Koniec Świata powie Ci dokąd warto pojechać i jak to zrobić tanio. Co więcej, powiedzą Ci o tym ludzie, którzy znają dany kraj na wylot, bo mieszkają w nim lub byli w nim wielokrotnie. Dowiesz się co zobaczyć, co zjeść, na co się szczepić, obejrzyjsz zdjęcia i posłuchasz muzyki.


Jeśli jedziesz gdzieś z plecakiem, znajdziesz tu wszystko czego szukasz.

Encyklopedia kraju

Wietnam - Co warto

Miasta. Hanoi i Sajgon (Ho Chi Minh City) – klasyk, ale warto pobyć kilka dni w każdym z tych miast i poczuć ich różny klimat. Poszwędać się tu i ówdzie, zgubić się, wejść w lokalny rytm - wstać wcześnie rano i wybrać się na śniadanie na jakiś targ, posiedzieć do późna w jednym z barów, popijając bia hoi (lekkie, świeże piwo nalewane z beczek) – Wietnamczycy, kiedy się napiją, są naprawdę śmieszni i bardziej skłonni do rozmów z obcymi. (TR)

Sajgon – wspaniałe miasto, szczególnie warto pokręcić się po District 1 oraz zaliczyć objazd rikszą po District 5 (Cho Lon lub Chinatown), niesamowitej dzielnicy zamieszkałej przez prawie milionową chińską diasporę. Pasjonaci historii mogą zobaczyć propagandowe Muzeum Pozostałości Wojennych (kiedyś Muzeum Zbrodni Amerykańskich). (MR)

Can Tho – serce delty Mekongu, wspaniałe wodne targi, ogrody. Niesamowita ilość kanałów i małych rzek – a wszystkie żeglowne. (MR)

Sa Dec – wspaniale miasto kolonialne. (MR)

Nha Trang – nurkowanie, wyprawy łodziami po morzu, starożytne ruiny Chamów. (MR)

Hoi An – perła architektury, średniowieczny port morski ze wspaniałą zabudową. Niezapomniane. (MR)

Hue – stolica sztuki wietnamskiej, miasto artystów. Warto zobaczyć pałac cesarski – popłynąć rzeką perfumową wzdłuż szlaku grobowców królewskich. Dziesięć kilometrów od miasta są dzikie plaże, gdzie owoce morza są w cenie kotleta w barze mlecznym. (MR)

Hanoi – stolica Wietnamu, miasto pełne komunizmu, sierpów, młotów – wspaniała starówka w wersji live (praktycznie nie odnawiana), Polecam muzeum historyczne – niesamowita ilość zbiorów, oraz fanom - muzeum etnograficzne. Miasto pełne uroku i starych uliczek pełnych niesamowitych miniaturowych sklepów, kawiarenek, itp.
O 22.00 policja zamyka bary i sklepy – można samemu się o tym przekonać pijąc wieczorem piwko. (MR)

Sapa/Lao Cai – Dawny kolonialny kurort wymyślony przez Francuzów. Wspaniałe miejsce w górach. Zachowana kolonialna architektura. Miasto zasiedlone przez Wietnamczyków z nizin ma cały czas klimat górski czego dowodem są licznie pojawiający się w mieście przedstawiciele mniejszości górskich zamieszkujących okoliczne wsie. Dobre miejsce na wypady po górach i wioskach etnicznych. Warto wypożyczyć jeepa lub radzieckiego łazika na taką wyprawę. Odważnym polecam wyprawę po górach no motorze (lepiej z przewodnikiem niż samemu). Do wyboru jest sporo motorów terenowych, chociaż lokalną atrakcją jest awaryjny i głośny motor Miński – popularny w górskich terenach Wietnamu ze względu na swoją niewygórowaną cenę i tanie części zamienne. Dobre miejsce do wyprawy pieszej na Fan Si Pan (2–3 dni). (MR)

Przyroda. Ha Long – zatoka 1000 wysp. Nie do opisania, po prostu trzeba pojechać . Najtaniej z biura w pakiecie („big group”), najlepiej w „small group” na statku kolonialnym „ONE DAY ONE NIGHT TOUR”. (MR)

Zwiedzanie. Klasyczne atrakcje (Sapa, Ha Long, Hanoi, Hue, DMZ, Hoi An, My Son, Sajgon, delta Mekongu) warto zobaczyć jako pewną bazę, ale bez sensu jest się do nich ograniczać. Zresztą nawet turystyczne miejsca można zwiedzać na swój sposób. (TR)

Kultura. (dodaj swoje informacje)

Jedzenie. Warto wybrać się do Wietnamu tylko dla samych przeżyć kulinarnych; próbować jak najwięcej i pamiętać, że każdy region ma do zaoferowania coś innego, więc nie warto się ograniczać do kilku znanych potraw. (TR)

Sport i nurkowanie. (dodaj swoje informacje)

Trekking. (dodaj swoje informacje)

Freak show. (dodaj swoje informacje)

Adventure. Polecam wynajęcie albo nawet zakup motoru i poznawanie Wietnamu z perspektywy dwóch kółek. Wypad na kultowym w Wietnamie Minsku w góry na północ od Hanoi nie jest już może pionierską wyprawą, ale cały czas to niezapomniane przeżycie. To, co najbardziej warto zrobić w Wietnamie to zejść z głównych szlaków, podróżować na własną rękę, nie dać się omamić ofertom zorganizowanych wycieczek i trekkingów. Tylko wtedy zobaczymy (w miarę) autentyczny Wietnam, a nie iluzję stworzoną na potrzeby turystów. (TR)

Plaże i wyspy. (dodaj swoje informacje)

Kluby i imprezy. (dodaj swoje informacje)

Odpoczynek. (dodaj swoje informacje)

Zakupy. (dodaj swoje informacje)

Komu się spodoba. Możnaby chyba zaryzykować twierdzenie, że Wietnam ma coś do zaoferowania każdemu. Można odbyć tu zarówno luksusową podróż w stylu kolonialnym, jak i leżeć dwa tygodnie na jednej plaży i zajadać się świeżymi owocami morza, czy też wybrać się samemu z plecakiem w góry i spać w wioskach mniejszości etnicznych. Wszystko zależy od podejścia. (TR)

 

Na pewno spodoba się tym których pociąga Azja. Szczególnie ta Azja nieco dzika i pierwotna. Kraj pełen egzotyki i typowej dla tego regionu dezorganizacji. Z pewnością można oczekiwać wielu wrażeń, zmian planów, niespodziewanych historii związanych z pobytem w zwykłych miejscach. Tu cały czas wszystko jest na potem i zawsze inaczej niż powinno być. Raj dla fotografów – chyba najbardziej kolorowy kraj w regionie. Zapierająca dech kakofonia kolorów wietnamskich miast oraz pejzaże przyrody – fantastyczne zdjęcia.
 
Polecam fanom podróży kulinarnych. Wietnam pełen jest egzotycznych potraw – a każdy region ma własne smakołyki. Kuchnia wietnamska jest bardzo prosta, ale zarazem smaczna i niesamowicie lekkostrawna. Widoczne są wpływy kulinarne południowych Chin – szczególnie Kantonu oraz Kambodży i Francji. Najlepsze potrawy można zjeść tylko w lokalnych miejscach, z których większość nie figuruje w żadnym przewodniku. Dyskusje na temat wyższości kuchni z różnych regionów Wietnamu należą do tradycyjnych tematów poruszanych w każdej knajpie.

Dzieci i emeryci raczej nie będą zachwyceni Wietnamem. Nie jest to cały czas mekka dla podróży o wysokim standardzie. Plażowiczom i nurkom polecam raczej Tajlandię – choć ostatnio pojawia się coraz więcej miejsc do plażowania i nurkowania.
 
Turystyka trekkingowa i wyczynowa jest w powijakach, ale można znaleźć obecnie coraz więcej atrakcji typu kajaki, rafting, trekking w dżungli, paralotnie, nurkowanie, itp. (MR)

Najtańsze bilety lotnicze w sieci
+/- 3dni
+/- 3dni


Obejrzyj zdjęcia z Wietnamu.

Dodaj swoje informacje o tym kraju

22-08-10 14:42

Podzielam opinię, że najłatwiejszym sposobem zwiedzania jest objeżdżanie okolicznych atrakcji wypożyczonym "motorbajkiem" Do ceny wypożyczenia trzeba doliczyć ceny "parkingów" przy konkretnych zabytkach albo ceny przedmiotów, które musimy kupić za możność zaparkowania w konkretnym miejscu, ale nie są to duże kwoty. jednak - wiadomo - trzeba mieć się cały czas na baczności. W okolicach Sapy jest to właściwie jedyny sposób zobaczenia okolicznych wiosek czy Parku Narodowego. Wietnam ma wiele pięknych miejsc, jedyną wadą są turyści, strasznie ich dużo.
Niewielką trudność sprawia komunikacja, gdy chcemy wrócić do miejsca z którego wyruszamy w ten sam dzień. Miałam problem z powrotem, gdy na jeden dzień jechałam z Hue do Hoi An. Musiałam ostatecznie zdecydować się na samochód z kierowcą za 30 dolarów - po długich targach.
Jedzenie faktycznie jest zróżnicowane i egzotyczne (jaszczurki, węże etc), ale zazwyczaj są małe porcje, a smakowo nie zachwycają.
02-01-10 07:22

Warto zarezerwować trochę czasu na Hoi An. Miasteczko o nieopisanym uroku - starówka jak z bajki. W ciągu doby można za grosze uszyć sobie garnitur, a nawet buty na miarę za śmieszne pieniądze, bo to miasto słynące z krawców. Zakład krawiecki znajduje się w każdym domu, chyba że akurat znajduje się tam urocza knajpka. Z usług krawieckich najlepiej korzystać poza centrum, bo znacznie taniej. Kobiety często szyją sobie bluzki lub sukienki Vietnamese style, bo trzeba przyznać, że damskie wietnamskie stroje ludowo-galowe są piękne, podobnie jak zresztą noszące je Wietnamki (często to po prostu ich strój służbowy, ale nie należy mylić tego z tanią cepelią, bo dużo w tym szyku i elegancji).
24-12-09 11:18

A ja polecam Tam Coc. Parenascie kilometrów od Ninh Binh.
Miejsce urokliwe, jeszcze niezbyt zepsute przez masową turystykę.
A wrażenia - bomba. Wyobraźcie sobie Ha Long w wersji lądowej, skały sterczące z jeziorek i kanałów. Byłam zachwycona.
06-12-09 18:18

Zgadzam się z rafsonem - niewybaczalne jest ominięcie Phu Quocu na mapie podróży po Wietnamie.
Na wyspę leci się 50 minut małym samolotem Vietnam Airlines, bez potężnych silników, ale z ogromnymi śmigłami na skrzydłach. Obsługa lotniska nie przywiązuje wagi do bagażu podręcznego, więc zdarza się, że niektórzy pasażerowie (zgaduję, że to osoby z wyspy wracające z zakupów w HCMC) trzymają przez cały lot wielkie pudła na kolanach. Ot, lokalna ciekawostka na temat wiecznie łamanych przepisów bezpieczeństwa.
Na lotnisku jest pełno taksówkarzy, którzy znają lokalizacje większości hoteli/ ośrodków turystycznych. Z uwagi na znikomą ilość asfaltowych ulic nie polecam rezerwowania noclegów na północy wyspy, gdzie dojazd może być bardzo trudny, zwłaszcza po deszczu. Można się tam wybrać na skuterze - 100,000 VND za dzień - i zatrzymać na jednej z pustych plaży. Trudno jest jednak polgać na mapie, gdyż większość dróg nie jest oznaczona. Nie polecam wyprawy do wodospadu, gdyż ma on chyba zaledwie 3 metry i po prostu szkoda czasu na wspinanie się po skałach w upale dla takiego marnego widoku. Południowo-zachodnia część wyspy jest najbardziej rozwinięta, co w porównaniue z resztą wyspy oznacza, że na plaży jest około dziesięciu osób, zamiast nikogo. Beach Club jest fajnym miejscem, ale osobiście polecam Lien Hiep Thahn, gdzie ceny alkoholu i posiłków, spożywanych w ich restauracji na plaży (codziennie wieczorem menu a la carte oraz grill owoców morza) są dwa razy tańsze, niż w Sajgonie, a obsługa jest bardzo przyjazna i świetnie mówi po angielsku. Ceny zależą od tego, jaki bungalow wybierzemy, w sezonie wysokim, dwójka z widokiem na morze i klimatyzacją kosztuje 30$/dobę, ale można też zapłacić 15$ za bungalow w ogrodzie i z wiatrakiem zamiast klimatyzaji. Na plaży trójka facetów wynajmuje skutery wodne za 600.000 VND za pół godziny. Dostępne są też całodniowe wycieczki łódką, w czasie których można nurkować lub pływać tylko z maską (ta opcja kosztuje 17$ za dzień od osoby z obiadem na łódce). Polecam wycieczkę w północną stronę wyspy, gdzie koralowce są o wiele piękniejsze, niż na południu.
Dobra strona z informacjami o Wietnamie to www.travelfish.org, choć ceny noclegów są obecnie trochę wyższe.
05-11-09 08:24

Odnośnie jedzenia to jest ono słabe. Standardowo płacimy za potrawy 2-3 razy więcej aniżeli w Tajlandii czy choćby więcej aniżeli lokalsi a do tego jedzenie godne jest pożałowania.
05-11-09 08:22

Plaże w Wietnamie są piękne jedyne tam, gdzie nie ma turystów. W przeciwnym razie spotkacie się z morzem śmieci, szczurów i karaluchów czyt. plaża Nha Trang. Wystarczy jednak wypożyczyć skuter i udać się parenaście km za miasto aby przekonać się o pięknie wietnamskich plaż. Gorąco polecam wypad na plaże w pobliżu lotniska w Nha Trang. Około 25-30 km od miasta (drugi skręt w lewo przed lotniskiem kierując sie od strony Nha Trang) znajdziecie bajeczną bezludną plaże (dosłownie!) ogromne obszary (plaża szeroka na około 80-100 m) piękna turkusowa woda-bajka! Byłem tam przez 2-3 godziny i nie spotkałem żywej duszy. Bieganie nago,opalanie topless i pełna wolność:)
18-09-09 20:46

W Hue świetną rzeczą jest wynajęcie motocyklu i zwiedzenie grobowców cesarskich. Raz że mają one swój urok (ukryte, ciche) dwa że podróż motorem (nawet na tylnim siedzeniu) to rzecz którą trzeba przeżyc.
13-09-09 17:44

Koniecznie Phu Quoc. Największą wyspe wietnamu na zachodnim wybrzeżu. Polecam nocleg w Beach Clubie.(www.beachclubvietnam.com). boskie bungalowy w super cenach. Właścicielem jest sympatyczny Austrlijczyk i jego żona Wietnamka. Koniecznie wypożyczcie skuter i objedźcie wyspę - czad. Tutaj prawie nie ma asfaltu i wyspa nie jest skomercjalizowana i zalana turystami. Polecam też załapać się na nurkowanie w X-Divers.
14-11-08 18:26

W lutym wybieram się na trzy tygodnie w te rejony (Wietnam, Kambodża, Tajlandia, Laos) mam nadzieje, że będzie ciekawie:) dziękuje za użyteczne wskazówki.
03-11-08 08:38

Naprawdę warto wybrać się do Mai Chau i najlepiej przespać się w którymś z okolicznych domów, na przykład w wiosce Pom Coong. Dla mnie było to świetne doświadczenie z dwóch powodów: po pierwsze okolica należy do naprawdę ślicznych, a poza tym, byłam tam jedyną turystką. Wprawdzie te miejsca polecają przewodniki, jednak nie spotkałam tam żadnego włóczęgi. Najciekawsze było jednak to, że było to jedyne miejsce na Ziemi, w jakim do tej pory byłam, gdzie czułam się absolutnie niewidzialna. Na moje próby nawiązania kontaktu z rodziną, u której się zatrzymałam, nikt zdawał się nie reagować, w sklepikach na moje pytania ludzie obracali się na piętach i odchodzili, na moje uśmiechy na ulicy (jednej) mieszkańcy odwracali głowy. Jedyne osoby, które dostrzegły moją wątłą osobę to byli robotnicy budujący dom, którzy pomachali do mnie, co było powodem mojej niebywałej radości, bo znaczyło to, że jednak mnie widać. Kolejnym miejscem, które fajnie zobaczyć właśnie po pobycie w Mai Chau jest Son La. Tam pojechałam z poznaną wcześniej Australijką, która dołaczyła do mnie w Mai Chau (gdzie również była niewidzialna). Od momentu opuszczenia lokalnego autobusu, którym tam dojechałyśmy, poraziła nas reakcja mieszkańców tego miasteczka, wszyscy bowiem byli niezwykle przyjaźni, witali się z nami i pozdrawiali nie mając w tym żadnego interesu, starali się prowadzić rozmowę podczas posiłku, co w porównaniu z poprzednim miejscem stanowiło ogromny kontrast. Poza tym to właśnie w Son La (gdzie wraz z Emily również byłyśmy jedynymi "białymi twarzami") odwiedziłam najcudowniejszy market, jaki przyszło mi zobaczyć w Wietnamie.

Aby dodać swoją opinię, zaloguj się korzystając z poniższego formularza. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

zaloguj się: