, chowają się ze względu na hałas, ale i tak warto. Piękne widoki, przeżycie  niesamowite, podczas przechodzenia przez mosty zapiera dech.

Mole National Park - największy w Ghanie, 135 km na zachód od Tamale, o powierzchni powyżej 5 tys. km2. Można zobaczyć małpy, guźce, antylopy a nawet słonie. Wart zatrzymać się na kilka dni i uczestniczyć w kilku wycieczkach safari, z tego względu, że za pierwszym razem można nie zobaczyć wszystkich zwierzaków. Warunki są średnie, łóżka piętrowe, koszt ok. 15 USD, ale i tak uważam, że warto (dla tych zwierzaków). W Mole znajduje się również basen.

Aburi Botanical Gardens - 34 km na północ od Akry, dojazd tro-tro. Wstęp- 0.5 USD. Najstarsze drzewo ma 150 lat.

Wodospady Kintampo - znajdują się na drodze z Kintampo do Tamale, są ukryte wśród drzew, miejsce, w którym rzeka Pumpu spada 70 m w dół, po skalnych schodach.  

Jezioro Bosumtwi - 38 km na południowy-wschód od Kumasi, jezioro w kraterze, największe, najgłębsze, naturalne jezioro w Ghanie. Piękne widoki, można zobaczyć rybaków na wąskich drewnianych czółnach łowiących ryby. Dojazd również tro-tro z Kejetia Bus Station.

Akosombo - znajduje się tama, dzięki której powstało Jezioro Volta - największe sztuczne jezioro na świecie. Warto zobaczyć, widoki imponujące. (JZ)

 

Zwiedzanie. W okolicy Akry - Christianborg Caste. W stolicy - Art Centre. Zamek w Cape Coast i ewentualnie w Elminie, Kakum Park na północ od Cape Coast. Wodospady Wli Waterfalls w okolicy miasteczka Hohoe, jezioro Volta oraz najwyższy szczyt Afadjato.

Ghana oferuje coś znakomitego – zwiedzanie zamków nocą, jedynie przy świetle lamp naftowych. Dziś wielu potrzebujących grosza przewodników zgodzi się oprowadzić was po takim zabytku jak Anomabo Castle, znanym jako Fort William, na wschód od Cape Coast. (KJ)

Kumasi.
W Kumasi mieści się pałac króla Ashanti, który jest dostępny dla zwiedzających. W trakcie odbywania się w pałacu, festiwalu lub lokalnego święta, można również w nim uczestniczyć. Grający na bębnach Ghańczycy, ubrani w tradycyjne stroje, stanowią niecodzienny widok. Przy odrobinie szczęścia można również pokłonić się królowi Ashanti, ubranemu w złoto i kente - rodzaj specjalnego materiału - ręcznie tkanego z pasów, które następnie są zszywane. Delikwent klęka przed tronem, a król dotyka długim, drewnianym berłem prawego ramienia. Udało mi się to w trakcie uroczystości, a specjalnie o to nie zabiegałam, po prostu jeden „dworzanin” zaproponował wszystkim białym taką ewentualność.

W centrum miasta znajduje się Kejetia Market- wielki 10-hektarowy targ- największy w Zachodniej Afryce, na którym można kupić praktycznie wszystko - piękne, kolorowe materiały, batiki, kente, drewnianą biżuterię i figurki, bębny różnej wielkości, beads (ręcznie wytapiane podłużne koraliki), owoce, orzeszki, przyprawy, żywe, wielkie, czarne ślimaki bez muszli i z muszlami, kury, kozy, sandały z opon,  skórzane torby i saszetki, znajdują się również stanowiska krawców.

Narodowe Centrum Kultury - w obrębie którego znajduje się Muzeum Prempeha II - jednego z królów Ashanti. W muzeum można zobaczyć insygnia królewskie dynastii Ashanti, ceremonialne szaty, kente, biżuterię, a także najważniejszy złoty stool, specjalne siedzisko, które jest wynoszone tylko na specjalne okazje.

Idąc od ronda Prempeha II, prez Stewart Avenue, na rogu znajduje się czerwony budynek - dawny fort, w którym obecnie mieści się Muzeum Wojny. Można zobaczyć starą broń, mapy z okresu kolonialnego, a także cele, w których trzymano skazańców.


Accra.
Muzeum Narodowe - na Barnes Rd. Wejście- 1.5 USD, łącznie z możliwością fotografowania. Wystawy obejmują insygnia królewskie, broń, ubrania, a także maski, figury, bębny.

Independence Square i Independence Arch - symbol niepodległości w Ghanie, jest tym samym dla Ghańczyków co Plac Czerwony w Moskwie dla Rosjan. Zrobiłam zdjęcia, natomiast po przyjeździe do Polski dowiedziałam się, że nie można tego fotografować.

National Theatre - dosyć ciekawa budowla, do obejrzenia z zewnątrz, wybudowana przez Chińczyków.

Cape Coast - fort.

Larabanga - wieś ok. 7 km od Mole National Park. Interesująca, ze względu na meczet z XIII wieku, w stylu sahel. Budowla wygląda jak kaktus ulepiony z czerwonej ziemi, z powkładanymi drewnianymi palami, celem utrzymania konstrukcji. Podobne budowle występują częściej w Mali i Burkina Faso. (JZ)

 

Kultura. Muzyka wygrywana na bębnach, taniec o niezwykle charakterystycznych i skomplikowanych układach, życie w osadzie rybackiej, niezwykłe pogrzeby, batikowe wyroby i rzeźba – to na pewno trzeba zobaczyć, dotknąć, dać się wchłonąć atmosferze. A w wiosce rybackiej, dodatkowo, największe rzeźby – budowa łodzi kanu. (KJ)

Jedzenie. Gorąco polecam kilka pozycji, bez których w sumie na dłuższą metę nie da się obejść. Po pierwsze fufu. Jest to potrawa z której Ghanijczycy są poniekąd dumni. Składa się na nią ciasto i zupa lub sos. Ciągnące się nieco ciasto wyrabiane jest zwykle z kasawy, lokalnej byliny, oraz plantain, czyli zielonych bananów, które razem są miażdżone za pomocą dużego tłuczka na papkę i ciasto. Sos to zupka z różnych warzyw, np. z owoców palmowych, ale prawie zawsze z dodatkiem ryb (szczególnie miejscowości nadmorskie i region jeziora). Polewka jest zawsze bardzo ostra.

Oprócz tego polecam spróbować kenke (rodzaj ciasta kukurydzianego), słodkich ziemniaków i potraw z jamu (yam), podobnej do kasawy byliny, która w smaku przypomina ziemniaka.

Będąc w drodze można spróbować pieczonych bananów plante oraz chrupków plante (plantain chips). (KJ)

Wszelkie owoce - papaje, małe krótkie banany, melony, ananasy, orzechy kokosowe, bardzo słodkie pomarańcze, star fruit - karambola.

Ryby, raki - na wybrzeżu. (JZ)

 

Sport i nurkowanie. (dodaj swoje informacje)

Trekking. (dodaj swoje informacje)

Freak show. (dodaj swoje informacje)

Adventure. Wypłynięcie w morze wraz z rybakami z Moree (okolica Cape Coast). Noc spędzona na morzu na kanu mogącym pomieścić około 20 osób. Wspólne „gotowanie” na łodzi, przy użyciu lokalnego grilla, w odległości kilku kilometrów od brzegu. Potem wciąganie kanu na brzeg, udział w tej ciężkiej pracy zespołowej - niezapomniana przygoda. Najlepiej poszukać łodzi, na której rybacy mówią po angielsku. (KJ)

Plaże i wyspy. Plaże są w wielu miejscach zanieczyszczone, ponieważ śmieci lądują wprost na ziemi. Wiele miejscowości do niedawna nie miała, a niektóre nadal nie posiadają kontenerów na odpady. Można więc znaleźć na piasku plastikowe worki, metalowe puszki, resztki sandałów, resztki owoców, resztki czegokolwiek.

Te wszystkie śmieci to jednak nic w porównaniu ze świetną pogodą oraz atmosferą plaż, przy których małymi grupkami rosną palmy kokosowe, a woda jest zawsze ciepła.

Czyste i przygotowane do odpoczynku miejsce można znaleźć w stolicy. Za wstęp na plażę płaci się 1 GHC, przy plaży bary i darmowe leżaki, ale także mnóstwo sprzedawców pamiątek, czasem zbyt natrętnych. (KJ)

Brenu Beach - malownicza plaża, palmy, spadające orzechy kokosowe, wysokie fale. Pomimo śmieci leżących na piasku - pięknie.  Nocleg w jednym z kilku drewnianych domków na plaży, około 10 zł. (JZ)

 

Kluby i imprezy. Oasis Beach Resort w Cape Coast, w bliskiej okolicy zamku. Miejsce dobrze zorganizowane, oferujące wypoczynek w cieniu tropikalnych wiat, parasoli i na plaży. Poza tym od czasu do czasu koncerty plenerowe, np. muzyki afrykańskiej wygrywanej na bębnach oraz tradycyjnego tańca. (KJ)

Odpoczynek. (dodaj swoje informacje)

Zakupy. Ahwiaa - wieś na północny-wschód od Kumasi, na drodze do Mampong, warto pojechać, żeby zakupić skórzane i drewniane wyroby, takie jak: figurki- fertility dolls, bębny, maski, owari - gra, itp., koszt około 20 zł, maski i bębny są droższe. Dojazd tro-tro z Kejetia Bus Station- cena ok. 0.2-0.5 $. (JZ)

Komu się spodoba. Znajdzie tutaj coś dla siebie ktoś, kto nie boi się przebywać w trudnych warunkach, czasem bez wody do mycia, podczas gdy całe ubranie przykleja się do ciała, gdy droga kurzy się za autobusem tak bardzo, że w tumanach pyłu ciężko jest oddychać, a to co białe zamienia się w pomarańczowo-różowe. (KJ)

Znasz dobrze Ghanę?

Uzupełnij jej opis:
dołącz do Przewodników.

 

Autor

Krzysztof Jurusik - ma 27 lat, kiedyś studiował „dziennikarstwo i komunikację społeczną”, z czego jest bardzo zadowolony. Od małego jednak zakochany jest w Afryce. Być może tę dziwną miłość przejął z serii programów telewizyjnych „Pieprz i wanilia”, ale dzięki niej odważył się zrealizować jedno z marzeń; odwiedził „czarny” kontynent i zaangażował się w pracę na rzecz dzieci.

Joanna Zalewska - jest lekarzem, mieszka w Bydgoszczy. W 2003 r. była w Ghanie na trwających 6 tygodni praktykach z uczelni.

Obejrzyj zdjęcia z innych krajów.

Dodaj swoje informacje o tym kraju

Aby dodać swoją opinię, zaloguj się korzystając z poniższego formularza. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

TypoScript object not found (lib.small_login)