Koniec Świata powie Ci dokąd warto pojechać i jak to zrobić tanio. Co więcej, powiedzą Ci o tym ludzie, którzy znają dany kraj na wylot, bo mieszkają w nim lub byli w nim wielokrotnie. Dowiesz się co zobaczyć, co zjeść, na co się szczepić, obejrzyjsz zdjęcia i posłuchasz muzyki. Jeśli jedziesz gdzieś z plecakiem, znajdziesz tu wszystko czego szukasz.


Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

brak nowości na liście.

Etiopia - Na co uważać

Mieszkańcy. Ze względu na to, że białych turystów jest w Etiopii relatywnie mało i łatwo ich odróżnić w tłumie, podróżnicy są łatwym celem. Kieszonkowcy grasują na bazarach, w minibusach, na dworcach autobusowych. Oszuści mogą zapukać do pokoju hotelowego i podać się za właściciela. Trzeba zachować zdrowy rozsądek, nie szpanować wypchanym portfelem i drogim sprzętem, mieć oczy dookoła głowy. Nie płacić zaliczek. Umawiać się wcześniej w sprawie opłat za przejazd czy usługi przewodnika, żeby uniknąć nieporozumień. (JR)

Afarowie, żyjący na zachodzie i północnym-zachodzie kraju znani są z tego że zawsze noszą przy sobie broń i najpierw strzelają, a potem zadają pytania. Wiele z opowieści o nich to demonizujące legendy, jednak zapuszczając się na ich tereny, koniecznie trzeba jechać dwoma samochodami (jak na każdej pustyni zresztą).

W dolinie Omo plemię Mursi uważane jest za nieokrzesanych chamów, którzy lubią machać bronią. Wielokrotnie zdarzało się, ze busik z białymi zawracał w panice, żegnany świszczącymi kulami.

Czat – roślina o właściwościach narkotycznych, którą żują wszyscy: pracownicy ONZ, lekarze, wojskowi, babcie i sklepikarze. Żucie nieco otępia, więc kierowcy na czacie stanowią pewne zagrożenie. (TM)

 

Kanty i oszustwa. Taksówka z lotniska (oczywiście mafia, oczywiście horrendalne ceny). Z lotniska można dojść do dzielnicy Bole (najlepsza dzielnica Addis) na piechotę w dziesięć minut. Tam można złapać minibusa w dowolne miejsce albo normalną taksówkę. Jeśli ktoś już koniecznie musi zabrać się z lotniska taryfą – licytacja zacznie się pewnie od 100 birr. Kurs do Bole (bliski) jest wart 15 birr, ale poniżej 20 nie zejdą na pewno.

W klubach nocnych w Addis działają legiony panienek tylko czychające na białych naiwniaków. Mają w zanadrzu setkę confidence tricks (poradnik, sekcja Unikanie Kłopotów) – szybko się przekonasz, że postawiony w dobrej wierze drink kosztował cię sto dolarów. Wszystkie kobiety w nocnych klubach, bez wyjątku, to prostytutki.

W Lalibeli warto mieć mały plecak, do którego można schować buty przed wejściem do kościoła – zawodowi stacze pilnujący butów kosztują. (TM)

Ceny dla ferenjów są zazwyczaj wyższe niż dla Etiopczyków. Trzeba się z tym pogodzić albo nauczyć dobrze targować. (JR)

 

Woda. Z jednej strony bilharcjoza w większości jezior (co to jest bilharcjoza – w poradniku, sekcja Zdrowie), z drugiej niestrawna woda w kranach. Co więcej, zdarzają się miejsca, kiedy dostęp do wody butelkowanej stanowi spory problem, zawsze więc trzeba mieć butelczynę ze sobą. (TM)

Ciemne miejsca. Shashemene. Miasteczko przemytników, dealerów i handlarzy bronią (leży na przecięciu głównych tras tranzytowych), w mojej ocenie najciemniejsze miejsce w całym kraju.

Po niektórych drogach grasują bandyci, rabujący samochody (zdarzały się i zabójstwa) – dowiedz się gdzie teraz można na nich trafić. Rok temu była to droga północna miedzy Weldyą i Debre Birhan oraz odcinek Harar-Awash na drodze zachodniej. (TM)

Wszystkie dworce autobusowe i bazary – teren panowania kieszonkowców i kanciarzy. (JR)

 

Jedzenie. Kitfo to półsurowe mięso – lepiej unikać. Jeśli zamawiasz coś ostrego, lepiej żebyś miał wytrzymałe podniebienie. (TM)

Tu nie ma reguły, zatruć się można nawet w polecanej w przewodniku i schludnej knajpie. Trzeba przestrzegać podstawowych zasad higieny, ale przede wszystkim mieć dużo szczęścia. (JR)

Ruch drogowy. W Addis trzeba mieć oczy dookoła głowy ze względu na ruch uliczny i dziury w ziemi oraz otwarte studzienki, w które można wpaść.

Poza Addis trzeba uważać na drodze potrójnie – prawdziwy dziki zachód. Etiopczycy jeżdżą jak wariaci – bez świateł, środkiem drogi, ścinają zakręty, wyprzedzają pod górkę na ślepo itp. Gdy któryś samochód się zepsuje, funkcje trójkąta ostrzegawczego pełnią duże głazy rozkładane na drodze. Po naprawie samochód jedzie dalej, a kamienie zostają, stanowiąc wyborną pułapkę dla następnych. Wraki rozbitych bryczek zostają na poboczu i nie są uprzątane, jest to widok dość mocny, zwłaszcza gdy widzi się wąwóz usiany samochodami, które spadły w przepaść. Generalnie nie można przejechać 100km nie widząc skutków jakiegoś wypadku. Na górskich drogach często nie ma asfaltu i oświetlenia. (TM)

W miastach przechodzień nigdy nie ma pierwszeństwa, nieważne, czy światło zmieniło się właśnie na zielone. Na zakrętach pierwszeństwo ma ten, kto głośniej trąbi. W miejscowościach środkiem drogi chodzą ludzie i zwierzęta. (JR)

 

Przyroda. Muchy tse-tse w Dolinie Omo. Skorpiony i węże (również kobry) na pustyniach. Pchły, pluskwy, karaluchy i szczury w hotelikach. (TM)

Choroby. Bilharcjoza – nie wolno się kąpać praktycznie w żadnym jeziorze. Malaria – wszędzie od Arba Minch na południe (Arba jest zresztą nazywane Malaria City). (TM) Zagrożenie malarią jest również na północy (jezioro Tana), na terenach poniżej 2000 m n.p.m.

Warto wspomnieć jeszcze o tyfusie, bardzo powszechnym wśród Etiopczyków i przyjezdnych. Choroba nieprzyjemna, leczenie długie, warto się zaszczepić. (JR)

Szczepienia.
WZW A (wirusowe zapalenie wątroby typu A) - zalecane
WZW B (wirusowe zapalenie wątroby typu B) - zalecane
Żółta gorączka (żółta febra) - zalecane
BTP (błonnica, tężec, polio) - zalecane
Dur brzuszny (tyfus) - zalecane
Wścieklizna - zalecane (w zalezności od charakteru pobytu)
Japońskie zapalenie mózgu - niekonieczne
Meningo-koki (a+c) - zalecane (w zalezności od charakteru pobytu)

 

Trudności w poruszaniu się po kraju. Na południu nie ma jakiejkolwiek formy transportu publicznego. Pozostają jeżdżące jak chcą ciężarówki Isuzu. Można utknąć gdzieś na kilka dni. Niektóre miejscowości łączy autobus raz na jakiś czas – będzie potwornie przeładowany. Podobnie trzeba przeznaczyć sporo czasu na lądowe dotarcie do Lalibeli, choć tam autobusy jeżdżą już regularnie. (TM)

Drogi są bardzo złe, w porze deszczowej większość nieprzejezdna.

Niebezpieczne obszary:
Góry Danakilskie, region Afar (pustynia i Afarowie – konflikty etniczne), stan Gambiela Hyzbocz (konflikty etniczne), Ogaden (konflikt z Somalią). (JR)

Najtańsze hoteliki to zawsze burdele. Można je często poznać po głośnej muzyce dobiegającej z baru. W nocy, jak to w lupanarach, bywa różnie – ja trafiłem m.in. na strzelaninę w całkowitych ciemnościach. Klapki pod łóżkiem są przeznaczone dla klienta i/lub hostessy, by mogła skorzystać z łazienki. O ile nie chcesz zaprzyjaźnić się z odgrzybiaczami, nie korzystaj z nich. Do łazienki z kolei nie wchodź na bosaka. Większość z tych burdelo-hotelików jest potwornie zapchlona, niestety. (TM)

Autorzy

Tomek Michniewicz - backpacker, dziennikarz, autor programu podróżniczego "Trójka Przekracza Granice". Przeciwnik kapeluszy a’la Indiana Jones i festiwalu w Opolu, miłośnik stanu na granicy wyczerpania. Redaktor naczelny serwisu KoniecŚwiata.net.

Joanna Radomyska - z wykształcenia etiopistka; ciekawość świata i zamiłowanie do podróży odziedziczyła po rodzicach. Ceni sobie etiopską otwartość, francuską kuchnię (i wino), szwedzkie podejście do natury, litewską gościnność, holenderskie zamiłowanie do rowerów, bałkańską muzykę, brytyjskie poczucie humoru...

Obejrzyj więcej zdjęć z Etiopii.

Dodaj swoje informacje o tym kraju

Aby dodać swoją opinię, zaloguj się korzystając z poniższego formularza. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

TypoScript object not found (lib.small_login)