Koniec Świata powie Ci dokąd warto pojechać i jak to zrobić tanio. Co więcej, powiedzą Ci o tym ludzie, którzy znają dany kraj na wylot, bo mieszkają w nim lub byli w nim wielokrotnie. Dowiesz się co zobaczyć, co zjeść, na co się szczepić, obejrzyjsz zdjęcia i posłuchasz muzyki. Jeśli jedziesz gdzieś z plecakiem, znajdziesz tu wszystko czego szukasz.


Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

brak nowości na liście.

Egipt - Gdzie spać

Kair – Hostel Dahab (http://dahabhostel.com), moim zdaniem najlepszy budget hotel w Kairze. Hotelik zbudowany na 7 piętrze jednej z kamienic na ulicy Mahmoud Basyouni (rzut beretem do Midan Al.-Tahrir i Muzeum Egipskiego). Maleńkie klitki 1-, 2-, 3- lub 4-osobowe. Nie zawierają niczego poza łóżkami i stoliczkiem, za to są czyste. Łazienka dzielona z zawsze ciepłą woda i działającymi prysznicami. Klimatyczny taras z bujną roślinnością. Stoliczki i krzesełka wiklinowe i drewniane do dyspozycji. Śniadanie (pieczywo, jajko, dżem i herbata – 5 LE, z kawą 6 LE). Szisza 2 LE. Napoje zimne i alkoholowe (piwo Stella) na życzenie. Miła obsługa (mówią po angielsku), hotspot, pralnia i suszarnia. „Dwójka” za 40 LE za dobę.

Luksor – Grand Hotel Luxor. Mohammed Farad Shari. Prawdziwe wyzwanie dla backpackerów. Hotel nie grzeszy czystością i luksusem, ale jest w nim niesamowita atmosfera. Pan Said, właściciel, to nie żaden gość w stylu „we have a special price for you my friend”. Szczery, uczciwy i mówi do rzeczy. Zawsze poczęstuje herbatką, zaprosi na posiłek. Pokoje są bardzo skromne, bez pościeli, ale z kocami. Łazienki z zawsze ciepłą wodą, niestety trochę zagrzybione. Niektóre pokoiki mają małe balkony. Hotelik ma sympatyczny tarasik na dachu, na którym serwują śniadania (naleśnik, omlet, pieczywo, dżem i herbata). Jest stamtąd fantastyczny widok na miasto i zachodni brzeg Nilu. Cena pokoju to 30 LE za „dwójkę”. Blisko dworca kolejowego i autobusowego. Kilkanaście minut spacerem do świątyni i corniche’u nad rzeką.

Aleksandria - mogę polecić New Hotel Welcome House na 28 Shari Gamil ad-Din Yassin (uliczka zaraz przy Corniche. Oprócz tego, piętro niżej jest podobny hotelik). NIE MA KARALUCHÓW! Po króciutkim targu „dwójkę” można wynająć za 35 LE. Potężny pokój ze starym kolonialnym umeblowaniem. Dwa balkony z widokiem na morze. Jednak coś za coś. W pokoju są lekkie przeciągi. Kuchnia jest okropna (gotowałem w niej tylko wodę). Łóżka bez pościeli, ale z kocami. Za to ciepła woda w łazience jest cały czas. Generalnie na tej uliczce są chyba 3-4 niskobudżetowce. Głowy nie dam sobie uciąć, że akurat dobrze zapisałem nazwę hotelu. Ten hotelik jest pod 28 na 5 piętrze. Wjazd odnowioną kolonialną windą to osobna frajda - można z niej wyskoczyć w dowolnym momencie jazdy. (PG)

Wiele hoteli ma już komplety rezerwacji, o czym warto pamiętać, jadąc w ciemno. (MS)

Autorzy

Roqaya Abdelkawy - marketingowiec, któy niespodziewanie znalazł się w Egipcie i tak już zostało, od 5 lat. Najpierw Hurghada, teraz Kair. Pracowała jako rezydentka oraz pilot wycieczek. Oprowadzała grupy po piramidach, muzeum egipskim, robiła rejsy po Nilu. W czasie wolnym chętnie jeździ do Alexandrii i Fajum. Chwilowo siedzi w domu i wychowuje kilkumiesięczną córeczkę Kaję.

Paweł Gajowiecki - z wykształcenia archeolog. Obecnie pilot wycieczek i organizator wypraw na własnej działalności. W Egipcie spędził ok. 6 miesięcy, jako turysta i archeolog. Egipt i kultura arabska to jego pasja. Jest także miłośnikiem gier wideo. W wolnym czasie lubi się zrelaksować przed telewizorem z padem w rękach.

Marek Lisowski - Absolwent Lingwistyki Stosowanej UW, lektor, tłumacz, krótko mówiąc: językowiec, który swoje umiejętności postanowił połączyć z branżą turystyczną. Jako student dorabiał i jeździł głównie po Francji, jako absolwent dwa sezony pracował jako rezydent. Kompozytor elektronicznej muzyki bardziej dla ducha i przyjemności niż ciała i kasy, wielbiciel szeroko rozumianej muzyki Trip Hop oraz kina ogólnie (a szczególnie: filmów braci Coen i tych według scenariuszy genialnego Charliego Kaufmanna).

Michał Sakowicz - ekonomista, podróżnik-amator, miłośnik ciepłych krajów oraz Orientu. W Egipcie spędził łącznie kilka miesięcy. Bywa tam średnio co dwa miesiące, za każdym razem od tygodnia do trzech.

Dodaj swoje informacje o tym kraju

Aby dodać swoją opinię, zaloguj się korzystając z poniższego formularza. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

TypoScript object not found (lib.small_login)